Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu

9.12.2017
sobota

Na oliwkach

9 grudnia 2017, sobota,

Byłam kilka dni na południu Francji, niedaleko Montpellier. Cel był zbożny. Moja przyjaciółka ma wiekową ciotkę, która ma dom i kawałek sadu oliwnego. Początek grudnia to czas zbiorów, a ciotka nie daje rady zbierać oliwek sama. Od kilku lat wyrusza więc z Polski ekipa pomocniczek. Praca nie jest ciężka, a okolica piękna i ciekawa. Nie muszą chyba dodawać, że jada się tu smacznie.
W tym roku jednak pogoda zaskoczyła zbieraczy oliwek. Ponieważ było niesamowicie sucho i gorąco oliwki dojrzały już w końcu października, nie bacząc na to, że my już kupiłyśmy bilety na grudzień. Miejscowi kuzyni zebrali wszystko sami. W tym roku było zresztą o wiele mniej oliwek, były o wiele mniejsze i kiepskie – litr oliwy udawało się wycisnąć z 8, a nie jak co roku z 5 kg owoców. Oliwa jest też bardziej wytrawna niż zwykle. Ponieważ podobne warunki panowały tez na południu Hiszpanii, obawiam się, że oliwy będzie w tym roku mniej i może być gorsza niż zwykle. To ostrzeżenie dla wszystkich jej miłośników. Bo być może zdrożeje?
Choć nie pracowałyśmy, francuska rodzina nie zrezygnowała z karmienia nas, darmozjadów. Kathy i Jacques świetnie gotują i przyrządzali dla nas wspaniałości. Najbardziej niezwykłe było, ze kalafiory, sałatę czy pomidory przynosili o tej porze roku prosto z ogrodu. Ale to nie znaczy, że było bardzo ciepło. W mocy temperatura spadła tam jednej nocy nawet poniżej zera. Za to w dzień słońce grzało i można było jeść południowy posiłek na tarasie.
Oprócz różnych pysznych dań których mieliśmy okazję spróbować, takich jak własnoręcznie przygotowane przez gospodynię foie gras, poznałam nowy sposób przyrządzania dyni piżmowej, która i u nas w tym roku obrodziła. To ta niezbyt ładna dynia o gruszkowatym kształcie i skórce w kolorze cielistym, która dopiero po przekrojeniu ukazuje piękny pomarańczowy miąższ. Kathy kroi ją na cieniutkie plasterki (i to jest najtrudniejszy moment, bo trzeba mieć ostry nóż), okrawa plasterki ze skórki i smaży kilka minut na oliwie. Odrobina soli oraz pieprzu i danie gotowe. Nie jest to pomysł zbyt odkrywczy, ale ja dotąd tak nie robiłam. A warto.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 170

Dodaj komentarz »
  1. W przyszłym roku chętnie się dopiszę do listy polskich zbieraczy oliwek 🙂 Wszystkie miejsca, gdzie praca nie jest ciężka, okolica piękna, a kuchnia znakomita są na wagę złota 🙂

    Prosty, chłopski pomysł na dynię bardzo mi się podoba, na pewno wypróbuję.

  2. fajny wyjazd o tej porze roku do cieplejszego klimatu .. taką dynie to nawet ja bym zjadła …

    słońce wyszło i pora iść na biesiadowanie rodzinne ..

  3. Ten sposób na dynię i mnie się bardzo podoba. Przyznam się, że piekąc dynie w cząstkach na blasze w piekarniku, zawsze wyjadam po kawałku dodając ciut soli i oczywiście udając nawet przed sobą, że trzeba przecież spróbować czy już dobra. A zbiory oliwek na południu Francji – super 🙂
    Jolinku, baw się dobrze, nas też cieszy ta pogoda, bo dzisiaj przecież będziemy spacerować 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Salso-zanim wybierzemy się na nasz spacer możemy trochę postudiować oliwne statystyki: http://www.sokzoliwki.pl/produkcja_oliwy.html
    Najbardziej zaintrygował mnie tekst zamieszczony na końcu cytowanej strony i przeczytałam dokładanie etykietę „włoskiej” oliwy, którą używam w mojej kuchni. Butelka została napełniona oczywiście oliwą z oliwek tłoczonych i zebranych w krajach Unii Europejskiej.

    A poza tym-komu, komu, bo idę do domu!
    http://c8.alamy.com/comp/BGR8YR/different-types-of-olives-for-sale-at-a-french-street-market-BGR8YR.jpg

  6. No wlasnie Danuska, czlowiek niby kupuje oliwe wloska lub hiszpanska a oliwki sa zbierane w roznych krajach poludniowej Europy. Nazwa na butelce wskazuje, ze niby to wloski produkt a oliwki rozne.
    Dlugo przyzwyczajalam sie do oliwy z oliwek a teraz bardzo ja lubie.

  7. Mnie dynia smakuje przygotowana właśnie w najprostszy sposób. Wprawdzie nie plasterki z dyni piżmowej, ale kostka z dyni makaronowej podduszona na oliwie lub oleju rzepakowym plus sól i pieprz. Z piżmową także spróbuję.
    Dziś i jutro w dużych sklepach prowadzona jest zbiórka żywności dla potrzebujących. Wolontariusze przy wejściu wręczają ulotki informacyjne, na odwrocie których jest przepis na pierniczki. I w tym momencie zawsze przypomina mi się Pyra i jej przykre doświadczenia z pierniczkami z reklamy SKOK-u / czy ze SKOK-kiem w ogóle mogą łączyć się pozytywne skojarzenia ? Ale w tamtym czasie nie było to aż tak oczywiste./ W każdym razie Pyra w najlepszej wierze i zaufaniu do słowa pisanego skorzystała z tego przepisu, przeklinając potem rezultat owego zaufania, bo pierniczki były niejadalne i służyć mogły jedynie do połamania uzębienia a upływ czasu nie polepszał sytuacji. Dlatego nie mam zaufania do takich przypadkowych przepisów, choć może w tym wypadku niesłusznie.

  8. Nie na temat, ale ciekawe : https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Wygladaja-milo-ale-szkodza-Co-robia-kuny-w-miescie-n119214.html
    Mnie kuny szczęśliwie nie nawiedziły, ale także w mojej okolicy bywają problemem. W artykule jest mowa o psiej sierści, która może odstraszać kuny i innych skutecznych sposobach.

  9. Sypie pierwszy śnieg. Za oknami biało. Na pobliskim drzewie zauważyliśmy duże gniazdo, wcześniej przez liście mało widoczne. Irek by wiedział czyje ono!
    Wczoraj Ewa zagniotła setkę pierogów. Marek by się uśmiał – tylko setka, ha, ha!
    Ja natomiast ukręciłem duuużą porcję na Bourbon Balls. Robiłem na oko, bez przepisu i raz dolewałem bourbona, raz dodawałem kakao czy orzechowego masła. Często musiałem próbować. Po robocie wylizałem narzędzia i… czuję lekkiego rausza – a do tego Ewa nie komentuje! Lubię przygotowania do Świąt… 🙂

  10. Dziewczyny spacerują rozświetlonym Nowy Światem a ja trochę Im zazdroszczę .. mam nadzieję, że zdjęcia będą …

    ja jak cichal miałam prawie świąteczny nastrój bo wcześniejszą wigilię rodziną .. było nostalgicznie ale smacznie ..

    przypomniano mi o takiej owsiance ale nie wiem dlaczego nazywanej tu surówka …

    http://dorodnepomidory.com/2017/12/09/surowka-pieknosci/

  11. Czy ktoś już pokazywał „piernikowe miasto” z Norwegii? Pepperkakebyen w Bergen.
    https://www.youtube.com/watch?v=saUrLk-jFzk

    https://www.youtube.com/watch?v=YAYF_McuSP0

    i z 2012 r.:
    https://www.youtube.com/watch?v=K95xSZ4afEs

  12. Jolinku – co jedliście podczas tej wcześniejszej Wigilii?

  13. Asiu wszystko co na wigilii obowiązuję … teściowa córki jest specjalistką w kuchni i było tradycyjnie od karpia, pierogów, zupy grzybowej z łazankami, barszczu z uszkami po kluski z makiem .. w tym roku rodzina się rozjeżdża po świecie i dlatego takie spotkanie ..ale mam zapasy do Nowego Roku ..

    „piernikowe miasto” bajeczne … 🙂

  14. Asiu, pokazywał nasz Gospodarz. Ale to wcale nie znaczy, że mam taką dobrą pamięć. Po prostu dziś przeglądając blogowe archiwum, trafiłam na ten wpis : https://adamczewski.blog.polityka.pl/2013/11/25/najwieksze-na-swiecie-miasteczko-z-piernika/ . Ot, taki traf, bo zupełnie już o tym nie pamiętałam.
    Jeśli chodzi o pierogi nigdy nie przekroczyłam 80 sztuk, a przeważnie jest ich ok. 55 sztuk. Tak więc 100 sztuk Ewy to naprawdę dużo, a Miś zagniatanie ciasta zmechanizował, co nie umniejsza wcale jego osiągnięć. Też zamierzam wspomóc się mechanicznie przy najbliższych działaniach pierogowych.

  15. Jolinku – same pyszności, zgłodniałam. Jeszcze 2 tygodnie do karpia, barszczu z uszkami i „czarnego” sernika.
    Krystyno – nie pamiętałam tego wpisu.
    Cichal zawsze wybiera sobie te przyjemniejsze zajęcia 😉 . Mógłby podać przepis, ale jak sam pisze wszystko robił na oko 😀

  16. ja też nie pamiętałam o tym wpisie …

    a ten keks to chyba Żaba by zrobiła … hej Żabo gdzie jesteś? . . Esko coś wiesz? ..

    https://malacukierenka.pl/bogaty-keks-angielski-fruit-cake.html

  17. Asiu! Jam nie taki! Dzielę się!
    Biorę jakieś kruche herbatniki albo ciasteczka. Rozdrabniam na drobne. Dodaję masło (może być orzechowe) potem czarne (dark) kakao i bourbona. Jak herbatniki (ciastka) są słodkie, to nie daję cukru i ewentualnie na odwyrtkę. Nie robię wg przepisu, więc muszę dosmakowywać, tzn próbować a to lubię, rzekłem, to lubię! Masa winna być zwarta, żeby potem robić za skarabeusza, czyli toczyć kuleczki a potem obtaczać w cukrze-pudrze do którego dosypuję nieco utartej gałki, oczywiście muszkatołowej. Jak się da za dużo (to nie błąd) bourbona, to fyrt do lodówki i masa stężeje!
    Tak się rozpędziłem w kuchni, że jeszcze zmieliłem pestki z awokado na dosypkę śniadaniową i na gościniec dla Alicji, jak znowu zawitają. Chyba mnie do tego czasu jeszcze Prezes nie odwoła… 🙂

  18. Wróciłyśmy ze spaceru z przewodnikiem, tym razem ulicami Nowego Miasta:
    http://4free.waw.pl/wydarzenie-39609-spacerkiem-po-nowym-miescie
    Spacerowałyśmy w niewielkiej grupie warszawskich turystów razem z Salsą oraz kuzynką Magdą. Mamy nadzieję, że następnym razem dołączą do nas Małgosia, Jolinek, Kocimiętka, a kto wie może i Rzep? Musimy jeszcze poukładać sobie w głowie te wszystkie ciekawostki opowiedziane podczas dzisiejszego wieczoru, na przykład o najkrótszej ulicy w naszym mieście:http://warszawa.wikia.com/wiki/Ulica_Samborska
    Wieczór zakończyłyśmy rozgrzewającym co nieco w tym, jakże słusznie wybranym miejscu 🙂 http://www.enotekapolska.pl/

  19. Jolinku-Barbakan i rynek Nowego Miasta też pięknie oświetlony. To własnie dzisiaj zapalono świąteczne iluminacje w Warszawie, po Starym Mieście spacerowały zatem tłumy Warszawiaków. Na szczęście trasa naszego spaceru obejmowała spokojniejsze miejsca. Zdjęć tym razem nie robiłyśmy, ale mam w planach jakiś drobny reportaż o stołecznych iluminacjach. Co roku zachwycam się nimi, jak dziecko.

    Kocimiętko-muszę postarać się o twój adres mailowy. Myślę, że po prostu zgłoszę się w tej sprawie do Nowego. Byłoby miło, gdybyś na stałe dołączyła do naszych warszawskich mini zjazdów 🙂

  20. Dzisiaj był pierwszy dzień iluminacji świątecznych, więc wszędzie było tłumnie i uroczyście. A my miałyśmy takie odświętne spotkanie z historią Nowego Miasta. Ciekawe i wzruszające momentami. Koleżanki, dziękuję 🙂

  21. Jolinku, zdjęc nie robiłyśmy, nie było kiedy. Choc może szkoda, bo rozświetlona Warszawa wygląda jak z bajki.

  22. …nie zauważyłam, że Danuśka też o iluminacjach napisała 🙂

  23. Nasze warszawskie mini zjazdy, bez względu na to w jakiej formie się odbywają, to zawsze bardzo mile spędzone chwile. Piszemy o tym po każdym spotkaniu i może jest to już dla niektórych nudne, ale cóż…po prostu jest super się razem spotykać 🙂

  24. Salso-napisz o naszych daniach!

  25. Danusiu – to wcale nie jest nudne 🙂 A spacer świątecznie przystrojonymi ulicami musiał być przyjemny. Chociaż nie wiem jaka jest dzisiaj u Was pogoda. U nas jest zimno, mokro, padał śnieg z deszczem, ale biało nie jest. W moim mieście też odbywają się spacery tematyczne, ale najwyżej dwa razy w roku, bo ile może być tras w niespełna trzydziestotysięcznym mieście 🙂

    Cichalu – dziękuję za przepis 🙂

  26. dzień dobry …

    Małgosiu z okazji urodzin spełnienia wszystkich marzeń i buziaki … 🙂

  27. Dla Małgosi wiele pomyślności i pociechy z wnucząt 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=5ZJ27HfN5Nk

  28. Asiu-wczoraj w Warszawie pogoda było całkiem przyzwoita, sucho i prawie bezwietrzenie, ale spacery z przewodnikiem o tej porze roku wymagają naprawdę ciepłego ubrania, bo co chwila trzeba się zatrzymać i postać w miejscu przez kilka minut słuchając objaśnień.
    Po dziewięćdziesięciu minutach chodzenia i przystawania byłyśmy trochę przemarznięte.

  29. Dzisiaj za oknem szaro zatem na dzień dobry kolorowa choinka dla łasuchów, cała z makaroników:
    http://madison-communication.com/wp-content/uploads/sapin-macarons-pierre-hermc3a9.jpg
    Gdyby ktoś miał ochotę je upiec, to podaję przepis:
    https://kuchnialidla.pl/francuskie-makaroniki

  30. Jolinku-przyspieszone Wigilie też mają wiele uroku 🙂
    W jakiej postaci wystąpił karp?

  31. Danuśka karp był smażony ale była też ryba w galarecie (ale nie wiem jaka) .. obie ryby były pyszne … a choinka do zjedzenia … 🙂 …

    dziś pogoda do niewychodzenia …

  32. tu opis co się świeci w Warszawie … i po raz pierwszy warszawskie fontanny rozbłysną zimą ..

    http://www.um.warszawa.pl/aktualnosci/warszawa-zn-w-rozb-y-nie

    Danuśka a co jadłyście po zwiedzaniu? …

  33. Jolinku-zamówiłyśmy zupę dyniową, rosół z gęsi z domowymi kluseczkami oraz ravioli z borowikami, na deser brownie oraz mini sakiewki(ciasto jak na pierogi) w sosie waniliowym. Sympatyczna pani kelnerka podpowiedziała nam, jakie wybrać wino i był to znakomity włoski merlot w bardzo przyzwoitej cenie. Wszystko było smaczne, miejsce możemy polecić z czystym sumieniem. Trafiłyśmy tam właściwie przez przypadek zaglądając wcześniej do wielu innych restauracji, w których był tłum ludzi i ani jednego wolnego stolika(wszystko przez te iluminacje).

    A propos świetlnych dekoracji, nie zapominajcie o Wilanowie!
    https://www.youtube.com/watch?v=Up95m6usjUs

  34. Jak sprawozdała pani kelnerka rosół z gęsi gotował się z wolna i z ostrożna przez dziewięć godzin.

  35. Danuśka to pyszności były .. 🙂 .. tak w Warszawie jest jak sobie poprawić nastrój wieczorową porą .. 🙂

  36. 10.12.1905 Henryk Sienkiewicz odebrał Literacką Nagrodę Nobla .. mój ukochany pisarz ze szkolnych lat … nawet dostałam nagrodę w konkursie szkolnym w postaci wszystkich dzieł Słowackiego w twardej okładce, które stoją na półce do dziś .. a moja prababcia była podobno siostrą jednej z jego żon i ukrywała się z dziećmi przed bolszewikami w Oblęgorku .. niestety nie ma już tych, którzy to potwierdzą … prababcia żyła 97 lat i była kobietą z „jajami” … mam po niej imię Cecylia na chrzcie …

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Obl%C4%99gorek

  37. Alicjo nie gniewaj się … przepraszam .. miałam ciężki dzień ale to mnie nie usprawiedliwia .. bardzo przepraszam … wybacz mi …

  38. Jolinku ???? Trochę inaczej to wszystko oceniam, ale nie planuję prowadzić żadnej dyskusji na ten temat.

  39. może jednak ktoś … jest już sporo …

    https://zrzutka.pl/snc6mc

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1727958,1,samotny-protest-cieszynianki-gabrieli-lazarek.read

    Danuśka Alicja miała taki dzień ja miałam taki dzień .. trzeba żyć w zgodzie bo życie jest trudne ..

  40. pepegor czy w Twoim domu takie potrawy robiono? …

    http://magiakasi.blogspot.com/2017/12/makowki.html#

  41. Alicjo dziękuje … 🙂

  42. to ważne w tych trudnych czasach … Europejskie Nagrody Filmowe … Anna Zamecka za najlepszy dokument („Komunia”) … Dorota Kobiela za najlepszą animację („Twój Vincent”) … i Katarzyna Lewińska za kostiumy („Pokot”) … kobiety … 🙂

  43. Bardzo serdecznie dziękuje za życzenia

  44. Małgoś – ściskam Cię urodzinowo i życzę wszystkiego najlepszego.

  45. Danuśko, dziękuję za Wilanów, obejrzałam, poszłam dalej i poczułam się jak w bajce 🙂

  46. Małgosiu, dołączam sie do życzeń wszystkiego co najlepsze 🙂

  47. Salso-Ty nie dziękuj 🙂 tylko weź Jacka pod pachę i jedźcie razem do świątecznego Wilanowa zobaczyć te wszystkie atrakcje na żywo. Ja jeżdżę już od dwóch lat.

  48. Wybiorę się, może jak śnieg spadnie, będzie jeszcze ładniej 🙂

  49. Małgosiu,
    najlepsze życzenia urodzinowe ! 🙂

    Piękne są te warszawskie dekoracje. I dobry sposób na wyciągniecie ludzi z domów w zimowe wieczory. W Trójmieście też jest ładnie, o czym wiem ze zdjęć, bo tylko gdyńskie światełka widziałam na własne oczy. W ubiegłym roku wielkim powodzeniem cieszyły się światełka w Parku Oliwskim. Myślę jednak, że wspomnienie ubiegłorocznych tłumów i korków przy dojazdach zniechęci w tym roku wiele osób.
    Mieliśmy wczoraj zamiar zainstalować część świątecznych dekoracji na oknach i przed domem, ale przyjechał wnuczek skutecznie nas absorbując, a poza tym zaczął padać śnieg i w końcu uznaliśmy, że to jeszcze trochę za wcześnie i odłożyliśmy temat na przyszłą sobotę.

  50. Asiu,
    fajnie mieć w domu takie chętne i zdolne pomocnice. Dziewczynki chętniej garną się do takich prac niż chłopcy. Mój syn zaczął pomagać dopiero będąc w liceum. Do niego należało mielenie maku i twarogu, wtedy jeszcze w maszynce ręcznej. Teraz dziwię się sobie, że tak długo opierałam się przed kupnem maszynki elektrycznej.

  51. Myślę, Krystyno, że Warszawa jest jednym z miast w Europie najpiękniej oświetlonych w okresie świątecznym.

    Salso-nie wiem, czy Twoje wnuczęta przyjeżdżają na Święta do Warszawy. Gdyby tak było, to iluminacje w Wilanowie są dla dzieci ogromną atrakcją.

  52. Dzień dobry,
    Małgosiu – Urodzinowe serdeczności!!!!

  53. Danuśko, niestety ale moje wnuczęta będą się cieszyc iluminacjami w Zagrzebiu 🙂 też zresztą bardzo ładne.

  54. Niedźwiadki urodzinowe dla Małgosi – sto lat w zdrowiu, a potem jeszcze więcej
    Jolinku,
    ja Tobie też macham 🙂
    A propos, powyższy sznureczek:
    http://magazyn-kuchnia.pl/magazyn-kuchnia/7,121954,22581817,dobre-polskie-wina-naprawde-istnieja-choc-budza-kontrowersje.html
    wiąże się z miejscem, o którym wspomina we wpisie Gospodyni – Montpellier 🙂

  55. No niestety, niedługo pół Warszawy zostanie ogrodzona, a właściwie odgrodzona. Przykro patrzeć 🙁

  56. a co masz Danuśko na myśli pisząc:
    że Warszawa jest jednym z miast w Europie najpiękniej oświetlonych 🙄
    I na czym ta gradacja miała by polegać?
    pozdrawiam i życzę dalszych udanych odkryć

  57. krystyno masz na co popatrzeć … są nowe instalacje …

    http://gdynia.pl/co-nowego,2774/swiatecznie-rozswietlona-gdynia,441524

  58. bezdomny a gdzie Twój dom? .. najpiękniej bo tak … 🙂

  59. Bezdomny-mam na myśli na przykład Berlin i Rzym, gdzie świąteczne iluminacje są dużo skromniejsze.

  60. Swiatelka w Warszawie i innych polskich miastach sa przepiekne!
    U mnie w centrum miasta jest duuuzo skromniej, ale to chyba dlatego ze centrum takie dla pieszych jest naprawde male (w zasadzie tylko jedna dluga ulica), no i chyba o koszty chodzi … Za to swiatelka na domach swieca juz od co najmniej dwoch tygodni, i niektore instalacje sa przepiekne. Choinki w domach tez juz ubrane od poczatku miesiaca, znikna za to blyskawicznie tuz po swietach. Dla mnie to bardo smutny widok – gole choinki wystawione na smieci 27 grudnia….
    Dzien dzisiaj zimny i wietrzny, w sam raz na pieczenie ciasteczek. Na lunch zupa, a na obiad schabowy z ziemniakami z piekarnika i salata.
    Serdeczne zyczenia dla Malgosi!

  61. Cichalu, nie jestem z kamienia 🙂
    Jeszcze raz pięknie dziękuję!

  62. GosiuB tzn. obiad rozdzielacie na dwa posiłki? .. a zdjęcia świąteczne to można poprosić …

  63. ale za to są bardziej plastyczne, Danuśko.
    zastanawiam się, jak to w paru prostych słowach napisać….
    jest znacząca różnica między aktem w promieniach słońca a tym w blasku księżyca.
    ta druga planeta dodaje dodatkowej przygody w wyobraźni 🙄

  64. Jolinek, nie mam już domu i wcale nie jest mi z tego powodu 🙁
    wręcz przeciwnie 🙂
    tym bardziej jest mi przyjemnie, jeśli ktoś kto mnie czyta, był tam, mieszlal, czuł się tam dobrze 🙂

  65. Im mniej tym lepiej? Wspanialsze doznania, bo wyobraźnia pracuje? Coś w tym jest 🙂

    27 XII 1915
    od 27 grudnia do 3 stycznia – najszczęśliwszy tydzień życia

    Mojej St. najlepszej

    Miałem dziś jasny, dobry dzień,
    Pełen kochania i radości,
    Pełen wiośnianych, ciepłych tchnień,
    Ciszy, zachwytu i miłości!

    Spotkałem Ciebie, śliczna ma,
    W jesienne szare przedpołudnie,
    Takeś przedziwnie jakoś szła
    I uśmiechnęłaś mi się cudnie…

    I wnet poczułem, że to Ty,
    Ta sama, dawna i kochana,
    I szczęsne w oczach miałem łzy,
    Moja najtkliwiej miłowana!

    I zrozumiałem Cię. I wiem,
    Że kocham całą swą istotą,
    Że to, co wczoraj było złem,
    Jest dzisiaj szczęściem i prostotą!

    I proszę Boga z całych sił,
    Byś za ten dzień – szczęśliwa była!
    I aby każdy dzień mój był
    Jak ten dzisiejszy, St… miła!

    Julian Tuwim

  66. Krystyno – N. przy tym odważaniu, zagniataniu, wałkowaniu i wycinaniu jeszcze tańczyła 🙂 . Po kilku godzinach w szkole, trzech godzinach spędzonych na zabawie z koleżankami w parku (podchody), zakupach. Zazdroszczę tych sił dzieciom 🙂

  67. bezdomny to witaj przy stole .. dosiadaj wedle potrzeby .. a Warszawa taka piękna bo czuje się dusze artysty w światełkach ..

    Asia a ja ciągle czekam na spotkanie w jeszcze jesienne szare przedpołudnie ..

  68. masz rację Asiu 🙂 tak jest w moim przypadku 🙂
    oj trzeba mieć trochę więcej niż trochę wyobraźni.
    a może to brak zdrowego rozsądku, czas pokaże 🙂
    🙄

  69. Nie wiem, czy przypadkiem bezdomny nie przemieszcza się nieustannie pomiędzy Wyspami Kanaryjskimi, Berlinem, a polskim wybrzeżem Bałtyku…?

  70. Malgosiu, wszystkiego najlepszego.

  71. Danuśka chyba nie .. ten wymieniony lubi się pławić w dobrobycie …

  72. 34 lata temu 10 grudnia 1983 r. w Oslo Danuta Wałęsa wraz z synem Bogdanem odebrała przyznaną Lechowi_Wałęsie Pokojową Nagrodę Nobla …

  73. Jolinku,juz od jakiegos czasu odzwyczailismy sie jesc dwudaniowe obiady. Nikt nie mogl zmoc dwoch dan na raz, wiec zwykle robie zupe na dwa dni (latwo sie pakuje do pudelek i odgrzewa w pracy lub w szkole). Obiad to zwykle jakies wieksze lub bradziej skomplikowane danie typu mieso, ryba, lasagna, itp. Latem zwykle nie gotuje zup i zastepuje je salatkami.
    A tutaj jest krotkie video z uroczystosci zapalenia swiatelek na choince w centrum miasta (data: 17 Listopad!):
    https://www.youtube.com/watch?v=W8La-QgIQdc

  74. GosiuB wcześnie się u was zaczyna miły czas … 🙂 …. ja też dziele obiad na dwa posiłki bo jem mało i często ..

  75. Zdjecia z pieczenia ciastek wrzuce w przyszlym tygodniu, bo pieczemy na raty; przyszly weekend to dekorowanie, najprzyjemniejsza czesc.
    a tu mila historyjka zimowa – u nas nie ma jeszcze sniegu …
    https://www.youtube.com/watch?v=t3u8stDTwZY

  76. Tak Jolinku, takie makowki u nas byly zawsze.
    Chyba sobie wydrukuje ten przepis i zrobie na 3-Adwent, bo w Wigilie i tak za duzo wszystkiego na stole. Dletego zrezygnowalismy na koniec.
    A za oknem piekny zimowy nastroj. O 15. zaczelo padac i napadalo z 10 cm, przy -1 C

  77. Jolinku,
    sugestia Danuśki odnośnie do bezdomnego jest moim zdaniem trafna. Też tak od razu pomyślałam.
    Dziękuję Ci za zdjęcia gdyńskich iluminacji. W Gdyni przeważnie bywam za dnia, więc nie mogę obejrzeć wszystkich atrakcji.

  78. GosiaB,
    no właśnie, smutno tak, kiedy w tak zwane drugie święto widzisz choinki wyrzucone do smieci…no i ludziska lecą stadami do sklepów, oddawać/zamieniać przeznty, albo kupować, bo co się przed świętami nie sprzedało, ma obniżoną cenę.
    U mnie jest śnieg („lake effect”), ale mało.
    Wróciliśmy od naszych przyjaciół Moskali – ja się rano około południa zorientowałam, że nic z wylegiwania się w pościeli z książką, przecież jesteśmy zaproszeni na małe conieco do Ruskich! Między innymi była kapusta kiszona z dodatkiem marchewki i żurawiny, znakomita, Ela zapytała, czy wiemy co to, więc ja, że w Polsce jest bardzo popularna, bo przecież zawsze była i jest. Na to Jerzor, znawca kuchni się odezwał, że to było dawno, teraz już nie jest popularna. Wypowiedzcie się w tej sprawie, bo ja nie zauważyłam, żeby w Polsce brakowało kapusty kiszonej 🙄
    Może być bez „klukwy” (żurawina), ale chyba jest?  

  79. krystyno za grzeczny .. ale może się mylę .. jest okazja by pospacerować …

    Alicjo kapusta ma się u nas dobrze .. jako surówka i bigosowe wariacje .. postne z grzybami i śliwkami suszonymi .. i tradycyjne .. można kupić kapustę kiszona, kwaszoną, z marchewka, i bez, z kminkiem itd. …

  80. pepegorku teraz poszło 🙂 dobrze 🙂

  81. I jest nawet kapusta oraz inne kiszonki eko:
    https://lokalnyrolnik.pl/oferta/warzywniak/kiszonki/warszawa/

  82. Czy kapusta kiszona jest popularna w Polsce ? No przecież i to jeszcze jak. Chyba nie ma warzywa bardziej popularnego. Bo i na surówkę, i do pierogów, i do bigosu. Jest z marchewką albo bez. Żurawina do takiej surówki bardzo pasuje.
    Choinki u mnie będą dwie, a właściwie trzy. Jedna to rosnąca przed domem jodła kalifornijska, już wyższa ode mnie. Ozdobiona będzie tylko lampkami. Druga to pewnie świerk lub daglezja – będzie stała na tarasie tuż przy oknie do końca zimy w dobrym stanie. Do Nowego Roku będą na niej światełka i bombki. Trzecia malutka z tworzywa sztucznego, dość stara ale ładna, pełna różnych drobnych ozdób. Stanie na małym stoliku w jednym z pokoi. Nigdy jej nie rozbieram, a po świętach w całości pakuję do worka i przechowuję na strychu. Mam do niej sentyment, więc nie pozbywam się jej.

  83. Małgosiu, wszelkiej szczęśliwości 🙂
    W Łodzi lampki świąteczne na Piotrkowskiej odpalono 1 grudnia i wczoraj poszłam je obejrzeć. Było trochę zimno i coś tam padało więc nie przeszłam całej Piotrkowskiej ale choinka na Placu Wolności i oświetlenie jest bardzo ładne. Zabrakło w tym roku jednak oświetlenia 2 woonerfów (uliczki prostopadłe do Piotrkowskiej z połączeniem ruchu pieszych, rowerzystów i w ograniczonym stopniu samochodów). Te woonerfy są bardzo fajnie urządzone i świąteczna dekoracja dodawała im bajkowego uroku.
    Kilka lat temu świąteczne dekoracje zaczęłam podziwiać w Warszawie (wtedy w Łodzi nie było) i zrobiłam sobie z tego taką moją około świąteczną tradycję- jeżdżę w tym czasie do Warszawy, żeby pospacerować 🙂 W tym roku wybieram się tam za tydzień.
    Wpis p. Agaty wywołał dawne wspomnienia, spędziłam w okolicach Montpellier tydzień i zakochałam się wtedy we Francji 🙂

  84. Krystyno,
    właśnie o surówkę z kapusty kiszonej mi chodziło, przecież odkąd pamiętam (a wiekowa jestem)funkcjonuje jako szybka przystawka do obiadu, do tego bardzo zdrowa!
    A propos tego sznureczka, co to go zapodałam wyżej ze dwa razy, otóż Polka potrafi 😉
    „Agnieszka Wyrobek-Rousseau – absolwentka Uniwersytetu w Montpellier we Francji, gdzie uzyskała Diplôme National d’Oenologue. Posiada wieloletnie doświadczenie w zakresie uprawy winorośli, produkcji wina i pochodnych, projektowania przetwórni i organizacji pracy zdobyte w winnicach i winiarniach na obu półkulach.
    Pracowała jako enolog w dużych przetwórniach, produkujących miliony litrów wina rocznie (Cave Cooperative de St.Georges d’Orques (Francja), Rapaura Vintners Ltd ( Nowa Zelandia),CaveCooperative de Condom (Francja),Producteurs Plaimont ( Francja), Vinzavod Myskhako (Rosja)). Od 2005 roku pracuje jako enolog konsultant pomagając winiarzom podnosić jakość ich win.

    Doświadczenie to poparte jest wieloma (około 200) medalami na konkursach winiarskich na całym świecie, które zdobyły zrobione przez nią wina. Za najbardziej spektakularne osiągnięcie zawodowe uważa pokierowanie produkcją byłego sovhozu pracującego dotychczas wg starych sowieckich zasad ( Vinzavod Myskhako)w 2005r, które zaowocowało zdobyciem po raz pierwszy w historii winiarni ( i winiarstwa rosyjskiego) medali na prestiżowych międzynarodowych konkursach (m.in. dwa złote medale ze specjalnym wyróżnieniem Best in Class dla Cabernet sauvignon i Chardonnay na londyńskim International Wine &Spirit Competition) oraz rozpoczęciem eksportu do Niemiec, Danii, Wielkiej Brytanii i uzyskaniem przez winiarnię statusu oficjalnego dostawcy Kremla, co nie udało się dotąd żadnej rosyjskiej winiarni.
    Jest członkiem Union des Oenologues de France, autorką wielu artykułów w prasie specjalistycznej oraz stron http://www.kurdesz.com i http://www.vinaspora.com . Współzałożycielką i vice przewodniczącą stowarzyszenia Women and Wines of the World oraz współorganizatorką konkursu odbywającego się corocznie w Monte Carlo (Monako). Bierze udział w międzynarodowym konkursie Femmes et Spiritueux du Monde w charakterze przewodniczącej jury. Jest również członkinią zarządu stowarzyszenia Kobiety i Wino.”
    Gdzie diabeł nie może, tam góralka da radę 😉
    Prywatę mam taką, że po latach odnowiłyśmy kontakty, a skoro wyczytałam, że ona urzęduje pod Krakowem, no to jak nic w przyszłym roku pod Kraków!

  85. Niestety, Jolinku 🙁 okropne!
    Jutro już 11 i ma być dość ciepło więc bądźmy dobrej myśli…

  86. Jolinku,
    ja jestem uparte zwierzę i uparłam się, że jak wszyscy na „fejsie”, to ja w przeciwną stronę. Żeby te strony oglądać, trzeba się zalogować, a żeby sie zalogować, trzeba mieć konto. Ni mom!
    Ale i tak wyobrażam sobie, co tam może być, na tych zdjęciach.

  87. książkę można kupić … i cydr zrobić ..

    http://lubimyczytac.pl/autor/115558/agnieszka-wyrobek-rousseau

  88. Alicjo ja też nie „fejsie” ale niektóre strony są otwarte jak ta pokazana …

  89. Kuzynko Magdo robisz takie wypieki? … na wigilię w sam raz dla każdego ..

    http://www.krolestwogarow.pl/2017/12/tort-ze-sliwek.html

  90. https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/gombrowicz
    Ha!
    Natychmiast zamawiam! Oprócz jego dzieł wszystkich (ominęłam „Dramaty”, bo nie lubię czytać sztuk scenicznych) przeczytałam na najpiękniejszym statku świata (D.M) „Kronos”, wydane przez jego żonę Ritę. Akurat jakoś tak wyszło, kiedy ja byłam w Polsce i wybierałam się stamtąd w rejs.
    Rita dostała swoje od wszystkich sprawiedliwych, że jak śmiała i tak dalej…a przecież to Rita ma prawa autorskie do spuścizny po Gombrowiczu i on jej zostawił wolną wolę co do tego, kiedy i co wydać. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek pojęcie o Gombrowiczu, a Rita na pewno miała, wie, że Gombrowicz był ekshibicjonistą w sensie otwarcia się na świat, on chciał mówić o wszystkim, co go obchodziło i tak dalej, także o jego orientacji sek-sualnej. To, co Rita zebrała w „Kronosie”, teksty tylko Gombrowicza, są porusząjce. OK, Pyra radziła, żeby nie wnikać w życiorysy artystów, bo są może brzydkie, ale dla mnie na odwyrtkę – lepiej rozumiem ich książki.

  91. Jolinku,
    dopiero uważnie przyjrzałam się zdjęciu 🙁

  92. Dzień dobry 🙂
    kawa

  93. Irku dziś kawa za drzwiami zamkniętymi ..

  94. przymierzam się do tego schabu .. dziś zakupie miesiwo …

    https://uwagababciagotuje.blogspot.com/2017/12/schab-gotowany-w-mleku-25-minut.html

  95. Rzeczywiście się rozlała. Może teraz kawa

  96. Nie, to jakaś dziwna kawa 🙄

  97. Dzień dobry,
    Tutaj już po pierwszej piętnaście, a ja wciąż przy komputerze.
    Kawa przeniesiona od Bobika chyba jest herbatą, ale tej tez chętnie się napiję….
    Jolinku – też przymierzam się, żeby cos na święta upichcić, ale schab gotowany w mleku jakoś do mnie nie trafił. Dla mnie schab musi być pieczony, musi mieć kolor z wierzchu i zapach pieczeni. Gotowany w mleku chyba nigdy taki nie będzie. Może się mylę, ale schaby i schabowe to moja specjalność. Dość wąska, przyznaję….
    Dobrego tygodnia dla wszystkich.
    Dobranoc 🙂

  98. Nowy może być i taki i taki schab … dla każdego coś miłego … nie każdy może jeść pieczone … Tobie też dobrego tygodnia .. 🙂

    a u mnie ponieważ nie ma Wigilii w tym roku bo rodzina rozjeżdżona to zapowiada się następne rodzinne spotkanie w ten weekend … 3 wigilię .. jak ja to przeżyję … 😉

  99. dzien dobry 🙂
    od rana znakomite wiadomosci 🙂 dobrymi informacjami dziele sie z przyjemnoscia. nie bede ukrywal, ze nie bede robil ani w mleku, ani w zadnej innej postaci, nawet w najbardziej wykwintnej, schabowego. tak, smialo tak moge napisac, sztuka kulinarna odchodzi teraz na dalszy, nawet malo wyrazny, daleki plan.
    konczy sie calima ( cieple powietrze z kontynentu afrykanskiego ) a nadchodzi dlugo oczekiwany okres pasatow –> wiatry z NO
    wyglada to wysmienicie i do zludzenia przypomina tutejsza hiszpanska flage http://www.muchoviento.net/
    a zatem bede surfowal nie w sieci lecz po moim ukochanym oceanie 🙂
    dni beda znakomicie wypelnione przyjemnosciami, a latawce powietrzem, nawet ten najmniejszy 🙂
    tez wam wszystkim zyczcze duzo przyjemnosci i nie zapominajcie, ze jedzenie, to jedynie dodatek do zycia 🙂 a nie cel

  100. jesli ktokolwiek zechce mi pomachac, to w tym linku –> http://cabezo.bergfex.at/webcam/cabezo/
    nalezy kliknac na obrazek, powiekszy sie automatycznie i revir widoczny jest jak na dloni. najlepiej gdzies tak od 12:oo do zachodu slonecznej palnety

  101. Co do bezdomnego to już wiadomo z całą pewnością, że zadomowiony na blogu od dawna 🙂

    Rzepie-a kiedy dokładnie będziesz w Warszawie? Może uda się zorganizować jakiś mini zjazd z okazji Twojej wizyty?

  102. Danuśka, masz żyłkę detektywa 😉
    W Warszawie będę w sobotę a wracam w niedzielę. Spojrzałam na ten link o spacerach i właśnie jest planowany spacer po Starym Mieście 🙂

  103. no niestety Danuśka … ja nie miałam nosa …

    dziś rozlewam nalewki świąteczne na prezenty … a na przyszły tydzień zrobię taki pasztet …

    https://picantecooking.com/pl/recipes/podroby/w-tr-bkowy-pasztet-mojej-mamy/

  104. Żyłkę detektywa to mają przede wszystkim uczestniczki spaceru oraz mini zjazdu sobotniego oraz Krystyna 🙂 Ja jeszcze w sobotę miałam sporo wątpliwości.

    Rzepie-w sprawie spotkania czy też spaceru w najbliższy weekend napiszę list do Ciebie oraz do Koleżanek Warszawianek.

  105. Zbieranie oliwek kojarzy mi się z włoskimi filmami, mafią i pysznym jedzeniem 🙂 Nie wiem dlaczego ale mam od dziecka takie skojarzenia. Kiedyś muszę się wybrać i zobaczyć na własne oczy jak rosną oliwki jak się je uprawia i jak smakują „prosto” z drzewa. Dziękuję za ciekawy wpis i czekam na następne 🙂

  106. „Twój Vincent” z nominacją do Złotego Globu ….

    Danuśka dostałam pocztę i myślę …

  107. Małgosiu,. ściskamy Cię obie z Żabą i życzymy wszystkiego najlepszego!!!

  108. Esko a czemu Żaba milczy? ….

    „KRRiT nałożyła na TVN prawie 1,5 mln zł kary za „sposób relacjonowania” w TVN24 wydarzeń w Sejmie i przed Sejmem RP w dniach 16-18XII. Rada stwierdziła, że w materiałach stacji „propagowano działania sprzeczne z prawem i sprzyjano zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu”. … no to media mają to co chciały .. a my mamy koniec wolności … płakać się chce …

  109. Julianie Ogórku,
    byli tacy, co próbowali prosto z drzewa, ale nie bardzo im smakowało 😉
    Oliwki prosto z drzewa są okropnie gorzkie (też próbowałam, a jakże!). Żeby smakowały tak jak te ze słoika, trzeba je wymoczyć w mocno słonej wodzie, i to kilkukrotnie. Oliwy prosto od producenta nic nie przeskoczy, niestety, że względu na przepisy w sprawie lotów międzykontynentalnych nie pozwoliły mi na zabranie więcej, niż jedna butelka 🙁
    https://photos.app.goo.gl/riGiBla0qLvTXIgr1

  110. Jolinku,a jaką porę roku mamy? Zimą wszystkie szanujące się Żaby hibernują.

  111. Żaba ma się dobrze, codziennie w dobrym zdrowiu przyjeżdża po swój kontygent mleczny, mamy więc okazję pogadać, narzeka natomiast na brak internetu.

  112. Esko to nie jest prawda … Żaba zimową porą jest aktywna na blogu bo wszystko zasypia oprócz Żaby …

  113. Prawda jest taka, że Żaba nie ma w domu internetu!
    A propos, czy nastawiliscie już buraki na kiszenie barszczu? Co roku powtarzam, z torebki albo tzw.koncentrat w słoiku może być na każdy dzień roku, ale nie na Wigilię!
    Tym bardziej, że to nie wymaga wiele roboty – obrać buraki, pokroić w ćwiartki, wrzucić do słoja, zalać przegotowaną, ostudzoną wodą. Kisi się kilka dni.
    Ja dodaję ząbki czosnku, tak mniej więcej główkę.
    Właśnie zlałam do butli 1.5 litrowej pierwszy nastaw, zaraz zaleję te same buraki drugi raz, niech no tylko woda mi się przestudzi. Do roboty!

  114. W ramach cyklu świątecznych spotkań dzisiaj odbyliśmy spotkanie służbowe w tym wytwornym miejscu: http://www.restauracjadompolski.pl/
    Oprócz stałego jadłospisu, które jest przedstawione w internecie było menu sezonowe zimowo-świąteczne ze śledziami, karpiami, piernikami itp….
    Nikt nie wyszedł rozczarowany, było bardzo elegancko i bardzo smacznie.
    Jak to dobrze, że nie musiałam wyjmować własnego portfela 😉

  115. Danuśka, jedliście ten puszysty tort bezowy? 🙂

  116. dzień dobry …

    ma być 9+ i słońce … a potem trochę zimy ..

    Danuśka a prezenty były? …

  117. weszło .. 😉

  118. Dzień dobry 🙂
    kawa

  119. Salso-tort bezowy jedliśmy tym bardziej, że występował w dwóch wersjach:
    z kremem pomarańczowym podkręconym cointreau oraz kremem daktylowym (trochę, jak w „Różanej”) wzmocnionym rumem. Ja zamówiłam wersję numer jeden i była boska!

    Jolinku-prezent będzie, premia na koniec roku 🙂

    Choinka dla wielbicieli wina:
    https://i.pinimg.com/originals/35/b5/81/35b581c640a62a341d5381162c2b703e.jpg

  120. Danuśka to będzie za co balować .. 🙂 … mam koszyk z korkami ale chyba nie zrobię choinki …

    na niedzielę zamówiliśmy stolik na spotkanie śniadaniowe-wigilijne (wszyscy w niedoczasie i tylko śniadanie wchodziło w grę) .. ku naszemu zaskoczeniu trzeba było wpłacić 30 zł za osobę by zamówić stolik … pierwszy raz mnie to spotkało …

  121. Akcja . . Wtorek: 18:00, … Czwartek: 19:00. … Mobilizujemy się w obronie … Wolne Sądy … Wolne Wybory … Łańcuch Ludzi …

    https://business.facebook.com/events/1953156048278216/

  122. dzien dobry,

    Jolinku, serdecznie dziekuje za „kuchennykredens”, do ktorego podrzucilas link. Znalazlam tam przepis na znakomity cwibak (keks bakaliowy) pieczony bez masla. Do tej pory zawsze pieklam z kostka masla, byl dobry ale dla mnie za tlusty.
    Salatke sledziowa ukladana warstwami tez znam, ale z ogorkami zamiast pieczarek.

  123. Danuśka, bardzo pomysłowe te choinki, które nam pokazujesz 🙂
    Wczoraj Jolinek podrzuciła przepis na pasztet wątróbkowy i przypomniał mi się pasztet (pasztetowa?) Nemo:
    ” to pasztet (pasztetówka?) z krótko sparzonej wątróbki cielęcej z dodatkiem gotowanej słoninki lub boczku (niewędzonego), majeranku, tymianku, soli, marynowanego zielonego pieprzu lub smardzów oraz koniaku. Masę pasztetową umieszczam w naczyniach (słoikach i miseczkach porcelanowych z pokrywką) z plasterkiem słoninki posypanej tymiankiem na wierzchu, umieszczam w kąpieli wodnej i gotuję ok. godziny”
    Zrobiłam kiedyś ten pasztet i bardzo mi smakował. Trzeba będzie ponownie go zrobić. W przepisie od Jolinka jest dużo tłuszczu; ten od Nemo jest prosty i chudszy a poza tym smaczny.
    Dzisiaj trzeba się cieszyć ostatnim dniem wiosny w tym roku 🙂 Nie wiadomo kiedy będzie następny..

  124. Też bardzo mi się podoba „Kuchenny Kredens” i cieszę się, że Jolinek wyszperała go dla nas. Pyra zapewne również czytałaby chętnie te artykuły i stare przepisy.
    A sałatka śledziowa w postaci gwiazdy efektowna.

    Specjalnie dla Jolinka serwuję drugie śniadanie i omlet muffinowy:
    https://static1.squarespace.com/static/54ebaedde4b01dbc251a5f89/t/55d4a10be4b0520e4c934443/1439998227777/omelet+muffins
    Mamy z Jolinkiem miłe omletowe wspomnienia z Hanoi. Tam podawano omlety w sposób tradycyjny.

  125. Rzepie-cykl choinkowy zaplanowałam do 23 grudnia 🙂

  126. Rzeczywiście po kilku dniach zimowych znów zapanowała wiosna. Po śniegu ani śladu.
    Dziś mam dzień pierogowo – uszkowy. Ciasto to prosta sprawa, więcej zachodu mam z farszami. Grzyby do uszek drobno siekam. Farsz do pierogów z kapusty i mięsa przepuszczam przez maszynkę, a do pierogów wigilijnych grzyby i kapustę drobno siekam nożem. A cebula do wszystkich jest podsmażana. Zrobiłam dobie tylko przerwę na kawę i przeczytanie 2 artykułów z ” Dużego Formatu”. Rano odwiedziłam fryzjerkę i zamówiłam w sklepie ryby. Będą do odbioru w przedświąteczny piątek. To bardzo wygodne, bo odbiera się gotową paczkę. Ale nie można już grymasić co do wielkości ryb. Zamawia się sztuki.
    Wracam do moich zajęć , które umila mi muzyka.

  127. (…) trzeba używać rozumu. I do gotowania, i do miłości.
    Monika Szwaja- „Jestem nudziarą”

    Dzisiaj Nisia na swojej chmurce zdmuchuje urodzinowe świeczki. Stosowny toast przewidziany o wiadomej porze.

  128. Ta chmurka jest gdzieś nad moimi okolicami, bo od nocy pada śnieg i pada, podobno szybko nie przestanie.
    Ciśnienie sklęsło tak gwałtownie, że nawet ja to odczuwam.
    Na obiad miso z jajkiem na twardo, potrzeba coś rozgrzewającego na taką białą zimę.

  129. Co do mnie, to dzisiaj do gotowania użyłam rozumu oraz zmysłu malarskiego. To zapewne rodzinne, hop, hop kuzynko Magdo!
    -przygotowałam gniazdo z czarnego spaghetti,
    -z wielką starannością umieściłam w nim sadzone jajko w wiadomych kolorach,
    -wykończyłam całość koronką z czerwonej, drobno pokrojonej, duszonej papryki.
    Wyszło nie tylko malarskie, ale również smaczne 🙂

  130. Wczoraj były kurczacze wątróbki z cebulką, jabłkiem, jak trza. Dodałem słodkie ziemniaki (bataty) bo korespondują. Połowa została, to ukręciłem pasztet. Dodałem jeszcze ziół i gałkę. Zostały też ziemniaki, no to siup pod blender. Myślałem, że te bataty zaszkodzą. Ewie się nie przyznałem. Dzisiaj w południe zrobiła sobie kanapki z tym pasztetem. Pochwaliła (jak zwykle) Teraz to przeczyta. Ciekaw jestem jaki będzie komentarz… 🙂

  131. Za Nisię i Wszystkich Co Na Chmurce!

  132. Danusko, ładnie wspomniałaś Nisie, dołączam sie do myśli o niej.

  133. Dynie piżmowa tez smażę pokrojona na plastry niezbyt cienkie i nie obieram ze skórki. Wystarczy kilka minut na patelni. Na talerzu skórka łatwo odchodzi .

  134. Dla nas jeszcze za wcześnie. czekamy na stosowną porę, tym bardziej, że Ewa w szale porządków znajduje różności! Litrową puszkę soku pomidorowego z niewyraźną datą. Może mieć i z pięć lat! Pojemnik mąki żytniej, którą kiedyś zmieliłem i postawiłem w takim miejscu żeby pamiętać… Dwie torby dyniowych pestek z tamtego roku. Suche jak pieprz. Jedyne, to zmielić, ale co potem? Jakieś sugestie? Poszukiwaną puszkę Clam Chowder. Nylonową, szczelnie zamkniętą torebkę kaszy jaglanej z widocznymi robaczkami. Jak one tam wlazły?! Wysuszone na wiór, wiórki kokosowe. Wiem! Namoczy się w bourbonie i będą jak znalazł do następnych Bourbon Balls! No, nareszcie coś! 🙂

  135. Za Nisię i Wszystkich…

  136. Zauważyli Państwo co ten program wyczynia? Vaia con Dios cichalos… Zrobili ze mnie hombre Mexico! Nie chcę zmieniać ksywki. Nie jestem Arkadius przecie!

  137. dzień dobry …

    dziś nie mam nic do powiedzenia …

  138. Cichal-też się lekko zdziwiłam…

    Noc ciemna, wschód słońca dopiero o 7.36, zatem dzisiaj radosna choinka tęcza 🙂
    http://desidees.net/wp-content/uploads/2017/11/8d99a42c35fe3d0569092f24bf8ea6a9.jpg

  139. Cichal-ze zmielonych pestek dyni możesz zrobić pesto:
    -1/4 szklanki pestek dyni (zmielą się na gładką pastę, jeśli namoczysz je na noc),
    -1-2 ząbki czosnku,
    -trochę soku z cytryny,
    -szczypta soli morskiej,
    -1 szklanka liści kolendry/ bazylii/ pietruszki/ suszonych pomidorów-wybór należy do
    Ciebie
    -łyżka lub dwie oleju z pestek dyni lub oliwy.

    A poza tym te zmielone pestki możesz dodawać do chleba, czy do sałatek.

  140. Dzień dobry 🙂
    kawa

  141. …beim Hungern und beim Essen,
    vorwärts und nie vergessen…

  142. Z pieśnią na ustach udaje się do baru na tapasa
    Smacznego życzę 🙂

  143. Czy ktoś z was też zauważył, że dziś nie jest 24.12. a mimo tego Cichalek już dziś odezwał się po ludzku 🙂 ?
    Dla przypomnienia, nick to nie tatuaż którego nie da się usunąć ( mam już termin zarezerwowany w tutejszym studio)
    Mój zmienił się, z czego nie robiłem żadnej tajemnicy z racji tego, że przestałem być szarym ludziem, a stałem się autentycznie bezdomnym, co mi osobiście bardzo odpowiada 🙂
    Śniadanie było wyborne, jak zwykle, tym bardziej że postanowiliśmy walnąć po lufie by znacznie lepiej trzymać pion. Wieje ponad 40 węzłów i każdy sposób na oparcie się naturze powinien być dobry.
    Miłego dnia 🙂

  144. Dzień dobry Blogu!
    Kilka słów więcej o szwedzkich bułeczkach:
    https://polkawszwecji.wordpress.com/2014/12/06/szafranowe-buleczki/

  145. Ewo-bułeczki, jak z bajki 🙂

  146. To zresztą ciekawe z tym szafranowym ciastem-w Szwecji szafranowe bułęczki podczas adwentu, a u nas baba z szafranem na Wielkanoc. Przy okazji o polskich zwyczajach adwentowych: http://kulturaludowa.pl/artykuly/adwentowe-obrzedy-i-zwyczaje/

  147. Danusiu, ale ja zmieliłem cuzamendokupy, czyli z łupinami. Zrobiła się taka mąka – puder. Mam okrutną maszynę, Vitamix, miele jak szalona. To pesto to ciekawa idea, tylko czy ta mączka pasuje?

  148. Cichal-jeśli wyszła mączka, to moim zdaniem nie pasuje. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak dodawać do chleba lub do ciasta np.dyniowego. Życzę Ci powodzenia w odkrywaniu nowych smaków, zresztą Ty i tak stale odkrywasz nowe kulinarne lądy 🙂

  149. Cichalu, znalazłam coś co może być przydatne dla Ciebie, poczytaj 🙂
    http://portal.bioslone.pl/odzywianie/koktajl_blonnikowy

  150. -14c
    Poza tym to, co lubię – sprzątanie 👿

  151. Alicjo-ostatnio czytałam, że sprzątanie jest ważne również dla naszej psychiki, bo porządkuje też nasze myśli. Nie wiem, czy to działa zawsze i wszędzie, ale można spróbować 🙂

  152. Nowy wpis, gospodynie zapraszają.