Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu Gotuj się! - Polskie pasje kulinarne i kultura stołu

26.03.2020
czwartek

Widok z dziupli

26 marca 2020, czwartek,

Musimy przewartościować tak wiele spraw, że pewnie do końca siedzenia w dziupli, czyli w domu, ich nie ogarniemy. Jeszcze kilkanaście dni temu nie wyobrażaliśmy sobie, abyśmy mogli tak diametralnie zmienić swoje codzienne obyczaje, podporządkować się tak wielu ograniczeniom, których nigdy nie zaznaliśmy. To wszystko wydaje się fantazją zbyt twórczego autora sf.

Zamknięcie sklepów i galerii, gdzie toczyło się gorączkowe kupowanie tego, co wyobrażaliśmy sobie jako przedmioty niezbędne dożycia spowodowało, że nie kupujemy. I nic. Zamknięcie granic spowodowało, że nie podróżujemy. I nic. Nie spotykamy się towarzysko. I nic. Znamy wszyscy całą listę działań, których musimy unikać. I nie dzieje się nic. Oprócz tego, że zniżkuje nam nastrój (czasami), że tęsknimy do bliskich, których nie widujemy, że pojawiają się myśli „co dalej”. Nikt nam jednak nie odpowie, co wydarzy się „po”.

Dla wielu osób, z którymi komunikuję się telefonicznie, częścią codziennych rytuałów stało się wymyślanie posiłków. Na razie nas to wszystkich bawi, wymieniamy się chętnie przepisami kuchennymi. Oto przepis od mojej kuzynki Agnieszki, który brzmi świetnie. I wykorzystam go w najbliższym (?) czasie, kiedy będę miała dla kogo, czyli kiedy zasady spotykania się nie będą już tak restrykcyjne. Ale podam Wam, bo lubię się dzielić czymś dobrym, a przepisy Agnieszki zawsze są dobre.

Biszkopt

Na biszkopt: 6 jaj,1 szklanka mąki,1 łyżka octu,1 szklanka cukru,1 łyżeczka proszku do pieczenia

Na nadzienie jabłkowe:1 kg jabłek, najlepiej renet, galaretka cytrynowa

Na krem: kostka masła, budyń śmietankowy, mleko (¾ podanej w przepisie na opakowaniu budyniu), 2−3 krople olejku waniliowego, sok z ½ cytryny, ½ szklanki cukru

Najpierw pieczemy biszkopt: ubijamy sztywną pianę dodając pod koniec cukier. W dość sporym naczyniu mieszamy żółtka najpierw z proszkiem do pieczenia, pod koniec dodając ocet. Teraz pora połączyć żółtka z białkami, powoli je mieszać, dodając po kopiastej łyżce, wsypując także po trochu mąkę. Piec w 180ºC około 40 minut. Odstawić biszkopt do ostudzenia.

Jabłka, obrać, pokroić na kawałki i rozgotować, doradzam nie dodawać cukru. Do gorących, rozgotowanych jabłek dodać sypką galaretkę cytrynową i mieszać, aż się rozpuści. Także wystudzić, a potem rozsmarować na wierzchu zimnego biszkoptu.

Wreszcie pora na krem, którym pokryjemy wierzch. Najpierw gotujemy budyń według przepisu na opakowaniu budyń (z mniejszą ilością mleka). Studzimy.

Masło rozcieramy mikserem lub w malakserze, dodajemy cukier oraz po trochu budyń, olejek waniliowy i sok cytrynowy. Krem wykładamy na warstwę jabłkową i możemy przybrać wierzch na przykład posypując kakao. To wspaniałe ciasto najlepiej odstawić na dobę do lodówki. Wówczas smakuje jeszcze lepiej.

No więc − smacznego!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 257

Dodaj komentarz »
  1. przepis smacznie wygląda … ja jak wiecie nie piekę ale może na Zjazd Łasuchów ktoś dostarczy taki biszkopt ..

    Nowy okropne wieści z NY … u nas też źle ale okłamują nas …

  2. I nic.
    A jakie ma to znaczenie?
    Nie wiem co znaczy jutro, aczkolwiek umysł próbuje cały czas coś tam szemrać.
    Realizuje plan od paru miesięcy. Od dawna mam bilet na statek. Nie przepisywalem biletu na wcześniejszy termin.
    Pięć miesięcy spędziłem bardzo intensywnie, nie tylko na wodzie, nie tylko na rowerze, ale również z fantastycznymi ludźmi.
    Dziś rozkoszuje się całkowitym spokojem. Podziwiam naturę. Patrzę w ocean, mrugają do mnie błyszczące fale.
    Dla mnie nie ma lepszej muzyki niż połączenie wiejącego wiatru z szumem ocena.
    Jutro jest jutro, a dziś jest dziś. Też piękny dzień

  3. Zjazd? Jolinku czytałaś dzisiejsze wypowiedzi Szumowskiego? Mamy zrezygnować ze spotkań, imprez, grillowania i „nocnych Polaków rozmów” aż do wynalezienia szczepionki. To co – mamy siedzieć w domach przez następne dwa lata? Albo dłużej. On już zupełnie odleciał.
    Rozumiem te ograniczenia teraz, wiem, że mogą być następne fale epidemii, ale po co takie wypowiedzi, czemu one służą? Nigdy nie lubiłam tego człowieka, za to jak okłamał rezydentów i nie rozumiem za co niektórzy go chwalą. A przed chwilą słyszę w tv „dzwon bije na alarm!!!” – za mało jesteśmy zestresowani i przestraszeni? Dla zdrowia psychicznego będę teraz planować letnie spotkania towarzyskie. I już! A co będzie to będzie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jolinku,
    Już kilka dni temu pisałem, że jest źle, teraz jest tragicznie W stanie Nowy Jork blisko 40 tysięcy chorych wykrytych, zmarło około 400. Ale te liczby rosną w zastraszającym tempie, z dnia na dzień, z godziny na godzinę. W NY State mieszka 19 milionów ludzi, połowa tego co w Polsce – a ile jest chorych! Zaczyna brakować wszystkiego. Trump ze swoją świtą zlekceważyli kompletnie zagrożenie, a mieli kilka tygodni więcej niż Europa. Tutaj wirus dotarł znacznie później. Nie zrobiono nic!
    Mit Trumpowskiej Great America pryska jak mydlana bańka. Wiedziałem o tym od dawna.
    Pozostaje mi tylko żyć w jak największej separacji, prawie nie wychodząc z domu, chociaż pobliże jest niemal puste i na spacer mogę iść. Do pustych plaż też mam blisko, nie więcej niż 5 minut samochodem. Przy sprzyjających warunkach szum oceanu wchodzi przez otwarte okna do mojego mieszkania, pomagając uzyskać tak potrzebny spokój.
    Trzymajcie się i uważajcie na siebie, licho nie śpi.

  6. Asiu czytam teraz, „że na rozkaz Szumowskiego przebadane próbki przez podległe rządowi PiS laboratoria, które mają wynik dodatni #COVIDー19 są odkładane na tzw półkę, tym samym informację o liczbie zarażonych są zaniżane” … a Zjazd kiedyś będzie … może dożyję …

    Nowy to masz prawie komfortowe warunki by przetrwać … trzymajmy się razem ..

  7. Asia przestań histeryzowac. Inni również.
    Niby dorośli a nie kumają, że aby lepiej żyć wystarczy przestać ciągle próbować zmieniać real i otaczającą ludzine (było nie było niepodwazalną większość wyborczą)
    To całe nieszczęście i nieudolność jest jedynie w waszych lepetynach zakotwiczone.
    Nikt nie ma takiej siły by uczynić was nieszczęśliwym oprócz was samych

  8. No cóż, Histeria to moje drugie imię 😉

  9. przy robieniu remanentu w szafkach odkrywam nowe zapasy … między innymi słoiki z marynowanym bambusem i imbir … o imbirze wszystko wiemy ale właściwości bambusa mnie nieco zaskoczyły …

    https://www.recepta.pl/artykuly/bambus-wlasciwosci-lecznicze-ekstrakt-z-bambusa

    teraz będą wariacje z bambusem w tle ..

    Asiu my i tak swoje wiemy bo tu żyjemy …

  10. Krystyno, Danuśko, 🙂 🙂

    Miło mi bardzo, jeśli się podobało! — To była pamiętna wędrówka (a przypomniałam ją sobie ze względu na dłuuugi powrót (niedzielne korki)… bo i „z krokusowania” jedzie się długo (prawią ci, co regularnie bywają)).

    Czy się tam da dojść nie śmigając regularnie po pagórkach? — Ależ oczywiście. Mgliście pamiętam, że Krystyna nie tylko była w Dierach, chyba w/na Szczelińcu, na różnych bieszczadzkich ścieżkach, ale nawet ma przy boku Chodzącą Mobilizację 😀 A Danuśka śmiga pieszo i na rowerze, po Polsce, po świecie… 😀 …Podstawy więc są, teraz odrobinka tuningu (domowego, np. właśnie obecnie, by się tak zmachać wieczorem, że jeszcze tylko kąpiel i zasypiasz jak niemowlę nie myśląc o […] — i już-eśmy gotowi do przejścia się łatwiejszą choć długą drogą (czyli z Jaworzyny Spiskiej Koperszadami… zawsze można się wycofać „po śladach”, a kozic tam wszędzie coraz więcej… niżej też się trafią).

    Pewnym problemem dla wędrowca z głębi Polski jest termin szczytu tatrzańskiej wiosny – początek niestabilnego, burzowego lipca, wakacje szkolne. Zdarzy się wybrać na tydzień-dwa (np. z bazą na spokojnym, przeatrakcyjnym kulturowo Spiszu) i nie utrafić w jeden dzień pogody pozwalającej porwać się na dłuższy spacer. Lecz jeśli już… … … 🙂 🙂

    Warto czekać, warto marzyć. Be prepared! – mobilizują się skauci brytyjscy… 🙄

  11. Bezdomny,
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    Asiu,
    Szumowskiego nie słucham, TV nie oglądam. Szkoda zdrowia – psychicznego.

  12. Niestety, tak myslalem – ze zjazdu na pewno nici.
    Zadaje sobie ponadto pytanie, czy slub mojej chrzesnicy, planowany na 19.09 moze sie normalnie odbyc, czy bede normalnie mogl wjechac do Polski.

  13. Dobry wieczór,
    O 20 dzisiaj klaskaliśmy dla tutejszej służby zdrowia. Odzew mojej ulicy i kraju (wiadomości TV) zapocił mi oczy.

  14. Jolly widziałam zdjęcia …. porusza …

  15. Zastanawiam się, na jak długo tego wystarczy, oby jak najdłużej.

    Pan nikt z kampanią wyborczą na Brunatnej Górze. Małe, prostackie, ale działa.

  16. USA przekroczyły dzisiaj światowy rekord – to tutaj jest najwięcej chorych na świecie. Będąc w samym środku tego cyklonu nikt nie czuje się bezpiecznie. Ja też, ale jakoś muszę sobie radzić.

  17. dzień dobry … ☕ …

    trochę nadziej z rana …

    https://dziennikzachodni.pl/prof-marian-zembala-w-wywiadzie-dla-dz-wyjdziemy-z-tej-pandemii-poharatani-ale-silniejsi-wierze-ze-ten-nowy-swiat-bedzie-lepszy/ar/c1-14881227

    Nowy w USA wielu ludzi nie szło się leczyć bo bali się wysokich rachunków za leczenie … i łańcuszek chorych rósł ..

    moje dzieci odkrywają nowe światy … zaczęli grać w Vista zamiast na komputerach ..
    dowiedziały się przy okazji, że rodzice w czasach ich dzieciństwa grali sobie wieczorami w karty i dobrze się przy tym bawili bez pomocy cudów techniki …

  18. klopsiki inaczej …

    https://wesolakuchnia.blogspot.com/2020/03/bezglutenowe-klopsiki-z-brukselka-i.html

    wczoraj odkryłam w szufladach 6 paczek płatków migdałowych, 5 paczek suszonych moreli, 4 paczki pestek dyni, 2 paczki wiórek kokosowych, 5 puszek ananasów i mango .. ale chomiczka ze mnie … mam też kakao, płatki owsiane i kaszę jaglaną więc kulki mocy trzeba zrobić do kawy … zapasy kawy i papierosów też mam … 😉

  19. Jolinku, gdzie to wszystko mieścisz!?

    Nowy, siedź gdzie siedzisz i ani drgnij.

  20. haneczko ja mam spore mieszkanie … część bakalii była w szufladach w lodówce … część zapasów była w kredensie w dużym pokoju … jeszcze nie odkryłam wszystkiego … 😉

    niby naleśnik a jakby omlet …

    https://mojekucharzenie-bozena-1968.blogspot.com/2020/03/nalesnik-z-jajkiem-i-serem-w-srodku.html

  21. Jolinku, aż tak źle z leczeniem to nie jest. Wszystkie koszty związane z wirusem pokrywa państwo, nikt tutaj za to płacić nie będzie, nielegalni również nie. Poza tym bardzo dużo ludzi jest ubezpieczonych – część sami opłacają, młodzi od urodzenia do 19 roku życia mają pełne ubezpieczenie opłacane przez Stan, i każdy po 65 roku życia ma ubezpieczenie państwowe (np. ja), które pokrywa 100% kosztów szpitala i 80 % kosztów każdego lekarza czy badań.
    To po prostu było od samego początku zlekceważone przez władze i teraz są skutki.

  22. Haneczko, tak się będę starał. Dzięki.

  23. Nowy ale na początku było trochę gorzej bo czytałam o wysokich rachunkach za leczenie … a początek był kluczowy … ale być może nasza prasa podaje przesadzone informacje … u nas możemy liczyć tylko na państwową służbę zdrowia bo te prywatne kliniki i lecznice się pozamykały .. moje dzieciaki miały takie pakiety od pracodawcy a teraz nawet do dentysty się nie można dostać i lekarza pierwszej potrzeby …

  24. Mona Lisa mnie trochę przeraziła, fajny pomysł , ale nie na szybkie śniadanie.

  25. Dzień dobry 🙂
    kawa

  26. Rozpocząłem wiosenne mycie okien 🙂

  27. Irku po takiej kawie jesteś pełen werwy 🙂

  28. Warzę bigos, jak zwykle w ilościach półhurtowych. Nikła część będzie na obiad z kopytkami.

  29. Haneczko, Twój bigos zjadłabym w ilościach hurtowych, nie mogłabyś trochę teleportować? 😀
    Czy ktoś z Państwa zna taką książkę mojego dzieciństwa „Przygoda w Plamie”?

  30. Małgosiu, nie umiem i nie znam. Jestem bezużyteczna 🙁

  31. Haneczko, Ty bezużyteczna toż to kalumnia. Trudno znaleźć bardziej pożyteczną osobę.

  32. U nas wciąż mroźnawe noce (i takież powiewy wiatru, do wczoraj mocnawe) – okna poczekają jeszcze te kilka dni.

    Jeśli ktoś gotów na uśmiech – blady albo wyrazistszy…
    https://basiaacappella.wordpress.com/2020/03/13/za-rok/#comment-73084
    (Nie tylko Coronavirus Rhaprody 😉 )

    Można też się zarazić spokojem i rozsądkiem Anny Dymnej.
    Jej porywami kulinarnymi, bardzo w stylu smakoszowskim 😎
    Jej „inną energią”…
    …Ciepłem, teraz z konieczności bezdotykowym… 🙂
    https://www.tygodnikpowszechny.pl/rozmowy-o-byciu-razem-anna-dymna-162823

  33. Wysłałam Młodym, Basiu 🙂

  34. Pepe, jesteś już odkurzony?

  35. a cappella –
    u mnie ani blady ani wyrazisty. Ten uśmiech. Jak widzę ludzi w telewizyjnych relacjach „na gorąco”, skóra mi cierpnie. A jeśli już jakikolwiek uśmiech zawita na mym obliczu to raczej gorzki.
    Zalecenia / nakazy ignorowane ze swoistą beztroską i głupawymi uśmieszkami. Ostatnie dni dość ciepłe (dziś 28 stopni przy bezchmurnym niebie) zachęcały do plażowania i wędrówek wzdłuż brzegu. Nie jest to zabronione jeśli plażowicze zachowają bezpieczną odległość między sobą (2 metry). Nakazy sobie, praktyka sobie. Niewiele osób przestrzega w/w zakazy. Premier Wiktorii zapowiedział zamknięcie plaż – jutro kolejny dzień wspaniałej pogody – jeśli sytuacja taka nie ulegnie zmianie.
    Migawik filmowe z lotniska. Obywatele australijscy przylatujący czarterami z różnych stron świata, podpisują w samolocie dobrowolną 14 dniową izolację i brak kontaktów nawet z rodziną. Po czym już przy wyjściu padają w ramiona oczekujących, niejednokrotnie porywając w ramiona dzieci.
    Kwarantanna???
    Co mnie dziwi to fakt braku reakcji ze strony obsługi lotniska.

    Wczoraj w sklepie (duży supermarkiet) personel sklepowy pilnował by kupujący zachowali odpowiednią odległośc stojąc w kolejce do kas, jak również wędrując między półkami w poszukiwaniu towaru. Niestety wiele osób po prostu nie zwraca na to uwagi.
    A nasze rękawiczki i maseczki* wywołują u wielu ironiczne uwagi i uśmieszki.

    *maseczeki jako takie praktycznie niedostępne, zapożyczyliśmy zatem sposób rodem z westernów: gawroszki pod szyją nakładane na twarz przy wejściu do sklepu.

  36. Odkurzone, haneczko.
    Odtrabiona tez korona. Dzis rano byl telefon od naszego lekarza pierwszego kontaktu z wiadomoscia: wynik negatywny. Lekarka zdiagnozowala wiec grype i nakazala siedzenie w domu, mozliwie w cieplym lozeczku i przy spozyciu wylacznie cieplych napojow, bez jakiegokolwiek drugiego dna pod postacia jakiegokolwiek ducha.
    Ulga mimo to, w pracy mojej LP radocha, ze klopoty ich ominely i oczekuja jej z niecierpliwoscia juz w poniedzialek, a ja nie musze ostrzegac tych, z ktorymi mialem ostatnio kontakt.
    Ale, bedzie jeszcze, bedzie!

  37. Echidno-dzisiaj dowiedzieliśmy się, że plaże we Francji zostały zamknięte dla spacerowiczów, podobno drony kontrolują przestrzeganie tych przepisów(przynajmniej tak mówią we francuskich informacjach).
    U nas rękawiczki i maseczki podczas robienia zakupów nie wywołują uśmiechów ani żadnych uwag, tym niemniej niewiele osób w wyszkowskich sklepach je zakłada.

    Dzisiaj blog zmobilizował mnie do umycia części okien 🙂 Jutro będzie ciąg dalszy tej niewdzięcznej pracy. Znacie zasadę-wystarczy umyć okna, by spadł deszcz!
    Tym razem jednak się nie zapowiada, co wcale nie jest dobrą nowiną.

    Kulinarnie odniosłam dzisiaj sukces serwując improwizowaną zapiekankę z cukinii.
    Plastry cukinii podsmażyłam na patelni z czosnkiem w słusznych ilościach i ziołami prowansalskimi też. Całość ułożyłam w naczyniu do zapiekania. Przykryłam kawałkami mozzarelli i posypałam bułką tartą. Włożyłam do piekarnika jedynie po to, by przyrumienić danie od góry. Wyszło bardzo dobrze i przy okazji smacznie 🙂
    https://photos.app.goo.gl/q7UkMwY8cYBvK7fh6

  38. Pepegorze-ufff! Zatem słuchaj lekarki siedź grzecznie w ciepłym domu!

  39. Nie usiedzi.

  40. pepegor … 🙂

    Danuśka ładnie wygląda ta zapiekanka … i zdrowa … 🙂

    echidna najważniejsze to się nie poddawać … też mam wzloty i upadki nastroju .. po tej przerwie od internety przepracowałam swoje myślenie .. owszem przejmuję się dalej ale też mam wewnętrzne przekonanie, że to muszę przetrwać … nie ma wyjścia … nie mam wpływu na wiele rzeczy i wydarzenia choćbym gryzła ściany …

  41. musi … dla LP …

  42. Rzeczywiscie Danuska, drony kontroluja plaze i wzywaja cie do opuszczenia jak tam jestes. Zapiekanka wyglada apetycznie i jutro kupie cukinie i mozzarelle. Wczaraj na kolacje jedlismy pierwsze w tym roku szparagi. Ugotowane byly tak jak trzeba. Zrobilam do nich sos holenderski. On jest troche kaloryczny , nastepnym razem wymysle cos lzejszego. Na kolacje dzisiaj mamy zupe i tabulé.

    Przedluzyli nam kwarantanne do 14 kwietnia.
    Pepegorze, czyli wszystko ok.
    Alicja gdzies zniknela.

  43. Pepegorze – dobre wieści. Chociaż jeszcze dwa miesiące temu bylibyśmy zmartwieni, że Pepe ma grypę.
    Dzisiaj byłam w pracy i na zakupach. Biurowe środki odkażające dają mi w kość. Na dłoniach, aż za nadgarstki mam przesuszoną, zaczerwienioną i swędzącą skórę. Kremy nie pomagają. Może coś doradzicie?

  44. Cieszę Pepegorze, że to nie ten koronowany wirus, ale grypa to też nie przelewki. Zdrowia życzę.

    W domu kłopot bo R ma gorączkę i trochę kaszlu. Cały dzień obdzwaniamy SANEPID-y, NFZ-ty, lekarzy, co telefon to inna rada. Kolejki na Wolskiej do badania min 6 godz, podobnie na Wołoskiej i Szaserów. Na badanie w domu czeka się podobno kilka dni, a takie powinno być w naszym wypadku, bo nie wolno wychodzić z domu na kwarantannie

  45. Asiu smaruj olejem kokosowym … rób sobie maseczki na dłonie … np. …

    http://pieknieizdrowo.pl/maseczki-na-dlonie-9-pomyslow-na-odzywienie-i-regeneracje/

    Alicjo hej … hej … co u Was? …

  46. oj Małgosiu … ale stres i nerwy …

  47. Małgosiu-może to zwykła grypa lub przeziębienie, jak u Pepe? Tak, czy inaczej jesteście uwięzieni w domu z racji kwarantanny więc pozostaje tylko ciepły kocyk i ciepłe napoje oraz obserwowanie rozwoju wydarzeń. Pozdrowienia dla Roberta i życzenia zdrowia!

    Asiu-spróbuj może stosować żel aloesowy. W aptekach jest ich duży wybór, aloes działa kojąco, łagodząco i nawilżająco.

    Co do zjazdu to w czerwcu na pewno się nie zobaczymy. Rozmawiałyśmy na ten temat z Basią Adamczewwską podczas naszych ostatnich obrad telefonicznych. Postanowiłyśmy, że jeszcze w tej chwili nie odwołamy naszej rezerwacji, ale po Wielkanocy trzeba to będzie niewątpliwie zrobić. Rezerwacja była jedynie mailowo-telefoniczna, bez żadnej zaliczki.

  48. U mnie cisza. Siedzimy, nosa nie wychylamy.
    Chociaż owszem, przeszłam się do drug store’u (farmacja, 5 km w obie strony jak obszył) i tam mnie zatrzymano w drzwiach pytając, co se życzy. Se życzyła szampon, acetaminofen, dowiedziała się, że środków odkażąjących jeszcze nie dowieźli. No to jeszcze odżywkę do tego szamponu. Pani przyniosła co trzeba, skasowała (akurat jak rzadko – była równa suma, dwie dychy!).
    Następnie poszłam do spożywczego, gdzie mydło i powidło też, oraz można zagrać w lotto.
    Mydła nie było, a jak chciałam zagrać w lotto, to mnie przegonili, że tamto stoisko z maszyną nieczynne. Pozbawiona możliwości uprawiania hazardu, skierowałam się do wyjścia 🙁
    W tym sklepie na wejściu i wyjściu dezynfekowało nadstawione łapy dwóch pięknych młodzianów. Jeden z wejścia, drugi z wyjścia, ma się rozumieć. Nadstawiłam, z wejścia i z wyjścia, co mi tam…
    Zrezygnowana, udałam się do LCBO, czyli naszego monopolowego – jak wiadomo, u nas alkohole sprzedaje tylko ta wyznaczona sieć sklepowa oraz piwo w tzw. Beer Store, też monopol. Coś się mówiło o piwie w sklepach spożywczych, ale na mówieniu się skończyło.
    Jak wspomniałam, wszystkie sklepy zamknięte oprócz spożywczych, farmacji i monopolowych – podobno lepiej, żeby alkoholicy mieli dostęp do wodopoju, bo skutki gwałtownej odstawki byłyby katastrofalne (delirka i te rzeczy), tak więc uznano te sklepy za niezbędne, bo nie potrzebujemy takiego armagedonu. Czuję się zaopiekowana od tej strony 😉
    W sklepie tym wyznaczone odległości 2m, żeby klient wiedział, gdzie ma stać. I przestrzegali, klientów było czterech.
    Przechodząc obok stacji benzynowej zauważyłam napis, że ostatnio wygrano tam w jakieś lotto 1 856 273$.
    Wstąpiłam i wydałam na hazard całe 15$, ucieszona, że mam taką możliwość. Jednocześnie wyraziłam nadzieję do pani sprzedającej mi bilety (tak, na dwa konie postawiłam, a co!), że ten przybytek benzynowo-hazardowy przyniesie mi szczęście. Ona mi tego życzyła, bo w razie takiej draki ona też by się załapała na niezłą premię.
    Wracając do domu, natknęłam się wreszcie na parę starszych ludzi, wyminęliśmy się zachowując należytą odległość i pozdrowiwszy się, zgodziliśmy się co do tego, że następną rzeczą, jaka nam będzie potrzebna, to dwumetrowy kij, żeby wiedzieć, że dokładnie i przykładnie się mijamy. I to by było na zrazie.

  49. Asiu,
    spróbuj smarować wierzch dłoni olejem lnianym/ może być ten spożywczy/.

    Cieszę się, że u Pepegora skończyło się na strachu.

    A co do zjazdu to rzeczywiście termin czerwcowy raczej odpada, ale może będzie jakaś szansa na jakiś termin powakacyjny. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja.
    Małgosiu,
    to rzeczywiście może być przeziębienie albo zwykła grypa, bo wróciliście z innego klimatu. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie.

    Jolnku,
    oczywiście, że przetrzymamy, ale trudno żyć z takim nieustannym obciążeniem psychicznym. Ale wielu ludzi będzie miało problemy z utrzymaniem pracy, utracą bezpieczeństwo finansowe, a to są już sytuacje dramatyczne.

  50. Na razie nie panikujemy, ale tak jak Pepegor chcielibyśmy mieć pewność.

  51. Małgosiu, cóż mogę powiedzieć? Poznajecie to od środka, ogromnie współczuję.Znajomości stają się teraz czymś na wagę zdrowia i życia. Nie mam żadnych.

  52. Asiu, pracująca połowa ma taki sam problem. Zaparz siemię lniane i „kąpie” w nim ręce. Potem wazelina.

  53. Zaparza. Nerwowość nie sprzyja staranności.

  54. Asiu, tez myslalam o wazelinie.
    Malgosiu, trzymam kciuki, moze to tylko przeziebienie.

  55. Tego się właśnie obawiam, tej bezsilności, telefonów bez końca i bycia pozostawionym samym sobie. Małgosiu, pozdrawiam i trzymam kciuki. Bądźcie dobrej myśli 🙂
    Mam dzisiaj osiągnięcie, kupiłam drożdże…

  56. Nerwowość nie sprzyja niczemu, niestety. Staram się trzymać ją na dystans, jak tylko potrafię, najlepiej na owe 2 metry.
    Skala strachu jest niewymierna, ale wszyscy się boimy „na swój sposób”. Podejrzewam, że jak powiem – najlepiej starać się nie nakręcać, to znowu dostanę po łapach.
    Ale tak uważam – starać się zachować stoicki spokój, bo nerwy nam nic nie pomogą, przeciwnie. Wszyscy mamy bliskich, o których się martwimy, oni się martwią o nas… trzeba to jakoś przeczekać. Ja czytam i błąkam się po chałupie, czasem podejdę do komputra, a ogólnie to czekam na poprawę pogody, żeby wyjść do ogródka i coś zrobić, jakiś porządek, pozbierać gałęzie, pograbić to i owo…
    Na razie jest +6c i niezachęcający wiatr od jeziora.
    Moje kuzynki matematyczki (z miasta wiadomego Elapa) piszą:
    „My siedzimy w domu i zdalnie nauczamy. Istny cyrk. Ministerstwo zarządziło realizację podstawy programowej na odległość. Zdalne nauczanie matematyki jest trudne. Dzisiaj przeprowadziłam 4 lekcje z maturzystami na skype. Potem na spacer w szczere pole.”
    Pozdrawiam wszystkich i trzymajcie się zdrowo oraz w miarę uśmiechnięci.

  57. Nerwowość w tej sytuacji jest nieunikniona. To jej brak byłby anomalią. Radzenie sobie z nią, to osobna sprawa.

  58. Nie zaprzeczam. Ale jak wspomniałam, staram się trzymać strach na dystans. Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że nie mieszkam w bloku, gdzie raczej zmuszona bym była do jazdy windą. Że mam trochę przestrzeni wokół siebie. Że jestem zaopatrzona w to i owo bez konieczności zapasów, bo widzę, że w sklepach „Za rogiem” zaopatrzenie jest dobre, paniki nie ma, nie ma jedynie środków odkażających na półkach, tych „prawdziwych”, ale można się tego było spodziewać.
    Nie wyobrażam sobie niepewności osób, które są chore i hospitalizowane z powodu innych chorób, oczekujących na pilne operacje, tych z małymi dziećmi, tych, których biznesy są na tak zwany styk i zależą od codziennych klientów. Wielu innych rzeczy sobie nie wyobrażam, czytając/słuchając doniesień, bo mnie to nie dotyczy. Póki co – bo nigdy nie wiadomo, odpukać, kiedy co się zdarzy. Staram się też podtrzymywać na duchu wszystkich, którzy tego potrzebują. Tu przypomina mi się odległa historia, zapisana w książce „Pięć lat kacetu” Stanisława Grzesiuka. Nawet w tak czarnych latach było miejsce na humor, mało tego – był szalenie potrzebny po to, żeby przetrwać. Bo na to, żeby ….. coś wymodlił w ciemnogrodzie, nie ma co liczyć.

  59. Danuśka – wygląda apetycznie, podrzuć troszkę.

    Pepegor – wspaniała wiadomość. Trzymaj się ciepło i nie odkurzaj. Niczego. Ścisłe łóżko to może przesada lecz duża ilość ciepłych płynów jak najbardziej wskazana. Może herbatka z cytryną i imbirem?

    Jolinku – jam natura buntownicza. Nie poddaję się. Po prostu nie rozumiem ludzisków. A toż to nie zabawa, nie laba i czas na spotkania towarzyskie. Słyszałam komentarze, że rząd przesadza i manipuluje ludźmi, a to przecież demokracja i każdy może robić co chce. I to mnie dziwi. Bezmyślność i głupota.

    Małgosiu – pozdrowienia dla R. i oczywiście dla Ciebie. Miejmy nadzieję, że to jedynie reakcja organizmu na zmianę klimatu. Przykre, że mimo zapewnień jakie padają z ust odnośnych osób, pomoc i reakcja jest powolna. I to bynajmniej nie z winy personelu.
    Nie traćcie ducha, życzę wytrwania w przymusowej izolacji i zdrowia.

  60. Hej Bando BlogowaAlicja słusznie zauważyła – humor pomaga w wielu sytuacjach.
    Właśnie poinformowano mnie dlaczego w sklepach brak jest papieru toaletowego, a jak już dostarczą ów towar „na wagę złota”, znika błyskawicznie z półek.
    Proste – jak jeden kichnie, stu się… (no wiadomo co).

  61. Bardzo dziękuję za wszystkie podpowiedzi.

    Małgosiu też trzymam kciuki, żeby okazało się, że to jest coś co znamy. Przy zmianie klimatu często łapie się infekcje.

  62. W podziękowaniu za wszystkie rady – Julian Tuwim

    Kuracja

    Serce bystre, serce spalinowe, 
    Jak łomocą odmęty twoje! 
    Biorę krople walerianowe, 
    Ale już się nie uspokoję. 

    Bo i jakże się uspokoić 
    W takim świecie, gdzie z każdą wiosną 
    Nawet kwiaty, zamiast ukoić, 
    Już tem straszą, że znowu rosną. 

    Doktór pilnie przy sercu sapie, 
    Słucha, jakie tam głębie płoną
    I doradza hydroterapię; 
    A ja mruczę: „Wodą święconą”…

    Z tomiku Biblia Cygańska i inne wiersze (1933) 🙂

  63. Patent by Wombat aby zachować dystans względem innych oraz wokół siebie. Nosić hula hoop.

    Zainspirowana Wombatowym pomysłem przypomniałam sobie krynoliny rozłożone na fiszbinowym szkielecie z coraz większych obręczy.

    https://www.thevintagenews.com/2018/02/13/pannier-18th-century-undergarment/

    Można skonstruować samemu. Nie musi być do ziemi, wystarczy do bioder. 2 – 3 hula-hoop różnej wielkości, materiał (np prześcieradło) i voilà: gotowe!
    Można też kupić

    https://www.ebay.com.au/p/7018284258?iid=253676226348&chn=ps&norover=1&mkevt=1&mkrid=705-139619-5960-0&mkcid=2&itemid=253676226348&targetid=832780663387&device=c&mktype=pla&googleloc=9071246&poi=&campaignid=7787616402&mkgroupid=82303623032&rlsatarget=pla-832780663387&abcId=578876&merchantid=115502267&gclid=EAIaIQobChMIw6i8xtm76AIVDLaWCh0uHwMyEAkYBSABEgKJm_D_BwE

    Hłe, hłe

  64. …a poza tym pora roku jest niesprzyjająca, jak szłam Za Róg wiał nieprzyjemny wiatr, ubrana byłam stosownie, w lekką zimową kurtkę, bo ledwie jakieś plusy były. Jak wracałam, tak grzało w plecy, że kurtkę należałoby zdjąć albo co. Szybko się można przeziębić w takich warunkach.
    Robertowi zdrowia i tylko przeziębienia wiosennego,
    Pepegorowi – no to się chłopie wyleż za wszystkie czasy i daj się rozpieszczać LP jakąś herbatką (korzeń imbiru, cytryna, miód!).
    Też tak myślę, że w tym roku czerwcowy Zjazd odpada…
    Planujemy sobie, a życie ma inne plany. My planowaliśmy wynająć umeblowane mieszkanie we Wrcławiu na 3 miesiące, żeby pomieszkać trochę i zorientować się w sprawie ewentualnego kupna mieszkania. To jest mój warunek, bo ja nie chcę się przenosić na stałe do Polski. Jerzor chce. Ja jestem za – jak nam się zachce, zawsze mozemy cos wynająć, pojechać na miesiąc- trzy albo ile tam. Chłopa nie przegadasz, a wydawałoby się, że rozumny. Bo „ja się w politykę nie mam zamiaru mieszać, ja mam to wszystko gdzieś!”
    Pamiętasz Haneczko, jak rozmawiałyśmy u Żaby na ten temat?
    Otóż polityka niestety, zaopiekuje się Jerzorem, chce czy nie!

  65. Echidno,
    to ma być dwa metry!!! Trza zwiększyć te obwody koła…

  66. Asiu,
    jeszcze jedna podpowiedź „ręczna” – otóż na noc (na czas spania) dobrze byłoby wysmarować wazeliną dłonie i ubrać bawełniane rękawiczki. Podobno tak robiły szlachetne pra-pra, żeby mieć delikatne dłonie 😉
    A serio, to na pewno pomaga.

  67. Asiu – jeszcze krem lanolinowy albo lanolina HPA krem hypoalergiczny (to w aptekach)

  68. Dobranoc,
    Karaluchy pod poduchy,
    a szczypawki do zabawki.
    Nietoperze za kołnierze,
    a biedronki do skarbonki.

    Ślimaki w kozaki.
    Krety do skarpety.
    Mrówki do kryjówki.
    Szczury do rury.

    Dobranoc. Kolorowych snów.
    Rano zobaczymy się znów.

    (Artur Zyskowski)

  69. … ooops!
    Na początku miało być:
    Dobranoc, pchły na noc.

  70. Asiu, to i ja dorzuce sie do porad – podobnie jak Echinda, polecam krem apteczny, najlepiej z witamina E i allantoina, gruba warstwa na noc, na to bawelniane rekawiczki. Dziala, sprawdzone. Po kazdym umyciu rak troche kremu (nie wycierac rak do sucha). Mozna tez zrobic kapiel w owsiance (zalac owsianke goraca woda, odczekac troche, moczyc rece w powstalej zawiesinie).
    Moje dziecko w izolacji, pracowalo z osoba o wyniku pozytywnym, jest w grupie wysokiego ryzyka. Kupuje jedzenie i gotuje, zostawiam na progu. I uwielbiam zoom!
    Pzdrawiam cieplo, i zdrowia, zdrowia wszystkim!

  71. dzień dobry … ☕ …

    pepegor z okazji urodzin życzę zdrowia i jeszcze raz zdrowia … uściski urodzinowe … 🙂

  72. GosiuB trzymam kciuki za dziecko ..

    Małgosiu ściskam Was z nadzieją, że to zwykłe przeziębienie …

    jutro będziemy siedzieć w domu krócej bo w nocy przestawiają czas …

    krystyno wiem, że nie jest łatwo ale trzeba w samoobronie sobie w głowie wypracować system … ja jestem w domu sama i chociaż są internety, telefony to jest mi trudniej niż rodzinie …podobnie ma teraz Nowy … ręce łatwo zająć … głowę trudniej …

  73. Pepe 🙂

  74. Czekam na wieści od Małgosi.

  75. „Miała być tarcza antykryzysowa, ale w nocy rządzący ujawnili prawdziwe intencje, wrzucając do „tarczy” zmianę kodeksu wyborczego. Co ma pomoc dla ludzi, pracowników i pracodawców do sposobu głosowania.” …

    idę na spacer …

  76. ciepło … ale smog powala … ciekawe co/kto tak smrodzi … przyda się deszcz …

    na obiad kasza pęczak z gulaszem wołowym i warzywa … na deser budyń z sokiem malinowym …

  77. nie macie drożdży to może takie bułeczki na śniadanie …

    https://kuchniabreni.pl/proziaki-proste-buleczki-na-sodzie/?

  78. Drożdży nadal nie ma.

    Małgosi też nie.

  79. Idę do ogrodu. Mam dużo do zakopania.

  80. U nas podobnie jak wczoraj – 28 stopni i bezchmurne (omal, omal) niebo. Jutro spadek temperatury o stopni trzy oraz zapowiadają deszcz, a nawet burzę.
    Konieczność nabycia pieczywa wyrwała nas z domu do sklepu. A że w naszym supermarkiecie chlebuś do przysłowiowej bani, trzeba było pojechać nieco dalej. Co dało mi szansę do poczynienia kolejnych obserwacji zachowań ludzkich w stanie pogotowia wywołanego wiadomym wirusem. Beztroska i totalny brak wyobraźni. Ruch samochodowy jak na Marszałkowskiej w samo południe (oczywiście sprzed sytuacji obecnie panującej). A niby mamy siedzieć w domach. W sklepie tłoku nie było lecz niewiele osób zabezpiecza twarze i dłonie – słownie dwie osoby plus my. Odległości, mimo zaznaczonych przy kasie linii, nkt nie przestrzega. Czekałam aż kobieta wybierze towar z półki, zachowując odpowiednią odległość. Natychmiest dwie inne klientki wskoczyły w puste miejsce. Na zwróconą uwagę (delikatnie i grzecznie), jedna wzruszyła ramionami i puknęła się w czoło, druga niewybrednymi słowy powiedziała co o mnie myśli (to chyba określamy nazwą bluzgu).

  81. haneczko – u nas też nie ma. Drożdży. Ty zakopujesz, a ja muszę wykopać. Mamy trawę zachowującą się wybitnie niewłaściwe. Puszcza podziemne pędy i wyrasta nie tam gdzie powinna. Od trawnika potrafi bestyja rosnąć pod ziemią nawet do dwóch metrów i to dość głęboko. Obecnie trochę za sucho na dłubaninę w ziemi, poczekam. Może po jutrzejszym deszczu? Mam nadzieję że popada.

  82. GosiaB – życz córce wytrwałości podczas kwarantanny. Miej nadzieję że będzie dobrze. Czego serdecznie życzę.

  83. Echidno,
    chyba trochę za gorąco u was, to i takie zachowania, bo u nas przeciwnie, panuje spokój i przysłowiowa już „kanadyjska grzeczność”, chyba że GosiaB ma inne doświadczenia, ale by to pewnie opisała. Niestety, trzeba brać pod uwagę, że cierpliwości w końcu zabraknie i strach wyzwoli w nas tę drugą stronę natury – walka o przetrwanie.
    A propos pieczywa, jak ktoś ma warunki, może z powodzeniem zamrozić owo – my tak robimy, kupujemy chleb w polskim sklepie, pokrojony zresztą, zamrażamy w worku foliowym, w którym kupiliśmy i każdy sobie wyciąga z zamrażalnika tyle kromek, ile potrzebuje. Wystarczy wyłożyć na blat na chwilę i się samo rozmrozi, ewentualnie do mikrofali na 9 sekund jedna kromka lub dwie, do natychmiastowego użycia. Jest jak świeży, tyle że nie gorący i nie pachnie piekarnią, ale to małe piwo.

  84. Jestem, ale wciąż ciężko mi się wstaje, dobrze siedzi wieczorem. To nie znaczy, że właśnie wstałam 🙂
    Robert twierdzi, że czuje się lepiej, teraz nie ma gorączki.

  85. Poczytałam prasę i wyszło mi, że rządzący Polską zabezpieczają sobie tak zwane tyły i działają jak sto lat temu wyśmiane w „Samych swoich” prawo Pawlaka – sądy sądami, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie (parafrazując, bo dokładnie nie pamiętam).
    Ten granat może w ich rękach wybuchnąć, chociaż wydaje mi się, że społeczeństwo jako takie bardziej słucha ambony, niż aktywnie uczestniczy w zdobywaniu wiedzy przez chociażby czytanie różnych źródeł. Jak to Norwid powiedział? „Jesteśmy wielkim narodem, a społeczeństwem jesteśmy żadnym.”
    https://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20323425,olbrychski-zgadzam-sie-z-norwidem-ze-jestesmy-wielkim-narodem.html
    Tego jeszcze nie czytałam, tylko szukając cytatu natrafiłam, zaraz przeczytam, natomiast swego czasu trafiłam na youtube na bardzo interesujący wywiad Moniki Jaruzelskiej z Olbrychskim. Kto chce, to sobie znajdzie.
    +4c, słońce wstało, i o to chodzi.
    https://www.youtube.com/watch?v=ZtmFv51IsMs

  86. Aplikacja „Wsparcie dla szpitala”
    http://ak5.pl/jk7.html

  87. p.s. Wiideo „postarzone”, taką warszawską starówkę znam z ostatnich pobytów w Stolicy… Ale piosenka znakomita.

  88. Drożdży nie ma , bo ludzie pędzą, jak za starych czasów nie ma spirytusu.

  89. Alicjo – jesień w Melbourne należy do stabilnej (w miarę) pór roku, a takie temperatury nie są rzadkością.
    Ludzie jak to ludzie, jedni stosują się do nakazów inni nie, jedni są grzeczni innie nie. Dziś miałam pecha natrafić na tę ostatnią grupę.

    Generalnie społeczeństwo jest karne i przestrzega decyzje federalnego czy też stanowego rządu. Niestety są grupy i jednostki (i nie są to wyjątki) reprezentujące postawę: mnie to nie dotyczy. Łażą gdzie nie trzeba, urządzają wieloosobowe spotkania i generalnie „mają w nosie”.

    Decyzją rządu federalnego wszyscy obywatele jacy utracili pracę w efekcie kryzysu COVID-19 otrzymają tzw bezrobocie plus extra jednorazowo $750 w ramach wsparcia ekonomicznego. Jak i inne grupy, którym przysługuje zasiłek. To tak w ogromnym skrócie.
    Zatem lekceważenie nakazów i próśb jest wysoce nie na miejscu.

  90. errata:
    pory roku

  91. Malgosiu, bedzie dobrze. Moze to jest reakcja jak juz ktos napisal wyzej na zmiane klimatu, klimatyzacja w samolocie i zmeczenie orazi stres po podrozy.

    Pepegor, w obecnej sytuacji zycze ci szybkiego powrotu do zdrowia.

    W obecnej sytuacji wychodza z ludzi dobre ale i tez zle strony. Ludzie proponuja lokum blisko szpitala aby niektorzy nie musieli po wyczerpujacej pracy tracic duzo czasu na powrot do domu. Inni tak jak w moich okolicach pocieli opony i porysowali samochody z rejstracja paryska lub z okregu paryskiego ludziom ktorzy przyjechali do swoich letniskowych domow z dziecmi aby przeczekac kwarantanne. Pielegniarka znalazla kartke za wycieraczka w samochodzie aby parkowala gdzie inndziej i nie roznosila zarazy. Smutne.

  92. Pepegorze, Pepegorze
    dziś nie siadaj na motorze
    na rowerze czy na koniu
    by cichutko, po kryjomu
    udać się gdzie pachnie łąka
    oraz słychać śpiew skowronka

    odkurzanie i przepierki
    poczekają, nie ma zgiełku
    nie ma zgiełku ni pośpiechu
    wyluzuj się Miły Człeku

    gdy już całkiem wyzdrowiejesz
    i przepoczniesz, wydobrzejesz
    zajęć znajdziesz wnet bez liku
    teraz spokój, a nie jakieś fiku – miku

    a więc zdrowia życzę szczerze
    byś swą urodzinową wieczerzę
    uświetnił z uśmiechem na twarzy
    a to o czym myślisz, marzysz
    niech się spełni, niech się stanie
    na urodzin Twych powitanie

  93. elapa – jedyne co przychodzi na myśl to: ZGROZA!!!

  94. Małgosia – – > dokąd ta ludzina tak pędzi?

    Tutaj na skraju ocena przechodził tłusty czworonóg za swoją dwunożną kochanką. Obroża z karku piesa ześlizgiwała się powoli przez głowę aż dotarla do planety. Panienka zaopatrzona w telefona nie zwróciła na to uwagi i ciągnie samycz za sobą w tym samym rytmie. Piesisko człapie grzecznie za smyczą.
    Chciałem nawet zwrócić jej na tą okoliczność uwagę ale nadlatujacy nisko helikopter wyreczł mnie z możliwego kontaktu. Popatrzył w kosmos, później na psa. Wydała z siebie wauuu jakby to nie dwunóg był przyczyną takiego zdarzenia.
    Ja się śmieję, ona oczywiście nie kuma o co chodzi. Nieważne, ja i tak mam świetny humor pomimo trzeciego tygodnia izolacji od realnego życia

  95. Drożdże, o których zakupie pisałam wczoraj kupiłam właśnie w sklepie monopolowym, który prowadzi też mały dział spożywczy 🙂

  96. nie wyreczł lecz pozbawił

  97. Salsa – tak jakby treść treści
    10 dkg drożdży w monopolowym się zmieści
    a spożywczy dział
    to tylko pa-ra-wan

  98. Po kolei.
    Echidno zakopywałam stres, troski i wkurze. Demontują nam jeden z filarów demokracji. Jeżeli te wybory odbędą się 10 maja, obojętnie w jakiej formie, to z tym filarem możemy się pożegnać.

    Małgosiu, teraz chętnie bym spała choćby do południa, ale nic z tego. Budzę się między 5 a 6, częściej to pierwsze. Niech za gorączką i reszta ustąpi.

    Spirytus jest, ale bimber wypada taniej.

    Ludzie w sklepach zachowują się inaczej niż tydzień temu. Wtedy byli doludni mimo dystansu, uśmiechali się, patrzyli życzliwie. Dzisiaj każdy chodził w swojej bańce. Złapałam się na tym, że ja też i pewnie wyglądałam tak samo. Widać zapadnięcie się w siebie i znużenie. Chyba dociera, że te ograniczenia i obostrzenia to nie chwilowa atrakcja, ale długi marsz w zmienionej rzeczywistości.
    Kpiących ani wrogich zachowań nie widziałam.

    W mieście nadal pustawo, w sklepach też. Za to ruch w naszej wsi większy. Ludzie jadą do lasu i nad jezioro. Słonecznie i cieplutko.

    Na myśl o kwarantannie robi mi się niedobrze.

  99. Sama siebie nie poznaję. Kto to widział tak się rozpisywać!

  100. spacer rano w miarę komfortowy ale teraz widzę w parku ludzi kupa, chodzą, grają w piłkę, siedzą na ławkach jakby nigdy nic … w sklepie nie byłam to nie wiem jak jest …

    ja na majowe wybory nie idę i nie głosuję .. nie będę ręki przykładać do tego burdelu (sorry)

  101. Znana wielu blogowiczom-zjazdowiczom u Żaby Tereska Pomorska, od ub. jesieni emerytowana pielęgniarka, jest na swoim posterunku w stacji dializ, bo wirus wirusem, a ludziom ten zabieg jest niezbędny.
    U Tereski zawsze denerwowało mnie pytanie – jak się czujesz? A to jest zawodowe zawołanie pielęgniarskie. Ja natomiast oglądałam się wokół i zastanawiałam się, co mam wypisane na twarzy, jaką chorobę, że ona tak mnie pyta. Wyjaśniłyśmy sobie tę sprawę 😉
    Teraz słyszę – jak leci, co słychać i tak dalej.
    poza tym szaro, buro i 5c, dobrze, że na plusie. Na śniadanie owsianka z mrożonymi owocami, na obiad sałatka jarzynowa z przewagą ziemniaka – niestety, ja nie umiem tej sałaty robić na 2 osoby, a trzeba ją zjeść 🙄
    Haneczko,
    mam nadzieję, że przynajmniej część udało Ci się zakopać.

  102. p.s.Czy ten sejm nie potrafi inaczej obradować, tylko nocą??? To już jakaś plaga…

  103. Jeszcze nie, Jolinku.
    Zbieram się w sobie, bo tym razem niewiele udało mi się zakopać.

  104. Bezdomny,
    próbowałam sobie wyobrazić tę sytuację. Dzisiejsi ludzie bez smartfona czy czegoś przy uchu nie mogą się obejść, o czym pisałam jesienią, spacerując po Warszawie (to samo w Krakowie, Wrocławiu i na innych wydeptanych trasach) – to ja musiałam wymijać i uważać, żeby na mnie nie wpadli 🙄

  105. Nie plaga, to metoda.

  106. No właśnie…

  107. „– Jako obywatelka jestem głęboko dotknięta sposobem zachowania Sejmu – mówi prof. Ewa Łętowska. Czy opozycja powinna była zerwać kworum, żeby uniemożliwić uchwalenie tego prawa? – Nie jestem od doradzania taktyki. Ale na pewno powinna wykorzystać wszelkie zgodne z prawem środki dla zachowania konstytucyjności trybu prac Sejmu i konstytucyjności stanowionego prawa.”

  108. Przekopiowuję z sąsiedniego blogu Owczarka, autor nie został podany, niestety – być może autorem jest ten, co tekst podrzucił, na znaną melodię:

    Albo my to jacy tacy..wszyscy chłopcy krakowiacy
    na łebie kapturek zamiast pasa sznurek…
    i biało sukmana danaż moja dana..na orle korona
    na bok przekrzywiona

    Na rogatkach stoi ślaban..ustoł w mieście wszelki raban
    W Lasku Wolskim wyją słonie Sikorowski na balkonie
    pociesza Polaków..panowie i panie to moje przesłanie
    granic Ojropy bronią nase chłopy.
    a baby za nami staną wnet z MOPami..
    bo krakowska dusza pogoni Wirusa..

    Na Plantach exelsis dęło..as zadziwieł się Jagiełło
    ze mu kunia tak wymyli od oguna az do syi.
    puste ławki puszek ni ma jakoś dziwna pantonima
    gołąb opryskany grucha: Wisła Pany!
    ciecie z Kobierzyna zbierają na klina..

    Słońce na Justowskiej Woli..wznosi w niebo sie powoli
    Smok zakrztusieł się ta razą, abo sadzą lub zarazą
    wyjmie Jędraszewski kropidło spiod kiecki
    Gender cy Korona..? będzie pohańbiona..
    Puste Sukiennice…głodne gołębiska.
    skrzypek z kapelusza dochodu nie zyska..
    Boja sie ludziska.. boją się ludziska..

  109. Dziekuje, dziekuje za zyczenia!
    Gramole sie po izbach, a w krzyzu lupie. Wybralismy sie na spacer, bo pogoda “cesarska” i nie mialo byc wcale daleko, bo do ogrodka, a to niespelna 10 min piechota. Uszlismy chyba ze 300 m i musielismy wrocic, bo z kazdym nastepnym krokiem jakby kopniak w plecy. Bylem szczesliwy gdy bylismy w domu.
    Byla wnuczka, odebrac sobie flaczki i pare prezentow na zajaczka, byl “zelazny” przyjaciel, przywiozl maseczki i byla okazja otworzyc sekta.
    Teraz, po pochopnie przerwanym spacerze otworzylem blog i sprobuje doczytac i sie odniesc Probowalem wczoraj zrobic cos z lozka: ale gdzie tam, ten moj tzw laptop wazy za cztery kilo i nijak to utrzymac, nijak napisac.

  110. Dzień dobry,
    Małgosia – cieszą wieści spod Waszej kwarantanny, dobrze byłoby je przypieczętować negatywnym testem, jak u Pepegora!

    Tutaj sytuacja się rozwija w coraz bardziej tragiczną stronę. Liczby rosną w zastraszającym tempie. Gdy tak się działo we Włoszech oczywiście śledziłem, ale uwierzcie, co innego śledzić z daleka, a co innego mieć to tuż za oknem, za drzwiami, w zasięgu poruszania się.
    Nie chcę pisać więcej będąc i tak tutaj postrzeganym jako panikarz.

    W Polsce nic mnie już nie dziwi, pozostaje jakiś straszny smutek, smutek o poziom mojego narodu, smutek, że tyle osób wciąż popiera polityczny bandytyzm, ba nawet słupki poparcia tych, którzy dawno powinni być poza nawiasem teraz rosną jak wirusowa plaga.

  111. Alinko,
    Czy Ty jesteś w miarę bezpiecznej okolicy?

  112. Pepe, wszystkiego najlepszego, zdrowia przede wszystkim!

  113. Pepegor,
    spóźnione uściski, ale takie, żeby Cię nie bolały 🙂
    Nowy,
    teraz na całym świecie szuka się winnych. Gdziekolwiek mieszkamy, wszyscy jesteśmy w tej samej wannie. Pamiętam, jak swego czasu Młode mieszkali na 45-tym piętrze naprzeciw CN Tower w Toronto.
    No, teraz byłby większy strach o nich, gdyby tam mieszkali dalej.
    Ale wiele ludzi tak mieszka i muszą sobie radzić.
    Trzymaj się i Ty – dasz radę!
    https://www.sport.pl/sport/7,173950,25827622,piwny-ping-pong-rozsial-koronawirusa-po-calej-europie-pocalunek.html#s=BoxMMtImg3

  114. p.s.Ja przepraszam, że staram się trzymać głowę nad powierzchnią wody – taka natura pływaka. Inaczej będzie po mnie, a mnie się wcale tam nie spieszy. Odruch samozachowawczy.

  115. https://photos.app.goo.gl/BuGT6icnuLwycip76 – reset, nie tylko przylaszczkowy… — Poranne 15 km + ogród, sprzątanie, gotowanie, ciasto, obróbka zdjęć (i wspominanie, jak cudnie było)… niech mi kto każe myśleć o czymkolwiek, zwłaszcza o […]



    🙂 …

  116. Alicjo, ja podobnie. Trzymam glowe nad powierzchnia wody, chociaz mometami sie nia zakrztusze.

  117. Elapa
    się trzymajcie z Bernardem i zakrztuszeń jak najmniej!

  118. p.s. Słowa napisał Jonasz Kofta

  119. ooops… sznureczek mi się nie wkleił do p.s.- u 😯
    Oto on, stosowny sznureczek:
    https://www.youtube.com/watch?v=kKGil4xtMPo

  120. Pepegorze – życzę Ci oczywiście zdrowia.
    Wydaje mi się, że to, co Cię teraz męczy to silny stan zapalny. I zwykłe środki przeciwbólowe bez recepty nie pomogą na to. Dobrze by było skontaktować się z lekarzem pierwszego kontaktu/ pewnie dopiero w poniedziałek/. Mam nadzieję, że w tej chwili leczone są u was też inne choroby, nie tylko koronawirus. Może wystarczy konsultacja telefoniczna i e-recepta na odpowiednie leki. Takie dolegliwości, jakie opisałeś znam z autopsji. Póki co polecam żel Voltaren. To są oczywiście tylko moje życzliwe sugestie. Sam zdecydujesz, co masz zrobić.

  121. Jest jeszcze inny powód braku drożdży w sklepach. Zagadnęłam dziś sąsiadkę ,jak sobie radzi z zakupami. A ona na to, że ma zapas mąki i zdaje się, że półtora kilograma drożdży w zamrażarce. Siostra pracuje w takim a takim sklepie i ją zaopatrzyła. Przy takim rodzinnym nastawieniu jest małą szansa na ten poszukiwany towar. Salsa miała niebywałe szczęście 🙂 Ja rzadko używam drożdży, a dziś kupiłam kawałek makowca i jabłecznika u Sowy/ prowadzą sprzedaż tylko na wynos/.

  122. Mimo wszystko pamiętajmy o nocnej zmianie czasu na letni.

  123. na takie bóle i stany zapalne pomaga taka kąpiel – 3 paczki sody oczyszczanej + sok z 3 cytryn .. nalać dosyć ciepłom wodę do wanny, wsypać sodę i wlać sok … pomieszać by soda nie opadła na dno … moczyć się 20 minut .. kąpiel powtarzać co drugi dzień … zalecane 3 do 5 … sposób sprawdzony na sobie i przyjaciołach … najlepiej brać kąpiel wieczorem i iść do łózka … po kąpieli się nie smarować balsamem ani kremem …

    Basiu zazdroszczę, pięknie tam … ja się cieszę, ze mam park pod oknem i rano jest pusty …

  124. Ja mam paczuszki ze dwie paczuszki drożdży suchych, ale rzadko używam. Półtora kilograma drożdży w zamrażalniku??? Przecież drożdże można mnożyć, wystarczy kapkę…
    Voltaren w kremie dała mi kiedyś Tereska Pomorska, trochę ulgi dawało. Kurczę, na stare kości nie ma rady 🙁
    Ja bardzo rzadko biorę wszelkie leki przeciwbólowe, bo ich działalność kiedyś się kończy i należałoby pobierać mocniejsze. A z po-zapalnym stanem reumatycznym stawów zmagam się od 46 lat. Udaję, że mnie nie boli. Pewnie do czasu… ale póki co, dobrze mi idzie 😉

  125. U nas czas letni już był się odbył 🙂

  126. Danuśka,
    wykorzystałam Twój pomysł z zapiekaną cukinią. Do tego pokrojony pomidor z cebulką i trochę batatów . Całość bardzo kolorowa, a jaka smaczna. Następnym razem plastry cukinii dam od razu do naczynia do zapiekania, a pod koniec dodam mozarellę.

  127. dzień dobry … ☕ …

    smog jak smok … dziś bez spaceru ..

    a ja sobie kombinuję z jedzeniem w ramach posiadanych zasobów .. wczoraj do budyniu dodałam syrop daktylowy zamiast cukru … polecam …

    haneczko jeszcze wrócę na chwilkę do moich zapasów … mam spory zapas bakalii bo zamiast słodyczy je rozdaję w rodzinie … teraz spotkania odwołane ale nie muszę na razie jeść ich na siłę bo mają jeszcze rok ważności ..

    dziś barszcz ukraiński na wędzonym kurczaku … na deser kisiel jabłkowy …

  128. Alicja pisała o mrożeniu pieczywa … ja też tak robię .. suszę też bułki na bułkę tartą lub na tosty francuskie … a tu zapiekanka z pieczywa …

    https://dietamojapasja.blogspot.com/2020/03/jak-zrobic-pyszna-zapiekanke-z-buki.html

  129. Jolinku, bakalie zamiast to bardzo dobry koncept 🙂

  130. Mistrz Krzysztof Penderecki nie żyje …. 🙁

  131. Żal, chorował od lat

  132. Dziwi mnie ten stan powietrza, przecież ruch samochodowy prawie zamarł.

  133. Doczytałam, unos wtórny i pożary za wschodnią granicą. Potrzebny wiatr …

  134. Smog snuł się i u mnie, w nocy wychodziłam na balkon, miałam wrażenie, że coś się pali. Wiatr jakby z północy.
    Będę smażyć naleśniki, przepis tym razem od Neli Rubinstein, z dodatkiem śmietany (u mnie jogurt) i łyżka oleju. Nadzienie serowe.

  135. Salsa na słodko czy na słono jak pierogi ruskie? …

    moje dzieci by się trzymać w ryzach mają opracowany plan zajęć na cały dzień … niby zabawa ale może pomóc …

    chleb bez drożdży …

    https://www.matczynefanaberie.pl/chleb-bez-drozdzy/

  136. te kulki też smacznie się czyta …

    https://www.matczynefanaberie.pl/szarlotkowe-kulki-mocy/

  137. Jolinku, z twarogiem na słodko, skórka pomarańczowa + rodzynki. Niestety, te dodatki zaczerpnięte z naleśnikowego przepisu p. Neli sprawiły, że smażenie szło opornie. Bardzo delikatne, ale nie dały się podrzucać, co zwykle czynię przewracając, musiałam użyć łopatki, a i tak niektóre się porwały. Tego nie lubię.
    U moich dzieci też ścisła organizacja, przy dwojgu wiercipietach to konieczne 🙂

  138. …a przy okazji, może wiecie czy można jakoś uratować skamieniałą skórkę pomarańczową. Smażylam ją nie tak dawno, kolor piękny, smak bez zarzutu, ale dlaczego tak trudno ją wydłubać że słoiczka?

  139. Podgrzać w kąpieli wodnej???

  140. Dodać odrobinę wrzątku?

  141. Nowy, dziekuje za troske. Jestesmy w miare spokojnym miejscu, przynajmniej na razie. Niepokoj ogarnia jednak wszystkich, trudno zachowac optymizm. Mozemy tylko mowic sobie, ze przetrwamy ten trudny okres, ze nie jestesmy sami.
    Salso, wspomnialas ksiazke Neli Rubinstein, zajrze do niej bo lubie i cos wyszukam, co na pewno poprawi nastroj.

  142. Małgosiu, chyba rzeczywiście dodam do środka wrzątku, ale i podgrzeję słoik w kąpieli wodnej, bo cóż innego…
    Alino, ja też właśnie tak w ramach pocieszenia…

  143. Salso,
    Twoja skórka była wzorcowa, ale na krótki czas. Lepiej gdy skórka jest zalana syropem; w razie potrzeby zawsze można go odcedzić, a zawartość słoiczka nie wysycha i nie kamienieje.
    Nastąpiło zapowiadane załamanie pogody. 0 st.C, silny wiatr od północnego wschodu, trochę śniegu. Ten front ma przesuwać się na południe, więc może dotrze i do stolicy.
    Na obiad makaron z kurczakiem i warzywami.

  144. Haneczko-jak zobaczysz, że ktoś do Ciebie macha rannym świtem, około 5.30 to znaczy, że to ja 🙂

    Wczoraj prowadziłam życie towarzyskie: w realu, bo sąsiedzi nadbużańscy przyjechali dosyć licznie z racji pięknej pogody. Oczywiście gawędziliśmy zachowując stosowne odległości, dobrze, że można chociaż w ten sposób pogadać „na żywo”.
    Natomiast wieczorem zorganizowaliśmy wideo-konferencję 🙂 w gronie kilku osób. Dla podtrzymania dobrej atmosfery wszyscy zaopatrzyli się w swoje ulubione napoje z lekka procentowe 🙂
    Dzisiaj obiadowo pierwsze w tym roku szparagi oraz duszone udo indycze.
    Przedobiadowo byl spacer po lesie, dla urozmaicenia staramy się chodzić różnymi szlakami. Lasy dosyć rozległe, niezwykle rzadko spotykamy innych spacerowiczów.
    A deszcz rzeczywiście bardzo potrzebny.

    Sztaudynger niedzielny

    Krugom durak

    Daje zero zeru
    Lekcję charakteru.

    Przestroga chuliganom

    Wszystkie trutnie
    Kończą smutnie.

    Kamień i ludzie

    Łatwiej w kamieniu sumienie się budzi
    Niźli u niektórych ludzi.

    Zastanawiam się, czy otwierać i czytać strony z wiadomościami politycznymi.
    Już słów mi brak na to, co dzieje w naszym pięknym kraju….

  145. Miałam kiedyś przyjemność wysłuchać ” Siedmiu bram Jerozolimy”.Orkiestrą dyrygował sam kompozytor. Koncert odbył się w jednym z gdyńskich kościołów. Krzysztof Penderecki latem bywał w swoim domu w Jastrzębiej Górze i przy tej okazji zdarzały się czasem takie wspaniałe koncerty.
    Bardzo dobrze też wspominam ” Czarną maskę” skomponowaną przez tego kompozytora, a wystawioną w Operze Bałtyckiej. Mnóstwo wydarzeń odchodzi w niepamięć, ale tę operę pamiętam doskonale.
    Muzyka Pendereckiego uchodzi za trudną, a ja znam ją w małej części. Ale naprawdę można jej słuchać z przyjemnością.
    Szkoda, że czas nie sprzyja należytemu uczczeniu śmierci wybitnego muzyka. Chociaż dlaczego nie?

  146. Odszedł kolejny Wielki Polak, żal…

  147. Krzysztof Penderecki oprócz muzyki miał jeszcze swój wspaniały ogród, poniżej ciekawy artykuł na ten temat:
    https://www.biznesistyl.pl/kultura/oblicza-kultury/2668_30-hektarowy-ogrod-krzysztofa-pendereckiego-w-luslawicach.html

  148. Mile bylo czytac, dziekuje, dziekuje szczegolnie echidnie za okolicznosciowe rymy. Spoko, mnie na konia juz nikt nie posadzi, a motor…? Rower owszem, tak. Za oknem szaro/buro i dosc chlodno. Posiedze i dzis w domu, a rower moze jutro.
    Chyba mam to chyba za soba, bo dzis pierwszy normalny dzien, a goraczki nie ma. Kosci, jak bolaly tak bola, lecz nie widze powodu, aby zastosowac cokolwiek.
    Chcialbym podziekowac tez Nowemu za wyrazy troski. Nowy, teraz to ja bede sie martwil o Ciebie i innych naszych, co to na Floryde sie schronili.
    Trzymam kciuki!
    Nadawaj gdy tylko mozesz.

  149. Jedno „chyba” za duzo, Tak juz mam, ze jak zaczne korekte przed odeslaniem, to wiecej zepsuje niz naprawie

  150. pogrzeb z racji epidemii nie będzie umożliwiał pożegnania z Mistrzem … ale każdy może posadzić drzewo na pamiątkę muzyki i ogrodu …

    ja to trochę czekam na zmianę pogody … przegoni smog a jak będą 0 temperatury to łatwiej odmrożę lodówkę …

    Danuśka a jak radzi sobie Ala? …

    pepegor jak masz za sobą to na lżej …

  151. Tak się składa, że K. Penderecki był moim Maestro. Wydawało się, że jest nieśmiertelny, tak bardzo był żywotny i pełen energii twórczej. W sensie muzycznym takim pozostanie. Uważam, że jest najwybitniejszym kompozytorem XX w, niewyobrażalnie zdolnym w każdym gatunku muzycznym a przecież miał i inne różnorodne zainteresowania – nie będę tu wchodzić w analizy muzyczne. Był najwspanialszym ambasadorem naszego kraju, nikt nie będzie lepszy.Jego podpis na dyplomie otwiera drzwi na świecie. Mam wiele wspaniałych wspomnień – pamiętam, jak życie zamierało na uczelni kiedy przyjeżdżał i najpierw wykładowcy pędzili na spotkanie a później my – studenci. To była osobowość! Mieliśmy wielkie szczęście, którego obecni studenci już nie będą mieli bo to koniec pewnej epoki. Nana

  152. wieczorem w tvn24 powtórka australijskiego dokumentu o epidemii w Wuhan .. można zobaczyć co się dzieje, kiedy władza ukrywa przez parę tygodni informacje o chorobie ….

  153. Nana Mi mieć takiego Mistrza za mentora …

  154. Jolinku – nie oglądaj! Obejrzyj jakąś komedię.

    Nana Mi – jesteś muzykiem? Mieszkasz w Polsce czy gdzieś dalej?

    Dziękuję za wszystkie porady.
    U nas tak jak u Krystyny padał deszcz i wieje silny wiatr.

  155. Pepegorze – spóźnione życzenia – Wszystkiego Najlepszego! I zdrowia, zdrowia, zdrowia!
    https://youtu.be/kd9TlGDZGkI

    https://youtu.be/ZtEIuz71tEk

    https://youtu.be/zWD_cuKKCAM

  156. Nie pada, ale trochę wieje i powietrze się poprawiło.

  157. Szaro, buro i deszczowo, a take chłodno. Na obiad wymyśliłam takie coś, że przesmażę z lekka pieczarki z odrobiną cebuli i zaleję to wszystko masą omletową. Pieczarki są już do użycia, więc prosto iłatwo będzie tak.
    Poza tym Jerzor wynalazł znowu ranking 44 europejskich miast od najgorszego do najlepszego – w tym uzasadnienia (po angielsku, niestety), dlaczego akurat to miejsce, Polska zajmuje zaszczytne 5. Uzasadnienie – Bóg musi być Polską, bo tam są bagle! A poza tym wspaniałe jedzenie, piękne naturalne piękno, tony historii, pięknych starych miast i to wszystko bez wielkich wydatków!
    Kto chce, niech sprawdzi:
    https://www.farandwide.com/s/european-countries-ranked-ccef2494f3994077?utm_campaign=rankingeurope-cb0ba1bfbf2a4ce6&utm_source=tab&utm_medium=cpc&utm_term=tegna-wtsp

  158. Pogoda poprawiła się na tyle, że poszłam na spacer z kijkami. Owszem, wiało mocno, ale nie w twarz, a w lesie było całkiem przyjemnie. Przez niecałą godzinę dotleniłam się porządnie, a powietrze dziś jest bardzo czyste. Nie widać żywego ducha, bo pogoda odstrasza. Ale kolejny raz przekonałam się, że z domu przez szybę sytuacja wygląda o wiele gorzej niż jest w rzeczywistości.
    O ile dobrze pamiętam, o Lusławicach wspominała a capella.

  159. Dzień dobry,
    Pepegor dziękuję.
    Nie wiem jak, ale przeoczyłem Twoje wczorajsze urodziny myśląc, że ludzie życzą Ci zdrowia, bo grypa, a to były życzenia urodzinowe. Dołączam do nich, życzenia zdrowia nie mają terminu ważności i nigdy nie są przetrminowane!
    U Cichalów dużo mniejsze zagrożenie niż gdyby byli w domu.

    Alinko – trzymam za Was!!!

  160. Jak R., Małgosiu?

  161. Nowy – czy dobrze pamiętam, że planowałeś wizytę w Polsce w kwietniu? I wszystkie plany się sypią…

  162. Haneczko, nieźle, dzięki.

  163. Został Wam jeszcze tydzień. Oby tylko. Nie można przewidzieć, co będzie za tydzień u nas wszystkich.

    U nas jutro będzie miruna, ale najpierw skoroświtowe odmachanko do Danuśki 🙂

  164. Oby tylko. Ciekawe, czy ci od testów się kiedyś odezwą.

  165. Małgosiu, jeśli zmienicie nazwisko na Kaczyński, to tak.

  166. Nie zamierzamy.

  167. My też nie.
    U nas nadal obowiązuje kulinarny zakaz kaczki. Już dawno nam się przejadła.

  168. Wolę gąski 🙂

  169. Teraz, u nas, niedostępne niestety.

    Bocianów nadal nie ma. Zakwitły sasanki. One pewnie przetrzymają przymrozki, ale brzoskwinia sąsiadów raczej nie.

  170. Asiu – na wszystkie pytania – tak. Nana

  171. Nana Mi 16:27
    Dziękuję Ci bardzo za ten wpis.
    Napisałaś ” Mam wiele wspaniałych wspomnień” – ja, i pewnie Asia oraz wielu z nas będą Ci bardzo wdzięczni jeśli podzielisz się z nami swoimi wspomnieniami nieco szerzej. Dziękuję!

  172. dzień dobry … ☕ …

    biedny bocian stoi na jednej nodze w gnieździe pełnym śniegu …

    propozycje filmowe …

    http://www.addiopomidory.pl/zostaje-w-domu-ogladam-filmy-moja-lista-100-polecen/

  173. dziś robię racuchy z suszonymi pomidorami i rosół do popicia …

    i dziś bez spaceru .. ale więcej rowerku ..

    nasza Babcia wczoraj skończyła 90 lat .. wnuczki nauczyły ja obsługi skaype i życzenia były przez internet …

  174. Jolinku-i to są te drobne radości w czasie epidemi, bo przecież to piękna sprawa, że starsza pani w wieku 90 lat już teraz umie obsługiwać skypa 🙂
    Latorosl zajęta montowanie szafek do nowej kuchni. W ich związku to ona jest naczelnym monterem, elektrykiem i mechanikiem 🙂 Ala bardzo lubi tego rodzaju zajęcia, z czego oczywiście jej ojciec jest bardzo dumny!
    Ja latam od świtu że ścierką i mopem do mieszkaniu, tym razem sprzątam wiosennie na Ursynowie.

  175. Danuśka czyli robota wre … 🙂

    ja też z wolna sobie robię porządki … ale nie mogę zrobić wszystkiego na glanc bo co będę robiła potem … nie ma to jak czekająca praca w przywracaniu myśli do pionu … 😉

    były już podobne pizze ale pomysł na kolację się przyda …

    https://wzielonejkuchni.com/2020/03/pizza-chlebowa/

  176. Danuśka, machałam!

  177. Haneczko, ja też! O godz.5.43!

  178. 5.45

  179. Dziewczyny, czy było już jasno? Czas zmienili!

  180. Dostatecznie, żeby widzieć świat.
    A machającą Danuśkę sobie wyobraziłam 🙂

  181. Najwyraźniej nudzi bardzo mu się nudzi.

    Ciekawy film o przyjaźni człowieka i bociana.Tu tylko fragment, ale można trafić w telewizji na cały film. https://www.youtube.com/watch?v=5awBLJOPnK0

  182. Nie może pojechać na narty i podpisywać na razie nie ma czego.

  183. A Leśne Ruchadełko?

  184. „Lekarze, pielgniarki i ratownicy narażają w szpitalach życie i zdrowie, pracownicy tracą pracę, przedsiębiorcy swoje biznesy a Prezydent RP bawi się na TiKToku.” … jeden z komentarzy .. ludzie umierają bez bliskich, pogrzeby też prawie bez bliskich a ten debil ma ubaw …. ……. …….. …….. ……. to były brzydkie słowa …

  185. „…w czasie deszczu dzieci się nudzą…”
    No, dzięki aplikacji tik-tok nie będzie nudy! Znudził mu się już długopis! A swoją drogą, jakbym będąc na miejscu… takie coś sobie założyła, tobym się nie chwaliła.
    Podobnie, jak nie podoba mi się ogólnoświatowa moda polityków na wypowiedzi i prowadzenie polityki na tweeterze. Przecież to niepoważne, żeby nie powiedzieć – dziecinne.

  186. Ja myślę o wykorzystaniu mojego zbioru bawełny (operacja łapy odwołana do nie wiadomo, kiedy…). Dawno temu robiłam bawełniany sweterek dla kogoś, dawno, to znaczy jakieś 26-27 lat temu, sądząc ze zdjęcia. Bo zdjęcie mam, za to wzoru nie mam 🙁
    No i nie wszystkie kolory bawełny, ale spróbuję to czymś zastąpić. Gorzej z rekonstrukcją skomplikowanego wzoru z małego zdjęcia… nawet skaner mam zepsuty. Ale z nudów… spróbuję, może się uda.
    7c i burawo…

  187. U nas zrobili nam ulgi typu opłaty za elektrykę jak w święta, no ale to bez specjalnej łaski, skoro prawie wszystko jest pozamykane oprócz tgo, co musi działać. Innych grzechów nie pamiętam.

  188. Odpowiedź Dudy na pytanie internauty:
    „- Jeżeli są warunki, by pójść do sklepu, to są warunki by pójść do lokalu wyborczego, z zachowaniem odpowiednich środków ostrożności”.
    On nie odróżnia wyborów od zakupów. To mnie przerasta.

  189. A Ci z komisji wyborczej co maja powiedzieć?

  190. Dzień dobry,
    Asia – tak, planowałem podróż do Polski w kwietniu. Oczywiście teraz jest to odłożone w bliżej nieokreśloną przyszłość. Nikt nie wie co dalej będzie.
    Na dzisiaj stan Nowy Jork ma 66 000 potwierdzonych zakażeń, na 19 milionów mieszkańców. Porównując do Polski – byłoby to 130 000 zakażonych, jeśli takie proporcje, nie daj Boże by się tam zdarzyły, w stosunku do ilości mieszkańców, 38 milionów.

  191. Małgosia – ci z komisji mają powiedzieć DOŚĆ! i wycofać się z jakiejkolwiek aktywności w wyborach.

  192. Rozmawiałem dzisiaj z Cichalem, u nich wszystko dobrze. Pozostaną na Florydzie tak długo jak to będzie konieczne, jeszcze co najmniej miesiąc. Tam zagrożenie jest wielokrotnie niższe.

  193. Trump ogłosił, że 100 000 zgonów z powodu wirusa tylko w Stanach będzie ogromnym sukcesem…., bo przecież może być 2,2 miliona… Wuc mocarstwa rzekł!!!
    Jak strasznie blado w takiej sytuacji wygląda nasz nigdy niezapomniany sukcesik 27:1.

  194. Słaby jestem z polityki i nie lubię się wypowiadać, lecz uważam, że jeśli chodzi, o wybory to decyzja dopiero zapadnie, zależnie od sytuacji.

  195. Małgosiu, ci z komisji to ekspedienci. Mają wykładać i wydawać towar. Płatność tylko kartą.

    Spadł śnieg.

  196. dzień dobry … ☕ …

    mały mrozek ..

    zrobiłam listę co mi brakuje i dziś idę odważnie do sklepu …

    z internetu … „Andrzej Duda – choroba współistniejąca prezesa PiS.” …

  197. Nowy dzięki za wieści od cichalów ….

    z tego co czytałam to by przesunąć wybory zgodnie z konstytucją to trzeba wprowadzić stan wyjątkowy … ale wtedy wszyscy by mieli prawo do odszkodowań … ale w sumie mam to w nosie bo i tak na wybory nie idę … bardziej się martwię o ludzi, którzy stracili pracę i chorych …

  198. obkupiłam się ale zapomniałam o ziemniakach … a miałam taka ochotę na placki kartoflane … będa za kilka dni …

    pomysły na kaszę …

    https://niedzielnykucharz.pl/co-zrobic-z-kaszy-10-przepisow/

  199. Czytałam to wczoraj, Małgosiu, ale i bez tego wiedziałam, że chachmęcą. Jeżeli zaufanie może spaść poniżej zera, to moje już od dawna tam jest.

  200. Mam nadzieję, że reszcie też spadnie, „mniej niż zero”

    Placki też za mną chodzą, ale również muszą poczekać 🙁

  201. Witam. Też byłam dzisiaj odważna. Poszłam do bliskiego banku i zapłaciłam czynsz. To wprawdzie nie jest mój bank, ale czynsze za mieszkanie można placić bez jakiejś prowizji. Załatwiłam też wpłatę PZU życie, wprawdzie z prowizją, ale zaoszczędziłam dodatkowe narażenie na zakażenie (daleko do PZU banku). Inne płatności załatwia syn. Ale te dwie płatności zostawiłam sobie, aby chociaż cokolwiek jeszcze robić. Niestety nie umiem płacić „on line”. Przepraszam za to wywnętrzanie się. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję, że utrzymujecie istnienie tego blogu.

  202. Zacznijmy od tego.
    http://ak5.pl/nk7.html
    Osobiście korzystam z polecenia zapłaty.

  203. Szarlo dobrze, że jesteś … 🙂 … ja nie lubię płacić „on line” …. ale teraz wykorzystałam córkę do tych płatności … przesłałam jej mailem wszystkie dane o rachunkach i mam spokój na jakiś czas …

  204. Nie pamiętam kiedy coś płaciłam w banku, od lat tam w tej sprawie nie chodzę. Wszystko albo się samo płaci, albo robię to „on line”. Kolejki w bankach chyba się zmniejszyły, ale pozostał mi uraz.

  205. Tak jak Małgosia.
    Czytam relację z tego, co się dzieje w tym, co kiedyś było Sejmem. Prezes wprowadza coś w rodzaju stanu wojennego.

  206. ale bez stanu wojennego … wszystko to jest niekonstytucyjne … ale siedzieć w domu trzeba i bez pomysłów prezesa ..

    dla mnie do tej pory płacenie rachunków nie było problemem bo teraz można zapłacić za rachunki robiąc zakupy .. a jak potrzebowałam coś przelać to zięć to robił albo koleżanka Małgosia lub Danusia … 😉 …

  207. Polacy to jednak naród wyjątkowy. Nie wystarczy nam pandemia koronawirusa, mamy jeszcze polityczną. 😉

    Tak jak Małgosia, rachunki płacę internetowo od bardzo dawna.
    Wydarzenie dnia – kupiłam 10 dag drożdży. 🙂 Nawet nie zwróciłam na nie uwagi, ale sprzedawczyni sama spytała klientki, czy nie chcą kupić drożdży. Ograniczeń nie było, ale po co mi więcej. Jest też ryż w różnych odmianach.

  208. Ależ oni wprowadzą stan wyjątkowy jak tylko PAD zatwierdzi nowy Sąd Najwyższy, a potem rządzą dokąd chcą.

  209. Dzięki. Nie tak dawno temu też korzystałam (sama) ze stałych zleceń zapłaty. Ale np. czynsz mieszkaniowy stale się zmienia (cena). Płatności online boję się z powodu ew. błędów, które mnie/mi się zdarzają, chociażby z powodu wzroku i raczej nad- nerwowości. Jak minie czas ograniczeń jednakże, znajdę cierpliwą nauczycielkę i też przynajmniej zaprenumeruję sobie Politykę online. Co się tyczy Sejmu, to nie oglądam aby uniknąć zawału serca, czekam na relację z jednej i drugiej strony.

  210. Nowy – dziękuję za miłe słowa ale myślę, że takie wspominki dobre są w prywatnych rozmowach przy dobrym winie. Tutaj nie chcę nikogo zanudzać bo musiałabym jednak wejść w sprawy czysto muzyczne a te mogą być nużące. Napisałam tych kilka zdań, bo uważam, że stanowczo zbyt mało mówi się w naszym kraju o osiągnięciach ludzi, z których nasz kraj powinien być dumny. Oni oprócz swojego talentu pokazują światu skąd pochodzą; jeżeli tego młodzi nie zauważą, to zostanie im tylko Zenek. Serdeczności. Nana

  211. polecenie zapłaty-kwota zmienna
    zlecenie stałe-kwota stała

  212. Zenek oraz una paloma Blanka, nowa gwiazda literatury 😉
    Poza tym rozczulają mnie deklaracje „gwiazd”, że właśnie odrzuciły sztuczne rzęsy, makijaże i tym podobne bzdury, a nawet wyłażą im siwe włosy, bo nie mogą korzystać z usług zakładów fryzjerskich…
    Wielkie mi co – o farbach koloryzujących nie słyszały?!
    Ale to małe i wesołe piwko. Gorzej, co się dzieje wysoko, jak czytam właśnie, pewien prezio za wszelką cenę dąży do wyborów i cała wierchuszka za nim. Analogia nasuwa się taka – 10 lat temu też do czegoś z uporem dążył…

  213. Nana,
    byś jednak trochę nadała o Pendereckim. Ja chętnie poczytam, inni chyba też.
    Ja od lat urzęduję z bankiem maszynowo. Wygoda.
    Dzisiaj czytam (kończę) biografię broniewskiego – bardzo tragiczna postać. Parę dni temu sięgnęłam, zachęcona przez Danuśkę, po powtórkę z Brzechwy – na którejś stronie wyczytałam, że marcowy numer przedwojennego „Płomyka” z 1936 roku został wycofany, bo był to jakiś numer, poświęcony w całości wielkiemu Leninowi. Coś mnie tknęło, bo mam jeden rocznik przedwojennego „Płomyka”, bardzo już „utrudzony” zresztą – i faktycznie, jest to niepełny rocznik 1936, brak marcowych numerów…
    Pogoda nie zachęca do prac ogrodowych, 5c i chmury, na preriach śnieg… No ale w Polsce też śnieg, co sama zaobserwowałam na bocianim gnieździe w Ustroniu.
    Dzisiaj rozgrzewający krupnik.

  214. ooooops…bociana w gnieździe nie ma, za to jest śnieg 🙁

  215. Ewa: (rebeliantka), piękne opowiadanie i naturalnie dokumentacja zdjęciowa.
    Yurek: zawstydza mnie, tzn. wstydzę się, że tak zdziadziałam- nie zawsze taka byłam. Spróbuję się chociaż trochę zmobilizować, dziękuję za „szturchnięcie”.
    Jolinek51: twoje przepisy są bardzo ciekawe, często też łatwe w przygotowaniu, ale nawet one nie zawsze z ochotą do przygotowania prze ekstra leniucha.
    Dalsze wyliczenie uczestniczek i uczestników za jakiś czas. Obecnie wysłuchałam wiadomości i trzeba mi będzie dużo czasu aby się uspokoić i „wyznanie grzechów” z powodu niezliczonej ilości brzydkich słów. Optymizmu życzę nam, Margit.

  216. Biedne bociany z powodu zimna i wiatrów.

  217. A cappella

    Wszelkie płatności tylko internetowo już od dawna.
    Dzisiaj po południu planowałam odebrać list polecony z poczty, zrezygnowałam widząc długość kolejki przed rzeczonym urzędem. Może jutro rano będzie mniej ludzi. Listonosze zostawiają awizo, o dzwonieniu dwa razy można teraz zapomnieć.
    Poza tym ciąg dalszy wiosennych porządków. Jolinek zrobiła różne ciekawe odkrycia w swoich szafkach kuchennych, ja poczyniłam ciekawe obserwacje w moich szafkach łazienkowych. Przez najbliższe miesiące na pewno nie będę musiała kupować żadnego balsamu do ciała 😉

  218. Dla a cappelli miała być uśmiechnięta buźka, ale ją wcięło.

    Malgosiu-jak czuje się Robert?

  219. Danuśka, dobrze 🙂

  220. Margit,
    Bo my się tak z Witkiem buntujemy na zmianę 😉
    A poważnie, trzymaliśmy się blisko lasu a daleko od ludzi. Może jesteśmy wariatami, ale nie idiotami.

  221. Poza chodzeniem do pracy i siedzeniem w domu brak innych rozrywek. Pozostaje chyba nauczyc sie gotowac, bo lokale pozamykane, a na wies nikt nie dostarcza. Na rower za zimno.

    Czy ktos zechcialby podzielic sie przepisem na barszcz ukrainski?

  222. Szarlo, skontaktuj się ze swoim bankiem tel. poinformuj o złożeniu polecenia zapłaty, wszystko Ci wyjaśnią. Nie rób tego z nikim postronnym!!! (będzie widział stan konta)

  223. Magdalena,
    http://ak5.pl/1k7.html
    Smacznego.

  224. Dzień dobry,
    Nana Mi,
    Dziękuję za odpowiedź, rozumiem i oczywiście nie nalegam, żałując jednocześnie, że pewnie nigdy nie będę uczestnikiem tych rozmów przy winku.
    W pełni zgadzam się z Tobą jak mało dzieje się w naszym kraju wokół ludzi, którzy naprawdę na to zasługują i mogliby poprawiać nasz wizerunek w oczach świata. Niestety z uporem pokazujemy z dumą to, czego powinniśmy się wstydzić. Żenująca była reakcja wielu na nagrodę Pani Tokarczuk.
    Jest jak jest. Szkoda.
    Pozdrawiam serdecznie.

  225. Margit,
    zobacz, gdzie wpisałaś się przed chwilą.

    Magdaleno,
    a może taki przepis Gospodarza, a właściwie babci Eufrozyny:
    https://adamczewski.blog.polityka.pl/2011/05/26/przysmak-z-kresow-barszcz-ukrainski/
    Gotuję bardzo podobny barszcz. Można użyć też mięsa wieprzowego lub jakiejś wędzonki, albo tylko masła. Barszczu zawsze jest bardzo dużo, więc jeśli gotujemy dla 1- 2 osób, proporcje należy zmniejszyć. Niektórzy ziemniaki gotują oddzielnie, aby zachować jasny kolor.
    Wersji barszczu jest około 40, więc każdy, byle starannie przygotowany, będzie smaczny.

  226. Ja przyzwyczaiłam się do dużej fasoli, ale to kwestia smaku. Można też wykorzystać fasolkę z puszki, jeśli nie ma innej. Przejrzałam przepisy z linku podanego przez yurka. W niektórych warzywa kroi się w kostkę, w innych wyrzuca się ugotowane w całości seler i pietruszkę, moim zdaniem niepotrzebnie. Smak buraków i pomidorów powinien być zrównoważony.

  227. Krystyno, nie znam bardziej zrównoważonej osoby, niż Ty.
    To nie komplement, to pełen głębokiego szacunku ukłon.

  228. Komentatorzy doprowadzają mnie do szału.
    Nie o utrudnienia w zakupach ani o ochronę chodzi.
    Nowe zaostrzenia są po to, żeby ludzie nie mogli gromadzić się w protestach.

    Teraz poczytam „Błyskawiczną wypłatę” Ćwirleja. Może uda mi się, choć na chwilę, przykleić do innej rzeczywistości.

  229. Bardzo lubię książki Ćwirleja, miłego czytania Haneczko …

  230. Krystyno, nie wiem, gdzie się wpisałam. Pomóż proszę.

  231. dzień dobry … ☕ …

    Ewa cichalowa uściski urodzinowe i dużo zdrowia … 🙂

    ewo dobrze mieć znajomą leśniczówkę … 🙂

    a mój barszcz „ukraiński” to takie kombinacje … gotuję wywar – jarzyny (jakie mam), wędzonki (jakie mam) … wrzucam do wywaru fasolkę z puszki, czosnek i majeranek … część będzie na zupę fasolową z ziemniakami i kiełbasą … druga część na barszcz .. biorę buraczki ze słoika (kupne lub od teściowej córki) .. połowę słoika do wywaru+łyżka soku z cytryny … a podaje tak: do miski wkładam dwie łyżki buraczków ze słoika +łyżka śmietany, zalewam gorącym barszczem +jajo na twardo .. mieszam i jem ze smakiem … niby skomplikowane ale proste …