Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu

14.02.2013
czwartek

Cały dzień we dwoje

14 lutego 2013, czwartek,

A kto to powiedział, że uroczyste kolacje muszą być podawane tylko z okazji jakiegoś święta. Zwykły czwartek też przecież jest pięknym dniem. Zwłaszcza jeśli ma się pod bokiem kogoś, komu chce się zrobić przyjemność. I w dodatku ten ktoś to doceni.
Zresztą nie trzeba czekać na kolację. Można przyjemności kulinarne zacząć już od śniadania. W dodatku takie śniadanie da nam siły na cały dzień.  No to ruszamy do kuchni.

Jajko w szklance  wg. Piotra

1 jajko (na osobę), sól, pieprz, oliwa extra vergine

1.Jajko ugotować na miękko ( 3,5 – 4 min.).
2.Ściąć czubek i wlać jajko do szklanki.
3.Posolić, doprawić pieprzem, polać łyżką najlepszej oliwy i lekko rozbełtać.
4.Podawać ze świeżym pieczywem.

Ani się człowiek obejrzał a tu już zbliża się zmrok. Pora szykować kolację, którą można też nazwać  późnym obiadem. Tyle tylko, że wcześniej należało się do tego wieczornego kucharzenia odpowiednio przygotować. Z zakupami nie ma teraz specjalnych kłopotów, bo pataty oraz imbir (o marchewce nie wspomnę, bo na pewno leży w lodówce) są w każdym dobrym sklepie. Podobnie z ośmiornicą. W działach rybnych można wybierać i przebierać wśród mniejszych czy większych głowonogów. I wybrać należy taką, która wydaje się porcją dwuosobową. Choć prawdę mówiąc nie ma zmartwienia gdy parę nóg spośród tych ośmiu zostanie. Można następnego dnia pokroić je i na zimno podać w sałacie. Nic się nie zmarnuje.

Ośmiornica pieczona w białym winie

Ośmiornica 75 – 95 dag, 1 kg kartofli, duża cebula, 5 ząbków czosnku, rozmaryn, 10 łyżek oliwy extra vergine, kieliszek białego wytrawnego wina, sól, pieprz lub papryczka peperoncino, natka pietruszki
1.Umytą i sprawioną ośmiornicę posolić i ułożyć w brytfannie z oliwą. Obłożyć pokrojoną w ćwiartki cebulą i obranymi,  umytymi kartoflami, posypać roztartym rozmarynem, przykryć folią aluminiową i piec w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C przez 60 minut. 
2.Po tym czasie odkryć, polać winem posypać świeżo zmielonym pieprzem lub pokruszoną papryczką oraz wyciśniętym czosnkiem. Piec jeszcze kwadrans.
3.Po wyjęciu ośmiornicę pokroić, posypać posiekaną natką i podawać z białym winem.

Gdy ośmiornica wylądowała już w piekarniku można zabrać się za gotowanie zupy. Nie jest to proces skomplikowany ani męczący. Trochę trudu tylko wymaga starcie imbiru. A przy tej czynności ładny zapach wynagradza wysiłek.


Zupa-krem z patatów z imbirem
4 bardzo duże czerwone pataty, 1 duża marchewka, starty imbir około 5 cm  i jeszcze 4 plastry do gotowania, sól, pieprz, śmietana
1.Wszystko ugotować  razem i zmiksować  (bez 4 plastrów imbiru).
2.Dodać na koniec  dużą  łyżkę masła,  sól i pieprz  do smaku  oraz śmietanę  wg uznania.

Najbardziej pracochłonny jest tort. Przewidujący mistrz kuchni winien go przygotować poprzedniego dnia. Dobrze to zrobi i cukiernikowi i tortowi. Spędzi on bowiem kilkanaście godzin w lodówce i dzięki temu będzie jeszcze pyszniejszy.

Tort Marcello
25 dag kupnych biszkoptów, 3 całe jajka, 3 żółtka, 1 kostka masła, 7 łyżek cukru, 3 łyżki kakao, 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady, 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej, 2 łyżki mleka skondensowanego lub śmietanki, 1 kieliszek koniaku lub winiaku czy innego mocnego alkoholu, łuskane orzechy włoskie, bita śmietana.
1. Na parze ubić jajka z 4 łyżkami cukru.
2. Masło utrzeć z 2 łyżkami cukru i 3 żółtkami.
3. Obydwie masy połączyć, dodając 3 łyżki kakao i czekoladę rozpuszczoną w małej ilości ciepłej przegotowanej wody.
4. Przygotować mocną kawę (3 – 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej w 1 szklance wrzątku), dodać mleko skondensowane lub śmietankę i koniak, ostudzić.
5. Na spód tortownicy włożyć 1/3 masy, a następnie układać biszkopty uprzednio umoczone na moment w kawie, znów 1/3 masy i biszkopty i znów pozostałą resztę masy.
6. Posypać orzechami i ułożyć zgrabnie bitą śmietanę. Można śmietanę posypać jeszcze wiórkami czekoladowymi.
7. Tortownicę wstawić do lodówki. Tort podawać zimny. Tort nie jest zbyt słodki i dodatek bitej śmietany ma mu dodać słodyczy. Jeżeli unika się nadmiernego słodzenia, można pozostawić tort bez śmietany.

Taka kolacja wzmaga uczucia. I nie tylko z tego powodu, że wszystkie dania zawierają tzw. afrodyzjaki ale głównie dlatego, iż zrobiona była i podana z prawdziwą miłością. Moim zdaniem (popartym wieloletnim doświadczeniem) najwspanialszym afrodyzjakiem jest ta druga osoba, dla której robimy te wszystkie zabiegi w kuchni i przy stole!

Fot. P. Adamczewski

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 64

Dodaj komentarz »
  1. to ja życzę wszystkim kochanego afrodyzjaka własnego … i sobie też … 🙂 …

  2. …a mój mąż i tak najbardziej lubi „deser” 😉

  3. Tym, którzy mają z kim obchodzić Walentynki, życzę niezapomnianego wieczoru.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Może „Walentyna twist”? Chyba jednak nie, bo bohaterka była bardzo niesympatyczną osobą, a piosneczka – sympatyczna (dzięki Filipinkom)

  6. A może „Miłość stara jak świat” 🙂
    http://www.youtube.com/watch?v=7h3ockmlMnQ

  7. raczej ….MY BLOODY VALENTINE

  8. No tak, Chet Baker wyskoczył z okna 🙁
    http://www.youtube.com/watch?v=nchEXBimNlg

  9. Najpierw miał być tekst.
    Nie wątpię, że tort Marcello Gospodarza jest pyszny, ale dla mnie najlepszy jest z gdyńskich Delicji, cukierni znanej tu wszytkim z powodu bardzo dobrych słodyczy. Tradycja cukierni jest niezbyt długa, bo siega 1979 r., ale od poczatku postawiono na naturalne surowce, co w tamtych czasach nie było częste. Z czasem oprócz kawiarni i cukierni przy ul. 10 Lutego przybyło sporo punktów sprzedaży, także poza Gdynią. Marcello u Sowy , choć lubię ich ciasta, nie umywa się do tego z Delicji. http://www.delicje.com.pl/index.php?go=torty#stale

  10. Żeby nie było dziś za słodko, gotuję rosół z 3 gatunków mięsa. A ponieważ w czwartki można u nas kupić świeże ryby, przypomniała mi się ryba po grecku. Dorsz już usmażony, biorę się za resztę.

  11. Dzień dobry Blogu!
    Słonecznie, mroźnie, bajkowo, czego i Wam życzę 🙂
    Grand Marnier, Cointreau, Curacao? OK, ale bez czosnku i nie za ostro 😎

  12. Cześć Blogowa Bando
    moja miła zażyczyła sobie dziś karmelizowane gruszki z oscypkiem
    (jak to dobrze, że mam jeden zadekowany na czarną godzinę)
    a na obiad zrobię lekką orientalną zupę rybną
    po sąsiedzku mam sklep z wyjątkowo świeżymi rybami
    a w zamrażarce odrobinę muli i krewetek
    mleczko kokosowe, imbir, papryczka, kolendra…
    będzie cudna ta zupa

  13. Brzucho – mamy podobny obiad z tym, że moja gruszka jest z lazurem i orzechem, a wszytko co wymieniłeś (bez ryb i robaków za to z polędwiczką) wchodzi w skład bałaganu z patelni.

  14. Brzucho – zupa na pewno będzie cudna 🙂 Możesz podać dokładny przepis czy to będzie improwizacja?

  15. Mam pytanie do Brzucha. Jak sie robi karmelizowane gruszki z oscypkiem bo tez mam jednego zadekowanego i kuszaco to brzmi. Gruszki tu twarde jak kamien na wszelki wypadek nadmienie.
    Mule zamrozone to one sie nie otworza w zupie?

  16. Dzisiejszy podwieczorek
    Przygotowanie ciasta – 10 min.
    Pieczenie biszkoptu – 10 min.
    Smarowanie, rolowanie, dekoracja rolady – 10 min.

  17. Nemo – czy mogłabyś podać przepis na ten biszkpot? Czy ten krem to jest tylko bita śmietana, czy coś innego?

  18. Słodzenie tortu śmietaną („Jeżeli unika się nadmiernego słodzenia, można pozostawić tort bez śmietany.”) to dla mnie nowość 😉

  19. Asiu,
    proszę bardzo 🙂

    Biszkopt czekoladowy
    4 jaja
    120 g cukru
    2 łyżki gorącej wody
    szczypta soli
    1 łyżeczka cukru waniliowego
    30 g czekolady w proszku
    10 g kakao
    40 g mąki
    Rozgrzać piec do temp. 220 stopni, przygotować blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
    Białka ubić z dodatkiem szczypty soli na sztywną pianę.
    Żółtka + cukier + cukier waniliowy + 2 łyżki gorącej wody ubić na jasnokremową puszystą masę.
    Do masy żółtkowej dodać czekoladę i kakao, dobrze wymieszać, wyłożyć całość na pianę z białek, ostrożnie i dokładnie wymieszać (nie miksować), dodać mąkę (najlepiej przez sitko), dalej ostrożnie mieszać, aż masa będzie gładka i jednorodna, wylać na blachę, rozprowadzić równo szpatułką, piec 10 minut na środkowej szynie piekarnika (u mnie druga od dołu z czterech możliwych).
    W zależności od pieca czas pieczenia może być 8-12 minut.
    Po wyjęciu z pieca wyłożyć na ściereczkę, zdjąć papier z ciasta i przykryć je gorącą blachą do wystudzenia.
    Biszkopt pozostanie miękki i elastyczny i da się łatwo zwijać.

    Nadzienie
    2,5 -3 dl śmietanki kremowej
    wiśnie ze słoika (300-400 g)
    wiórki czekoladowe
    zimną śmietankę ubić sztywno, smarować biszkopt zostawiając trochę na posmarowanie wierzchu rolady.
    Wiśnie z kompotu rozłożyć równomiernie, zwinąć ciasto, posmarować z wierzchu śmietanką i udekorować wiórkami czekoladowymi.
    Schłodzić.

  20. Dziękuję 🙂

  21. Jasny biszkopt na roladę robi się tak samo, tylko zamiast czekolady i kakao daje się wagowo tyle samo mąki (w sumie 80 g) i można jeszcze dodać (w miejsce cukru waniliowego) skórkę startą z pół cytryny.
    Biszkopt po wystudzeniu smarować konfiturami, zwinąć, posypać cukrem pudrem.
    W miejsce konfitur mogą być owoce np. 300 g truskawek (pokrojonych) i zamarynowanych przez chwilę z dodatkiem łyżki cukru, łyżeczki cukru waniliowego i nieco soku z cytryny.

  22. Zdarza się, że mam posuchę czytelniczą i wyciągam z półek coś, co wiele razy czytałam. Teraz dzięki dostawie od Haneczki, od Młodszej, od Ryby i kupowanym tygodnikom, nie mogę nadążyć z lekturą. Wczoraj i dzisiaj siedziałam w papierowej „Polityce” i z różnych względów nie jest to pogodna lektura. Jest tam materiał, który mną wstrząsnął – to reportaż o nadzwyczaj miłosiernym traktowaniu lokatorów przez ss norbertanki w Krakowie. I jeszcze wynik dziennikarskiego śledztwa o zabezpieczeniu wcześniejszej wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu, w 2007r. To, że oni się wtedy nie rozbili i ta katastrofa nie miała mi9ejsca 3 lata wcześniej, jest czystym przypadkiem. Polskie „jakoś to będzie” jest wieczne.

  23. Asia pytała o przystawkowe gruszki – nie wiem, jak Brzucho, ale ja kupuję tydzień wcześniej, zawijam w gazetę i czekam aby „doszły”. Obieram pozostawiając ogonek, przecinam na połowy, wyciągam łyżeczką gniazdo nasienne i w to miejsce wpycham dobrze rozgnieciony widelcem i odrobiną masła albo majonezu ser, do którego dosypuję grubo posiekanego orzecha. Każda połówkę polewam łyżeczką masła albo kładę wiórki masła. Kładę na papierze do pieczenia i zapiekam w piekarniku, Pod koniec, kiedy owoc zmienia barwę na lekko rumianą (ok 15-20 minut minut) jeżeli cukier zawarty w owocu nie karmelizuje, posypuję b.skąpo pudrem. Dodatkowy cukier do posypania potrzebny jest nadzwyczaj rzadko p- gruszki to słodkie owoce.

  24. Pyro,
    może zabrzmi to trochę cynicznie, ale co się odwlecze…
    Na innym blogu podciągają to pod Polnische Wirtschaft, termin ciągle aktualny, niestety 🙁

  25. poszedlem do turka zapytac o osmiornice, nie ma;
    w kadewe jest mi za drogo, ale otwarto wlasnie nowa hale targowa w dzielnicy moabit,
    i znajomy zachwalal, ze tam najlepsze tapas i owoce morza na polnoc od barcelony,
    wiec sie tam wybiore w weekend
    taka dorade z grilla to bym pozarl teraz i natychmiast 😉
    @nemo:
    mylisz sie – to polskie chojractwo;
    polska gospodarka stoi obecnie na tle innych
    (pozostanmy przy) europejskich nie tak wcale zle, chociaz do szwajcarskiej,
    to jeszcze jej, ho,ho, daleko…

  26. Byku,
    PW nie oznacza tylko dosłownie polskiej gospodarki.
    To także synonim.
    „unordentlich, liederlich geführter Haushalt” czyli bajzel, bałagan, nieporządek w prowadzeniu gospodarstwa czyli w rządzeniu.
    Przygotowanie całej tej wyprawy, jej motywy, wpakowanie prawie setki ważnych ludzi w jeden samolot pilotowany przez pilotów bez właściwego wyszkolenia i uprawnień, to nie było chojractwo.
    Właściwie trudno znaleźć odpowiedni termin 🙄

    Na kolację tajska zupa dyniowa, ciabatta, galareta z głowizny cielęcej, sałata.

  27. A ja w pojedynke do 16-tej mniej wiecej (bezogonkowa jestem, bo komputer mi dzisiaj wymowil posluszenstwo i musze czekac, az domowy fachowiec wroci z fabryki i zajrzy, co tam sie dzieje z maszyna).
    Na dzisiaj znowu krewetki w sosie pomidorowo-paprykowo-chrzanowo-czosnkowym, bo mi zostalo z wczoraj pol opakowania, a i makaronu stosowna ilosc. Tylko sosik dorobic.
    Poza tym totalne lenistwo, nie ruszylam palcem dzisiaj, chociaz zaplanowalam pare rzeczy. Rozmaryn przynajmniej sie rozwija, zalapal troche slonca ostatnio.

  28. Pyro,
    wyczytalam, ze w Twojej okolicy buduja Koloseum 😯
    Jeszcze tylko sprowadzi skadsik lwy i widowiska mozna zaczac 🙂
    Neron zapewne jakis sie znajdzie…
    http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,13399061,Colosseo__Osiedle_z_ziemi_wloskiej_wyrosnie_pod_Poznaniem.html#MT

  29. Alicjo: różne szaleństwa w architekturze ostatnio widujemy. Uważam, że planiści i urbaniści powinni nad szaleństwem panować z automatu. A tu ich nikt nie słucha. Rozhulało się bractwo – jedni „odbudowali zamek królewski”, czyli jak mały Jaś wyobraża sobie zamek; całe szczęście, że wnętrza starannie wykończone i funkcjonalne. Inni wybudowali dworzec główny – mniejszy i mniej funkcjonalny od starego. Zapomniano o windach i schodach ruchomych (będą, kiedyś…) i ludzie z ciężkimi walizami drapią się na piętro, do kas, a potem w dół, na perony itd itp. Gdyby tak budował prywatny inwestor dla siebie, to by dawno zbankrutował.

  30. @nemo:
    z fenomenem kaczynskich zetknalem sie dopiero na progu nowego tysiaclecia, z okazji budowy muzeum powstania warszawskiego(na ktorego jedna z moich ciotek-„parasol”- , powiedziala, cyt.”takiego cyrku kaczorow na koniec zycia sie nie spodziewalam”;
    na berlinale leci film o tedzie kaczynskim8unabomber), moze to nomen -omen 😉
    trzeba by zapytac wande nowicka, albo jakiego innego astrologa, i jak mawia macumba
    caipirinha sama zmiana nazwiska na n.p. skowronski, czy bocianiak, zalatwilo by sprawe,
    ku zadowoleniu i chwale ojczyzny?

  31. Byku,
    w 1996 roku podróżowałam po USA, kiedy w Montanie złapano tamtego Kaczyńskiego (wymawiano „Kazinski”) i to był dla mnie przez długi czas jedyny sławny człowiek o tym nazwisku (Bogusława K. pomijam, bo za granicą nie zaistniał) 🙄
    University and airline bomber (Unabomber) miał podobno IQ rzędu 160, może tyle, co straszni bliźniacy na spółkę 😉

  32. „Róże i niezapominajki : książeczka dla serc kochających a szczególnie dla narzeczonych, zawierająca rozmowę kwiatami, opowiadania, rady i wskazówki dla młodzieży płci obojga, oraz wybór wierszy dla rozrywki wesołych kółek towarzyskich” Chociszewski, Józef (1837-1914)
    „Miła czytelniczko, jeżeli nie chcesz zostać starą panną nie miej po:
    1. zbyt wielkich, wygórowanych pretensyi; jeżeli jesteś córką kupca, rzemieślnika nie pnij się wyżej, nie żądaj lekarza, profesora, ale skoro się trafi uczciwy kupiec, przemysłowiec, nauczyciel, porządnie się prowadzący, mający jakie takie utrzymanie, a masz ku niemu sympatyą, oddaj mu ręką za pozwoleniem rodziców.
    2. Bądź dla każdego miłą, uprzejmą, grzeczną choć nie za grzeczną – dobroć serca, łagodność, uprzejmość – słowem ten wdzięk kobiecy, nie dający się opisać, pociąga więcej niż majątek, uroda i wykształcenie.
    3. Staraj się być oszczędną i pracowitą, a mianowicie bądź biegłą w sztuce kucharskiej. Nie wynika stąd, abyś miała przez całe życie gotować w kuchni, chodzi o to, abyś się znała na kucharstwie, abyś mogła służącą kierować, a w razie potrzeby i sama coś przyrządzić. Ciało nasze potrzebuje chleba, tj. pokarmów, które trzeba dobrze ugotować, aby smakowały.
    4. Staraj się o wykształcenie, jeżeli nie w inny sposób, to choć przez czytanie dobrych książek.
    6. Okaż całem postępowaniem, że przyszłemu małżonkowi pomagać będziesz w jego zawodzie, dlatego staraj się zawczasu o potrzebne wiadomości np. o biegłość w rachunkach, w korespondencyi, w buchhalteryi.”

  33. macumba caipirinha mowi takze, ze czasami zmiana nazwiska nie wystarczy
    i konieczna jest zmiana plci, albo i co gorsze, zalozenie konta w banku 😉

  34. Alicjo, wiesz jak to jest, jeden lubi tak drugi tak, ty lubisz i piszesz wprost, ja lubię pisać tak trochę dookoła posypując to przyprawą o której wspomniałaś, lubię też tak piszących, też nie znajd(ują)owali tu zrozumienia. A mnie cieszą!
    Przepraszać nie masz za co, jestem trudno obrażający się, mam w sobie sporo zrozumienia i wyrozumiałości, które jednak mają swoje granice.
    Ale o tym pewnie już wiesz. 😉

    Ja lubię takie pisanie jak tego malarza malowanie.

  35. Z tej samej książki:
    Drogie panie, jeżeli otrzymacie:
    balsamin – to znaczy, że Wasz adorator chce powiedzieć: „Twoja piękność wszystkich olśniewa, a mnie zachwyca” 🙂
    http://www.blomsidor.se/blommor/balsamin/balsamin.htm
    barwinek – będę ci wierny do końca
    bratki – mogę ci ofiarować przyjaźń, ale nie miłość
    cebulę – gdy Cię nie widzę, płaczę
    chrzan – jesteś niedobra!
    chmiel – ach, gdybym cię mógł przytulić do siebie
    cytrynę – czemu jesteś smutna?
    czosnek – nie tylko nie lubię, ale nawet nie cierpię
    dziewannę – tyś boginią mego serca
    fuksyę – miłość moja jest gorąca
    fijołek – niech nasza miłość kwitnie niedostrzeżona przez innych
    gruszkę – piękność Twoja jaśnieje w całej pełni
    grzyba – starych nie lubię
    jabłko – jesteś w mych oczach najdoskonalszą pięknością
    jałowiec – co mi po Tobie
    jaśmin – licz na moją wzajemność
    jęczmień – nie teraz
    kalinę – usycham z tęsknoty
    kamelię – jesteś piękna, ale bez serca
    len – chcę być dla Ciebie użytecznym
    macierzankę – jedno Twoje spojrzenie zmieni pustynię mego życia w ogród rozkoszy
    mak – jesteś pewnie śpiący, dlatego marzysz
    malwę – zachwycam się Tobą
    pelargonię – wysokie progi na moje nogi
    pierwiosnek – czy mogę pozyskać klucz do pani serca?
    pomarańczę – miłość moja tylko Tobie się należy
    przytulię – o gdybym cię mógł choć raz pocałować
    rumianek – nudzisz
    stokrotkę – mej miłości nic przytłumić nie zdoła, nawet Twoja obojętność
    tulipana – jesteś piękną, ale przy tem niedostępną i nieczułą na czyjeś cierpienia
    Różę – dotąd miłość była dla mnie obcą, teraz dopiero przeczuwam jakie szczęście przynosi”
    🙂

  36. Ale ten mój obrazek każdy musi sobie sam obrócić…. 🙂

  37. Zawsze najciekawsze jest to, co wyjdzie po takim obróceniu. Każdemu co innego 🙂

  38. W lewo, w prawo, w górę, w dół, a najciekawsze, co po lewej stronie. Weź Antku Antkową i przyjedźcie do Pyrlandii. Pomyślimy z Haneczką jak też Was odwrócić. Lubimy takich za zasłoną.

  39. po stupięcdziesięciu latach (pamięci karola ruprechta)

    biali przegrali
    pozostali tylko czarni i czerwoni

  40. A do tego, co cytowała Asia, to ja dodaję uparcie, że większość małżeństw, którym nie wyszło, które się rozpadają (wyjąwszy pijaństwo, przemoc itp ewidentne przyczyny) zaszkodziły harlequiny, komedie romantyczne i przekonanie, że każdy ma prawo do szczęścia. Tylko nikt tych młodych nie uczy, że szczęście się buduje latami w codziennej szarpaninie. To, co po ślubie, to euforia i hormony, płaczące w nocy dziecko i brak pieniędzy na urlop, albo na wyjście do pubu. Szczęście nie czeka tuż za progiem, trzeba na nie popracować, a przede wszystkim trzeba pamiętać, że i druga osoba w tym związku ma swoje oczekiwania. Nasza młodzież wychodzi z domu absolutnie nie przygotowana do życia, za to z bajkowymi oczekiwaniami.

  41. Pyro,
    a propos bezholowia budowlanego, nie wiem, jak jest po prawej stronie Wisly, ale co roku zaliczam te 2-3 tys. km po Polsce i widze koszmarki, ze glowa boli. Podobnie w Grecji 🙄
    W kanadzie jakos trzyma sie pod kontrola, urbanista musi zatwierdzic i jakies standardy obowiazuja. Chociaz koszmarki tez sie zdarzaja. A tu Grecyja – i pomyslec, kraj artystow wszelkiego rodzaju 🙄
    Ale jak mowi Perykles, to bylo dawno i nieprawda, od wiekow to juz kraj pastuchow. Zaznaczam – nie znam sie, powtarzam opinie Greka!
    https://picasaweb.google.com/115054190595906771868/Grecja2012#5737391064842739826

  42. Pyro (23:08)…
    cos w tym jest 😉
    Ja nie mialam czasu na Harlequiny i seriale, trza sie bylo z zyciem brac za bary i po prostu dzialac, a nie marzyc. Z drugiej strony Harlequiny…nie znalam tego w Polsce.
    O, dostalam spory bukiet roz i butelke wina (popijamy wlasnie), i jeszcze cos, ale o tym w stosownym czasie… o Walentynkach nigdy nie pamietam, bo sie do tego nie przyzwyczailam. Odplacilam sie sliwkami w gorzkiej czekoladzie 🙂

  43. Niby obrazek ten sam, ale obrócony to jednak Anderson Kuper.

    Na Polnische Wirtschaft narzekał także Hitler w swych barwnych przemówieniach. Na przykład w październiku 1939 roku, ubolewając nad stanem miast, miasteczek i dróg w Polsce. To, że on powtarzał ten krzywdzący stereotyp rozumiem, pewnie cytował Bismarcka, ale my, Polacy, tak o nas, Polakach, na tym na wskroś polish blog?

    Za przykładem Pyry zerknąłem także na główną stronę „Polityki”, a konkretnie na główny artykuł –
    „Pechowy serial: LOT, Eurolot, Modlin” . „Trudne latanie”.

    Lotnisko w Modlinie będzie nieczynne do końca roku, a nowe samoloty nie latają. Nawet nie muszę zgadywać – lotnisko wybudował Kaczyński, a Boeing to polska firma 🙂

    Na komentowanie artykułu o norbertankach nie mam ochoty, bo i tak dosyć już narozrabiałem.

    Szkoda, że Byk jeszcze nie przeprosił Nowego, a Cichal Byka, ale jako idiota nie tracę nadziei 🙂

    Tort Marcello został upieczony przez Polaka, a mimo to wygląda smakowicie.

    Podobno Dostojewski uwielbiał śledzie w śmietanie.

  44. Placku. Oczekowywuję…
    Errata. To śledzie uwielbiają Dostojewskiego!

  45. Placku – nie ma zgody. Nie chodzi o pojedyncze partactwo w Modlinie, chociaż już Napoleon wiedział, że tam mgły częste; wojskowe lotnisko operowało tam kilkadziesiąt lat, ale w wojsku to nie linia – nie ma pogody? Dzień nielotny i szlus. Chodzi o marnotrawienie naszych wspólnych środków. Kraj się zmienia na plus i to naprawdę widać. A gdyby nie to polskie „jakoś to będzie” bylibyśmy o kilka lat do przodu. No i to unikanie prawa, procedur.. Kończy si jak w Smoleńsku i jak chyba cudem nie skończyło się kilka lat wcześniej. A potem Casa – o to chodzi, że jakby się nic nie stało, nie chcemy wyciągać nauki z porażek. Nie jest mi do tego potrzebny Hitler żebym nie widziała na co patrzę.

  46. Placku – pur Wu (może trochę byle jaka, bo polska)…
    http://www.youtube.com/watch?v=hKYpZntZwQk
    To tak na walentynkowe dobranoc.

  47. Oj, Cichalino, Tobie też się spodoba!

  48. Ło Jezu, Antek,
    jak nie idzie inaczej to rzucę:
    Sięgnąleś poza uszy fotela i na półskurk* tego co wydobyłeś przeczytałeś: „Idiota”.
    Nemo to też już sugerowała.

    ? Drugie u, ó, mi jakoś ani tak, ani tak nie pasują, a do słownika daleko.
    Walczmy dalej!

  49. W zasadzie nie obserwujemy Walentynek. Cały rok można przekazywać swoje uczucia, a nie tylko wtedy, kiedy nakazuje nam to handel. Podobnie jak z zamierzchłym 8 marca.
    Mimo tego dostałem dzisiaj prezent!
    https://picasaweb.google.com/100894629673682339984/14Lutego2013#

  50. Cichalu,
    jak ty nie obserwujesz Walentynek – swarnych dziewczynek, to ja nie wiem, kto 🙄
    A co do obchodow, ja obchodze wszystko, co sie tylko da – co mam sobie zalowac?
    Kurka siwa, nadal nie mam ogonkow 🙁
    Ale obchodzimy, to nie ma sie tym kto zajmowac 😉

  51. Pyro – Są ludzie i ludziska, a Polnische Wirtschaft jest stereotypem z paskudną genezą. Ty także jesteś Polką, ale z tych niebajzlowatych. Co do mnie, jestem mieszańcem 🙂

    Nisiu – Dziękuję 🙂

    Cichalu – Wzruszająco piękny prezent.

  52. Też jestem Polką z niebajzlowatych. Całe życie pracowałam z wieloma niebajzlowatymi Polakami i robiliśmy porządnie to, co do nas należało – między innymi filmujac tych bajzlowatych. Jest ich coraz mniej w naszym pięknym kraju. I dlatego określenie Polnische Wirtschaft stanowi dziś generalizowanie niesprawiedliwe wobec ludzi i nieadekwatne do rzeczywistości.

  53. A mnie sie Polska podoba, co czesto podkreslam, bo co roku jezdze po Polsce z polnocy na poludnie i na boki, i zauwazam zmiany. Nigdzie nie ma tak, ze jest swietnie i wszedzie sie srodki marnuje, u nas tez, a moze nawet tym bardziej, co roku audytor to wytyka.
    Lubie sledzie w smietanie, mialy byc krewetki, a wyszla kaszanka, bo to dzisiaj czwartek, dostawa do Baltic Deli.
    No to kaszanka (znakomita jak zawsze), ziemniaki, kiszona kapusta i wino 🙂
    Moj Walenty dostal kilka sliwek w gorzkiej czekoladzie (mojej roboty) i wypilismy butelke wina. Pada snieg, mnie sie chce do cieplych krajow albo gdzies.

  54. Zajeżdżajcie Alicjo, zajeżdżajcie!

  55. p.s. Nasze srodki na marnowanie sa z naszej kasy podatnika, w UE to wiecie, jak jest, mnie sie bardzo podobao to, ze Polacy dostali teraz tyle, ile dostali – za darmo tego nie dostali, tylko za dobre gospodarowanie tymi srodkami do tej pory, juz tam na pewno im patrza na rece!

  56. Ja dostalam roze – Jerzor powiada, ze herbaciane a ja sie nie upieram, sa to piekne zolte roze podlug moich zmyslow kolorystycznych.
    http://alicja.homelinux.com/news/IMG_4993.JPG
    Cichalu,
    gdybysmy, to bysmy lecielismy, ale na razie zajecia lekutkie w podgrupach jednoosobowych, bo jak trzeba, to trza dokonczyc, dotrzymac terminow i tak dalej.
    Jerzor ciska przyjaznie Twoja Walentynke Ewe, a ja Ciebie, Walenty 🙂

  57. *sciska, nie „ciska” 🙄
    Bez diakrytykow tak wychodzi, jak sie kto nauczy to spi i mruczy, po prostu france mi sie nie wyswietlaja, a ja zapominam, ze nie mam rzeczonych.

  58. wszystkiemu winne harlequiny i „bajzlowaci”?
    to tez repertuar goebellsa 😉