1.10.2014
środa

Ta kostka nie jest zła!

1 października 2014, środa,

O tej książce już wspominałem i zachęcałem do jej lektury. Lada dzień ukaże się ona na rynku. Mam na myśli dzieło Łukasza Modelskiego (przy okazji polecam jego audycję kulinarną “Droga przez mąkę” nadawaną w radiowej Dwójce, którą uważam za najciekawszą spośród wszystkich radiowych kulinarnych spektakli) pt. “Piąty smak”.

Ten cykl rozmów o smaku i kulturze jest wprost fascynujący. Dziś chciałbym przytoczyć krótki fragment rozmowy z Michelem Escoffierem – prawnukiem chyba najsłynniejszego francuskiego kucharza Augusta Escoffiera. Wybrałem tę anegdotę zwłaszcza dla tych, którzy z taką pogardą wyrażają się o kostkach bulionowych czasem tu przeze mnie polecanych w różnych przepisach. A TA kostka wcale nie jest taka zła!
Czytaj całość →

30.09.2014
wtorek

Rzymskie ucztowanie

30 września 2014, wtorek,

W cytowanym tu już pięknym piśmie dla myślących łakomczuchów – “Smak” – sporo miejsca poświęcono problemom głodu w różnych aspektach i z różnych punktów widzenia. Nie pominięto jednak także łakomstwa czy wręcz obżarstwa stojącego na drugim biegunie stołu. Kamil Antosiewicz napisał arcyciekawy artykuł “Orgie kulinarne”. Przytoczę tu tylko fragment opisujący uczty w starożytnym Rzymie.
Czytaj całość →

26.09.2014
piątek

Robert smacznie mówi

26 września 2014, piątek,

Co jakiś czas polecam wszystkim niezwykle wysmakowane magazyny kulinarne, które od niedawna funkcjonują na naszym rynku. Dziś przejrzałem i częściowo przeczytałem nowy, trzeci w tym roku numer magazynu “Smak”. Jest jak zwykle świetnie zilustrowany i bogaty tekstowo.

Ale polecam ten numer szczególnie ze względu na obszerny wywiad, który przeprowadził Kamil Antosiewicz z Robertem Sową. Jest to rozmowa bardzo ciekawa, a jedną z jej zalet jest to, że Robert po słynnych wypadkach, które miały miejsce w jego lokalu, zniknął z łamów prasy, z anten radiowych i z ekranu telewizyjnego.

A to przecież nie on był czarnym charakterem i “bohaterem” afery podsłuchowej. Jest on raczej – tak jak i podsłuchiwani oficjele – ofiarą łobuzów czy raczej przestępców. Tym chętniej rzuciłem się na wywiad z mistrzem kuchni. Wątek podsłuchowy zajmuje małą część rozmowy, ale jest bardzo istotny. Zresztą zobaczcie sami.
Czytaj całość →

25.09.2014
czwartek

Zosie-Samosie miewają ciekawe życie

25 września 2014, czwartek,

Od pewnego czasu rozpanoszyła się moda na samodzielne robienie wszystkiego. Czasem może to być przyjemne i dla delikwenta, i dla jego bliskich. Oto miłośnicy kawy nie tylko sami ją parzą (na wiele sposobów i przy użyciu różnych narzędzi), ale także własnoręcznie prażą ziarna. Obdarzając przy okazji pięknym zapachem wszystkich sąsiadów.
Czytaj całość →

24.09.2014
środa

Im brzydsza, tym lepsza

24 września 2014, środa,

Znów przeżywam podwójną (a może i potrójną) radość. Mam w rękach trzeci tegoroczny magazyn “Usta”. Pierwsza radość wynika z tego, że jest to wydawnictwo przepięknie zilustrowane. Radość druga – to wiele niebywale interesujących tekstów obracających się wokół jedzenia. A trzecia to możliwość korzystania z nieznanych, a niewątpliwie interesujących przepisów.
Czytaj całość →

23.09.2014
wtorek

Ważny toast, czyli pierwszy krok do dorosłości

23 września 2014, wtorek,

Dostałem butelkę Bordeaux, którego dotąd nie znałem, a lubię wina z tej części Francji. Tam bowiem, w winnicy Chateaux Magnole, zdawałem egzamin somelierski po krótkim kursie dla miłośników win. Nową butelkę pieszczotliwie włożyłem na półkę w piwniczce i poczekałem trzy dni, by uspokoiła się po podróży. Potem przyrządziłem udziec jagnięcy marynowany w jarzynach i pieczony z czosnkiem i oliwą. Następnie odkorkowałem wino, poczekałem po przelaniu do karafki, i gdy odetchnęło już świeżym tlenem, nalałem do kieliszków. Było wspaniałe. I już pierwszej butli nie ma. Został mi tylko opis:
Czytaj całość →

22.09.2014
poniedziałek

Słoneczne kule leżące na polu

22 września 2014, poniedziałek,

Wspominałem – i to zapewne parokrotnie – o mojej sympatii do wspaniałej jesiennej zupy dyniowej. Zazwyczaj przypominałem sobie o tym, wracając u schyłku lata i na początku jesieni z Włoch. W tym czasie bowiem pola Austrii, tuż przy granicy z Czechami, pełne były wielkich kul przywodzących na myśl słońce. To były dynie oczekujące na zebranie. Natychmiast uruchamiał się mój apetyt na austriacką zupę dyniową. Jadałem ją w Hotelu Veltlin w Poysdorfie, a potem powtarzałem według otrzymanego tam przepisu we własnej kuchni. To wyjątkowa pycha.
Czytaj całość →

19.09.2014
piątek

Zupa biedaków, portfel bogaczy

19 września 2014, piątek,

Jeszcze jestem w rękach oprawców w białych fartuchach. I czuję się jak te ryby na marsylskim targowisku, które obmacują dokładnie wszystkie gospodynie i kucharze z miejscowych restauracji. Tyle tylko, że mnie – mam nadzieję – nie wrzucą na razie do garnka. Ale znowu muszę sięgać po tekst pomocniczy.
Czytaj całość →

18.09.2014
czwartek

Chwilowo nieczynne!

18 września 2014, czwartek,

Zostałem zmuszony przez najbliższą rodzinę do zrobienia przeglądu organizmu. Jak dotąd niczego dramatycznego nie odkryto, ale stwierdzono ogólnie, że organizm nie odmłodniał, a raczej wprost przeciwnie. Tyle tylko, że tracę mnóstwo czasu na siedzenie pod drzwiami różnych lekarzy, zamiast zajmować się np. wymyślaniem i pisaniem tekstów blogowych.
Czytaj całość →

css.php