Piękna śmierć

 
Czasem zdarza się, że człowiek może sam zdecydować o własnej śmierci. I wcale nie mam na myśli eutanazji. Myślę o skazańcach, zwłaszcza tych w dawnych wiekach, których pytano czy wolą być łamani kołem (to jest od słowa kół czyli drąg a nie od koła) czy też ścięci mieczem. Czasem dawano  do wyboru i inne sposoby wykonania wyroku. Dla prawdziwego smakosza w grę oczywiście wchodzi śmierć od ulubionego przysmaku. Tak właśnie skończył Jerzy Plantagenet, książę Clarence. A historię tę poznałem czytając „Encyklopedię alkoholi” Wojciecha Gogolińskiego. A było to tak: „Z maderą związany jest także przypadek księcia Clarence, któremu – po nieudanym zamachu na życie brata, króla Anglii Edwarda IV – zezwolono na wybór kary śmierci. Duke of Clarence wybrał śmierć przez utopienie w beczce swego ulubionego wina malmsey. Wyrok wykonano w słynnym więzieniu Tower.”

 To niewątpliwie piękna śmierć.
Przy okazji warto poświęcić choć chwilę na lekturę historii owego trunku, który pokochał na śmierć i życie angielski arystokrata.

Madera leżakująca beczkach

„Kilkadziesiąt lat po odkryciu wyspy w 1418 r. przez żeglarzy portugalskich Joao Goncalvesa Zarco i Tristao Vaz Teixeirę na Maderze założono pierwsze plantacje sprowadzonej z Krety winnej latorośli odmiany malvasia. Do końca XV w. uprawiano tam już wszystkie 4 podstawowe odmiany winogron, a z 1485 r. pochodzi pierwszy udokumentowany zapis mówiący o produkcji wina na wyspie. Na skutek wymuszonych przez Anglików przywilejów w handlu światowym rozpoczyna się proces stopniowej brytanizacji wyspy i kariery produkowanego tam wina na rynku angielskim, Na przełomie XVII i XVIII w. zmienia się całkowicie charakter wina, które jest przewożone na duże odległości i opływając Afrykę spędza kilka miesięcy w gorących ładowniach statków. Za najlepsze wina uważano wówczas takie, które – wyeksportowane do Indii i niesprzedane na tamtejszym rynku – wracały na wyspę, dwukrotnie przekraczając w czasie podróży równik (vinho de volta lub vinho de toma viagem). Pisał o tym w 1590 r. pochodzący z Madery pisarz portugalski Gaspar Frutuoso, nazywając w swej pracy Saudades da Terra maderę, zwłaszcza wędrującą przez równik, najlepszym winem na świecie. Nieco później, aby zwiększyć trwałość wina, zaczęto je alkoholizować i maderyzować bezpośrednio na wyspie. (…)

Fermentacja moszczu odbywa się w różnych zbiornikach, od beczek o pojemności ok. 650 I do dębowych zbiorników o pojemności 25 tys. I (cubas). Fermentacja moszczu winogron odmian malmsey i bual odbywa się w miazdze. Przerywa się ją, dodając destylat winny, przy czym wina z odmiany malmsey alkoholizuje się już po kilku godzinach fermentacji, bual – po odfermentowaniu okoto potowy cukru gronowego, a sercial i verdelho – po całkowitym odfermentowaniu cukru. Jednocześnie sporządza się dwa inne półprodukty tzw. surdo – bardzo słodkie wino alkoholizowane, oraz tzw. abofado, alkoholizowany do mocy ok. 20% moszcz gronowy ( mistella). Oba półprodukty po odleżakowaniu są używane do dosładzania win wszystkich typów. Pod koniec zimy następnego roku po zbiorach alkoholizowane wino podstawowe o mocy ok, 14 – 18% (vinho clara) po wyklarowaniu i przefiltrowaniu jest poddawane procesowi maderyzacji, który odbywa się na 4 sposoby:

I. beczki o pojemności 630 – 650 I wypełnione najlepszym winem umieszcza się na okres od 6 miesięcy do I roku w wykutych w skałach piwnicach (estufas), które stopniowo ogrzewa się za pomocą rur z gorącą wodą do temperatury 40°C;

2. wino umieszcza się w dębowych tankach o pojemności 20 – 50 tys. I z podgrzewanym dnem, w których leżakuje 4 – 6 miesięcy w temperaturze ok. 45°C;

3. wino (wyrabiane głównie z winogron odmiany tinta negra mole) leżakuje w temperaturze 50°C co najmniej 4 miesiące w ogrzewanych ze wszystkich stron betonowych zbiornikach o ceramicznych ściankach wewnętrznych;

4. najlepsze wina (tzw. canteiro) umieszcza się na okres od kilku do kilkudziesięciu lat w ciepłych, eksponowanych na południe piwnicach, w bardzo starych beczkach (niektóre mają 150 lat), w których poprzednio leżakowało wino tego samego typu (bual, sercial itd.). Po zakończeniu maderyzacji, podczas której moc wina obniża się o ok. 5 – 8  proc., madera jest ponownie alkoholizowana, po czym leżakuje  kilkadziesiąt lat.”

A potem miłośnicy madery na wszystkich kontynentach biorą kredyty, by kupić skrzyneczkę ulubionego trunku!