Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu

28.11.2019
czwartek

Co dziś gotować?

28 listopada 2019, czwartek,

To pytanie nurtowało panie domu i „kucharcie” przez całe dziesiątki lat a może nawet znacznie dłużej. Na pewno nie jest to już obecnie kwestią dręczącą dla pań domu, zwłaszcza tych pracujących poza domem. Po prostu zjada się to, co uda się bez kłopotu kupić po drodze do domu, a najlepiej resztki wczorajszej uczty.

Ale, ale, są szczęśliwcy, którzy nie muszą się wcale kłopotać sprawą menu, dostają bowiem gotowe posiłki do domu. Czasem stoją one w schludnej torbie pod drzwiami, co obserwuję u moich dbających o siebie sąsiadek, ale są przecież starannie i szczelnie opakowane. Chodzi o diety pudełkowe, które rozpowszechniły się niezwykle. I to o dziwo, bardzo szybko stają się modne, powszechne i lubiane w mniejszych miastach, gdzie życie podobno toczy się wolniej. Warszawa poddała melodię a teraz śpiewa tak cała niemal Polska. To dobre wyjście dla tych, którzy chcą o siebie zadbać, a nie mają czasu na gotowanie.

Nawet jeśli nie chce się schudnąć, utrzymać kondycji, przytyć czy żywić się specyficznie, firmy przygotowujące pudełkowe diety i takim „normalsom”, nie mającym po prostu czasu ,oferują kilka gotowych posiłków. I bądźmy szczerzy, raczej chodzi o całodzienną dietę dla solistów. Duża rodzina z dziećmi zwykle nie korzysta z pudełkowej diety. To wspaniałe, doskonałe wyjście. Cena w zależności od obfitości i rodzaju posiłków już od trzydziestu kilku złotych. I ma tylko jedną wadę. Kiedy wraca się po pracy do domu, po kilkunastu minutach nie parują na kuchni garnki wydając apetyczne zapachy.

Kiedy jeszcze nie było pomysłu na diety pudełkowe, zafrapowała mnie myśl, że warto zaproponować domowy zestaw obiadowy, którego przyrządzenie nie zajmie więcej czasu niż pół godziny, co czasem, dla domowych głodomorów jest zresztą także trudne do przetrzymania. Ale dokładnie wyliczyłam. Można ugotować ryż lub makaron czy jedną z wielu kasz, przygotować z umytych sałat doskonały witaminowy dodatek i usmażyć rybę lub mięso. Zresztą już wtedy, kiedy książkę „Gotuj z głową” pisałam, było w sprzedaży wiele półgotowych produktów, którym wystarczyło nadać szlif domowego smaku. Teraz ten wybór jeszcze się zwiększył.

Bardzo proszę – według gustu. Kto chce stosować dietę pudełkową, niech stosuje. A ja, ponieważ lubię sama decydować, powzięłam postanowienie, że ugotuję na dzisiejszy szybki obiad spaghetti z 3 serami i piersią pieczonego kurczaka. Proszę oto prosty przepis:

Makaron ekspresowy

(porcja dla 1 osoby)

Najpierw przygotowuję używając do tego włoskiej miarki z oliwnego drzewa jednoosobową porcję spaghetti: jest to najdokładniej tyle, ile może, powinien i chce zjeść jeden biesiadnik

Składniki na sos: 2 łyżki oliwy lub oleju z pestek winogron, ząbek czosnku, pół małej szalotki, 5 łyżek mleka lub słodkiej śmietanki 12-proc, 3 kopiaste łyżki startej mozzarelli (kupuję gotową),1/3 krążka sera camembert, 2 łyżki startego parmezanu (lub innego twardego sera), połówka pojedynczej piersi kurczęcej

Nastawiam wodę na makaron. Kiedy się zagotuje wkładam spaghetti i gotuję. Na głębszej patelni rozgrzewam oliwę, dodaję rozdrobniony czosnek i posiekaną szalotkę, chwilę podgrzewam, aby zeszkliły się. Teraz dodaję pokrojone w kostkę mięso i jeszcze chwilę smażę. Teraz przychodzi moment na dodanie mleka lub śmietanki a także serów, aby się rozpuściły. Na koniec dodajemy ugotowany i odcedzony makaron, a jeśli sos będzie zbyt gęsty kilku łyżek wody od gotowania makaronu. Posypanie zielonym ziółkiem, to znaczy pietruszką lub bazylią porwaną na kawałki znacznie doda urody i będzie smakować.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 386

Dodaj komentarz »
  1. Dieta pudełkowa to także wielka ilość opakowań z tworzyw sztucznych, których nie można wykorzystać ponownie. Pokazał to niedawno Mariusz Szczygieł na zdjęciu. Nawet gdybym chciała spróbować takiej diety, to nie mogę, bo w mojej miejscowości nikt tym się nie zajmuje. A może jestem za mało dociekliwa. Zgadzam się, że prosty obiad da się ugotować bardzo szybko. Ale co innego posiłki dla 2 osób, a co innego dla większej rodziny.

    Jolinku,
    ta książka Jacka Pałkiewicza to prezent nie dla każdego. Niektórych potraw nie tylko bym nie zjadła, ale nawet nie mogłabym czytać ich opisów. Ale są osoby mniej wrażliwe.

  2. Mój mąż testował te diety pudełkowe bo chciał schudnąć i w jego przypadku to działało , ale on ma dużo samozaparcia chwilami, bo ja patrząc na to co on dostawał połowy bym nie ruszyła. Faktem jest, że to było 5 zbilansowanych posiłków, o odpowiedniej kaloryczności, ale ciągle indyk, kurczak, bardzo mało ryb i mocno to wszystko udziwnione. Ilość plastiku porażająca.

  3. Jeszcze inną sprawą jest obliczyć kaloryczność, no i te 5 posiłków. Bawiłam się w to kiedyś i jest to trudne.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Diety pudełkowe były testowane swego czasu w moim biurze przez kilka osób, a przy okazji pozostali mieli okazję skosztować niektóre dania. Zdania były podzielone, niektórym te posiłki bardzo smakowały, innym mniej. Zdecydowanym minusem są rzeczywiście niesłychane ilości plastikowań, że nie wspomnę dosyć wysokich kosztach takiego cateringu. Dla tych, którzy nie potrafią, nie lubią, lub nie mają czasu gotować to na pewno wygodne rozwiązanie.
    Moja Latorośl pracowała przez jakiś czas w firmie, która przygotowywała te pudełkowe posiłki. Była pozytywnie zaskoczona bardzo wysokim poziomem profesjonalizmu zatrudnionych tam osób oraz niezwykle restrykcyjnymi zasadami higieny.

  6. plastikowań=opakowań plastikowych
    Nawet całkiem niezły tej mój neologizm 😉

  7. Danuśka, jesteś bezcenna!

    Rolada indycza kusząca, wykonam, ale i tak jestem zjazdowo skazana na kurczaczą…

    Kiedyś często byłam półgodzinna. Teraz mogę się leniwić.

  8. dzień dobry … ☕

    na temat diety pudełkowej nie mam właściwie nic do powiedzenia … wiem że jest .. nie stosowałam ..

    brukselka inaczej .. jesienna … teraz jest świeża w sklepach ale mrożona też dobra … kasztany można kupić nawet w Biedronce ..

    https://www.mecooks.com/pl/gluten-free-pl/brukselka-z-kasztanami/

  9. Dzień dobry kawa

  10. Haneczko-jaka tam bezcenna, w bankach Szwajcarii to dopiero są bezcenni klienci 😉

    Klient z walizką wchodzi do szwajcarskiego banku i szepcze do bankiera:
    -Chciałbym wpłacić 4 miliony euro.
    -Nie musi pan szeptać, bieda to żaden wstyd.

    Jolinku-świeże kasztany, jak wiadomo, są najlepsze w Biedronce i na placu Pigalle 🙂
    ale jako dodatek do różnych dań najlepiej kupić kasztany już ugotowane i obrane, bo z tym obieraniem jest trochę zabawy. Jest nawet wersja ekologiczna:
    https://image.ceneostatic.pl/data/products/25064808/i-bio-planet-kasztany-jadalne-gotowane-bio-100g.jpg
    Ostatnio dodawałam je do pieczonej dyni, pasują bardzo dobrze.

  11. Danuśka gotowce ratują często życie kucharzowi …

    śledzie inaczej …

    http://bonappetitmonamie.blogspot.com/2019/11/sledzie-w-morelach.html

  12. Te śledzie to wersja śledzi po kaszubsku. Mogą być z rodzynkami, suszonymi śliwkami, żurawiną i także z morelami.
    Zamiast pytania” co dziś gotować ?” zadaję sobie pytanie” co ugotować jutro ?” Wolę wcześniej pomyśleć o menu na kolejne dni, a i rodzina podrzuci jakiś pomysł. Chyba że gotuję tylko dla siebie; wówczas nie muszę niczego obmyślać tylko sięgnąć po ryż, kaszę, warzywa i obiad w pół godziny jest gotowy. Dziś była fasolka po bretońsku, a jutro powtórka.

  13. Dzisiaj właśnie gotowałam kaszę, gryczaną białą, niestety przegapiłam czas i nie była sypka. No więc dodałam do kaszy podsmażoną cebulkę i trochę twarogu solankowego, wędzonego i wyszło mi całkiem niezłe nadzienie do pierogów. Nie lepiłam ich tradycyjnym sposobem, ale nakładałam małe porcje nadzienia po kilka na podłużne paski ciasta, nakrywałam kolejnym i brzegi dociskałam widelcem. Takie kwadratowe pierogi, jakby ravioli. Trochę zabawy było, ale smacznie 🙂

  14. Dzisiaj wieczór andrzejkowy, czy jesteście zajęci laniem wosku albo innymi wróżbami? 🙂

  15. Nie Salso, w domu przy kieliszku wina. Jutro u wnuków, bo 3 grudnia wnuczek kończy 2 lata , a 4 wnuczka ma imieniny (Twoja imienniczka), rodzice w tygodniu zajęci.
    Miałam stryja Andrzeja … , niestety ani mój ojciec ani jego bracia już nie żyją.

  16. Salso,
    kaszę gryczaną gotuję jak ryż – dwie szklanki (250ml) wody, jedna szklanka kaszy opłukana w zimnej wodzie. Wodę zagotować, wrzucić kaszę, poczekać, aż woda znowu zawrze, odstawić garnek i poczekać, aż kasza wsiąknie wodę. Te proporcje MUSZĄ zadziałać!
    Salsa,
    wieczór andrzejkowy to chyba jutro? Te najważniejsze andrzejki – 30 listopada (u mnie jeszcze 6 godzin do tyłu, jak to piszę…)
    Lanie wosku i te inne zabawy to dla młodych, niezamężnych 😉
    Jutro w planie Ottawa, na imieniny Andrzeja 🙂

  17. Andrzejki to o ile pamiętam, w wigilię imienin Andrzeja 🙂 a kaszę gotowałam w takich samych proporcjach, ale zajęłam się oglądaniem starych rodzinnych fotografii i przegapiłam ten właściwy moment, niestety. W sumie zmobilizowało mnie to do działania, a i do zbierania oklasków za te pierogi 🙂

  18. Małgosiu, ależ te nasze wnuki szybko dorośleją…

  19. Salsa ma rację, Andrzejki są dziś.
    Wnuczka ma już 4,5 roku bo ona majowa. Jest bardzo wysoka jak na swój wiek, ale niezmienienie bardzo szczupła.

  20. Ale ale…w związku z tym, że jutro do Ottawy, postanowiłam jakoś się odświętnie ubrać. Rzadko wychodzę, więc czemu nie…zabrakło mi czegoś takiego w rodzaju czerwonego sweterka (szewc bez butów…), Jerzor podwiózł mnie do centrum handlowego i odjechał do swoich zajęć, zresztą nie miałby gdzie zaparkować, chociaż parking wielgaśny!
    Nagle do mnie dotarło, że jest jakiś Czarny Piątek!!! Dotarło przez napisy – i tak sobie myślę, no dobra, rozumiem, że w USA, bo to u nich zawsze w trzeci czwartek listopada Dzień Dziękczynienia, to niech ta, u nas w Kanadzie w drugi dzień października , zawsze ruchomy poniedziałek i nigdy nie mamy Czarnego Wtorku… Dopiero pogadałam z Przyjaciółką z Polski, podobno w Polsce też już jest, a jakże, Czarny Czwartek 🙄
    Weszłam do pierwszego sklepu z wejścia i zakupiłam czerwony zwyczajny, prosty sweterek, akuratny, a po drodze do kasy zgarnęłam drugi, też mi się podobał. Wiedziałam, czego szukam i nie dałam się skusić na jakieś tam poboczne wielkie wyprzedaże. Taka jestem zaraza 😉
    https://photos.app.goo.gl/mir7vxDck1PoZDke7

  21. Alicjo, wydalo się, Ty śpisz a Mrusia nadgania robótki 🙂
    Okropne te czarne czwartki czy piątki, lepiej by się Dzień Dziękczynienia u nas zadomowił.

  22. E tam, Salso – ja robię zdjęcia, nie mówiąc o robótce 🙂
    Namawiam wszystkich, kto co ma po szufladach i gdzie tam, do użycia takich resztek.
    Dzień Dziękczynienia ma swoją historię, u nas jest to październik. Indyki uratowały życie konkwistadorom z Europy – w skrócie…
    Ale w tych czasach to jest odpowiednik naszych polskich dożynek. No i niech tak zostanie 🙂

  23. dzień dobry … ☕

    a ja wczoraj zarobiłam 100% rabatu … bo nic nie kupiłam … 😉

    do sprawdzenia nowa knajpa w Warszawie …

    http://wariacjerestauracje.pl/zielone-gary-nowe-miejsce-na-woli/

    przymrozki idą ..

  24. Na zamku w Świdwinie odbył się 28 listopada wernisaż prac Kuby-naszego gospodarza z Toporzyka. Niezjazdujacym przypomnę, że Toporzyk to miejscowość położona tuż obok Zabich Błot, w ktorej już od kilku lat mamy znakomitą metę podczas zjazdów odbywających się u Żaby. Zarówno Joanna, jak i Kuba to bardzo ciekawe postacie i lubimy się z nimi spotykać. Poniżej kilka prac, które znalazły się na świdwińskiej wystawie:
    https://www.behance.net/kubakonarzewski

    Zamiast Czarnego Piątku mamy Nadbużańska Sobotę, co wydaje nam się zdecydowanie przyjemniejsza rozrywka 🙂

  25. No właśnie! Fajnie też pasuje „Ta ostatnia niedziela” przed świętami na przykład, albo w danym miesiącu 🙂
    Czy myśmy na ostatnim Zjeździe nie poznali u Żaby „tych z Toporzyka”? Tak mi się coś kojarzy, a pamięć mam dobrą, chociaż krótką 😉
    W prasie wyczytałam, że jak nie po dobroci, to odpowiednie instrumenty się znajdą. Zgrozą powiało 😯
    Korekta*
    „u nas w Kanadzie w drugi dzień października” – miało być „tydzień”, nie dzień 👿

  26. Przymrozki? U nas już kolejna noc pod znakiem -5c. To już całkiem niezły mrozik…

  27. „Ulicami polskich miast przeszedł Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. „Patrzymy Wam na ręce!” – skandowali uczniowie do polityków. „Złodzieje, oddajcie nam nadzieję” – do wszystkich dorosłych. I jeszcze: „Nie będzie małych piesków na martwej planecie”.”
    No dobra – ja jestem ciekawa, co młodzież robi dla poprawy klimatu.
    Już Greta T. nam pokazała, co robi – udała się do Nowego Jorku do siedziby ONZ wiadomą podwodą, co szybko wykpili dociekliwi dziennikarze. Przecież w dzisiejszych czasach mogła wygłosić swoją przemowę nie ruszając się ze Sztokholmu. Nikt jej nie podpowiedział? 🙄

  28. Alicjo- tak, poznaliscie oczywiscie gospodarzy z Toporzyka.

  29. tak Alicjo … siedziałaś obok Nich …

  30. Alicjo, piekny kocyk ! Gratuluje.

  31. Kochani,
    Miałam okazję uczestniczyć w tym roku w Święcie Dziękczynienia, w szkole językowej należącej do przyjaciółki i męża – Amerykanina z Chicago. Indyk, jak indyk, ale w życiu nie sądziłam, że słodkie ziemniaki z piankami (yams with marshmallows) są jadalne (są!), a bean casserole podbiła me serce.

  32. Panią Joannę i pana Kubę poznałam już podczas poprzedniego zjazdu z Żabich Błotach/ w 2017 r./ a koleżanki warszawianki jeszcze wcześniej.

    Choć nie planowałam, to jednak skorzystałam z przecen, które obowiązywały także dziś. To znaczy zakup planowałam, bo chciałam kupić zaparzacz do kawy. Ten, który miałam, był ze szkła z drewnianym uchwytem. Bardzo szybko uchwyt pękł. W gazecie zobaczyłam reklamę zaparzarza tłokowego, takiego samego jak ten mój, tylko wykonanego z metalu. Czasami reklamy się przydają. Właściwy sklep był na trasie zakupów, więc weszłam w posiadanie pięknego i użytecznego naczynia, ze sporą zniżką. Służy także do zaparzania herbaty i ziół.

  33. https://wyborcza.pl/7,75398,25464094,olga-tokarczuk-broni-polskich-sedziow.html#s=BoxOpImg7
    Nie mam prenumeraty na GW, ale z tytułu artykułu wnoszę, że nasza noblistka wypowiedziała się publicznie. Nie byłabym zdziwiona, gdyby rozpętano wobec niej jeszcze większą nagonkę, albo gdyby dobrozmieńcy po prostu znaleźli na nią odpowiedni paragraf oraz zastosowali „instrumenty” prawne. Trochę się boję o nią, bo jak dotąd dobrozmieńcy nie ponoszą odpowiedzialności za swoje nawoływania i czyny (zwłaszcza „biała siła”!), ale opozycja to co innego, tak zwani …no, to już prezio sam nazwał te zdradzieckie i tak dalej.

  34. Dziękuję za słowa uznania – teraz będziemy się chyba bić o ten kocyk, więc pewnie zacznę robić następny 😉
    Zdjęcie podałam głównie dla zachęty tym, które z Was mają resztki do wykorzystania – bo robota jest banalnie prosta, a całość wygląda dość efektownie. Marshmallows ma swój odpowiednik, to taka pianka, podobna jak w ptasim mleczku…zapomniałam, jak się nazywa.
    Indyk tutaj to podstawa Thanksgiving Day oraz Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Niektórzy podają w te inne święta gotowaną szynkę, ale Thanksgiving bez tradycyjnego indyka się nie liczy!
    Ewa,
    a czy do indyka była konfitura z żurawiny? Bo to też tradycja – tę konfiturę robi się nie na słodko – jest przyjemnie kwaskowata.

  35. czy to prawda że we Francji nikt nie gotuje parówek w wodzie, tylko smażone albo pieczone … kolega tak twierdzi ..

    ewo to trafiła Ci się uczta …

    kocyk cudeńko .. u mnie by się nie utrzymał bo kotka ma niepokorne pazurki … ma drapaki w każdym pokoju ale woli skoki na boki ..

  36. Jolinku, ja nigdy nie kupuje parowek. Najadlam sie jak mieszkalam w Polsce. W mojej francuskiej rodzinie tez ich nigdy nie widzialam. W sklepie sa takie cienkie, czesto sa jako dodatek do tutejszego bigosu.

  37. hm…nie wiem, po co wkleił mi się tutaj plotek o Maryli 🙄
    Miałam wkleić to:
    https://www.youtube.com/watch?v=F76nDChQMTM
    Mówi tam Olga Tokarczuk do sędziów.

  38. Przypomnialo mi sie, ze bardzo dawno temu jadlam zapiekana parowke. Nazywalo sie to hot dog. Bylo tam tez duzo mocnej musztardy, ktora wychodzila mi pozniej nosem. To bylo moje jedyne spotkanie z hot dogiem. W 1976 r w uroczym miasteczku Locronan jadlam pierwszy raz nalesniki. Nie znalam jeszcze roznicy miedzy galette a crêpe i wzielam nalesnika a raczej galette z parowka i musztarda. W glowie mi sie nie miescilo, ze mozna jesc nalesnika z parowka i musztarda. Na talerzu zobaczylam, ze to nie taki nalesnik jak moja Mama smazyla.

  39. Alicjo,
    Jak najbardziej był sos z żurawiny, i to roboty Matthew. Tylko indyk z lokalnej restauracji (kucharze ponoć bardzo się przejęli zleceniem i robili wywiad internetowy w kwestii nadzienia), całą resztę wykonali Matt z Natalią. W kolacji uczestniczyli mniej lub bardziej anglojęzyczni dorośli uczniowie, ich rodzice albo przyjaciele. W sumie – 12 osób.

  40. U nas znany jest indyk pod tytułem „batterball”, naszpikowany masłem tu i tam, bo wiadomo, że indyk należy do suchych miąs 😉
    Ja lubię w każdej postaci, a najlepiej, jak ktoś inny upiecze 🙂
    Gospodarz proponował kiedyś indyka w czekoladzie – nigdy się nie pokusiłam, a już niejeden raz spotkałam się z opinią, ze to znakomity indyk.

    Spadam do stolicy na imprezę andrzejkow!

  41. Elapa,
    teraz z łatwością można kupić parówki czy serdelki bardzo dobrej jakości, o wysokiej zawartości mięsa, czy to drobiowego, czy szynki wieprzowej. Są nadal lubiane, a że ludzie coraz częściej patrzą na skład produktu, to i producenci wytwarzają dobre wyroby. Takie tanie o wątpliwym składzie też oczywiście są do nabycia.
    Dla 12 osób można upiec indyka, ale dla mniejszej ilości pozostaje pieczeń z części. A żurawina dodaje smaku.

  42. Wróciłam z urodzinowo imieninowej imprezy. Dwuletni solenizant pięknie zdmuchnął swoje świeczki na torcie w kolorze niebieskim. Nie jestem fanką farb spożywczych, po zjedzeniu wszyscy wyglądali trochę jak Smerfy, a solenizant najbardziej, bo niestety to mu wyjątkowo smakowało.

  43. Dzień dobry,
    Dziękuję za życzenia z okazji Thanksgiving Day, chyba i do mnie skierowane.
    Może nieco rozczaruję Blogowisko ponieważ to święto jest mi dosyć, żeby nie powiedzieć całkowicie obojętne, a żeby już pędzić gdzieś za obiadem z indyka – nie ja.
    Cieszyłem się głównie wolnym dniem bez żadnych obowiązków, a że cały handel jest na ten dzień zupełnie wyłączony, jakby to była pisowska niedziela, to spokojnie poleżałem w domu po raz kolejny studiując Panią Tokarczuk i podziwiając jej niesamowitą erudycję.
    Wracając do samego święta – jest mnóstwo teorii jego powstania i legend skąd się ta tradycja indyka wzięła. Jeśli choć nutka prawdy jest w opowiadaniu o głodnych przybyszach z Europy i pomocy Indian w wytropieniu i zdobyciu indyków, a później wspólnym posiłku to wyklucza to jakąkolwiek moją aprobatę tej tradycji. Wiadomo przecież jaki los spotkał później tutejszych Indian nie dających się nagiąć do roli niewolników. Jakoś bardzo mało się mówi o tym ogromnym ludobójstwie i zagrabionej ziemi. Dlatego ten dzień jest dla mnie bardziej świętem amerykańskiej hipokryzji.
    Powiedziałem Hough!

    Na obiad zamiast indyka miałem „eggplant parmesan” i nawet mi do głowy nie przyszło sprawdzać, czy jest to potrawa czysto włoska, czy nie jest i w ogóle skąd się wzięła na amerykańskich stołach. Wystarczy, że była bardzo dobra, by nie powiedzieć pyszna!

  44. Indyk jest swietny na obiad dla wielu osob – my zwykle mamy okolo 15-18 osob, czesto zapraszamy znajomych dzieci ze studiow ktorzy maja daleko do domu (drugi koniec kraju albo inny kontynent). To bardzo rodzinne swieto, bez podtekstow religijnych, i dlatego tak bardzo jednoczy ludzi, ktorzy w poprzek kontynentu zasiadaja do podobnego obiadu, z indykiem w roli glownej i daniami opartymi na sezonowych, lokalnych warzywach z plonow jesiennych.
    Ciekawostka: green bean casserole zostala stworzona i wylansowana przez firme Campbell’s Soup w latach 50-tych, a jednym z jej oryginalnych skladnikow jest zageszczana zupa grzybowa w puszce. Oczywiscie mozna tez ja zrobic od podstaw, ze smietana.
    Alicjo – podziwiam twoj kocyk na zdjeciach – super wzor i swietnie dobrane kolory; bylby z niego ladny swetro-plaszcz albo poncho. Podziwiam cierpliwosc!

  45. Tak, tak. W domu urządzona kuchnia za sto tysięcy z „kuchnią i wyspą wychodzącą na salon, aby pani domu miała kontakt z gośćmi podczas przyrządzania posiłku”, a pod drzwiami domu pudełka z gotowym żarciem.

  46. We kill about 37 million turkeys for Thanksgiving.
    It is a human weakness that we can be overwhelmed by the scale of the massacre these numbers represent, but lose sight of the suffering endured by each hen or tom who lies dead on our Thanksgiving table. From the time they were babies in hatcheries to the time they were killed, the turkeys we eat would have endured a horrific litany of abuses.
    Our expression of gratitude for the joys in our lives need not come coupled with the theft of every mundane and every significant joy from the life of another individual. It is easy to leave turkeys alone and they would be thankful for it. After all, if the giving of thanks is worthy of celebration, so should be the earning of thanks from another.

  47. Asiu,
    Twoje linki andrzejkowe, jak wiele innych Twoich wstawek – to są po prostu linki do przemyśleń od których się w duszy zagotować może (są więc jak najbardziej kulinarne). Nieśmiało dodaję jeszcze jeden:
    https://www.youtube.com/watch?v=uhJOLuK7qbk
    Dobranoc 🙂

  48. dzień dobry … ☕

    poranny spacer zaliczony … rześko ..

    ostatni miesiąc roku …

    dziś ogórkowa ..

  49. Małgosiu dzieci niestety ale kochają takie torty .. Amelka też miała takie upodobania ..

    schab inaczej …

    https://foodandmore.pl/2019/11/schab-pieczony-w-kapuscie/

  50. Jolinku, u mnie też ogórkowa 🙂

  51. Zespół kardiochirurgii wrocławskiej przeprowadził pionierską w skali Polski operację autotransplantacji serca – tzn własne serce jest wyjęte z klatki, wyleczone (w tym przypadku chodziło o guz) i z powrotem włożone na swoje miejsce .. niesamowity sukces …

  52. GosiaB, dziękuję za Twoją, jakże sympatyczną opowieśc o obchodach Święta Dziękczynienia. W takim klimacie właśnie je zapamiętałam i serdecznie wspominam dzięki mojej amerykańskiej przyjaciółce i jej rodzinie.

  53. Pomidorowa z kulkami.

  54. Jakimi kulkami?

  55. Haneczko-z kulkami? Kulki mięsne, ryżowe…?

    Jolinku-z tymi parówwkami we Francji to jest tak, jak napisała Elapa. Właściwie nie poznałam jeszcze francuskiego domu, w którym jada się parówki. Jeśli tak, to są jednym ze składników bigosu po alzacku https://www.ceinfo.fr/image/choucroute/choucroute.jpg
    I w tym wypadku są gotowane, a nie smażone.

    Kilka zdjęć z wczorajszych spacerów:
    https://photos.app.goo.gl/LuhodyhtcFJwjFSDA

  56. Z wołowo-wieprzowgo mięsa mielonego plus makaron. Taki eintopf. Wczoraj robiłam pasztet, wykorzystuję wywar.

  57. Danusiu – świetne zdjęcia. To ostatnie, z drzewem, wygląda jakby było zrobione w Afryce 🙂 .
    Nowy – dlaczego nieśmiało? 😀
    GosiuB – A czym nadziewasz indyka? Tradycyjnie czy dodajesz jakiś polski akcent?

  58. Późna jesień jest melancholijna, cieszę się, że listopad już się skończył. Spacer z fotografiami Danusi bardzo miły.

  59. Torty na dziecięce uroczystości coraz bardziej zadziwiają. Są firmy, które spełnią najbardziej skomplikowane życzenia. Za odpowiednią cenę. Widziałam tylko wersje dla chłopców – konkretne modele samochodów, figurki hobbitów itp. Takie są trendy. Osobiście wolę prosty smaczny tort.

    Danuśka,
    bardzo ładne widoki nadbużańskie. Widać, że i tam był przymrozek. Zastanawiałam się, co to za duże drzewo, ale nie rozszyfrowałam. Może wiąz albo dąb.
    Grudzień też przywitałam przedpołudniową przechadzką po lesie. Przy drodze natrafiłam na zmarzniętą kępę szmaciaka. To rzadki u nas grzyb, cieszę się, że jeszcze można go spotkać.

  60. Dziewczyny-dzięki 🙂

    Czy jedliścice już rybę, która nazywa się antar? Kupiliśmy wczoraj wędzoną tuszę antara. Delikatne, bardzo smaczne mięso, polecam.

  61. Krystyno-sprawdzę wiosną, jak drzewo będzie miało liście 🙂

  62. Planowalismy dluzsze wyjscie na spacer, ale pogoda nam pokrzyzowala plany. Na szybach mam zamarazniety deszcz, na chodniku slizgawka. Chyba zrobie drobne porzadki w biblioteczce – dla mnie to nie praca a przyjemnosc.
    Asiu, dawniej nadziewalam indyka farszem wedlug jakiegos polskiego przepisu: mielona cielecina, watrobka, bulka moczona w mleku, duzo siekanej pietruszki, rodzynki, jajko, dyzurne. Ale od paru lat robie farsz na wzor tutejszych przepisow – chleb pokrojony w drobne kostki podpieka sie zeby byl chrupiacy, i na jego bazie robi sie farsz. Ja daje kielbase surowa (mieso wieprzowe dobrze przyprawione, bez oslonki), jablka, zurawine suszona, duzo szalwi i rozmarynu. Wychodzi bardzo dobry – znika ze stolu szybko. Farsz tradycyjnie podaje sie w indyku (jako nadzienie) ale tez w osobnym naczyniu, zapiekany.

  63. Wróciłam spod sądu. Stała grupa, ale najważniejsze, że są ludzie, którym chce się przyjść.

  64. Asiu w Gliwicach była jedna osoba .. w Gdańsku tłumy .. są ludzie, którym chce się przyjść .. ale zbyt mało ludzi rozumie co się dzieje i dlaczego trzeba przyjść .. może uważają, że demokratyczne demonstracje nic nie znaczą dla tej władzy ..

  65. Wróciliśmy z Ottawy, były andrzejki 🙂
    Z tymi Andrzejami (Krakusy!) widujemy się kilka razy do roku, a znamy się mniej więcej 40 lat, jeszcze z Polski. Tutaj to rodzina 😉
    GosiaB wie, o czym mówię – beczka soli i te rzeczy.
    Był też indyk – znakomity, Anka do nadzienia (wątróbka i tak dalej) dodaje też dwa jabłka – mnie się wydaje, że te jabłka dodają soczystości nadzieniu. Każdy doprawia nadzienie po swojemu, wypytałam Ankę – i wydaje mi się, że te jabłka to jest to „coś”, co warto dodać. Ja już od dawna nie piekę indyka, ale jak piekłam, to nie robiłam nadzienia, tylko wyładowywałam korpusik ćwiartkami jabłek. I piekłam pod koniec moich zabaw z indykiem w tym specjalnym worku plastikowym, bo wtedy nie potrzeba co chwila polewać.

  66. Zapowiedziałam Jerzoru, że poddam to pod dyskusję blogową, więc poddaję. Otóż Jerzor, nie dość że kiedyś wyzwał mnie od szarych myszek, której by nikt nie zauważył, gdyby nie on raczył, to powiedział, że powinnam zrzucić przynajmniej 5 kilogramów, przy czym zaoferował mi pomoc w tym zrzucaniu.
    Dla tych, którzy mnie nie widzieli na żywo – 163cm wzrostu, 64 kg.
    Zastanawiam się, czy nie zrzucić Jerzora…

  67. Jolinku,
    mnie się wydaje, że zdecydowana większość ma w głębokim poważaniu to, co się dzieje – tak uważa moja siostra „na miejscu”, spod Krakowa i ja się z nią zgadzam, bo przecież czytam, słucham i tak dalej…
    A że demonstracje nic nie znaczą dla tej władzy, to chyba jest jasne jak słońce, oni mają to jeszcze głębiej, niż „głębokie poważanie”. Przecież robią co chcą i zwisa im i powiewa, co „suweren” na to.
    Gdybym mieszkała w Polsce, na pewno byłabym gdzie trzeba, żeby dać wyraz swojemu oburzeniu. Mnie się wydaje, że rząd ma w głębokim poważaniu naród i rozgrywa swoje gierki, przecież tam każdy ma haka na kogoś. Kaczor ma haki – bo przecież Lech był przez jakiś czas szefem NIK, nie sądzę, żeby z bratem nie podzielił się wieściami. Teraz Banaś – od lat w tych strukturach (jak to się określa). Moje zdanie – złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma…
    Przepraszam za te wtręty polityczne.

  68. Alicjo, nie obraź się ale ja mam 164 cm i wydaje mi się, że jestem trochę więcej wyższa od Ciebie niż 1 cm .. ja osobiście uważam, że waga to kwestia tego jak się z nią czujemy .. ja ciągle walczę o dobrą wagę bo źle się czuję z nadwagą .. no a teraz sezon na dodatkowe kilogramy co mnie oprócz pory roku zawsze dobija …

  69. Jolinku,
    ode mnie jestes wyższa o głowę, jak nie więcej! Ale jak idę do lekarza na doroczne badania, to podobno mam tyle „zwrostu” (może staję na palcach, jak mnie mierzą?).
    Ja nie wiem, co to jest nadwaga. Uważam, ze ważę akuratnie i wyglądam akuratnie, do cholery!!!
    Jerzor zrzucił brzucho (miewał, miewał!) i teraz chce mi pomóc…
    Nie zwracałabym na to uwagi, gdyby nie codzienne tego typu wtręty 🙄
    Wielka Gruba Baba rozlewa wino wiadomo kiedy 😉
    https://photos.app.goo.gl/CPLMVNrTjzoS6GLk8

  70. Asia, 17:58
    Dziękuję, że byłaś!!!!! Właśnie – są ludzie, którym chce się przyjść.

  71. Danuśka 12:21
    Czuję się jakbym dostał nowy numer „Kraina Bugu”. Super!

  72. Dopiero wczoraj otworzylam dodatek literacki z piatkowego wydania Le Monde a tam na cala strone wywiad z Olga Tokarczuk. W naszej ksiegarni na widocznym miejscu kilka ksiazek naszej Noblistki.

    Przyjemnego dnia. U nas ma byc slonce.

  73. dzień dobry … ☕

    Danuśka robisz piękne zdjęcia …

    trochę mnie przewiało i dziś bez spaceru ..

    do poczytania … i do obejrzenia ..

    https://madameedith.com/podroze/scuol-miasteczko-o-ktorym-pewnie-nie-slyszeliscie-a-zapiera-dech/

  74. Jolinku, Nowy 🙂 nadbużańskie krajobrazy po prostu piękne o każej porze roku i w listopaddzie też!

    Nowy-podoba mi się muzyka, którą lubią Państwo Obama jak i Pan Nowy 🙂

    Jolinku-jestem Ci bardzo wdzięczna za tę podpowiedź: http://www.dibloguje.pl/2019/11/droga-przez-make-czyli-literatura-dla.html#
    Książkę już zaczęłam czytać, bardzo smakowity kąsek i na dodatek pięknie wydany(z wyjątkiem okładki, która nie bardzo do mnie przemawia). Specjalnie zamówiłam wersję papierową. Przytoczę fragment z pierwszych stron wstępu:

    „Gdzie jest mój de Gaulle”-zapytała Madame któregoś razu. Uparcie odmawiała otwierania butelek tak zwanym korkociągiem kelnerskim. Używała takiego z podwójną dźwignią, który w miarę wkręcania w korek podnosi w górę oba ramiona. To o nim mówiła de Gaulle. Dlaczego? Bo ruch korkociągu przypominał jej gest Generała retorycznie wznoszącego ręce podczas przemówienia. „Francuuuuuzi i Francuzkiiiiii…”-
    Madame przybierała charakterystyczny głos twórcy V Republiki. „Tak żartowaliśmy w domu, otwierając wino.”
    https://www.irishtimes.com/polopoly_fs/1.3617122.1535998759!/image/image.jpg_gen/derivatives/box_620_330/image.jpg

    Gwoli wyjaśnienia-Madame byla osobą, u której autor wynajmował pokój mieszkając we Francji w czasach studenckich.

  75. Danuśka się cieszę … 🙂

    dziś na obiad rosół z lanymi kluseczkami .. powrót do dzieciństwa … 😉

    schab jeszcze inaczej …

    http://slodkoslodka83.blogspot.com/2019/11/schab-po-wegiersku.html

  76. Danusko, wspaniała ta anegdota z de Gaulle! Pamiętasz? To ten korkociąg miał na myśli Alain, kiedy otwierał butelkę moim domowym.
    Z przyjemnością obejrzałam zdjecia i wysłuchałam muzyki a Simply Red, zaproponowany wczoraj przez Alicje, naprowadził mnie na to świetne nagranie Fragile, zapraszam.
    https://youtu.be/KXWpCwLGfvY

    Nie ma to jak domowe dania, choćby najprostsze. Śladem Jolinka zrobię lane kluski bo tez mam rosół 🙂

  77. U nas pogoda dla bogaczy…dobrze, że wczoraj wróciliśmy wcześniej ze stolicy – inaczej stalibyśmy godzinami w korku.
    https://www.thewhig.com/news/local-news/one-dead-multiple-injured-in-kingston-401-pileup
    Lane kluski są u mnie surowo wzbronione, jedna z bardzo nielicznych rzeczy, których Jerzor nie znosi. Na szczęście ja też nie przepadam. A pogoda jest bardzo krupnikowa dzisiaj. I pada białe…

  78. Też mam takiego „de Gaulle” w domu, ulubiony korkociąg mojego męża. Ja sama wolę elektryczne, mają jedną zasadniczą wadę, ich żywot jest krótki.

  79. Mój de Gaulle komunikował znakomicie nie tylko z francuzkimi, portugalskimi czy też z hiszpanskimi, ale również miał doświadczenie z niemieckimi i austriackimi korkami. W ubiegłym tygodniu, podczas kolejnego Street Party wyzionął ducha.
    Upadł na kamienny krawężniki. Złamał rękę w przedramieniu. ☹️
    Już nigdy więcej nie wniesie ramion do góry by służyć bezdomnym. Jego miejsce zastąpił ścigany, jednoręczna dźwignia
    Tym razem spod dobrze zrelaksowany po ‍♂️‍♂️‍♂️ bezdomny

  80. Zabrakło farby do drukowania.
    Miało być Tym razem spod kaktusów, dobrze zrelaksowany surfingu bezdomny

  81. jabłka inaczej …

    http://www.kuchniokracja.hanami.pl/index.php/jablkofii/

    dziś do kawy zrobiłam sobie placki z dyni .. czyli: starta surowa dynia (tyle co dwa średnie ziemniaki po starciu), 2 łyżki mąki i jedno jajo oraz szczypta soli .. z miodem pych .. jutro kombinuje by dodać pędy bambusa (słoik czeka na użycie)i będzie na wytrawnie …

  82. A ja dzisiaj czytam nowy, grudniowy numer Twojego Stylu (dostałam od ottawskiej koleżanki). W nim – a jakże, wywiad z Tokarczuk i sporo o… Tokarczuk. Poza tym reklamy, reklamy, reklamy…
    Oraz piękne kobiety w wieku dawno pobalzakowskim, za pomocą fotoszopu przerobione na nastolatki. Że się na to zgadzają…
    Nadal śnieży, a na obiad będzie makaron z ostrym sosem indyjskim z dodatkiem usmażonych kawałeczków piersi kurczaczych, wrzuconych do tego sosu.
    Korkociąg posiadam „starożytny”, nie do zdarcia, oraz jeszcze jeden – działający na zasadzie dźwigienki.
    Ale promuję kupowanie wina z zakrętkami – po pierwsze primo, nie ma mowy, żeby powietrze dostało się do butelki, a przy nieodpowiednim przechowywaniu (na leżąco, żeby korek był nawilgocony!) wina zakorkowanego zdarza się to. Po drugie, nie chcę się przyczyniać do kompletnego wyginięcia dębu korkowego, który w Portugalii jest już gatunkiem zagrożonym. Nawet Francuzi, „winni” tradycji winiarskiej już od dobrych paru lat przestawiają się z korka na metalowe zakrętki.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/D%C4%85b_korkowy#/media/Plik:KorkeichePortugal1994.jpg
    Kochajmy dęby korkowe,
    kochajmy, do jasnej cholery 🙂

  83. prezent na Mikołajki … „Tosca” w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej do zobaczenia za darmo w sieci 6 grudnia …

    https://kultura.onet.pl/muzyka/wiadomosci/tosca-w-teatrze-wielkim-operze-narodowej-do-zobaczenia-za-darmo-6-grudnia/lp63h6c

  84. O właśnie – degola mam, oprócz tego tradycyjnego 🙂
    Ciekawam, kiedy się złamie, bo już niejeden raz nam się złamał, zwykle gdzieś w dalekich podróżach, ponieważ w bagażu podręcznym nie wolno przewozić takich urządzeń. Ostatni złamał nam się w Chile.
    Danuśka,
    nadbużańskie okoliczności przyrody leżą w tak pięknych, że się powtórzę, okolicznościach, że i listopad im niestraszny. A co dopiero grudzień 🙂

  85. Data pod powyższym zdjęciem – 05.09.2015

  86. Ładna sukienka, niestety nie robię na drutach.

  87. O wyższości korka nad zakrętką oraz odwrotnie, dlaczego zakrętka bywa lepsza od korka: http://gentlemanschoice.pl/zakrecona-historia-korka-do-wina/

    I jeszcze jedna anegdota, tym razem o małżonce de Gaulle’a:
    „22 sierpnia 1962 roku Charles i Yvonne de Gaulle wracają z Paryża do La Boisserie. On przewodniczył posiedzeniu Rady Ministrów, ona zrobiła zakupy-kurczaki na kolację, konfitury i ciastka. Podróż, jakich wspólnie odbyli już dziesiątki. Nagle ich samochód zbacza z drogi i gwałtownie przyspiesza. Na maskę spada grad kul. Słychać brzęk tłuczonego szkła, wrzaski, odgłos wystrzałów. To zamach. Po długich minutach szaleńczej jazdy szofer wreszcie zatrzymuje samochód. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Yvonne wysiada z samochodu, strzepuje z sukienki kawałki szkła, poprawia kapelusz. Patrzy na męża, na szofera, na policjantów z eskorty i zadaje pamiętne pytanie: ,,A co z moimi kurczakami?”
    Fragment z biografii „Yvonne de Gaulle” autorstwa Genevieve Moll.

  88. Ja mam tylko jedną sukienkę, którą zrobiłam dla siebie na drutach i chyba 2 swetry. Szewc bez butów… 🙄
    A tych zdjęć nigdy nie zebrałam do kupy, że tak się wyrażę. Tutaj jest Zjazd 2015 w okolicznościach nadbużańskich i nasze pożegnanie z Gospodarzem w okolicznościach Gospodarza.
    https://photos.app.goo.gl/8DMFmSnczvLuRr052

  89. Jolinku – zawsze znajdziesz coś ciekawego. 🙂

  90. Alicjo, ale jak sie otwiera butelke wina z zakretka to nie ma tego charakterystytcznego i milego dla ucha odglosu jaki wydaje otwierana butelka De Gaullem z prawdziwym korkiem.
    Nie widzialam butelek z zakretka. Pewnie sa ale na nizszej polce a ja sie nie schylam . To Bernard zaopatruje nas w wino.

  91. Jak będę w sklepie, to sobie zapiszę te wina francuskie zakrętkowane, Elapa. Słowo daję, że takie są 😉
    Pewnie, ze nie kupuję win z wyższej półki – cena nie stanowi o jakości, co już nieraz przedyskutowaliśmy tutaj. Owszem, nie ma tego charakterystycznego…ale dla dobra dęb ów korkowych gotowa jestem wyrzec się tego odgłosu.
    Trochę się wzruszyłam, zbierając te zdjęcia Zjazdowe z 2015 roku…

  92. Alicjo-to prawda, łza się w oku kręci…

    Bywają korkociągi niepraktyczne, acz eleganckie 🙂
    http://ak5.pl/at7.html

  93. Czego to ludzie nie wymyślą, ciężko nim otworzyć, ale jest gdzie odłożyć korek 🙂

  94. dzień dobry … ☕

    Asiu zawsze się cieszę jak się komuś coś przyda z tych wynajdywań …

    macie już prezenty? .. propozycje ..

    https://flymetothespoon.com/swiateczne-prezenty-dla-foodies/

  95. Jolinku, natchnęłaś mnie , zakupiłam oliwy i octy na prezent.

  96. Napierw politycznie:
    http://ak5.pl/dt7.html

    A teraz kulinarnie:
    zgodnie z hasłem gęsina nie tylko na Św. Marcina na obiad była gęsia pierś z jabłkami, a do niej ziemniaczane puree przyrumienione w piekarniku. Latorośl, z racji swojego dnia wolnego, wpadła oczywiście z przyjemnością na takie jadło 🙂 Omówilismy kwestię prezentów mikołajkowo-gwiazdkowych, bo często warto coś podpowiedzieć lub wysłuchać podpowiedzi w tej sprawie.

  97. Jak docenić smak dobrego wina?
    Najpierw otwórz i pozwól mu pooodychać.
    Jeśli stwierdzisz, że nie oddycha zastosuj metodę usta-usta.

    To może jeszcze jeden oryginalny korkociąg?
    http://ak5.pl/ft7.html

  98. Asiu u nas jeszcze nie pada i nie szroni … ale słońca zawsze wyglądam ..

    Danuśka jadło mniam mniam .. 🙂

    kształcenie polskich gimnazjalistów było jednym z najlepszych na świecie – udowadniają wyniki testu PISA 2018 … młodzież dała radę … a obecny Minister Edukacji z PiS chwali się wynikami gimnazjów, które PiS zlikwidował … hipokryci …

  99. Właśnie dostałam „Drogę przez Mąkę”

  100. U mnie całkiem porządna zima- biało i minusowo. Widoki piękne.
    Z książek kulinarnych przeczytałam właśnie ” Kuchnię Słowian” Hanny i Pawła Lisów. Tutaj więcej o tej pozycji : https://allegro.pl/oferta/kuchnia-slowian-czyli-o-poszukiwaniu-dawnych-smak-8594333841?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_KRK_PLA_Ksi%C4%85%C5%BCki+i+komiksy&ev_adgr=Ksi%C4%85%C5%BCki+i+komiksy&gclid=EAIaIQobChMI09W815ya5gIVAoGyCh37FwQsEAQYASABEgJX1vD_BwE
    Spodobał mi się jeden z przepisów, ale będzie możliwy do sprawdzenia dopiero wiosną – coś w rodzaju placuszków z pokrzywy. Smak podobno doskonały.

  101. U mnie też biało i minusowo, ale to już z malutką przerwą prawie miesiąc. Popieram prezenty nie kupowane, a własnym sumptem wykombinowane. Zawsze oszczędzam niewielkie, małe buteleczki ok.200-300ml. Można w nich umieścić własny olej z gałązkami ziół, kolorowego pieprzu, przypraw, czosnku, albo ocet. Pięknie opakować, jakąś wstążeczkę – i jak znalazł 🙂
    Młodym kupię ozdobny talerz ceramiczny z dwoma kotami – widziałam taki u Japonki, która oprócz herbaty sprzedaj też wyroby ceramiczne dwóch lokalnych artystek. Myślałam o szklanym czajniku do parzenia herbaty, które też ma w ofercie, ale Talerz średnich rozmiarów łatwiej zapakować w bagaż, nie zabiera tyle miejsca.
    „Droga przez mąkę” to dobry tytuł 😉 Przepisy cukiernicze?
    Ja ostatnio czytam Hannę Kowalewską – jak leci, a mam ich 7, tych książek. Wszystkie dobre, ale szczególnie „Julita i huśtawki”. Polecam.

  102. Alicjo-to nie jest książka kucharska, owszem zawiera przepisy kulinarne, ale jedynie jako dodatek do rozmów o literaturze i o jej związkach z kulinariami:
    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4893811/droga-przez-make-czyli-literatura-dla-kucharek

  103. Asiu-rozumiem, że ten piękny wschód od słońca jest z Twoich okolic?

  104. Krystyno,
    Drzewo na przepieknie nastrojowych zdjeciach Danuski, to bez watpienia dab.
    Malo tego, na prawej stronie, na galezi siedzi autentyczny orzel.
    U nas niema tego tak na co dzien.
    Szkoda

  105. Już było o tej książce, ale zapomniałam, co dokładnie (pamięć mam dobrą, bo krótką 😉 ).
    Właśnie zapowiedziano deszcze niespokojne na kilka dni 🙁
    Jutro planuję jakieś makarony.

  106. dzień dobry … ☕

    Barbarom i Basiom najserdeczniejsze życzenia imieninowe – zdrowia, pomyślności, radości i spełnienia marzeń … 🙂 … Geologom pomachanko … 🙂

    pepegor ale masz oko .. wypatrzyć orła .. ho … ho …

  107. Barbarom – wszystkiego dobrego ! 🙂

    I po zimie. Śnieg stopniał, + 6 st. C.

    Pepegorze,
    nie byłam pewna co to za drzewo, skłaniałam się ku dębowi lub wiązowi, ale żadne nie rośnie blisko, więc trudno było porównać. Ptaka wypatrzyłam, ale nie znam się na ptasich drapieżnikach poza myszołowami, których sporo występuje w mojej okolicy. Widać je często na przydrożnych drzewach. Ale nad Bugiem mogą żyć orły, błotniaki łąkowe i polne. Można jeszcze raz się przyjrzeć https://photos.google.com/share/AF1QipOhkOJ1zq1JuVmsSooTEC_bTXLUXRt4wbz_3y1VG_duoqqRdYpOuyDIp0wiGohryg/photo/AF1QipPanlX7zfYtp3Rl5-auufurNgNkMXsSAPNvVyGP?key=dzQzN1M2ZXdGWEZaMFZOcWVHUS1DQzNjZmw2WTF3

  108. ciasto dla Solenizantek …

    https://milycooking.pl/ciasto-z-kiwi-i-bananem-bez-pieczenia/?

    gdyby wiatr sobie zacichł to pogoda całkiem dobra do spacerów ..

  109. Gospodyni i wszystkim Barbarom oraz Górnikom – najlepszego 🙂
    Geologiem sama się zajmę 😉

  110. sałatka inaczej …

    http://pomyslowakuchnia.pl/salatka-jarzynowa-podana-na-jablku/

    Marek mi zameldował wczoraj, że schudł 12 kg … bo nie je chleba .. a ja tak lubię chleb … ale zobaczę ile dam radę .. mnie starczy 5 kg … 😉

  111. Gospodyni i Barbarom – najserdeczniejsze życzenia zdrowia zdrowia, radości i pomyślności.

  112. Drogiej naszej Gospodyni oraz wszystkim Barbarom najserdeczniejsze zyczenia w dniu ich swieta!
    Gornikom, miernikom i kopidolom wszelakiej masci: Szczesc Boze!
    Geologom, inzynierom ladowym i innym artylerzystom wszystkiego najlepszego.
    A wszystkim razem tego, co sobie najbardziej zycza!

  113. Rozmyślam dzisiaj o naszych dwóch Barbarach, które mam przyjemność znać osobiście i znajduję wiele wspólnych cech charakteru-obie delikatne, życzliwe, serdeczne i znakomite gospodynie. Cieszę się, że miałam okazję poznać Basię Adamczewską i moją ursynowską sąsiadkę Salsę 🙂 Życzę Wam wszystkiego najlepszego i smakowitego!

    A cappello-serdeczne życzenia i pozdrowienia. Wielu udanych koncertów i górskich wędrówek!

    A górnikom i geologom dedykuję niniejszy dowcip 😉

    Wiesz-pado kolega do kolegi-kobieta to jest jak ten anioł stróż. Po ślubie to ten anioł furgo do nieba, a kole ciebie to ino ten stróż zostanie.

  114. Pepegorze-nie znam się za bardzo na ptakach, ale zastanawiam się, czy na tym drzewie jest rzeczywiście orzeł. To ptaszysko ma czarne upierzenie, a ciotka klotka wikipedia podpowiada, że czarne orły żyją jedynie w Afryce…? Zatem to może jednak coś innego?
    Znalazłam w internecie taką podpowiedź, ale szczerze mówiąc nic nie pasuje 🙁
    https://podroze.onet.pl/przyroda/jakie-ptaki-drapiezne-zyja-w-polsce-infografika/rnczkvr

  115. Gospodyni i blogowym Barbarom wszystkiego najlepszego.

  116. koleżanka zdrowo się odżywia i zobaczyłam jak je kupne danie … płatki jaglane, mleko kokosowe, mleko odtłuszczone, cukier waniliowy, owoce … za 200 gram tego specjału 7 zł … zdrowie kosztuje …

  117. Blogowym Basiom wszystkiego najlepszego!

  118. Danuśka,
    jeszcze o ptaku siedzącym na bezlistym dębie – na dużym zbliżeniu widać, że nie jest on czarny tylko brązowy; obstawiam raczej myszołowa, bo orzeł byłby chyba większy.
    Pamiętam z pobytu na Twoich włościach dęby rosnące przy drodze wiodącej nad rzekę. To pewnie jeden z nich.
    Jolinku,
    zrezygnowanie z chleba to za mało. Trzeba ograniczyć albo całkiem zrezygnować ze słodyczy. Przez jakiś czas można wytrzymać. Też przymierzam się do tego, ale zima jakoś nie zachęca do takich wyrzeczeń.

  119. krystyno to prawda .. Marek chyba wspominał, że nie podjada słodyczy .. i to prawda w zimie trudniej .. mam motywację bo muszę się wbić w ulubione w stare dżinsy i na Święta jadę z rodzinką w góry … pewnie nic z tego schudnięcia nie będzie ale mam zajęcie na na te nudne grudniowe dni …

  120. A może wszystkiego o 1/4 mniej?
    Bo jak się wyrzec chleba – to już na zawsze, inaczej wszystko wróci jak bumerang 😉

  121. Alicjo czasami trzeba szoku dla organizmu … 😉 … jem rozsądnie ale zima zawsze dokłada parę kilo .. to ja je zaskoczę .. 😉

  122. Ja tam wolę inne szoki 🙂
    Zima dodaje chyba dlatego, że się mniej ruszamy. Ja to już na pewno!
    Biało nadal, chociaż już śnieg przestał sypać, a na termometrze +3c
    Doszłam do wniosku, że potrzebny jeszcze jeden mały kocyk na fotel, a skoro są korespondujące resztki, to czemu nie. A jeśli chodzi o tamten koc, to nie mamy się o co bić, bo go kot zaaresztował 😯
    Sypia na nim i nie da się zepchnąć…gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta!

  123. Kupiłam dzisiaj „Plamkę mazurka” Marka Pióro. Polskie ptaki, ptaszki i ptaszydła są w tej książce opisane z miłością jak pisze Adam Wajrak. Dużo ciekawostek i ilustracje malowane piórkiem. 😉 Zrobiłam sobie prezent na Mikołajki.
    https://marginesy.com.pl/sklep/produkt/133206/plamka-mazurka

  124. Solenizantkom tego, co najsmaczniejsze 🙂

  125. Też sobie zrobiliśmy prezent.
    „Babel. W dwadzieścia języków dookoła świata”, „Głupota. Nieoficjalna biografia”, „Bujda na resorach” i „Nienaganny”.
    Zaczytamy się na ament.

  126. Kochani, pięknie dziękuję za tyle milych słów i życzeń. Serdecznosci dla moich Imienniczek przesyłam 🙂

  127. Danusiu, Krystyno,
    zobaczcie sobie uwaznie to drzewo.
    Wg mnie, jego habitus ( postac, forma konarow) wskazuje na jakies 200 lat, jest wiec duze. A ten ptak na galezi musi byc duzy, najwiekszy, jak orzel wlasnie, bo myszolow wygladalby tam jak kleks, jak wiekszy przecinek. O kolorze trudno wnioskowac przy takiej odleglosci i na tle jasnego nieba, bo ptaki maja wtedy wszystkie taki sam kolor. Tu Krystyna mo racje, ze jakis ciemnobrazowy.
    A ze w Afryce sa czarne orly nie watpie. Nie mozna dzis napewno nawet wykluczyc, ze taki osobnik sie wyrwal z jakiegos zoo. Ja np., widuje od paru lat, w cieple wiosenne dni (luty marzec) nad Hannoverem duzego szponowca, ktorego sylwetka odpowiada sepowi.
    Tez chetnie bym wiedzial, co to za zwierz.

  128. „Sumienie ma czyste, bo nieużywane”
    Stanisław Jerzy Lec
    To powiedzonko przypomniał dzisiaj w felietonie w „Polityce” mój ulubiony Jan Woleński.

  129. Pepegor,
    proszę bywać częściej 🙂

  130. Pepegorze – czytałam, że nad Płockiem, Bugiem i Narwią warszawscy ornitolodzy wypatrzyli ok. dziesięciu bielików zwyczajnych. Może to jeden z nich. https://plock.wyborcza.pl/plock/1,35681,654219.html

  131. Najserdeczniejsze zyczenia dla Gospodyni, Salsy i Barbar okolo blogowych!

  132. pepegorze:
    trudno jest oszacować wielkość drzewa ze zdjęcia — człowiek widzi tylko „rozmiar kątowy” i bez informacji o odległości, albo czegoś do porównania, nic z tego nie wynika.
    Na oko: ciemny ptak, ogon z brązowym rozjaśnieniem, typuję więc myszołowa, choć oczywiście to bardzo ogólna charakterystyka pasująca do wielu drapieżników. Myszołów też nie jest taki mały, zapewniam, że nie wyglądałby jak kleks, czy przecinek. Jest o kaliber większy od gawrona, też nie tak małego ptaka — bo i gawron by tu nie wypadł jak przecinek.
    Bielik? Bielików nie spotkałem — to rzadkie ptakie, w przeciwieństwie do pustułek, czy myszołowów właśnie, które i do miast zalatują. Zerkam więc tylko na zdjęcia i kolor ogona mi nie pasuje — u bielika rozjaśnienie powinno być białe, a nie brązowe. Tak, wiem, białawość bielików postępuje z wiekiem, więc jakiś młodzik tuż po wykluciu może by i mógł być… Ale jakoś trudno mi uwierzyć.

  133. Wszystkim Barbarom, Basiom, Basieńkom – spóźnione serdeczności!

  134. Jolinku (poprz. wpis) — 😀

    Danuśko (poprz. i niniejszy) 😀 😀
    I koncertów (czynnych, biernych), i wędrówek (kulturowych, dolinowych, kanionowych, (pa)górskich przyda się więcej, lecz…
    …Okej, nie zdążę ani o tym, ani o współczesnych hasaniach dziecięcych (są, i to jakie!!!), ani o dietach (skazanych na niepowodzenie gdy podczas jej trwania już planujesz, co „zakazanego” zjesz, jak ją skończysz), ani… ani… 🙂

    Może tylko… troszeczkę morza, troszeczkę nieba —
    — Z Koronati NP na Adriatyku. Góry zdobywaliśmy podczas tego rejsu, bo jakże nie?!!! 😆
    https://basiaacappella.wordpress.com/2019/12/05/na-wyspie-mana/

  135. PS, jeszcze a propos „okołomałżeńskich dowcipasków” — przedwczoraj koleżanka chóralna podrzuciła na naszego „capa” (WhatsApp 😆 ) to — stare, ale jare (i znów trenduje; ach te motywy wędrowne… literatury, internetu!!)
    — Kolega tenor skonkludował
    Przyjaźń to jednak piękna rzecz!

    I tego się trzymajmy! Forever and ever!!! 😉 😎 😆

  136. Z dyskusji o ptakach wniosek jest taki, że to ich fotografowania przydaje się lepszy obiektyw 😉 W przypadku marnego sprzętu, takiego jak mój, mamy świetną okazję, by poszerzyć swoją ornitologiczną wiedzę i z tego bardzo się cieszę dziękując wszystkim za wiele cennych spostrzeżeń.
    http://images11.fotosik.pl/52/5db8935cb4010284.jpg

    Jolinku-kluski zawsze fajne 🙂

  137. …do ich fotografowania

  138. Ewo, GisiuB, dziękuję 🙂
    Po pochmurnej Barborce mamy sloneczny ranek. Milego dnia!

  139. Danuśka, Twoje zdjęcia są świetne. Sprzęt jest ważny , ale to człowiek ustawia kadr.

  140. Zrobiłam dziś na śniadanie placuszki bananowe, do których przepis podała niedawno Jolinek. Dałam tylko dwa jajka, bo masa i tak była bardzo płynna. Smażą się szybko, ale jednak na oleju, są słodkie bez dodatku cukru, inne śniadanie. Może kiedyś powtórzę.

  141. Irku-dziękuję, komplement od Mistrza Fotografii tym bardziej cenny 🙂
    https://i.wpimg.pl/730×0/m.fotoblogia.pl/przezenty-bc6d1fe2859180e06a5b2e.jpg

  142. Danuśka,
    bardzo lubimy wszelkie zamieszczane tu zdjęcia, a zdjęcia przyrody są mi szczególnie bliskie. Lubię też takie zagadki przyrodnicze jak z tym ptakiem. Moja siostra jest zapaloną fotografką przyrody i dobry sprzęt przybliżający fotografowany obiekt jest jej bardzo przydatny. Ale spacery z nią są nieraz irytujące 🙂 no bo ile razy można fotografować kaczki. Ale lubię oglądać zrobione przez nią zdjęcia.
    Dziś na obiad zupa jarzynowa z kulkami mięsnymi.

  143. książki na prezenty … kilka znamy już …

    http://www.kuchnianaszapolska.pl/2019/12/co-pod-choinke-ksiazki-dla-miosnikow.html

    Basiu przyjaciela poznaje się w „biedzie” … 😉

    krystyno pomysł zupy dla mnie …

  144. Krystyno – moja mama fotografuje głównie chmury 🙂
    Na obiad była ogórkowa. Upiekłam wieczorem, już mikołajkowo, ciasteczka czekoladowe i po raz pierwszy ciasteczka chałwowe z pastą tahini. Według tego przepisu: https://www.mojewypieki.com/przepis/ciastka-chalwowe-z-kawalkami-czekolady
    Są kruche, niezbyt słodkie i proste w wykonaniu. Trochę za grubo posiekałam gorzką czekoladę, ale mam nadzieję, że ciastka szybko jutro znikną 🙂 Muszę koniecznie kupić kratkę do ciastek. W naszych sklepach nie widziałam, pewnie zostanie internet.
    Danusiu, dopiero dzisiaj zauważyłam twoje pytanie – tak to nasze łąki nadrzeczne.

  145. dzień dobry … ☕

    na Świętego Mikołaja …

    http://niedzielnykucharz.pl/menu-na-tydzien-dania-dla-sw-mikolaja/

    miłego świętowania … 🙂

    mały mrozek …

  146. Dzień dobry 🙂
    kawa

  147. Wczoraj Mikołaj sprawił mi niespodziankę 🙂

  148. Irek, gratulacje !

  149. Irku dla Ciebie i Ewy serdecznie gratulacje!

  150. Asiu-bo chmury są bardzo malownicze i za każdym razem inne 🙂

    Każdy ma jakiegoś hopla. Wędkarze fotografują z upodobaniem swoje ryby, najczęściej po to, by się nimi pochwalić przed innymi wędkarzami 😉

    Ja natomiast żałowałam, że nie zrobiłam wczoraj zdjęcia mojej bardzo malarskiej przystawce. Byliśmy z koleżeństwem z pracy na przedświątecznej kolacji w https://stara-kamienica.com.pl/ Zamówiona przeze mnie przystawka składała się z waflowego rożka w czarnym kolorze, była wypełniona tatarem z tuńczyka, całość
    wsparto na piramidce z marynowanego mango oraz awokado. Danie było smaczne i prezentowało się znakomicie.

  151. Irku-serdeczne gratulacje!

  152. Irku 🙂

    Hipokryta, to delikatny eufemizm.

  153. Tombe la neige…jak w bajcem -1c, może wytrzyma do świąt?
    Przy ulicy – puste już pojemniki po wywiezionych śmieciach i zabranym recyklingu.
    https://photos.app.goo.gl/JG2khr5L9vBp9tuTA
    Gratulacje dla Irka 🙂

  154. Danuśka,
    jak Ci smakowało marynowane mango? Pytam, bo u nas czasem „rzucają” na przecenie po parę sztuk za niewielki pieniądz, to wypróbowałabym.

  155. dziś Mikołajki … może ktoś dorzuci parę groszy … katastrofa w Szczyrku …

    https://pomagam.pl/kasiaszczyrk

  156. Trochę w innej odsłonie – nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam Paula Muriata:
    https://www.youtube.com/watch?v=ApwA8l8khhk

  157. Irku -w pełni zasłużone wyróżnienie. Gratuluję! I życzę następnych sukcesów. 🙂

  158. jeszcze jest czas by zrobić własny prezent …

    https://kuchennefascynacje.home.blog/2019/11/27/olej-ziolowo-czosnkowy/

    a tu więcej propozycji …

    http://greencanoe.pl/naoliwione-zapasy/

  159. Do mnie przyszedł (przyjechał!) osobisty Mikołaj – bo sama do siebie wysłałam pakę z Polski i już mocno się bałam, że przepadła, bo zajęło jej to dwa i pół miesiąca, a zwykle 46 tygodni idzie, człapiąc po Atlantyku. Wysłałam jak zwykle książki, trochę kosmetyków oraz obrazy Kuzynki Magdy, które nabyłam rok temu za pobytu. I tego by mi było najbardziej szkoda, bo wszystko inne da się powtórzyć.
    Obrazy wysłałam, bo już postanowione, że jednak nigdzie się nie ruszamy na następną emigrację, czyli do Polski. A dotąd czekały w depozycie, bo po co dwa razy…
    Odetchnęłam, że jednak paczka się doczłapała. Będzie co czytać 🙂

  160. Olga Tokarczuk odbierze nagrodę Nobla i wygłosi stosowne przesłanie … państwowa TVP nie planuje transmisji …

  161. TVP i tak nie oglądam, a datę wręczenia nagród Nobla akurat doskonalę pamiętam 🙂

  162. Małgosiu wiesz, że chodzi o co innego … miliony oglądają kłamstwa każdego dnia i nawet taki fakt jak nagroda Nobla też zostanie zakłamany … a o tym dniu też pamiętam …

  163. Jolinku, wiem, życzę naszej Noblistce wszystkiego najlepszego i czekam na Jej przemówienie. Dręczy mnie poziom czytelnictwa w naszym kraju, który niestety zawyżam i pewnie większość z nas, takie mamy społeczeństwo i mimo ogromnego wzrostu osób z wyższym wykształceniem ponad 21% to nie przekłada się jak widać na podniesienie poziomu kultury i świadomość społeczną.

  164. Irku – gratuluję kolejnej nagrody. To na pewno nie ostatnia. Dobry fotograf musi być czujny 🙂

    Jolinku,
    nie znam zupy karmuszki jak pewnie większość mieszkańców tamtego regionu, ale na pewno jest smaczna. Tradycje kulinarne Warmii i Mazur przez dekady były zapomniane, bo w zasadzie nie było komu ich kontynuować. Po wojnie nastąpiła prawie całkowita wymiana mieszkańców, a gastronomia oferowała to co wszędzie. Warmińskie i mazurskie specjały to domena restauracji, które chcą zaoferować turystom coś regionalnego. Regionalnych restauracji nie ma chyba zbyt wiele. W moim rodzinnym mieście na Mazurach nie ma takiej ani jednej, choć jest jest kilka miejsc, gdzie można smacznie zjeść.
    W tym przepisie na karmuszkę autorka pisze, że z ugotowanej czerwonej fasoli zdejmuje łupinki. Rozbawiło mnie to, ale co kto lubi.

  165. Ostatnio zmniejsza się dotacje dla bibliotek, tnie etaty. Nasza biblioteka powiatowa jest obecnie czynna od poniedziałku do piątku od godz. 9:00 do 17:00 (2 dni), 16:00 (2 dni) i jeden dzień do 15:30. Osoby pracujące w innych miejscowościach, a nawet takie, które pracują do 16:00 czy 17:00 nie mają szansy, żeby wypożyczyć książki.

  166. MałgosiaW
    6 grudnia o godz. 21:22 588359
    Nie „niestety zawyżam”, tylko na szczęście zawyżasz!
    Ja też! 29 książek czeka na przeczytanie, a ja mam robótkę do skończenia i nie ruszam książek, zanim nie skończę (pewnie jutro).
    Ja bez książek żyć nie umiem – żaden film mi tego nie zastąpi, bo film filmem, ale wyobraźnia pracuje, jak się czyta książkę. Może dlatego, że książki czytałam zanim nastała telewizja i telewizja nie zastąpiła książki, jak się w latach 60-tych obawiano. W którejś ze swoich wypowiedzi Olga Tokarczuk powiedziała, że książka zawsze nam będzie towarzyszyła, może tylko nośnik się zmieni. Ale i tak – czytelnictwo spada, i to wszędzie na świecie.
    Maciek też ma książkę we krwi i ten nawyk, mimo wszystkich nowinek elektronicznych i tak dalej.
    Sztrykując, obejrzałam dzisiaj „Yuma”, film z 2012r. Doskonała obsada i ciężki film, podobno oparty na faktach autentycznych. Kopia na youtube pozostawia dużo do życzenia, ale nie narzekam.

  167. dzień dobry … ☕

    Małgosiu o Panią Tokarczuk się nie martwię .. ale za nasze pieniądze TVP, która ma misję, powinna zrobić transmisję z tak ważnego wydarzenia dla Polski .. i to mnie wkurza – kłamstwa, pomówienia i manipulację .. też nie oglądam tego co zrobili z TVP ale wiesz, że wielu ludzi w Polsce ma tylko do takich informacji dostęp … podłość w czystej postaci …

    krystyno czyli zupa dla turystów … 😉

    śledzie inaczej …

    https://www.dorotasmakuje.com/2019/12/sledzie-w-jogurcie-z-bakaliami/

  168. Podczas ostatnich wakacji we Francji zajrzeliśmy kilka razy do najbliższej mediateki. Mediateki w mniejszych miejscowościach zastąpiły biblioteki, a w dużych miastach funkcjonują równolegle z bibliotekami. W miasteczku, które liczy niecałe trzy tysiące mieszkańców mediateka czynna była we wtorki, czwartki i piątki od 15.30 do 18.30, a w środy i soboty od 10.00 do 12.30 i od 14.30 do 18.30 (oczywiście obowiązkowa przerwa na obiad!).
    Posiadacz mediatekowej karty może wypożyczyć 7 książek, 3 pisma (tygodniki, miesięczniki itp) oraz 5 płyt CD na 3 tygodnie, a także 1 DVD na tydzień. Jeśli masz kartę w jednej mediatece to możesz korzystać z innych tego typu centrów w całym departamencie. Mediateka organizuje spotkania, konferencje, wystawy, pokazy filmów, czyli pełni rolę centrum kulturalnego w tej małej miejscowości. Jest oczywiście też miejscem, gdzie można skorzystać z komputera i Wi-Fi, tak jak w naszych bibliotekach.
    Akurat całkiem niedawno rozmawiałam z kolegą o mediatece z Grodziska Mazowieckiego, czyli z niewielkiej, podwarszawskiej miejscowości:
    https://mediatekagrodzisk.pl/#
    Zatem to miejsce również łączy funkcję ośrodka kultury i biblioteki.

    Wczoraj wieczorem odwiedziłam natomiast http://teatrxl.com/ Tutaj też co najmniej trzy w jednym, bo i teatr, i ognisko teatralne, i kawiarnia. Do teatru wchodzi się zresztą przez kawiarnię, co oczywiście sprawia, że przed i po spektaklu personel kawiarni ma mnóstwo roboty 🙂
    Spektakl nie był najwyższych lotów, ale z wieloma aluzjami polityczno-obyczajowymi, na które to publiczność reagowała bardzo żywiołowo.
    Teatr mieści się na Pradze, na Placu Hallera, gdzie mieszkałam przez pierwsze dziewiętnaście lat mojego życia zatem lubię tam wracać i sprawdzać, co się zmieniło, a co trwa stale i niezmiennie.

  169. Jolinku-wkurzamy się niestety w większym gronie…

  170. Alicjo-marynowane mango bardzo mi smakowało. Nie wiem, w jaki sposób było marynowane, ale jeśli masz okazję to koniecznie kup i spróbuj.

  171. Okazuje się, że marka Pantone wybiera kolory roku, na 2020 zadekretowano:
    https://noizz.pl/design/kolor-roku-2020-pantone-classic-blue-w-praktyce-czyli-niebieski-na-butach-ciuchach-i/7qlj3hx
    Nic nie wiedząc o powyższym już wiosną 2019 roku kupiłam niebieskie addidasy, zastępując inne niebieskie buty zdarte do imentu podczas przemierzania niezliczonych kilometrów to tu, to tam. Chłe, chłe, jak to człowiek zupełnie nieświadomie wyprzedza różne trendy 😉

  172. A propos czytelnictwa – ciekawa jestem, w jaki sposób jest mierzone.
    Czy na podstawie tego ile książek wypożyczono z bibliotek, ile sprzedano? Ponieważ książki nie są tanie, ludzie radzą sobie w inny sposób – na przykład 3 moje znajome zakupują na audio jedną książkę i wszystkie trzy ją czytają. A w statystyce wypadłoby, że jedna osoba tę książkę przeczytała…
    -6c, Barbórka też była po lodzie. Ciekawe, co w święta.
    Dzień na placki ziemniaczane.

  173. „Literatura wymaga pewnych kompetencji kulturowych, w czytaniu… Ludzie dzisiaj chętniej obcują z obrazem i z innymi formami przekazywania głębokich informacji. Staram się też zrozumieć, że ludzie mogą po prostu nie mieć czasu czytać książek. Czytanie dziś jest przywilejem.”
    Olga Tokarczuk

  174. „Uświadomiłam sobie, że w ciągu mojego życia byłam świadkiem czterech literackich Nobli dla pisarzy piszących po polsku: J.B. Singer, Czesław Miłosz, Wisława Szymborska i ja. Jestem szczęśliwa, że ten kraj w środku Europy ma taki potencjał: nie węgiel, nie ropę, tylko właśnie literaturę.”
    Olga Tokarczuk
    Otóż Singer nigdy nie pisał po polsku – pisał w języku jidisz. Moja ulubiona książka, autobiograficzna zresztą „Miłość i wygnanie” – serdecznie polecam 🙂

  175. Jolinku, oczywiście mnie to wkurza, w pewnym hotelu w Sandomierzu zmieniałam program w telewizorze w jadalni, bo nie dało się tego słuchać, a były inne, następnego ranka znowu to samo. Ludzie nawet jak mogą zmienić i tak trwają w swoich nawykach.

  176. Szkoda, że nie ma możliwości niepłacenia abonamentu…
    Nie wiem, na jakich zasadach istnieje w Polsce taki anachronizm – abonament. Tutaj nic takiego nie ma, płacę tylko za kabel…
    To znaczy ja nie płacę, bo mi kabel niepotrzebny, oglądam tylko telewizję publiczną kanadyjską (Global, CBC, CHOH z Ottawy, Public tv kanadyjską, 3 stacje główne USA – NBC, CBS, ABC, oraz Public tv z Watertown (USA), kanał francuski, na którym są dzienniki z Paryża, Belgii i Szwajcarii, zamiennie. Tyle tego mamy darmo – a oglądamy tylko dzienniki i czasem coś jeszcze Jerzor ogląda.
    Telewizja powinna być za darmo – chyba, że ekstra sobie coś kupujemy, prywatne kable czy co tam, jakieś Netflixy etc.
    W Polsce oglądaliśmy TVN24.

  177. Chyba w GW jest artykuł o Tokarczuk, nie mam prenumeraty, więc tylko tytuł przeczytałam red.Nogaś pyta noblistkę, co napisał prezydent w liście gratulacyjnym, na co Tokarczuk odpowiada – dostałam jakiś list?

  178. Phi…Jerzor mówi, że płacimy, więc odszczekuję (hau hau hau).
    Jest to w pakiecie tv, internet i telefon. Całość 150$ miesięcznie.
    No masz!

  179. Oooooooo, nasza Alicja w krainie czarów chciałaby za darmo.
    A z czego mają żyć ci wszyscy zatrudnieni w telewizji?
    Moderatorzy, spikerzy, korespondenci, kamerzyści i wielu innych.
    Ja za radio,tv,internet,telefon i netflix płacę miesięcznie 75 €.

  180. To prawda, tutaj nie ma abonamentu. To jakis dziwny koncept – nie rozumiem jak rzad moze zmuszac obywateli do placenia za cos, z czego nie korzystaja i karac za niesubordynacje!
    My dawniej mielismy kablowke, ale miesieczna oplata bardzo regularnie rosla a ogladac nie bylo co: wiadomosci, troche sportu,odgrzewane stare filmy, i mnostwo badziewia. Zrezygnowalismy i zainstalowalismy antene na poddaszu, i lapiemy okolo 20 kanalow. Ogladamy dokladnie tyle samo co dawniej. Ja ogladam glownie wiadomosci, no i troche publicystyki, filmow dokumentalnych i fabularnych, czy programow kulinarnych i podrozniczych. Najlepsze moim zdaniem sa telewizje publiczne: amerykanska PBS i ontaryjska, ktore sa bez reklam.
    Za telefon niestety tez placimy, choc nie wiem za co, bo oprocz roznych oszustow czy sprzedawcow nikt nie dzwoni 🙂 Ale trzymamy za wzgledu na wiekowych rodzicow, ktorym jest latwiej wybierac numer na tradycyjnym telefonie niz na komorce.

  181. Za darmo mamy już chyba tylko powietrze.

  182. Biblioteki u mnie sa otwarte codziennie do 20, a w soboty i niedziele do 16. Starsze oddzialy sa zawsze zlokalizowane blisko szkoly sredniej, czasem nawet sa to polaczone budynki. Nowo budowane biblioteki sa czesciami duzych kompleksow rekreacyjnych, takich domow dzielnicowych, z basenem, lodowiskiem, jakimis klubami dla dzieci. Jest to bardzo wygodne, bo po wyjsciu na basen mozna z dziecmi wpasc na chwile i przeczytac ksiazeczke.
    Mozna wypozyczyc maksimum 40 rzeczy (za jednym razem), wlaczajac w to czasopisma i filmy (na 1 tydzien), i ksiazki (na 3 tygodnie). Coraz czesciej korzystam tez z zasobow cyfrowych, np. zrzucam ksiazke czy film na moj tablet. Oprocz ksiazek angielskich, sa tez dzialy w innych jezykach. W moim miescie akurat jest bardzo malo polskich ksiazek (jakies starocie), ale w bibliotece miejskiej w Toronto jest multum polskich ksiazek i czasopism, rowniez tych najnowszych. Tygodniki sa dostepne z parodniowym opoznieniem.

  183. Abonament w Polsce? Z poniższego wynika, iż nie ma podstaw, by płacić:
    http://ak5.pl/kt7.html

  184. eva47
    7 grudnia o godz. 18:01
    Nie do końca Płacę półroczny abonament za to powietrze, którym tutaj oddycham, i które pozwala mi chodzić po wodzie. Nie ma lekko, ale cieszę się i tak, że jest gdzie kasiorę wydawać lekką ręką

  185. Tel- 2 GB internet wszystkie rozmowy, 20 PLN
    Komp-60 GB, 200 GB w nocy-30 PLN, Ipla w pakiecie
    Eurosport-40 PLN Black Friday cały rok.
    Radia i telewizora nie posiadam. Kontrola ze zdziwieniem potwierdziła.

  186. yurek, w takim razie te wasze nielubiane barany nie wpadły jeszcze na pomysł, by Internet wciągnąć pod te same media jakim jest tv i radio i ściągać kasę.
    Może po moim wpisie pójdą po rozum do głowy i zmienią ustawę o radiofonii. Zaczną wpływać dodatkowe środki do budżetu i będzie można wprowadzić nowe 700+
    Hahahaha

  187. Próbowali ściągać abonament od mojej Mamy, kiedy skończyła 75 lat i kiedy jest się z tego zwolnionym. Nasyłali komorników, musiałam interweniować w KRRiT. Nie należy się rejestrować.

  188. Zostawię to bez komentu.

  189. Małgosiu, trzeba się wyrejestrować po osiągnięciu wieku. Poczta nie ma danych wieku abonenta.

  190. Bezdomny, nasi politycy zerkaja juz w strone abonamentu za ogladanie filmow i sluchania radia w Internecie, ale na razie nie maja odwagi aby wprowadzic w zycie.

    U mnie jest mediateka w pieknym klasztorze urszulanek. Miasto odkupilo budynek za jedyne 4 miliony €. 2 dodatkowe poszly na doprowadzenie budynku do aktualnych norm bezpieczenstwa Ksiazki, gazety, CD , mala kawiarnia i kilka sal do dyspozycji roznych organizacji. W kaplicy odbywaja sie koncerty, ktore oburzyly jedna Polke. Na calym tym terenie jest tez dom starcow i przedszkole lub zlobek.

  191. elapa dokładniej

  192. Elapa :loll: chętnie doradze i tym w Paryżu, i tym w W-awie jak należy to wprowadzić w życie tak ważną ustawę.
    Włącznie z argumentacja na wszelkie przyszłe zapytania.
    Za pół darmo, w końcu bezdomnemu nie potrzebne są duże sumy :loll:

  193. @ bezdomny, masz oczywiście rację, zapomniałam o kurortach.
    Gratis mamy słońce, wiatr, deszcz ze śniegiem i inne żywioły.

    Dzięki opłacie za radio i tv nie musimy słuchać ani oglądać reklam.

  194. Hm. Na tych stacjach, które wymieniłam i za które według Jerzora płacimy, są reklamy. Nie ma na kablówce. Zwykle 4 w godzinie programowej, czasem więcej. Mnie to nie przeszkadza, niech ta…
    Nie ma reklam na Public Tv, ani na TvOntario – też publicznej. Na te telewizje składają się dobrowolnie oglądający – raz czy dwa razy na rok jest weekend poświęcony tej zbiórce i żeby przypomnieć, dlaczego mamy tę telewizję za darmo! Za to stać tę telewizję przede wszystkim na programy o gotowaniu, renowacji chałupy, ogrodnictwie na własnym spłachetku i tym podobne, poza tym stare filmy i seriale, na które już nie potrzeba licencji 😉
    Abonament nie jest w stanie opłacić całej telewizyjnej machiny. Główny worek z forsą przynoszą reklamy, zwłaszcza w porze największej oglądalności, zwykle są to dzienniki głównego wydania lub specjalne wydarzenia sportowe, tutaj rozgrywki baseballa czy amerykańskiej piłki (football).
    Piękna, mądra mowa Olgi Tokarczuk w Sztokholmie.

  195. Oooo, a na czym polega ona?

  196. Ta mądrość, na siłę rozumieć

  197. Się!!!

  198. Alicjo, jaki abonament?? Tutaj nie placi sie zadnego abonamentu. Stacje telewizyjne to sa prywatne, dochodowe korporacje, gdzie CBC jest korporacja panstwowa (crown corporation) dotowana z rzadu, a TV Ontario jest telewizja publiczna (not for profit) utrzymywana z podatkow i datkow. W sumie to tylko 4 stacje telewizyjne sa kanadyjskie, reszta to amerykanskie. Telewizja ontaryjska jest bardzo dobra i na wysokim poziomie, i dobrze spelnia swa misje edukacyjna – programy dla dzieci, dobra publicystyka i dokumenty, np. ostatnio cykl 1-godzinnych filmow o matematyce, duzo filmow przyrodniczych i historycznych, czasem jakis film europejski, np. ostatnio dunski serial Borgen.
    Oplaty za kablowke, czy internet czy nawet telefon placi sie dostarczycielowi tych uslug, a nie panstwu (rozumiem ze polski abonament telewizyjny to dochod panstwa/rzadu).
    Wybralam sie dzis do polskiego sklepu, nie wiem jakie licho mnie podkusilo, bo nigdy tam nie chodze w soboty ze wzgledu na tlumy ludzi. Wszystko juz w tematach swiatecznych oczywiscie. Kupilam sporo grzybow suszonych (podgrzybki i prawdziwki), polska make (za rada kolezanki uzywam polskiej maki w polskich przepisach by uniknac niespodzianek), jakies przyprawy , kasze, itp. Wyszlam ze sklepu z ulga. Jutro pieczenie ciasteczek ktorymi potem obdaruje znajomych.

  199. https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24408749,osiecka-z-saskiej-kepy-juz-nie-siedzi-przy-kawiarni-teraz.html
    🙁
    GosiaB,
    nie znam się – Jerzor powiedział, że mamy wykupiony pakiet, w który wchodzi tv, internet i telefon – podstawowe sprawy, telefon mamy tylko dlatego, że tutaj to jest jak „meldunek”, ja korzystam z internetu w relacjach ze znajomymi i przez internet (skype) dzwonię na telefon w Polsce, ale telefon musi być.
    Jerzor odbywa drzemkę, więc niech ta, nie będę mu przerywać – on płaci rachunki, to pewnie wie komu i za co. Jam niewinna!
    Grzyby suszone obiecały mi dwa źródła z Polski – narzekali, że jak tylko wyjechaliśmy we wrześniu, to wysypało i nie wiadomo, co z tym robić. Nachalnie zasugerowałam – słać do mnie, bo mi właśnie wszystkie zapasy wyszły!!! No i co? Do tej pory nico 🙁
    Pewnie, kupię w polskim sklepie, ale to nie to samo 👿
    Teraz by mi się Marek przydał, bo obrazy od Kuzynki Magdy mam, ale trzeba je oprawić. MAREK!!! Przybywaj!!!
    Muszę też przemalować ściany, bo te ciaptaki stanowczo się kłócą z obrazami. Niby nienachalne szarawe na białym, ale nie pasuje i już!
    Pomyślę.

  200. Acha. Ja to nazywam „abonament”, a jak zwał tak zwał – gdybyśmy nie mieli internetu (kabel!), to nie mielibyśmy telewizji, chyba, że mielibyśmy antenkę na dachu (kto takie ma w tych czasach?) która łapałaby jakiś sygnał. Czyli – płacimy za tę tv tak czy siak, bo ona wisi na kablu internetowym. Płatna tv kablowa to insza inszość.
    Przeczytałam ten artykuł o Osieckiej i jej rzeźbie – myślę, że dobrze by było, gdyby została, chociaż ta Cafe de Paris i otoczenie były takie klimatyczne 🙂
    Ale carefoury przychodzą i odchodzą… a Osiecka całkiem spokojnie wypija swoją wieczną kawę i obserwuje.

  201. dzień dobry … ☕

    no i mamy w rodzinie nowych kociarzy .. w sierpniu syn i synowa przywieźli z wakacji małego rudzielca znalezionego w stodole .. a tydzień temu dostali małą kotę z muzeum dla towarzystwa rudzielca .. najlepsze, że synowa to psiara i kotów nigdy nie lubiła .. a teraz cyrk z kotami w domu .. zakochani po uszy … 🙂 .. za tydzień zobaczę je na własne oczy ale na zdjęciach są takie śliczne, że się nie dziwię tej miłości od pierwszego wejrzenia …

    krokiety inaczej …

    https://www.obzarciuch.pl/2019/12/krokiety-nowoczesnej-babci.html

    pogoda na spacery akurat ..

  202. Yurek,
    Abonament za TV, obecnie 139 € jest doliczany do podatku lokalnego i wszyscy go placa.
    Nie wiem jak jest z ludzmi jak Bezdomny ktorzy mieszkaja w kamperze. Zglaszasz w urzedzie skarbowym, ze nie masz telewizora i tym samym nie placisz abonamentu. Chodzi o ludzi, ktorzy zglosili, ze nie maja telewizora, ale ogladaja tv w Internecie. Urzad skarbowy na razie nie uwaza ekranu komputera jako telewizora. Na razie.

    Na obiad perliczka i tarta jablkowa troche inaczej.

  203. Danuśka jak byłaś na Pradze to może wracając widziałaś jak pięknie wygląda drugi brzeg … oświetlone schody i fontanny Multimedialne .. można spacerować tu i tam …

    https://tvn24.pl/tvnwarszawa/najnowsze/warszawa-iluminacja-swiateczna-2019-kiedy-i-gdzie-rozblysna-swiatla-2508135

    terrina po polsku …

    https://wesolakuchnia.blogspot.com/2019/12/terrina-ze-sledziem-i-piklami.html
    ..

  204. Jolinku-nie widziałam, bo jechałam na Pragę tramwajem przez Most Gdański, a potem metrem, ale na pewno wybiorę się obejrzeć iluminacje. Warszawa bardzo pięknieje w tym okresie.

    Dzisiaj wyszperałam w internecie kolejnego Francuza, który ożenił się z Polką i zamieszkał w Warszawie 🙂 http://www.chrisschittulli.com/pl/o-chrisie/
    A tutaj francuska wersja znanej nam dobrze piosenki, można zresztą posłuchać też pozostałych: https://www.youtube.com/watch?v=6eeB_UR8Hx0

    Mam nadzieję, że dla Osieckiej znajdzie się jednak lepsze miejsce niż obok Carrefoura.

  205. Przemyślałam „sprawę Osieckiej” i zagłosowałam, oczywiście większość jest za przenosinami, a ja myślę, że Osiecka zawsze była blisko ludzi, chociaż „trochę obok”, jak sama zauważa w „Rozmowach w tańcu”. I siedząc przy tym carrefourze – może niech siedzi nadal, i ktoś, kto o niej nie wie, może się zainteresuje. Dowie się, że taka Pani była, pisała piękne teksty, książki (niewiele, ale…) i tak dalej.
    A carrefoure przeminie…szkoda tylko szczególnej „klimatyczności” tego miejsca, kiedy była tam Cafe de Paris. Dzięki Kuzynce Magdzie mam to uwiecznione 🙂
    Jolinku,
    podaj zdjęcia kociaków, ciekawam strasznie, jako że jestem kociara!
    Dzisiaj przyjeżdża Lisa na popołudniową herbatkę, to znaczy Jerzor ją przywozi-odwozi. Jej samochód znów jak każdej zimy zagości na naszym podwórku, bo u niej na parkingu musiałaby przestawiać go na czas odśnieżania. Dla niej to jest dosyć ciężka sprawa. Ja się dziwię, że ona nie sprzeda tego samochodu, przecież bardzo rzadko go używa, bardziej opłacałoby się zdać na taksówkę od czasu do czasu, tym bardziej, że stać ją na to. Ale to nie jest sprawa pieniędzy – Lisa, mając 87 lat obawia się, że jak odstawi samochód (do którego ledwie-ledwie się dowlecze na swoim „balkoniku”), to będzie coś, co ostatecznie potwierdzi jej status „staruszki”. Kiedy idziemy do niej, nie mam prawa jej wyręczać, bo jak mówi – boję się, że jak usiądę, to już się nie podniosę. Więc lata z tym swoim balkonikiem między kuchnią a salonikiem, a ja jej nie pomagam – zawsze może mnie o pomoc poprosić.

  206. Ewo-dzięki za kolejną, ciekawą relację z Twoich rubieży. Nikiszowcem kusisz coraz bardziej i to nie tylko podczas świątecznego jarmarku.

    Nas rzuciło dzisiaj znowu na Pragę. Obejrzeliśmy nareszcie „Konsera”: http://www.propertydesign.pl/architektura/104/koneser_najwieksza_rewitalizacja_w_dziejach_warszawy,21720.html Zwiedzanie „Muzeum Wódki”, które jest jedną z atrakcji tego kompleksu zostawiliśmy na następny raz.
    Przespacorowaliśmy się też ulicą Ząbkowską, która pięknieje z każdym rokiem.
    Z obserwacji wynika, że w obecnych czasach na Pragę zapraszają turystów wszystkie przewodniki, w tutejszych barach i restauracjach słychać różne europejskie języki.
    My zajrzeliśmy do pubu prowadzonego przez Anglika zakochanego w polskich klimatach dzięki…żonie Polsce, jak się oczywiście domyślacie 🙂

    Jolinku-obejrzeliśmy dzisiaj część iluminacji-Targową, most Poniatowskiego i Trakt Królewski od ronda de Gaulla do ul. Sobieskiego. Jest pięknie!

  207. Alicjo poprosiłam syna o zdjęcia (bo poprzednie skasowałam) i jak prześle to Ci dostarczę .. 🙂

    Danuśka jest okazja … zaplanuj sobie z Alanem wycieczkę … Bonn zostało wymienione przez Lonely Planet wśród 10 miast, które warto odwiedzić w 2020 roku ze względu na obchody …

    https://www.dw.com/pl/komputer-doko%C5%84czy-dzie%C5%82o-beethovena-prawykonanie-w-bonn/a-51572541

  208. żonie Polce, a nie Polsce.
    Chyba się starzeję, bo literówek w moich tekstach niestety przybywa.

  209. Jolinku-nie wiem, czy uda mi się namówić Alaina na wycieczkę do Bonn, jeśli nie to zrobimy tam wypad blogowy 🙂

  210. Danuśko,
    Bo też Katowice nie są miastem pięknym na pierwszy rzut oka, ale ja mam do nich słabość. Do Nikiszowca sugeruję dorzucić pobliski Giszowiec (a raczej to, co z niego zostało), Strefę Kultury z Muzeum Śląskim na czele, może z jakimś koncertem w NOSPR (ponoć sala słynie z fantastycznej akustyki), do tego można by dorzucić szlak katowickiej moderny. Znajdzie się też parę miejsc, w których można dobrze zjeść.

  211. To znaczy, że nie powinno się jechać do Bonn w tym roku obchodowym, chyba, że lubi się najazdy turystyczne 😉
    Nikiszowiec od dawna stoi w moich planach, tylko nie po drodze jakoś, a jak po drodze, to czasu nie ma 🙁
    I nie mamy nikogo w Katowicach, żeby zakotwiczyć, to znaczy – żeby zmusiło nas do zatrzymania się na dobę.
    Przygotowałam się na przyjazd Lisy – Lisa lubi porcelanową filiżankę, którą dostałam od Ewy Cichalewskiej, w piękne różyczki (firma Aynsley). Ja piję z Białej Marii od Misia, a talerzyk deserowy z tejże służy mi do podania herbatników firmy „Jutrzenka”. Jerzor pije z porcelany angielskiej, bogaty wzór niebiesko-złoto-biały. Made in China 😛
    U nas na porcelanę mówi się „china” – wiadomo, skąd się wzięła 😉
    Przejrzałam sobie kiedyś stronę firmy Aynsley, starocie i różne takie – coś prze-przepięknego!
    https://www.google.com/search?sxsrf=ACYBGNS4_QEHod1nIsOP7QNnWNOx3bNDBQ:1575824370181&q=aynsley+china+cup+and+saucer&tbm=isch&source=univ&client=firefox-b-d&sa=X&ved=2ahUKEwiDmsCew6bmAhXSdd8KHT2iBXkQsAR6BAgIEAE&biw=1239&bih=565

  212. Moja Aynsley jest taka dokładnie – tylko w kolorze bordo. Oczywiście na dnie filiżanki jest piękna różyczka 🙂
    Zrobiłam zdjęcie, ale nie mogę wrzucić po ostatnich „ulepszeniach” sprzętu, więc posiłkuję się zdjęciem z sieci.
    https://i.pinimg.com/originals/e7/f7/18/e7f7188a04ac0e865a842226a57605ce.jpg

  213. Ewo-z mocno już odległych pobytów służbowych w Katowicach mam w pamięci jedynie hotele „Warszawa” oraz „Silesia”, „Spodek” i odbywające się tam targi górnicze. Najwyższy czas zmienić te stare ograniczenia.

  214. Przeskoczylem ostatnie wpisy aby dolaczyc do tematu: Za abonament.
    Place za kwartal ok 58 e., tylko za radio i telewizje i uwazam przy tym, ze to dobrze wydane pieniadze.
    Po pierwsze, ze ja jeszcze slucham radia. Slucham radia ze 4 godziny dziennie, bo tyle siedze za kierownica i uwazam sie przez za bardzo dobrze poinformowanego. A to dla mnie wazne. Slucham wlasciwie bez wyjatku programow informacyjnych. Mam stacje lokalne, regionalne i ogolnoniemieckie. Telewizje niemiecka ogladamy wlasciwie tylko publiczna, ja przewaznie programy regionalne typu, przeglad dnia, moja LP woli serie. Wieczorami dominuje natomiast telewizja polska. LP nie moze sobie odpuscic tureckich seriali, wiec nabija kwote kurwizji, ja natomiast wole TVN24. Oboje spotykamy sie przy „Szkle kontaktowym”, jesli nie ogladamy w tym czasie czegos innego. Mamy dwa telewizory, lecz jeden tylko z polskimi programami. Tu, za to mozemy, bo to internetowy serwis, odwolywac dowolne pozycje programowe ktore juz wyemitowano. Nie ma wiec powodu do konfliktu.
    Co do mojego, na wstepie wspomnianego abonamentu moge powiedziec, a mam tu paru swiadkow ktorzy tez korzystaja i moze potwierdza, ze jest to bardzo solidna oferta. Pod pojeciem publiczne kryje sie dosc przejrzysty splot zlozony z ARD, ZDF i radiowe DLF, oraz Deutsche Welle, ktora emituje juz wylacznie w jezykach obcych. Nb, tam pracowala swego czasu obecna tu dawniej Dorota.
    Mam w tych mediach to czego szukam. Jest rzetelna informacja, jest neutralnosc i jest misja. Jest tez wybor. Jadac rano samochodem skacze ze stacji do stacji wiedzac, jaki serwis o jakiej porze. Chce muzyke, bo kienci sie jej domagaja, nie ma sprawy, jeden push – i juz jest rabanka dzwiekowa z komentarzami, czesto nawet tak niskimi jakie je znam z radia na polskich drogach. Wysiedli, wracam gdzie chce i jestem znow u siebie.
    Ta struktura zostala Niemcom narzucona przez Anglikow i Amerykanow po wojnie. Z wiadomych powodow, wiedzac jakie razenie moze czynic propaganda. Odpowiednik polskiego KRRT, ARD jest polityczno-prawnie tak zakorzeniony i tak zlozony, ze nie mozna go tak sobie zawlaszczyc i opanowac, jak to obserwac mozna za kazda zmiana ekipy rzadzacej w Polsce.
    Ta misja moze traci dzis troszeczke myszka, ale ja czuje sie tu dobrze. Ale, ja chyba tez juz trace troche…

  215. Alicjo,
    Mieszkamy 35 km od Katowic. O ile gdzieś nas w tym czasie nie wyniesie, to służymy łóżkiem do spania i winem do nocnych rodaków rozmów. Daj wcześniej znać, kiedy będziecie w Polsce.

    Danuśko,
    Koniecznie, bo Katowice bardzo się od tego czasu zmieniły. No i hotele mają już lepsze.

  216. Sorry…
    Za abonament place za kwartal…

  217. Ewo,
    zanotowałam i serdecznie dziękuję za zaproszenie, pewnie kiedyś skorzystamy, jak to my 🙂
    Przy okazji szukania w kredensie, co to ja tam mam, na czym można podać „słodkie”, które Jerzor zakupił, dogrzebałam się dwóch talerzy od Rogera, które kupił na jakiejś wyprzedaży garażowej:
    https://www.worthpoint.com/worthopedia/china-solian-ware-simpsons-potters-cobridge
    😯

  218. Mnie nie stać by płacić kwartalne, dlatego place raz do roku sumę, która jeż o parę euro mniejsza niż miałbym płacić kwartalne.
    Nawet gdybym nie miał w domu telewizornii oraz radia, płacić trzeba. Bo płaci się nie za oglądanie lecz za możliwość korzystanie z wysłanego sygnału radiowo televizyjnego. A ten można odbierać również na telefonie, tablecie, komputerze,poprzez internet. A z niego korzysta w Niemcach prawie 90 % pomimo, że jeśli idzie o digitalnosc w tym kraju to jest on dopiero rozwojowy. Wystarczy stanąć za krzakiem i już brak zasięgu.
    W mobilku też mam telewizornie, ale jak dotychczas nie odwazylem się tego ustrojstwa odpalić, i niech tak pozostanie.
    Mam okna w dachu, z łóżka widać nocą gwiazdy. Rano przez okno przy koi budzi wystające po nocy słońce. A kiedy księżyc robi się zbyt dociekliwy i chce wiedzieć co robię i z kim nocą, za zamykam żaluzje.
    Niech se szuka gdzie indziej swoich ofiar.

  219. Prawda bezdomny, placi sie za mozliwosc ogladania.
    Ktos to produkuje i ludzi zatrudnia potrzebuje pieniedzy. To dlugi temat, a to, co otrzymuje uwazam za wartosciowe.
    Starczy, ze porownam to z oferta polska.

  220. Lubię księżyc i lubię gwiazdy szczególnie , gdzie inne światła ich nie zakłócają. Niebo w Afryce wygląda niesamowicie i za nim tęsknię. Księżyca w pełni nie lubię, nawet jak są chmury nie mogę spać.

    Abonament RTV za telewizję i radio, której nie oglądam i nie słucham wynosi za przyszły rok 245, 15 zł .

  221. tak księżyc nadchodzi …

    ewo poczytam jutro ale moje wspomnienia z kilkunastu wizyt służbowych są bardzo miłe .. zawsze mi się udawało pochodzić i znaleźć co pięknego w ponurych czasach … jakiś stary dom, zapomniane podwórko, coś za zakrętem .. no i bardzo fajni ludzie …

    dziewczyny uraczyłam Was zdjęciami kotków na Waszej poczcie … 😉

    można obserwować na oficjalnym koncie Panią Olgę …

    https://twitter.com/tokarczuk_olga

  222. Rzetelna informacja, neutralność i misja – możemy tylko pozazdrościć.
    Oprócz obowiązkowego abonamentu na telewizję tzw. publiczną płacę 60 zł miesięcznie za telewizję cyfrową/ Cyfrowy Polsat/, która powiela wszystkie kanały tej publicznej, ale ma także wiele innych. Co ciekawe, choć jest to ustawowy obowiązek , jedni płacą, inni nie płacą i od wielu lat władze głowią się, jak zwiększyć wpływy z abonamentu. Tym niepłacącym w zasadzie nic nie można zrobić. Ale jeśli osoba płacąca przestanie płacić to może spodziewać się kłopotów. Niepłacącej nikt się nie czepia a jeśli, to są to wyjątkowe sytuacje. I tak to się kręci.

  223. A w antryju na bifyju stoi szlonka tyju.
    Tutaj jest dokladny opis takiego typowego bifyju: https://gryfnie.com/slownik-slaski/bifyj/ jakby ktos chcial poczytac.
    Pamietam z dziecinstwa taki kredens bardzo dobrze – stal w kuchni mojej babcio-cioci (siostra mojej babci, ktorej nie zdazylam poznac). Do tego makatki z bialego lnu z wyszywanymi na niebiesko sentencjami (niektore po polsku, inne po niemiecku) i odpowiednimi ilustracjami – scenkami rodzajowymi, na przyklad „milosc i zgoda to domu ozdoba”, i tego typu zlote mysli. Absolutnie fascynujace dla dziecka, szczegolnie ze u mnie w domu takich nie bylo.
    A na stronie internetowej ktora podalam powyzej jest tez zakladka z oryginalnymi przepisami na slaskie potrawy – warta odwiedzenia.
    Katowice to zawsze nasz punkt docelowy w czasie wizyty w Polsce (rodzina, znajomi). Miasto zmienia sie bardzo dynamicznie, choc mam watpliwosci czy na lepsze. Moze to dlatego ze wileu miejsc z ktorych mam mile wspomnienia juz nie ma, albo wygladaja zupelnie inaczej.

  224. Doczytalam wiecej jesli chodzi o telewizje publiczna: nasza TVO (publiczna telewizja ontaryjska) jest utrzymywana z funduszy rzadowych poprzez ministerstwo edukacji i dobrowolnych datkow od obywateli (nie ma reklam). Ogolnokrajowa telewizja z misja publiczna oraz radio (CBC) jest korporacja i utrzymywana jest z funduszy federalnych oraz zyskow generowanych przez reklamy. Obydwie telewizje i radio sa dwujezyczne.

  225. W czasie naszych wizyt na Slasku, w porze obiadowej w niedziele gwarantowany jest zestaw (ktory uwielbiamy): rosol, a na drugie danie kluski slaskie (moje ulubione), rolady (zrazy zawijane) i modra kapusta.
    Bardzo sie zdziwilam, kiedy podobny obiad zaserwowala moja tutejsza kolezanka, kanadyjka, ktorej mama byla ze Stuttgartu. Jedyna roznica byly spaetzle zamiast klusek slaskich. Zeby bylo ciekawiej, inna kuma, Slowaczka, obecna na obiedzie, stwierdzila ze to jest typowy obiad z jej okolic. A ja zawsze bylam przekonana ze zrazy to typowe polskie danie.

  226. GosiaB,
    kapusta „modro” według ś.p. Pyry 🙂
    Pyra pochodziła ze Śląska. Pyry mi, cholerka, brak 🙁
    I nie tylko Pyry.

  227. My również nie oglądamy TVP i nie słuchamy publicznego radia. Mamy telewizję cyfrową i oglądamy głównie kanały tematyczne. Rodzice oglądają TVN24 z obowiązkowym „Szkłem”. Filmy na Canal+ – ostatnio trafiam na nowe komedie francuskie 😀 .
    Chociaż przyznam się, że namiętnie oglądałam jeden serial na TVP seriale. A było to „Ranczo” – według mnie idealnie pokazujące politykę i tę mniejszą – na skalę gminną i tę większą – na skalę krajową. I na dodatek większość serii została nakręcona przed rządami „paskudnej zmiany”.
    W Katowicach byłam jak dotąd tylko przejazdem – odwiedziłam dworce kolejowy i autobusowy, widziałam Spodek i kawałek centrum. Nikiszowiec i Giszowiec jeszcze przede mną. 🙂

    Parę zdjęć wieczorową porą, niestety zrobione telefonem: https://photos.app.goo.gl/5JjzjBz7HdxqjTVF8

  228. GosiuB,
    Masz uzasadnione wątpliwości. Z 15 lat temu, niedaleko obecnego BioBazaru, stał sobie kompleks budynków dawnej huty Baildon. Wszyscy mieli nadzieję, że powstanie druga Manufaktura, bo taki był potencjał. Powstał typowy szklano-blaszany koszmarek, a z oryginalnych budynków zachowano w tamtym miejscu DWA.
    Nie tak dawno temu, robiono remont dworca kolejowego, przy okazji dobudowując na miejscu przylegającego doń dworca autobusowego kolejną galerię handlową, noszącą wśród mieszkańców bardzo dosadną nazwę. Wedle zapowiedzi, dworzec autobusowy miał był się przenieść pod ziemię. Pod ziemią zmieściło się kilkanaście linii, cała reszta została podzielona między kilka innych przystanków w centrum. Miejscowi wiedzą skąd odjeżdżać, ale współczuję przyjezdnym.

  229. dzień dobry … ☕

    człowiek mieszka w dużym mieście ale są w nim miejsca mniej znane nawet miejscowym … ja na przykład znam pobieżnie Pragę, na której mieszkała Danuśka … Katowice służbowo to tylko przemykanie się po historii miasta ..

    GosiuB ciekawe opowieści snujesz … 🙂

    deszczyk popadał i jest +7 ..

    dziś jarzynowa z wkładka ..

  230. GosiuB,
    Ja wyjechałam z Katowic 36 lat temu. Daję Ci słowo honoru że rolady z kluskami i czerwoną kapustą to typowy niedzielny niemiecki obiad. W tradycyjnej kuchni oczywiście, młodsi jedzą też inne rzeczy. Rosół z makaronem jest tu nieznany. Ja jem rolady raz w roku jak odwiedzam moją siostrę na Giszowcu.
    Jak mam ochotę zimą na gorący rosół to piję z rozbełtanym żółtkiem z filiżanki.

    Huty Baildon szkoda.

  231. Moje Dziecko w strugach deszczu idzie na nogach do pracy. Zalozyla buty rajdowe i do plecaka wsadzila inne ubranie aby sie przebrac w pracy. Juz trzeci dzien maszeruje, bo metro ktorym dojezdza do pracy strajkuje.

  232. Elape, tutaj są takie peleryny przeciwdeszczowe ( wojskowe, dla wędkarzy), często zabieramy to ze sobą na wakacje, bo po złożeniu są małe. Może coś takiego przydałoby się Twojemu Dziecku.
    https://www.decathlon.pl/ponczo-arpenaz-10-l-id_8084715.html?gclid=Cj0KCQiA_rfvBRCPARIsANlV66MwAZ4KJzXdw_hfWGWHwCfN89c4OAZv2cJX4S7fzqr4klTm2M34H8YaAmYvEALw_wcB&gclsrc=aw.ds

  233. Elapa-kiedy oglądamy informacje o strajkach we Francji włos na głowie nam się jeży i współczujemy przede wszystkim mieszkańcom Paryża. Bon courage dla Twojej córki!
    Ciekawe co u Sławka? Czy strajki też utrudniają Ci życie?

    Skoro przewija nam się ostatnio na blogu warszawska Praga to może warto przypomnieć postać Wiecha, wprawdzie urodzonego na Woli, ale związanego też mocno z Pragą.

    Po ogłoszeniu wyroku sędzia zapytał jeszcze pierwszego świadka :
    -Panie Gołąb, dlaczego właściwie domagał się pan rozprawy przy drzwiach zamkniętych?
    – Bo przeciąg był, a jak ja w cugu przemawiam, chrypki dostaje i migdały sie mnie powiększają.

    Nie szczyp się pan… – Zosia, kto cie uszczypał? – pyta z daleka mąż właścicielki szamotowego piecyka. – Ten ów, co za mną stoi. – Jak sie pan prowadzisz, dlaczego mnie pan żone szczypiesz? – Co prosze, ja tę panią szczypie? W jakim celu? – Nie udawaj pan greka, nie wiesz pan, w jakiem celu mężczyzna szczypie uroczą kobietę? – Daj pan spokój, urocza to ona jest dla pana, bo pan nie masz innego wyjścia. – A dla pana jaka jestem? – zaperzyła się pani Zosia. – Dla mnie jesteś pani wydra na kołnierz do palta. – Oleś, w ucho go! – Nie mogie, za daleko stoje. Ale służe ci rurą, kochanie ty moje.

    Stefan Wiechecki

  234. Malgosiu, to pewnie bedzie prezent pod choinke.

  235. Koleżanki Warszawianki-zajrzyjcie do poczty, gorąca linia!

  236. Za oknem jesień to może trochę śniegu z internetu?
    http://ak5.pl/lt7.html

  237. Danuśka,
    widziałam jakiś czas remu reportaż z ” Konesera” i byłam pod wielkim wrażeniem. Piękne miejsce.
    Kto miał jakiś kontakt z kuchnią śląską, chętnie do niej wraca. Wprawdzie tradycyjny niedzielny zestaw to już relikt, bo raczej nie jada się takich obfitych obiadów, ale kluski ze zrazami, bitkami lub gulaszem plus kapusta albo buraczki to bardzo lubiane danie u nas w rodzinie.
    A Pyra , jak pamiętam, była Pyrą wielkopolską; jej ojciec pochodził ze Śląska.

  238. dzisiaj byłam na poczcie i ku mojemu zdziwieniu na dwóch pólkach stały do kupienia książki Olgi Tokarczuk …

    Rafał Trzaskowski – jak najlepiej uczcić Nobla Olgi #Tokarczuk? @warszawa podpowiada – oczywiście przeczytać jedną z książek noblistki! Żeby Wam to ułatwić, przekazaliśmy właśnie ponad 2 tys. ich egzemplarzy do bibliotek szkolnych i publicznych. Do wyboru jest aż 14 różnych tytułów. Zachęcam! 🙂 ” …

    frakcja Ślaska spora tu jest … 🙂

  239. dziś się zabrałam do rozlewania nalewek na Święta i podarki … wiśniowa i likier pomarańczowy wyszył ok .. nalewka śliwkowa taka ciut za wytrawna ale facetom powinna smakować … morelową zostawiam na Święta Wielkanocne ..

    następna porcja książek na prezenty …

    http://truffle-in-a-rum-chocolate.blogspot.com/2019/12/prezentownik-2019-ksiazki.html

  240. Koty o dziwo – dzisiaj mi się otworzyły, a wczoraj wydziwialiśmy, dlaczego firefox zastopował te zdjęcia 😯
    Koty fajowe – jak to koty 🙂
    Śledzie mam – grzybów niet 🙁
    +5c i mokro, pochmurno…

  241. Alicjo to dobrze … 🙂

    ewo taki wypad z Jarmarkami to by mi pasował bardzo .. kredens, taki jak ten biały tylko kremowy, stał w kuchni mojej mamy przez 40 lat … zawsze były tam jakieś skarby do odkrycia …

  242. Jolinku-w czasach naszego dzieciństwa te kredensy stały chyba we wszystkich kuchniach,
    nasz też był kremowy. Kiedy przeprowadzaliśmy się do większego mieszkania kredensu nie można było zabrać, bo kuchnia była niewielka i wąska. Pamiętam, że bardzo go żałowałam. Nowa kuchnia, z białymi szafkami wystanymi w kolejce, nie miała już tego klimatu…

  243. Danuśka, mama walczyła jak lwica o ten kredens .. no ale się w końcu prawie rozleciał .. ale piece sobie wywalczyła … uwielbiała w nich rozpalać ….

  244. Kremowy – do dziś dnia jest w domu rodzinnym, ale w bardzo porządnej piwnicy – stoją w nim słoiki z przetworami. Do kuchni już się nie zmieścił, bo na każdej ścianie coś przeszkadzającego – kuchnia, lodówka, okno, zlew…

  245. Kredens kremowy – chyba nie bylo innej farby – stal do konca u mojej Mamy. Ja go nie lubilam i ciagle pytalam Mame kiedy go wyrzuci a on ciagle stal.

  246. U Rodziców też był podobny, kremowy , potem trafił do piwnicy.

  247. Tak jest – nie lubiliśmy starych kredensów, a teraz wracają z przytupem 🙂 Tylko do małych kuchni się nie mieszczą.
    Dziś na obiad były grzyby enoki, błyskawiczne do przyrządzenia.
    20-30 sekund blanszowania, do tego sos czosnkowy – posiekana główka czosnku wrzucona na odrobinę masła/oliwy, posiekany szczypiorek, 2 łyżki wody, 2 łyżki sosu sojowego, chwilkę podsmażyć i gotowe.

  248. Dziewczyny,
    U mnie też taki stoi w piwnicy 🙂

  249. Jak wszyscy, to wszyscy…u mnie też był taki kredens, kremowy, jak na zdjęciu.

  250. Biały.

  251. Danusiu – Wiech świetny 🙂 A co słychać w Galicji?
    Z Kurjera Stanisławowskiego 1907 r. – pisownia oryginalna
    „Mały feljeton.
    Kobieta
    Bywają kwestje, które pod żadnym pozorem poruszać nie należy.
    Dziwię się też panu N., który naszedł mój dom jedynie w celu poruszenia kwestii najprzykrzejszej pod słońcem.
    Poniżej daję ujście wymowności tego wstrętnego człowieka i umywam ręce od wszelkiej, mogącej z tego wyniknąć odpowiedzialności.
    Pan N. otarł serwetką deserową oczy załzawione i mówił:
    – Kobieta, kobieta… Świat może za wiele zajmuje się kobietą, która jak to miałem sposobność stwierdzić osobiście, nie jest znowu takim puchem marnym ani aniołem zesłanym na ziemie dla uszlachetnienia nas, jak niebacznie i nierozsądnie wyrażają się poeci.
    – Ja sam, uważa pan dobrodziej słałem westchnienia do kobiety swego czasu. Dość powiedzieć, że byłem po trzykroć żonaty.
    Zdaje się, że wobec tego mam niejakie prawa rozprawiać o tym smutnym przedmiocie.
    Bo cóż to jest właściwie kobieta proszę pana?
    Miecia, pierwsza nieboszczka moja żona w 19 wiośnie była rozkosznem dziewczęciem. Spodobała mi się przede wszystkiem jej szczupłość. Jestem z natury człowiekiem oszczędnym. Myślałem:
    osoba z kibicią 24 centymetrową w obwodzie nie musi miewać wielkiego apetytu. Będzie ona bluszczem, który owija się o kolumnę wykutą z marmuru kararyjskiego. Miecia nie obciąży mojego budżetu, wydatków domowych i jednocześnie mojej egzystencji nada pewnego rodzaju malowniczości dekoracyjnej.
    Wie pan jakie było z nią pożycie? Miecia, po upływie ledwie trzech tygodni pożycia małżeńskiego zaczęła jadać befsztyki nie tylko na śniadanie, ale i na podwieczorek. pan rozumie, że zaczęła tyć. We dwa lata służba zamykała ją w gorset przemocą, jak się zamyka w kozie pijanych awanturników. Po upływie dwóch lat jej pasek skórzany równał się obwodowi koła zamachowego u lokomobili o sile 24 koni parowych.
    Zmarła na odtłuszczenie wszystkich poszczególnych organów, inaczej być nie mogło.
    Moja druga nieboszczka żona, Chryzantema, mając 21 lat odznaczała się zamiłowaniem do porządku.
    Lubię porządek i cenię kobiety w nim rozmiłowane. Któż mógł jednak przewidzieć, że to zamiłowanie porządku u Chryzantemy urośnie do szału, do orgii karygodnej?…
    Moja żona większą część życia przeleżała na podłodze w celu podglądania pod szafy, komody, kredens i wypatrywania najmniejszych atomów, które nazywała pompatycznie „strasznym brudem, wśród którego wytrzymać nie można”.
    Leżąc zdmuchiwała pyły z posadzki. Poza tą rozrywką nie miała innych. Ośm sług nie mogło znieść jej gderania i poodbierało sobie życie. Ja nie zostałem samobójcą jedynie z obawy, iż Chrysia gniewać się będzie poplamieniem krwią mojej odzieży. przy ustawicznym dmuchaniu musiała zapaść w końcu na rozedmę płuc. Oto jej ostatnie słowa przedśmiertne:
    – licze, że będziesz odwiedzał mój grób ze ściereczką i piórkiem do odkurzania…
    Moja trzecia żona Grzańcia (Gryzelda) nic innego nie robiła tylko od samego rana do późnej nocy krakała mi nad uchem:
    – Hopsztycka ma kolczyki z brylantami, każdy wagi 3 i 1/2 karata, ja zaś mam jakieś głupie 2 i 3/4 karata. Busiacką mąż posłać do Marienbadu tymczasem „ty gnębisz mnie” w tem Jaremczu. O, jakaż ja nieszczęśliwa. Nawet żebrak bierze swoją żonę na bal do kasyna; otrzymuje w dniu swoich urodzin pieniądze na trzy modne kapelusze i dwie suknie. Tylko ja jedna na świecie muszę opędzać nędzę ta marną setką koron otrzymywanych na imieniny.
    W końcu Grzańcia uciekła z domu i niezmiernie przygnębiona wróciła do mamy. to mnie lepiej nieco usposobiło do rodu kobiecego. Ucieczka Grzańci pojednała mnie z życiem.
    Wdowiec.”

  252. Asiu 😀 Dobrze, że nie jem za dużo, skłonności do orgii karygodnej nie mam i nie kraczę nad uchem. Małżonek nie jest wdowcem 🙂

  253. Małgosiu – za to nadajesz jego egzystencji malowniczości dekoracyjnej. 🙂

  254. dzień dobry … ☕

    Małgosiu z okazji urodzin wszystkiego najlepszego, dalekich podróży, dużo radości z wnuków, zdrowia i szczęścia … 🙂 … no i byś długo nadawała Robertowej egzystencji malowniczości dekoracyjnej … 🙂

  255. Asiu facet wie co mówi … ma życiowe doświadczenie … 😉

    może sobie coś wybierzecie? …

    https://wzielonejkuchni.com/2019/12/prezentownik-prezenty-dla-niej/

  256. Serdeczności urodzinowe dla Małgosi 🙂

  257. Pięknie dziękuję za życzenia!

  258. Dla Małgosi z serdecznymi uściskami:

    Malowniczych podróży,
    lektury, co się nie dłuży,
    smaków dekoracyjnych,
    wędrówek atrakcyjnych,
    szarlotek tylko udanych,
    oraz spotkań blogowych
    dobrym winem skrapianych 🙂

    http://www.wafu-ikebana.org/wp-content/uploads/2018/11/home-image2.jpg

  259. Małgosiu – wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! 🙂

    Malowniczość dekoracyjna z czasem blednie i trzeba o nią w miarę możliwości dbać, nie tylko dla męża ale i dla samej siebie, żeby nie krzywić się na swoje odbicie w lustrze. Toteż postanowiłam wybrać się do fryzjerki. A tu terminy pozajmowane już do świąt. Było małe okienko, ale tuż przed moimi zajęciami sportowymi, więc byłoby po fryzurze. W drugim zakładzie fryzjerskim to samo. Muszę przeczekać święta i Sylwestra.

  260. Dziś o godz. 16.30 będzie można obejrzeć uroczystość wręczania nagród noblowskich, także w internecie. Nasza noblistka wystąpi w sukni, która jest dziełem znanej projektantki Gosi Baczyńskiej.Natomiast kreację na królewski bankiet zaprojektował Tomasz Ossoliński. On również pracował nad frakami i garniturami dla męża i syna Olgi Tokarczuk. Protokół pozwala laureatowi zabrać ze sobą 14 osób, więc problem, w co się ubrać jest poważny. Wisławę Szymborską ubrał w 1996 roku łódzki Dom Mody ” Telimena”.
    I tylko balowa kreacja szwedzkiej królowej została oceniona wyżej.
    Te i inne ciekawostki o polskich noblistach można przeczytać w dodatku do GW „Ale historia”.

  261. Na gali noblowskiej obowiązują fraki i suknie balowe, łamanie etykiety nie jest mile widziane. Polscy nobliści etykietę szanowali, choć Sienkiewicz wystąpił w starym fraku. Musiał jednak dobrze się prezentować, skoro ” Svenska Dagbladet” opublikowała nazajutrz rysopis laureata, jakby przepuszczony przez Photoshopa: Ma powierzchowność w wysokim stopniu dystyngowaną. Swoje lat sześćdziesiąt nosi chwalebnie, pomimo siwej bródki, starannie utrzymanej. Niezwykle prosto się trzyma./../ Nic innego nie można powiedzieć, jak tylko to, że powieściopisarz polski o cienkich równych rysach, jest pięknym starcem. /!/.
    Reymont o wytwornych strojach wiedział zapewne więcej niż reszta laureatów. Wysłany przez ojca do szkoły krawieckiej nawet uszył frak i zdał egzamin czeladniczy; w Sztokholmie nie pojawił się z powodu choroby. To był ostatni rok jego życia. W jego imieniu nagrodę odebrał poseł Alfred Wysocki, niepocieszony, że Polskę ominą propagandowe korzyści wynikające z tej ceremonii.

  262. To może przy okazji trzy anegdoty o Sienkiewiczu?

    Kiedyś przedstawiono Henrykowi Sienkiewiczowi aktorkę, weterankę scen, która przystąpiła do umizgów, licząc na wzajemność.
    „Jakie uczucia wzbudzam w panu, drogi mistrzu” – spytała po pewnym czasie.
    „O pani! Jedno z najwznioślejszych uczuć: wstręt do grzechu.”

    Do Warszawy przyjechał jeden z amerykańskich tłumaczy Henryka Sienkiewicza. Kiedy zapytano autora Trylogii o cel przybycia tłumacza, Sienkiewicz odpowiedział:
    „Nikt mu nie mógł wytłumaczyć w całej Ameryce, co znaczy słowo ‚wciórności’ i jak to wyrazić po angielsku.”

    W 1900 roku niezmiernie uroczyście obchodzono w całym kraju jubileusz pracy pisarskiej Henryka Sienkiewicza. Jak wiadomo twórca Trylogii otrzymał dar narodowy- posiadłość ziemską Oblęgorek. Uroczystości jubileuszowe rozciągnęły się na pierwsze miesiące roku 1901, krzyżując się w prasie z wiadomościami o wojnie w Chinach. Udręczony hołdami i pochwałami pisarz powiedział pewnego dnia do któregoś z przyjaciół:
    „Chin i Sienkiewicza mam już serdecznie dosyć.”

  263. Małgosiu, wszystkiego najlepszego, niech Ci szczęście sprzyja 🙂

  264. Rany!!!
    Piękny starzec?! W wieku 60 lat jest się zaledwie starszym panem 👿

  265. Nie starszym panem, ale panem w wieku dojrzałym 🙂
    Tak jest dzisiaj, ale kiedyś wiek oceniano inaczej, co oczywiście dobrze wiemy.

  266. Malgosiu, wszystkiego najlepszego. W licznych podrozach ktore na Ciebie jeszcze czekaja trzymaj sie z dala od czynnych wulkanow.

  267. To nawet lepiej – pan w wieku dojrzałym. „Starzec” 🙄

  268. Małgosi wszystkiego najlepszego 🙂

  269. Jeszcze raz bardzo dziękuję.
    Wulkanów tak bardzo nie omijam, dwa gulgoczące oglądałam z bliska , jeden z dużej odległości, reszta była w stanie uśpienia. Kaldery bywają bardzo piękne.

  270. Olga Tokarczuk … … Duma i wzruszenie … Nobel Prize …

  271. Widzialam gulgoczaca Etne. Wdrapalam sie z przewodnikiem, ale najbardziej podobalo mi sie zejscie. Mialam wrazenie, ze podskakuje na ksiezycu, co chwile oproznialam buty z malych wulkanicznych kamyczkow. To bylo cos fantastycznego.

    Jutro ide do ksiegarni po prezent dla Bernarda to zobacze czy maja ksiazki Tokarczuk.

  272. czwarty Nobel dla Polski za mojego życia (chyba żyję zbyt długo) … trzeci literacki … ale za każdym razem fala hejtu na noblistę … a ja ciągle jestem po słonecznej stronie …

  273. Małgosiu, wszystkiego, ale bez jakichkolwiek skorpionów!

  274. Haneczko , Asiu bardzo dziękuję.

  275. no i wiemy wreszcie jak to było z tym Bożym Narodzeniem, Gabrielem, Duchem świętym, Maryją, Józefem, Betlejem, Stajenką … teraz wszystko jasne …. 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=vZrf0PbAGSk

  276. Jolinku- 😀

  277. Cholera, to znowu juz dwa dni, kiedy nie otworzylem tego portalu.
    Spoko, doczytam i sie odniose, zwlaszcza w sprawach slaskich i „bifyju”.

  278. Kaj idziesz, pieronie,? Na pogrzyb, pieronie. Fto umar, pieronie? Stary pieron, pieronie.

  279. Taka scenka:
    Stajenka, Swieta Rodzina i przybywajacy Trzej Krolowie.
    Pierwszy robi krok przez prog i stuka glowa w to, co ogracza niskie wejscie, jak to w stajence i wola:
    „JezusMariaiJozef”!
    Maria: Jezus, Jezus niech sie nazywa!
    A, ty juz chciales go nazwac Jaroslaw!

  280. dzień dobry … ☕

    może serniczek świąteczny …

    http://only-my-simple-kitchen.blogspot.com/2019/12/sernik-z-pierniczkami.html

  281. Małgosiu, spóźnione ale jak najserdeczniejsze zyczenia urodzinowe, wszystkiego co najlepsze!

  282. Alino, dziękuję.

  283. Zawsze potrzebna ta łyżka dziegciu…
    „Szkoda, że przedstawiciel Akademii Szwedzkiej Per Waesterberg wspominając w laudacji dla Olgi Tokarczyk o polskiej ‚historii kolonializmu i antysemityzmu’ nie wykorzystał szansy, aby przeprosić za ‚potop szwedzki'” – stwierdził na Twitterze poseł Arkadiusz Mularczyk z PiS.”

  284. Z babskiego „obowiązku” – nie wiem, jak Wam, ale mnie się bardzo podobała piękna suknia Olgi – w transmisji tv wyglądała mi na czarną, dopiero jak książę Daniel wprowadzał ją na bankiet, na jednym ze zdjęć widać piękny kolor”:
    https://photos.app.goo.gl/YJwYy7sw1JXhZ5iB7

  285. Dzisiaj w nocy zima trochę pobłądziła w naszych okolicach, ale bałwany nadal tylko w internecie: http://ak5.pl/xt7.html

    Jolinku-filmik o stajence i Bożym Narodzeniu doskonały 🙂 Wysłałam dalej w świat.
    Sernik z piernikami też mi się podoba, bo to praktyczne rozwiązanie-dwa z jednym.

    Niektórzy sąsiedzi na naszym osiedlu już powiesili lampki na cisach, świerkach, czy też innych choinkach rosnących w ogrodach. Światełka rozświetlają długie wieczory i robi się na duszy jakoś radośniej. Im bliżej Świąt tym lampek będzie przybywało.

  286. Alicjo-tak podoba mi się suknia, ale przede wszystkim gratuluję Pani Oldze pomysłu na taką właśnie suknię:
    „Ta suknia jest troszkę moim ukłonem w stronę sióstr feministek, sufrażystek – powiedziała pisarka. – Myślę, że sukienka nawiązuje estetycznie do Selmy Lagerloef, która dostała tę nagrodę 110 lat przede mną, jako pierwsza kobieta – dodała”.
    Selma Lagerloef, wybitna szwedzka pisarka i działaczka na rzecz praw kobiet, otrzymała literacką Nagrodę Nobla w 1909 roku. Była pierwszą nagrodzoną tym wyróżnieniem kobietą, a pięć lat później sama została członkiem Akademii Szwedzkiej – także jako pierwsza kobieta. Zmarła w 1940 roku w wieku 81 lat.

  287. Suknia też bardzo mi się podobała, zastanawia mnie tylko jedno bo czytałam, że pani Olga miała przygotowaną inną suknię na bal, ale chyba nie miała czasu się przebrać. Sympatyczne i żartobliwe było też jej krótkie przemówienie na balu, rozbawiła podobno całą salę.
    https://ksiazki.wp.pl/przemowienie-olgi-tokarczuk-na-bankiecie-noblowskim-oddala-hold-noblistkom-6455530819516545a

  288. Ja także czytałam o drugiej sukni. Ale ta wykonana w pracowni Gosi Baczyńskiej chyba wszystkim się podobała. Uszyta została z weluru w kolorze atramentowym. Na Onecie można dowiedzieć się więcej.
    Lampki rozwiesimy w sobotę. To zresztą męskie zadanie. Ja tylko zgłaszam uwagi i chwalę wykonaną pracę.
    Lubię sernik, ale ponieważ piekę rzadko, zostawiam go na Wielkanoc. Teraz upiekę tylko makowce.

  289. Sernik to też dla mnie ciasto wielkanocne. Będę piekła makowce i piernik.

  290. zmroziło nas trochę i rano obraz osiedla był prawie zimowy a dachy całe w bieli .. skrobanko szyb aut było słychać w okolicy .. ale w dzień słońce pozwoliło na bardzo miły spacer ..

    śledzie zupełnie inaczej .. dla amatorów ..

    https://dietamojapasja.blogspot.com/2019/12/burza-smakow-czyli-saatka-sledziowa-z.html

  291. http://kultura.gazeta.pl/kultura/7,127222,25008880,adam-slodowy-nie-zyje-autor-kultowego-programu-zrob-to-sam.html#a=168&c=100
    Trochę się zastanawiałam, czy to zamieszczać, bo raz już go prasa uśmierciła, ale podobno żona potwierdziła 🙁

  292. Bardzo lubiłam jego programy i podziwiałam umiejętności.

  293. Zdjęcia Olgi Tokarczuk, które widzieliśmy, zrobione były podczas wręczania nagród i bankietu. A bal był wieczorem i wtedy stroje były inne. Pewnie wtedy laureatka miała na sobie tę tajemniczą kreację.

  294. dzień dobry … ☕

    rozlewanie nalewek to żmudne zajęcie … już 3 dzień się z tym bawię …

    makowiec inaczej …

    https://blog1235aba.blogspot.com/2019/12/makowiec-z-wisniami.html

  295. Jolinku-to znaczy, że masz dużo nalewek 🙂 co jest dobrą wiadomością dla obdarowywanych.

    Lecę do fryzjera, miałam więcej szczęścia niż Krystyna i udało mi się umówić 🙂

    Bałwan nadal tylko wirtualny http://ak5.pl/ct7.html

  296. ja to zaplanowałam wizyty u fryzjera i i w salonie kosmetycznym miesiąc wcześnie .. 🙂 … lubię mieć plany … 😉

    uszka inaczej …

    https://www.swojskiejedzonko.com/2019/12/wigilijne-uszka-ze-smazonym-sledziem.html

  297. Od pół godziny walczę z Łotrem, tekst zmieniałam już kilka razy, nadal nie przechodzi.
    Wrrr!

  298. Danusiu, jeśli dłuższy to może podzielić na części i tak publikować .

  299. Małgosiu mam ostatnio fazę na pory to ten kurczak mi pasuje … ale zamiast chrzanu dodam maggi na zaostrzenie smaku .. moja mama maggi dawała prawie do wszystkiego i to był jej tajemniczy składnik smaku …

    dziś sobie zrobię taka kąpiel …

    https://uroda.abczdrowie.pl/na-co-pomaga-kapiel-z-drozdzy-wideo

    Danuśka WRRR! …

  300. Jolinku, to sama robił mój Tata 🙂 , Mama się się śmiała że tylko do ciasta nie dodaje.

  301. Małgosiu Twój Tata był lekarzem? … jeśli dobrze pamiętam… to chyba wiedział co robi w tej kąpieli …

    Danuśka nalewek tyle co zawsze ale musiałam przygotować nowe butelki bo stary zapas mi się wyczerpał .. no i postanowiłam dwa razy filtrować (nie wiem co mnie podkusiło) …

  302. Tak, Jolinku, był neurologiem, ale jak często bywa szewc bez butów chodzi, papierosy też palił.

  303. Naonczas prawie wszyscy palili – jak choćby Religa, lekarz od tych tam sercopłuc…
    Przyjaciel mojego Ojca był chirurgiem – dla niego papieros był rozładowaniem stresu, a kieliszek koniaku po operacji relaksem. Oglądając film „Bogowie” jakbym widziała Henryka… w mniejszej skali, oczywiście.

  304. Jak to zimą bywało 🙂
    Z Kurjera Stanisławowskiego 1900 r.
    „Ze ślizgawki (momentalne zdjęcia).
    Zachęcony uwagami „Ze ślizgawki” spisanemi przez dowcipną obserwatorkę p. Jurkę dałem do naprawy mój aparat fotograficzny i wybrałem się na ślizgawkę. Poczciwy Łućko wypłakał się trochę przede mną żaląc się na niepowodzenie, a skoro się dowiedział, w jakim zamiarze przychodzę, wyznaczył mi najodpowiedniejsze miejsce, na którem usadowiłem aparat i robiąc jedno zdjęcie za drugiem powtarzałem każdorazowo znane słowa: proszę zrobić przyjemną minę… tak… spokojnie… dziękuję!
    Oto nasze momentalne zdjęcia:
    fig. I. Dwoje młodych. Ona ma spuchnięte oczęta, on okropnie fioletowy nos. Spoglądają na siebie, nie mówią nic, albo bardzo rzadko, a wtedy plotą głupstwa. Unikają ludzi. Lód taje od łez i westchnień. Zakochani.
    fig. II. Młodziutka damulka w towarzystwie ognistego obrońcy ojczyzny. Holendrują. On, lekko uśmiechnięty, wpija w nią swój strzelisty, ogniem ziejący wzrok. Ona zwraca figlarne oczka w stronę ławeczek przeznaczonych dla widzów, gdzie siedzi jej mężulek rozkosznie uśmiechający się i zadowolony, że jego żonusia… nie nudzi się.
    fig. III. Dwie panienki, powiedziałbyś wiosna w zimie. Holendrować jeszcze nie umieją. Z żywych oczek sypią się iskierki, a z ruchliwych buziaków padają uwagi i docinki na adres wszystkich, z którymi mijają się w swojej lodowej wędrówce. Tuż za niemi, prawie krok w krok jegomość ze złotym kołnierzem. Proszę się nie przerażać… to nie jenerał – to student, ósmak. Wtem jedna panienka, prawie przypadkowo pada a raczej klęka a nasz jen… pardon… facet ofiaruje pomoc w potrzebie i odtąd ślizga się „błogosławiony miedzy niewiastami”.
    fig. IV. Filozof czy tez myśliciel stanisławowski, który nawet na miejscu tak bezmyślnem jak ślizgawka – myśli. A może zdaje się mu tylko… On ślizga się sam, jego nikt nie obchodzi… skrzyżował ręce z tyłu, zadarł głowę ku stropowi niebios i posuwając się z wolna myśli… myśli… myśli… Pst… Wtem natrafia łyżwą na pręt od miotły i – o zgrozo! Marny pręcik położył takiego myśliciela. Upadł biedaczysko i dokończył myślenie… leżąco…
    fig. V. Sromotny upadek panny X – zdjęcie zepsuło się… (jaka szkoda! – dopisek zecera).
    K.W.”

  305. Asiu 🙂

    To jeszcze o fotografii:
    Zdjęcie francuskiego miasta Agen autorstwa Louis Ducos du Hauron wykonane w roku 1877 uważa się za pierwszą fotografię barwną:
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/08/Duhauron1877.jpg/800px-Duhauron1877.jpg
    A na marginesie-najlepsze suszone śliwki we Francji produkuje się właśnie w powyższym miasteczku 🙂

    Ciekawym rozdziałem w historii kolorowej fotografii są zdjęcia Siergieja Prokudina-Górskiego z lat 1909-1915. Głównym celem jego podróży i fotoreportaży było utrwalenie różnorodnej historii i kultury rosyjskiego imprerium. Jego pomysł poparł car Mikołaj II. Dzięki temu fotograf został wyposażony w specjalny wagon z ciemnią wraz z wszelkimi pozwoleniami i dobrymi układami z carską administracją.
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5f/Prokudin-Gorskii-08.jpg/800px-Prokudin-Gorskii-08.jpg

  306. I o polskich sukcesach w świecie fotografii czarno-białej:
    https://www.swiatobrazu.pl/polak-uznany-najlepszym-na-swiecie-tworca–fotografii-czarno-bialej-38110.html
    Bardzo podobają mi się te zdjęcia. Czy Wam też?

  307. dzień dobry … ☕

    Asiu zdjęcia jak zdjęcia ale te opisy … 🙂

    Danuśka bardzo artystyczne te fotografie czarno-białe …

    Zapraszają .. do Polin Museum na rodzinny wieczór z okazji Święta Chanuki ..

    Program:

    Muzealna #Gra Chanukowa
    Warsztaty konstruktorskie
    Warsztaty z malowania drejdla
    Koncert finałowy

    więcej na: http://ow.ly/f89830q0hoo

  308. od rana .. 13 w piątek … same złe wieści …

    – w Wielkiej Brytanii wygrał suweren …

    – państwa UE zgodziły się na neutralność klimatyczną do 2050 r. … wszystkie oprócz Polski …

  309. Bardzo artystyczne, ale zimne.
    Widzę człowieka-obiekt wpisanego w narzucone mu tło. Nie potrafię wejść w coś co jest tak zamrożone i wyprane z emocji.

  310. Zdjęcia są piękne, artystyczne, ale wolę chyba fotoreportaże 🙂

  311. Zgadzam się z opinią Haneczki.

    Jolinek pewnie skończyła filtrowanie nalewek, a ja robię to od wczoraj. Zejdzie mi pewnie do jutra, bo jednorazowe filtrowanie nie wystarcza. Mam zapas filtrów/ tych do kawy/, bo często trzeba je wymieniać, więc niech trunki sobie kapią. Jarzębiak i nalewka z dzikiej róży. Ta druga jest wyjątkowo mętna, pewnie przez miód.

  312. Krystyno-właściwie nie wiem, czy jesteś kociarą, ale zdjęcia obejrzyj koniecznie 🙂

  313. Koty cudne, szczególnie to ostanie, jakby banda szykowała się do ataku.

  314. Ja też to ostatnie!

  315. Tak, ta kocia banda jest najciekawsza.
    Kociarą nie jestem, ale lubię patrzeć na ich zachowanie. Bywam w 2 domach, gdzie są koty. Jeden buszuje po okolicy, a w drugim miejscu są 2 koty niewychodzące na dwór. Po powrocie do domu zawsze muszę czyścić odzież. Tak więc koty wolę na odległość i na zdjęciach.
    Na zdjęciach krajobrazowych rozpoznałam drewnianą kładkę edukacyjną wzdłuż morza w Darłowie/ chyba że są takie kładki także w innych miejscach/ oraz wydmy koło Łeby. Jest mnóstwo pięknych miejsc przeplatanych niestety dziadostwem i śmieciami. Za mało jest szacunku dla przyrody oraz zwykłej schludności.

  316. Zdjęcia słodkich kociaczków już nam się chyba trochę znudziły, pełno ich w reklamach, na stronach kalendarzy, czy na opakowaniach kociego jedzenia. Ten wcale nie jest taki słodki: https://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2015/09/d046ce565bba878b71ff9aee06d76ed8.jpg

  317. Moja wnuczka wystąpiła ostatnio w dwóch różnych skarpetkach, zapytana czy to tak celowo, odparła, że nie, druga się zamoczyła i musiała zmienić. Nie przyszło jej jednak do głowy, żeby zmienić całą parę.

  318. Małgosiu-skarpetki nie do pary całkiem na czasie 🙂
    http://ak5.pl/vt7.html

  319. A może jest taka modna ? 🙂 Cała ich rodzinka się pochorowała, ostatnia dołączyła właśnie wnuczka wczoraj, a na domiar złego pękła rura z wodą przed ich domem i zapanowała susza w kranach, co przy dwójce dzieci …

  320. „Banda czarnego” 😉
    Koty domowe powinny być codziennie czesane, wtedy „koty” nie będą fruwać po domu. Po drugie – nie powinny mieć wstępu na kanapy, fotele itd. Nasza ma specjalny ręcznik, na którym się rozkłada, jak ma ochotę poleżeć na kanapie (rzadko ma). Po trzecie, wspaniałe, niedrogie urządzenie do odkurzania po kotach i wszelkich kurzach (na sucho):
    https://swiffer.com/en-us/shop-products/sweeping/swiffer-sweeper-floor-mop-starter-kit

  321. Koty to są indywidualiści, te rodzinne najchętniej lokują się na kanapie w miejscu, gdzie ktoś przed chwilą siedział i jest wygrzane. Oprócz tego łóżeczka dziecinne, fotel i kaloryfery.

  322. Małgosiu dziecko praktycznie podchodzi do życia … 🙂 .. to mi przypomniało jak koleżanki wnuczka (7 lat) obwieściła, że wie iż Mikołaja nie ma .. na pytanie to kto jej da prezenty pod choinkę odpowiedziała, że sama sobie kupi .. a skąd będziesz miała pieniążki – pyta babcia … na to wnuczka – od wróżki zębuszki … 😉 … zdrówka dla rodzinki …

  323. Panie profesorze, pan zalozyl dwie rozne skarpetki!
    Oho, rzeczywiscie – a, wie pani, ze w szafce widzialem jeszcze jedna taka pare…

  324. Pepegorze – 😀
    Pieczemy z Niną pierniki. Ona piecze, ja asystuję 🙂
    Kocia banda świetna.

  325. Kot Tadeusza Konwickiego doczekał się biografii. Niezłe ziółko było z niego. https://polskatimes.pl/iwan-konwicki-z-domu-iwaszkiewicz-kot-tadeusza-konwickiego-w-opisie-jego-wlasciciela/ar/c13-14573297

  326. W odpowiedzi na pytanie „Co dziś gotować?” – otóż kaszanka podsmażana, ziemniaki, kapusta kiszona domowa i vino tinto chilijskie.
    O kotach potem 😉

  327. Prawda – indywidualizm (dlatego każdy kot jest inny!) i upartość.
    Co tam osioł – kot to jest dopiero uparty!
    Ja też – nie ustępuję. Wczoraj nasza umyśliła sobie spanie na oparciu kanapy (dość szerokie, rozścieliłam jej ręczniczek). Robiła to nie pierwszy raz, ale pierwszy raz śpiąc, chybnęła się i spadła. Wróciła na miejsce, zasnęła…i za jakieś pół godziny znowu spadła. Nic to – wróciła – i historia się powtórzyła. Wytłumaczyłam kotu, że do trzech razy sztuka i położyłam jej „kocyk” na kanapie, na jej stałym mniej więcej miejscu, jak się jej chce na kanapę.
    Wyczytałam gdzieś, że koty mają zapisane w mózgu, że miejsce spania należy zmieniać, aby zmylić ewentualnego wroga. Kupiliśmy kiedyś takie ładne spanko dla kota… przespała tam kilka nocy i tyle. Co jakiś czas zmienia sobie miejsce spania, najlepiej jej na dywanie:
    https://photos.app.goo.gl/ArYefCQWYaC96J7t7
    a jeszcze lepiej przed kominkiem:
    https://photos.app.goo.gl/Adf38X1hZX2iRjeYA
    Nie siada na miejscu, które ktoś wygrzał, bo wie, że na kanapę poza wydzielonym jej miejscem nie wolno!
    Kiedyś mieliśmy przez tydzień opiekować się arystokracją Maćka i Jennifer. Personel dopuszczał do tego, że koty łaziły po stole. Personel wyjechał – ja nauczyłam koty, że stół jest poza ich zasięgiem. Za każdym razem, jak próbowały na stół, to spryskiwałam je wodą. Szybko pojęły! Ale po tygodniu stary personel wrócił i ledwo pojawił się w drzwiach – koty hop, na stół! Dosłownie tak było. I mówi się, że zwierzęta nie myślą…
    Nasza też próbowała na stół – szybko się nauczyła, że to nie jej terytorium. Gości aprobuje albo nie – szybko wyczuwa, kto lubi zwierzęta i ich bliskość, a kto nie. Nie narzuca się, zaraz zmyka gdzieś w kąt. Najbardziej lubiła wysiadywać na kolanach Tereski Pomorskiej i mojej poznańskiej kuzynki Marleny. Jak któraś przysiadła, to już miała ją na kolanach. Poza tym uwielbia Jerzora. Nie przeszkadza mu tylko w spaniu, chyba że rano micha pusta!

  328. Nasze nauczyły się na „Nie wolno” i lekkie zepchnięcie.
    Nigdy na stół i kuchenne blaty.

  329. Czytam Henninga Mankella „Powrót nauczyciela tańca”. Kryminał, ale jak zwykle u niego – kryminał który w tle ma ważną sprawę do powiedzenia. Poza tym świetne pióro.
    Wczoraj przeczytałam Marka Krajewskiego „Mock. Ludzkie ZOO”. Także świetne pióro i zawsze historyczne wydarzenia związane z Wrocławiem mają swoje odnośniki.
    Tu bym chciała powrócić do Haneczki oświadczenia, że już nigdy nie tknie książek Marka Krajewskiego, bo przyjął medal od Dudy.
    Ja myślę inaczej – to nie Duda przyznał mu ten medal, Duda tylko wręczył, co jest jego powinnością (no, udało mu się nie upuścić…). Krajewskiemu się należało i nie mam pretensji do znakomitego pisarza, że odebrał. Tym bardziej, że Krajewski jest pisarzem apolitycznym i nie można mieć do niego pretensji, że się na tematy polityczne nie wypowiada. Czy wszystkim na pohybel, bo nie chcą zaznaczać swoich politycznych preferencji? Albo ich nie mają?
    Olga Tokarczuk od dawna zaznaczała, i to jej prawo, co ona myśli o rządach prawicowców, ale czy to znaczy, że każdy musi?
    Tak tylko pytam…

  330. „Kaczyński powiedział, że „bardzo wysoko” ocenia „to, czego dokonał Morawiecki” podczas szczytu, ponieważ „udało się uniknąć ogromnego niebezpieczeństwa”. Tym niebezpieczeństwem miałaby być – jego zdaniem – „bardzo kosztowna transformacja energetyczna, mogąca zagrozić gospodarce, na co nie mielibyśmy wpływu”.”
    Po nas choćby potop (szwedzki?)…
    https://www.youtube.com/watch?v=RB5oJ1w7X7k

  331. dzień dobry … ☕

    na dobry dzień … powitanie noblistki Olgi Tokarczuk na Lotnisku Chopina w Warszawie – 13.12.2019

    https://www.youtube.com/watch?v=k3MJskuCxIU

  332. obiad dla amatorów …

    http://www.rngkitchen.pl/2019/12/kacze-pipki-w-sosie-wasnym.html

    spacer jesienny .. tylko słońca brak ..

  333. jutro i następna niedziela handlowe … ku pamięci …

  334. W tym miesiącu już wszystkie niedziele będą handlowe.
    Kacze pipki – trudno kupić żołądki kacze, nie widzę ich w sprzedaży. W sezonie łatwiej o gęsie, chociaż królują raczej wątróbki.
    Dziś na obiad będzie ogórkowa i gulasz z mięs mieszanych z surówką z kiszonej kapusty.

  335. Zakończyłam właśnie obrady telefoniczne z Żabą, nawet przez telefon słychać było rżenie koni 🙂 Koni w Żabich teraz nie brak, a Żabie, jak zwykle zresztą, nie brak roboty. Wczoraj zakończyła produkcję konfitur jarzębinowych, które Blogowicze-Zjazdowicze znają bardzo dobrze. Zadzwoniłam do Żaby w celu potwierdzenia terminu i miejsca zjazdu w roku 2020. Oto co wynika z naszej rozmowy:

    TERMIN ZJAZDU 4-6 września 2020
    MIEJSCE ZJAZDU : https://milkowiec.pl/

    Proszę zatem Szanowne Towarzystwo o zgłaszanie swojego uczestnictwa w zjeździe.
    Aby” zaklepać” naszą rezerwację muszę wpłacić 30 procent zaliczki.

  336. Trochę słońca ze specjalną dedykacją dla Jolinka 🙂
    http://ak5.pl/bt7.html

  337. Danusiu, mam nadzieję, że tak 🙂

  338. Norton mi się bardzo buntuje jak próbuję coś więcej zobaczyć na ich stronie 🙁

  339. Powitanie na lotnisku prawdziwie szampańskie, chociaż wodne 😉

  340. Ciekawa okolica – z Mazur znam tylko okolice Pasymia, mniej więcej tam, gdzie się rozgrywa akcja opowieści „Dom na rozlewiskach”, między Pasymiem a Elganowem. W Elganowie (okolicy, bo w lesie nad jeziorem) byłam kiedyś na obozie harcerskim. Wieki temu!
    Na razie muszę odbyć konsultacje, więc się nie deklaruję skoro świt (u mnie świta, 7:25)
    Koleżanki i Koledzy, kiedyś trzeba wybrać góry!!! Dysponuję znakomitymi adresami w Kotlinie Kłodzkiej, jakby co…

  341. O, i stamtąd niedaleko do Malborka, który to Malbork od jakiegoś czasu jest na celowniku…Mirusię odwiedzić na Helu…też „po drodze”…

  342. „”Otóż myli się pani, pani Krystyno. Zuzia niczego nie powinna umieć robić w kuchni!”
    Więcej: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25491092,przyjaciolki-stanu-wojennego-zuzia-zlamala-caly-moj-dystans.html