Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Gotuj się! - Czyli pasje kulinarne Piotra Adamczewskiego Gotuj się! - Czyli pasje kulinarne Piotra Adamczewskiego Gotuj się! - Czyli pasje kulinarne Piotra Adamczewskiego

1.08.2017
wtorek

Jak gorąco!

1 sierpnia 2017, wtorek,

Jak mówi znane powiedzonko: są dwie szkoły – falenicka i otwocka. Jedna nakazuje w upały jadać i pijać wszystko co schłodzone, druga nakazuje picie gorącej herbaty. Która metoda jest słuszniejsza trudno powiedzieć, ale jedno wiadomo, że w upały apetyt jakby mniejszy i w ogóle mamy ochotę na lekkie, warzywne lub owocowe dania. Czy wyobrażacie sobie przy 30 stopniach zjedzenie zrazów z grzybami i kaszą gryczana? Raczej obracamy się gdzieś w okolicach risotta lub spaghetti.

Ostatnio triumfy święci spaghetti z cukinii, przygotowane, o czym już kiedyś pisałam, specjalnym przyrządem do wykrawania długich paseczków kształtu spaghetti. Do tego sos z surowych pomidorów z odpowiednią ilością bazylii lub innej zieleniny i obiad na upał gotowy. Co jednak zrobić, kiedy domownicy oczekują lekkiego, ale jednak obiadu?

Ja rzucam się z rozkoszą na tarty. Raz na kilka dni przygotowuję kruche ciasto, które przechowywane w lodówce podpieka się najpierw 15 minut, potem układa się na nim nieliczne kawałki gotowanego kurczaka lub szynki, połówki koktajlowych pomidorków, cienko krojonej cukinii (lepsza jest podsmażona na oliwie) czy pieczarek (takoż podsmażonych), zalewa mieszanką jajka, startego sera i odrobiny śmietany 12% z dodatkiem soli i pieprzu. Można jeszcze dodać wymyśloną naprędce mieszankę ulubionych świeżych ziół i zapiekać wszystko około 2030 minut.

To, czego nie da się rady zjeść na ciepło, doskonale smakuje także na zimno. I jeszcze jedno. Nie zawsze trzeba przygotowywać domowe kruche ciasto: gotowe francuskie, zwłaszcza w upalny dzień, który usprawiedliwia lenistwo jest w sam raz. A wybór „nadzień” do tart jest wiele. Kto wymyśli najlepsze? Zapraszam do zabawy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 51

Dodaj komentarz »
  1. zamiast tarty można zrobić omlet … dodatki też dowolne … jest tu kilka osób, które są specjalistkami od tart np. nasza Barbara-Salsa … ja nie piekę więc omlet dla mnie lepszym wyborem ..

  2. Na upal? Najpierw komunikat meterologiczny!
    Na dzis: …w porywach do 300 km/h. Na szczescie, troche dalej na poludnie. Tu, o 9.30: 25 C, slonecznie, a na niebie baranki. Wysoka fala na szczescie minela ale ostrzezenie, ze bedzie znowu lalo. Parasol wiec jak najbardziej wskazany.
    Rady Pani Gospodyni dobre z tym zastrzezeniem, ze moja LP musi ostatnio unikac juz wszelkich produktow zbozowych, nie wchodza wiec w rachube ani ciasta kruche, ani drozdzowe, ani francuskie. Probuje sobie poradzic jak moge maka kukurydzianna lecz, poza polenta, nie mam pomyslu.
    Wie ktos moze jak temu zaradzic?
    Zycze milego dnia.

  3. Pepe,
    A mąka ryżowa i kokosowa wchodzą w rachubę? Amarantus? Wiem, to droga „zabawa” ae jak się nie ma, co się lubi…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pepe,
    Jeszce ciasta z mielonych orzechów lub migdałów – bez dodatku mąki. Ktoś kiedyś podawał przepisy na blogu. Pewnie Alicja ma to gdzieś zachomikowane na swoim serwerze.

  6. W ubieglym tygodniu zrobilam tarte z lisci – blettes – nie wiem jak one nazywaja sie po polsku, w moim slowniku to slowo nie istnieje. Liscie blettes przypominaja troche wygladem wieksze liscie szpinaku. Ugotowane i mocno wycisniete z wody liscie pokroilam i polozylam na dno foremki, dodalam podsmazone kawalki boczku i zalalam to mieszanka: 50 cl mleka,2 jajka i 100 g maki. Dodalam tymianku i oczywiscie sol i pieprz. Wierzch posypalam utartym zoltym serem. 40 minut w piekarniku 220 C.
    Alicjo, listki z natki musialam oberwac z lodygi a pozniej oczywiscie kroilam nozem.

    Alicjo

  7. Elapa-blettes to burak liściowy, w kuchni fracuskiej to warzywo jest rzeczywiście bardzo popularne.
    http://www.sadyogrody.pl/warzywa/102/burak_lisciowy_jak_uprawiac_to_malo_znane_warzywo,1661.html

    Tarty na słodko lub na słono należą do moich ulubionych dań. Te obiadowe robię z tym co akurat jest pod ręką-szpinakiem, cukinią, porami, cebulą, kalafiorem, pieczarkami…
    Zawsze się udają, a roboty z nimi niewiele.

  8. Pepegor-a może naleśniki gryczane bezglutenowe i bezlaktozowe:
    http://www.ofeminin.pl/przepisy/nalesniki-gryczane-przepis-bez-mleka-bez-glutenu-s1334022.html

  9. Pepegor,
    podobno dobra jest mąka dyniowa. Mówiła mi o niej koleżanka goszcząca córkę unikającą glutenu. U nas kupowała ją w Tesco, więc chyba jest łatwo dostępna. Używała jej do pieczenia jakiegoś ciasta.
    Ale trzeba samemu poczytać i sprawdzić, czy jest odpowiednia.

  10. Danuska, dziekuje za podpowiedzenie jak ta jarzyna nazywa sie po polsku.

  11. Pepe,
    Z mąki kukurydzianej można jeszcze robić chleb (albo coś na kształt chleba).
    http://smakowitychleb.pl/przepisy/kategorie/dowolny/dowolny/maka-kukurydziana/dowolny/

  12. Czesto pieke tarty, słone lub słodkie a nadzienie tych słonych jest czesto improwizowane, co pod ręka i pasuje razem. Tez robię ciasto „na zaś”, przechowuje w zamrażalniku. Ciasta nie podpiekam wcześniej, pieke jednocześnie z nadzieniem.

    Danusko, nie widziałam tego filmu ale poszukam bo skoro jest scena z Vezelay, to warto obejrzeć 🙂 Lubię poza tym Diane Lane, jest pełna wdzięku.
    Wizyta gościa pozostanie długo w pamięci 🙂

  13. Basiu! Świetna jest dynia makaronowa (spaghetti pumpkin) która składa sie z gotowego spagetti. Często jej używam. Z prostego hedonizmu czyli mieszanki lenistwa ze smakoszostwem!
    Wczoraj na deser upiekłem ciasteczka czekoladowe na sodzie. Zabałaganiłem nieco i ciasteczka wyszły czarne, nie tylko z gorzkiej czekolady. Podobno węgiel jest zdrowy na żołądek? 🙂

  14. Dziekuje bardzo za Wasze rady.
    Nalesniki gryczane, Danusiu, robie oczywiscie. Zauwazylem przy tym, ze najbardziej nam podchodza takie, w ktorych maka gryczana jest zmieszana z kukurydziana w stosunku 1:2, tzn na rzecz tej ostatniej. Moje pytanie dotyczylo raczej tego, czy zna ktos jakies techniki przygotowania ciast, ktore nadawaly by sie na spod do tarty, a nie zawieraly maki pszennej.
    Z maka dyniowa Krystyno, dam sobie na razie spokoj. Jakos nie moge sobie pod taka kombinacje czegkolwiek wyobrazic, za to maka ryzowa – jak najbardziej!
    Nitki ryzowe, lub takie w znacznie grubszej formie uzywamy od czasu do czasu, na wyprobowanie czeka jeszcze papier ryzowy. I tu mam problem bo uwazam, ze taki material domaga sie dalszego azjatyckiego ciagu, a tu, zaraz jestem zdany na dodatki o ktorych nie wiem nic, tzn co w tym jest. A wiem, jakie problemy stwarza juz niewielka ilosc sosu sojowego.
    Ewo, dziekuje za rady, odnioslem sie powyzej, o mace kokosowej natomiast jeszcze nie slyszalem. Co mozna z tego zrobic? Kwestia kosztow dla mnie zawsze jest wazna, tak juz jestem zbudowany, lecz przyjrzec sie tej sprawie mozna. Moje ingredencje np. tapioca strach (to taka skrobia z manioku), rzeczone nitki ryzowe kupuje w hurtowni towarow azjatyckich, gdzie sa nieporownalnie tansze niz w marketach. Utarty kokos ma u nas wziecie jako panierka do ryby i nie robi klopotu ale, co mozna z tego jeszcze zrobic?
    Wiedzialem natomiast co zrobic z ciastem orzechowo miodowym, ktore otrzymalismy od Zaby.
    Zaba wspominala, ze odwiedzilismy ja Blotach. Bylem z przyjacielem w Miedzyzdrojach i w obliczu co raz to nowych, ponurych czasem prognoz pogodowych postanowilismy gdzies wyskoczyc wozem i – trafilo na Zabe. Jasne, ze nie wracalismy z pustymi rekami! Oprocz wspomnianego ciasta orzechowego wiezlismy z soba sporo masla i sporo doskonalego twarogu. Podzielilem sie tym wszystkim, min, z nasza gospodynia u ktorej mieszkalismy i sasiadka nasza.
    Ciasto (pol blachy!) zjedlismy w polowie na miejscu, a druga polowe zawiozlem do corki. Laura zajadala sie tym ciastem i domagale sie natychmiast przepisu!

  15. Na tym blogu jest bardzo dużo przepisów bezglutenowych:
    http://www.olgasmile.com/

  16. pepegor z papieru ryżowego można tez zrobić sajgonki z owocami i moczyć w czy kto lubi lub może … mnie pasuje miód …

  17. Trochę jestem ugotowana, na razie na pół miękko. Ale zrobiłam jedną rzecz, przycięłam czerwone porzeczki. Radykalnie. Czarne pozbieram jutro i też przytnę. Poprzycinałam i poprzecinałam, pozbywając się starszych pędów – w ub. roku tego nie zrobiłam 🙄
    Wilgoć tego ranka była taka, że do południa prawie nie widać było na kilkanaście metrów – mleko!
    Kot zaanektował drugi komputer i przespał pół dnia na klawiaturze. Ciekawe, co ona jeszcze wymyśli, że się nadaje jako wyrko.
    Na obiad ziemniaki odsmażane z wczoraj i reszta fasolki szparagowej. Chłopu trzeba zabraniać wchodzić do sklepu, kiedy jest głodny!

  18. dzień dobry …

    dziś też gorąco a ja mam sprawy do załatwienia …

    pijcie dużo i do wieczora ….

  19. Dzień dobry 🙂
    kawa

  20. Trochę wody dla ochłody :
    http://i1.luxlux.pl.sds.o2.pl/a594c645254384ec9be13df22ebcd8ab56d4de05

    Mój komputer w naprawie, ciekawe na jak długo.

  21. Moge wam podrzucic troche deszczu, bo u mnie wieje i leje od trzech godzin. Nie moge wyjsc, na obiad bedzie spaghetti z szynka z Parmy , sosem pomidorowym i parmezanem.

  22. Ciekawe pomysły, ale chyba nie zapamiętam wszystkich. Podoba mi się bardzo sposób obierania ziemniaków w mundurkach. Zawsze mam z tym problem, bo lubię gorące. Ten sposób na pewno wykorzystam.
    Nastawiłam orzechy włoskie na leczniczą nalewkę. To już ostatni moment, bo orzechy robią się twarde, ale środki jeszcze są białe. Nie zapisałam przepisu, który wykorzystałam do poprzedniej nalewki. Zalałam orzechy rozcieńczonym spirytusem. Potem będę dosładzać. Ilości niewielkie, bo to na dolegliwości żołądkowe.
    Do południa było bardzo przyjemnie, choć pochmurno. Teraz jest słonecznie.
    Ciekawe dlaczego komputer podkreśla słowo ” pochmurno” ?

  23. Misiu-chętnie oglądam filmiki z różnymi sztuczkami, dzięki za Twój sznureczek.
    Sposób zabezpieczania przed wysychaniem częściowo wykorzystanego ogórka, czy cytryny na pewno wykorzystam.

  24. Krystyno,
    takie strony jak ta, którą Marek podał, „zakładkuję”, wtedy łatwo znaleźć.
    Gorąco! Lecę do zajęć.

  25. Ulzylo, przez drzwi balkonowe wchodzi przyjemne powietrze.
    Dziekuje jeszcze raz za ciekawe rady ale teraz musze sie odmeldowac na pare dni. Wybieram sie mianowicie do „remontu” i nie wiem kiedy bede w stanie znowu zasiasc przed laptopem.
    Bawcie sie dobrze!

  26. Remontuj się i wracaj szybko!

  27. Pepegorze, bezproblemowego i szybkiego remontu! Czekamy i trzymamy!

  28. Serdecznie pozdrawiam Obie Panie.http://cojesc.net/przetwory-miesne/

  29. Najlepiej nic nie jeść 😎
    Oprócz jabłek może… 

  30. Pepegor-pomyślnego remontu! Ten dotyczący mojego komputera zakończył się sukcesem
    zatem to dobra wróżba 🙂

    Pomysły na wakacje bywają różne….
    http://pobierak.jeja.pl/images/9/7/0/306511_idealnie.jpg

  31. dzień dobry …

    Danuśka … 🙂

    remont to zło ….

    dziś robię kompoty z lubaszek …

  32. Irkowej kawy jakoś nie widać na horyzoncie zatem na kolejny upalny dzień podam herbatę miętową:
    https://stipy.iplsc.com/art/7480_big.gif
    Herbata miętowa kojarzy się oczywiście przede wszystkim z krajami Maghrebu, ale mnie również z Pyrą, która chętnie ją piła podczas kanikuły.
    Pyro-pozdrawiam Cię na Twojej chmurce!

  33. Warto samemu ususzyć miętę, bo ta z saszetek to nie to samo. Można użyć tej doniczkowej albo kupić ściętą i zapakowaną w pojemniku. Wiem, że jest taka np. a Makro. Ja suszę w małych pęczkach, ale można też rozłożoną. Wczoraj miałam przygodę z herbata miętową. Odkamieniałam czajnik elektryczny wodą z octem. Potem wychodziłam z domu i zapomniałam dokończyć dzieła. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Dzień był ciepły, więc piłam tylko wodę z butelki. Po południu zaparzyłam mężowi miętę. Co za kwasota, czy to na pewno mięta ? Od razu nie odkryłam przyczyny, tylko zrobiłam próbę, zaparzając miętę z różnych pojemników i zalewając ją tą samą wodą z octem tylko uzupełnioną wodą z kranu, więc już mniej kwaśną. Wiadomo, jaki był efekt. I dopiero wtedy mnie oświeciło, że to nie wina mięty. Mam nauczkę. Do odkamieniania czajnika używam tylko octu lub kwasku cytrynowego. Ale są też odpowiednie środki chemiczne. I tu sprawa wyglądałaby już o wiele gorzej, a może i tragicznie. Czytałam o śmiertelnym wypadku . Brr…

  34. A propos herbatek – byłam dziś w dużym sklepie spożywczym i w pobliżu kasy wystawione były torebki z suszem konopnym. Pierwszy raz je widziałam. To pewnie odmiana dopuszczona do uprawy i pozbawiona środków psychogennych, ale czy napar z konopi jest smaczny ? Na razie nie sprawdzę. Cena – 17 zł z groszami, waga – może kilka gramów.
    W tym sklepie jest tez spory wybór garnków, garneczków i niektórych naczyń stołowych. Kupiłam mały dzbaneczek do mleka. Prawidłowo mówi się chyba mlecznik, ale mnie bardziej podoba się dzbanuszek. Dotychczasowy rozbił się. I ten dzbanuszek skojarzył mi się z opowieścią Mariusza Szczygła, który w towarzystwie amerykańskiej znajomej odwiedził nowojorski apartament pewnego milionera. A właściwym celem było obejrzenie dzieł sztuki najwybitniejszych artystów. Wisiały sobie np. nad łóżkiem w pokoju dziecinnym albo w toalecie/ Rembrandt/. I kiedy po zwiedzaniu goście zasiedli przy stole, pan domu nalewał do filiżanek z kawą mleko ze szklanki. Mleko oczywiście trochę się rozlało, a pan z uśmiechem stwierdził, że nie mają w domu dzbanuszka na mleko. Mariusz Szczygieł choć nie ma Rembrandta, to dzbanuszek posiada.

  35. Krystyno, ja jak odkamieniam to nalepiam kartkę na czajnik.

    Dzbanuszek też posiadam, Rembrandta niestety nie 🙂

  36. Herbatę wypiłam, wkrótce idę spać, pakowanie poczeka do rana. Podobnie jak pepegor oddalam się na czas jakiś od towarzysza komputera. Odezwę się już znad wiślanego piasku Wisły.

  37. We wczorajszych poradach wrzuconych przez Misia był sposób na odkamienianie czajnika do gotowania wody – zagotuj wodę z plastrem cytryny. Zrobiłam – działa i lepiej pachnie, niż woda z octem, ten zapach się trochę utrzymuje…

  38. Kartka na czajnik to dobry pomysł.
    Wydawać by się mogło, że plaster cytryny to trochę mało, ale skoro wystarczy, to następnym razem spróbuję.

    Zdziwiłam się, jak lekkie są kurki. Dostaliśmy ich całkiem sporo od znajomego grzybiarza, tego samego, który podarował nam w ubiegłym tygodniu kanie. Oceniliśmy wagę na ok. 1,5 kg. Po zważeniu okazało się, że jest 0,9 kg. Sporo zamroziłam w małych porcjach. Bardzo miły i smakowity podarunek.

  39. Dzbanuszek posiadam, szkło kryształowe – z Polski oczywiście.
    Posuadam także filiżankę z czajniczkiem w klimacie Klimta. Parzę w czajniczku herbatę w porywach, bo zazwyczaj używam szklanych czajników (1 litr pojemności) i to wystarcza mi na cały dzień.
    Tymczasem popijam zimne piwo i nie oddaję się żadnym zajęciom, bo mimo, że w domu działa klimatyzacja i jest przyjemnie, i tak jestem zmęczona.
    Echidno,
    przyjemnej podróży 🙂
    Ja za miesiąc też już będę w Polsce…

  40. Sprawdzam, bo po ostatnich „usprawnieniach” wiele rzeczy nie działa. Powyżej moja kocia wnuczka Noby. Dystyngowana, jak przystało na prawdziwą brytyjską arystokrację.
    Chyba obydwa fotoaparaty mi zgłupły, tego małego chociaż rozumiem, bo trzasnął o kamienie pod Akropolem, ale ten drugi?!
    Z niczego zaczął się ustawiać tam, jak sam chce…
    Chyba nim walnę o jakieś kamienie.
    Tymczasem grzmotami znowu zapowiada się burza 👿

  41. Pepegor, życzę szybkiego powrotu do laptopa 🙂

    Tez spróbuje z cytryna zamiast octu. Inne pomysły tez są ciekawe, dzieki Misiu.

    Echidno, szczęśliwego lotu i udanego pobytu w Kraju.

    Alicjo, ładne warszawskie tło dla Noby 🙂

  42. Alino,
    chwilowo tam stało, to „warszawskie tło”, bo Młode się zastanawiali, gdzie powiesić. Miejsca jest aż za dużo…

  43. Dzień dobry 🙂
    kawa

  44. dzień dobry ….

    echidno dobrego lotu … 🙂

    dziś papryka faszerowana kuskusem z bałaganem … kompotu z mirabelek nie zrobiłam ale mam plan zrobić konfitury z amerykańskimi borówkami i z mirabelkami ..

    wczoraj się dowiedziałam przypadkiem, że dowód mi się kończy w poniedziałek (jak ten czas leci) i wybywam załatwiać nowy ..

    miłego dnia … 🙂

  45. jest nowy wpis …

  46. Kiedyś jak byłem w Płocku na spotkaniu integracyjnym zatrzymaliśmy się w hotelu-24. Super tradycyjna kuchnia, ale jeden z kolegów zamówił tartę z nadzieniem ananasowym, taki deser bardziej. Przekonamy jego zadowoleniem zamówiłem rano na śniadanie. Pycha! Polecam http://top1firma.pl/hotel-plock-24/