Gotuj się! - Czyli pasje kulinarne Piotra Adamczewskiego Gotuj się! - Czyli pasje kulinarne Piotra Adamczewskiego Gotuj się! - Czyli pasje kulinarne Piotra Adamczewskiego

14.04.2017
piątek

Wesołego jajka

14 kwietnia 2017, piątek,

Przed świętami cierpię na rozdwojenie jaźni. Część mojego jestestwa, którą nazwałabym matką karmicielką, chce przygotować jak najwięcej, żeby na pewno nikt nie wstał od stołu głodny. Druga część przekonuje mnie, że to absolutnie nie ma sensu, że przecież w świętach i w ogóle wszelkiego rodzaju spotkaniach nie to jest najważniejsze.

Oczywiście niegdyś było. Kiedy ludzie na co dzień odżywiali się skromnie, jeśli nie biednie, i taka okazja, kiedy można było się najeść do syta, była dla nich prawdziwym świętem. A także wtedy, kiedy za PRLu zdobycie dobrego jedzenia wymagało wysiłku i w czasie świąt jadało się naprawdę zupełnie inaczej niż zwykle. Dziś jadamy bogato przez cały rok, więc przyrządzanie wielkiej ilości jedzenia na kilka dni świąt wydaje się wielką przesadą.

Uważam zresztą, że podobnie ma się rzecz z przyjmowaniem gości. Nie ma sensu przygotowywanie ogromnych ilości jedzenia, bo przecież chyba ważniejsze, żeby porozmawiać, niż się objeść. Niepotrzebnie więc stresują się gospodynie, czy na pewno przygotowują dość jedzenia. Jak goście się nie objedzą, to wyjdą zdrowsi. Oczywiście nie chodzi o to, żeby niczego gościom nie podawać, ale na pewno nie muszą wychodzić od nas z poczuciem przesytu.

Obiecuję sobie w tym roku, że przed świętami nie spędzę w kuchni kilka razy więcej czasu, niż potrwa potem zjadanie przyrządzonych przeze mnie dań. Podam dania, które przyrządza się szybko i łatwo. A także te, które przygotuje moja mama. Ale to już zupełnie inna sprawa.

A teraz proponuję pomysły na śledzie, które są dziś daniem dnia.

Śledzie ze śliwkami marynowanymi Anki K.

Zalać śledzie i pokrojoną w piórka czerwoną cebulę marynatą od śliwek. Odlać marynate po 1 godzinie. Dodać pokrojone śliwki, oraz sos z jogurtu wymieszanego z majonezem. Ilość składników jest sprawą indywidualną. Goście byli zachwyceni i masowo prosili o przepis.

Śledzie ostatniej szansy Nataszy

Pokroić śledzie na kawałki, dodać pokrojonego ogórka kiszonego i drobno posiekaną czerwoną cebulę oraz czerwoną fasolę z puszki. Wymieszać z majonezem wymieszanym z jogurtem. Robi się szybko, a smakuje bosko.

Smacznego! I wesołych świąt!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 53

Dodaj komentarz »
  1. Dzień dobry 🙂
    kawa

  2. … przepisy na śledzie interesujące. Już je zapisuję 🙂

  3. dzień dobry ..

    Wesołych i radosnych Świat Wielkanocnych … spokoju i nadziei … 🙂

    i taka mała uwaga co do przygotowań … na co dzień jednak nie jemy domowych mięsiw i ciast dlatego czekamy na stół tradycyjnych potraw .. a przepisy śledziowe warte zanotowania ….

    za godzinę ruszamy … po drodze zwiedzanie ruin i obiad …

    udanych Świąt … 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jolinku, Tobie i wszystkim wyruszającym w świąteczną podróż – Wesołych Świąt, miłych spotkań rodzinnych, przyjacielskich i z wiosenną przyrodą, no i słońca! 🙂
    Irku 🙂
    Lubię żeby Święta kulinarnie wyróżniały się smakołykami, których na co dzień nie jadamy, a przynajmniej nie często. Do tego świąteczny spacer, nawet w chłodnej aurze będzie świetnym urozmaiceniem. Przepisy na śledzie odnotowane 🙂

  6. Życzenia pogodnych, spokojnych i tradycyjnie wesołych Świąt, smacznego jajka, wyrośniętych bab wielkanocnych i słonecznej pogody
    przesyła
    Echidna

  7. Względem smardzów przyuważonych przez Jelonka – środki chemiczne to jedno, a pieski biegające po miejskich trawnikach to drugie. Dlatego nie polecam zbierać jakichkolwiek jadalnych roślinek z miejsc publicznych.

  8. Pieski to maly pikuś, się wymyje i wysusy.
    Zara na zachodnie Rubieże¸było tylko te 500km,jak sie nadalsze, to ja już wymiaTam na mietle .
    Wesołosci 🙂

  9. Życzę Wam wszystkim Wesolych Świat Wielkanocnych, smakołyków na stole i miłej atmosfery.

  10. Świętowania ze smakiem 🙂

    Jedziemy do Błot. Uściskam Żabę blogowo 🙂

  11. Spróbujcie zrobić śledzie (nie bałtyckie a norweskie z mleczem ok.15zł) w oleju z ziołami – niesamowita przekąska.

  12. Z okazji swiat zalaczam niektore informacje w dzisiejszym wydaniu gazetki Polish News From Puget Sound.
    Tresc gazetki jest po angielski. W skrocie przekazuje tresc po polsku. Dla wyjasnienia: Puget Sound to nazwa duzej zatoki, gdzie jest polozone Seattle i wiele innych miast i miasteczek w tym regionie.

    Apr 15: Easter Food Basket Blessing (Święcone)
    This is the schedule for blessing of the traditional Easter food baskets in nearby churches on Holy Saturday, April 15, 2017.
    Bellevue: St. Louise at 2 pm
    Sammamish: Mary Queen of Peace at 2 pm
    Seattle: St. Margaret at 11 am, 12, 1 & 2 pm, Blessed Sacrament at 1 pm
    Tacoma: Sts. Peter & Paul at 11 am, 12, 1, 2 & 7:15 pm

    Apr 19 & 20: Consular Visit to Seattle at the Polish Cultural Center
    (Wizyta w Domu Polskim w Seattle konsula Polski z Los Angeles. Spotkanie tylko po zrobieniu rezerwacji. Celem jest skladanie dokumentow obowiazujacych w Polsce).

    The Consulate General of the Republic of Poland in Los Angeles kindly informs that the consular visit to Seattle, only to process passport applications, is scheduled for April 19 & 20, 2017. The Consul will be available at the Polish Cultural Center by reservation only, 9 am to 5 pm on Wednesday and 9 am to 3:30 pm on Thursday. To make a reservation send an email to losangeles.kg.paszporty@msz.gov.pl stating your name, DOB, the PESEL number and a preferred time.

    Where: at the Polish Cultural Center Dom Polski in Seattle, WA; reservations required.
    More: info about the visit in Seattle (PL), the Consulate passport info

    Apr 21, 7:30 pm: Movie Gods by L. Palkowski at the Polish Cultural Center
    (W Domu Polskim prezentacja filmu Gods/Bogowie. Jest to biografia chirurga Professora Zbigniew Religa.)

    The Polish Film Club Kino OKO presents the movie Gods / Bogowie directed by Łukasz Palkowski. This very vivid and dynamic bio of the famously rebellious and effective cardio surgeon Professor Zbigniew Religa was the best movie of the 2014 Gdynia FF, sweeping several awards, including the Best Actor for Tomasz Kot. Prof. Religa and his team performed the first successful heart transplant in Poland in 1985.
    Evening schedule: 7:30 pm socializing & film intro, 8:00 pm screening

    Where: at the Polish Cultural Center Dom Polski; admission free, in Polish w/ English subtitles
    More: the movie, the Club site

    Apr 23, 1 pm: Celebration of Mazurkas & Piano Recital in Portland
    (Swietowanie mazurkow przy pianinie. W Portland Joanna Rozewska zagra na pianinie mazurki Chopina i Szymanowskiego. Podczas wystepu beda serwowane mazurki i inne tradycyjne ciasta)

    The Polish Hall in Portland presents Celebration of Mazurkas and Piano Recital by Joanna Różewska – a music and culinary event. In the program: mazurkas by Polish composers including Chopin and Szymanowski. Polish mazurka cakes, an Easter tradition, will be served with coffee, tea and fine Polish liqueurs.

    Where: Polish Hall & Library in Portland, OR; tickets $15 regular & $10 discounted, include desserts
    More: Please contact Agnieszka Laska

    Apr 24, 7:30 pm: Writer Eva Stachniak Reads at Third Place Books
    (W ksiegarni Third Place Books w Seward Park w Seattle Eva Stachniak przeczyta fragmenty swoich ksiazek “The Winter Palace” i “The Chosen Maiden”)

    Eva Stachniak is a Polish born and raised author living in Canada, with a PhD in literature from McGill University. Her book The Winter Palace won the Globe and Mail Best Book of the Year award and made The Washington Post’s most notable fiction list in 2012. The Chosen Maiden is a vivid novel depicting the life of the famous Polish ballet dancer and choreographer Bronislava (Bronia) Nijinska, the sister of the great Vaslav Nijinski (Wacław Niżyński).

    Where: at Third Place Books at Seward Park in Seattle; admission free
    More: Eva Stachniak site

    The 100th Anniversary of the Polish Community in Seattle Is Coming!
    (Polski Dom w Seattle obchodzi 100 lat istnienia. Potrzebujemy pomocy. Jesli macie zdjecia i pamiatki z okresu zalozenia Domu, prosimy o kontakt.)

    The 100th Anniversary of the Polish Home Association and the Polish community in Seattle and King County is coming in November 2018. We have launched several projects to commemorate this event: a centennial book, a history video, exhibitions and more are already in the works.

    We need your help! Old photographs and mementos, volunteers with different skills and yes, the financial support are all needed for these great projects to present our history and our community the best we can!

    More: please read more here on how to get involved and help with these projects.

    To tyle,
    Wesolych Swiat.

  13. Wesołych Świąt, chociaż na chwilę oderwania od codzienności niezależnie jak suto będzie zastawiony stół.
    Wiosennych kolorów!!!! 🙂

  14. Haneczko! Zazdroszczę Wam i Żabie! Przekażcie Żabie, proszę, najlepsze życzenia od nas. Czasem coś do Niej napiszę, ale chyba nie dociera, bo nie odpowiada.
    Wesołego Alleluja dla Was i dla całej starej gwardii blogowej. Młody zresztą też. 🙂
    Zrobiłem jedne śledzie wg, Irka w oleju i ziołach, Drugie nieco eksperymentalnie w śmietanie z jabłkiem i rodzynkami, suto wcześniej namoczonymi w bourbonie.
    ALLELUJA!

  15. Radosnych i pogodnych Świąt!

  16. Piekę jeszcze norweskie ciasteczka. Ja wiem, że to na Boże Narodzenie winno się robić, ale jak jakiś św. Mikołaj się pomyli (starym ludziom to się zdarza, wiem z autopsji) i przyjdzie na Wielkanoc, to co ja mu zostawię na talerzyku z kubkiem mleka? No co?

  17. Wesołych Świąt ! Odpoczywajmy i cieszmy się wiosną. A wiosna jest już kolorowa. Kwitną forsycje i gdzieniegdzie magnolie. Wszyscy kupują kwiaty do domu. Kiedyś musiały wystarczyć bazie i gałązki brzozowe, teraz można przebierać wśród tulipanów i żonkili.

    Dość często na tym blogu była mowa o kurkumie. Okazuje się, że panuje wielka moda na tę przyprawę. Ja także stałam się jej zwolenniczką i znalazłam wreszcie sposób na jej spożywanie – dosypuję do porannej wody z miodem i cytryną. Chciałam dziś dokupić nową porcję tej przyprawy. Z trudem znalazłam ostatnią paczuszkę, a pani układająca przyprawy stwierdziła, że wszyscy kupują kurkumę, więc się skończyła. Regały z przyprawami rozrosły się do pokaźnych rozmiarów i ktoś wpadł na dobry pomysł ułożenia przypraw według alfabetu. Oczywiście nie zauważyłam tej nowości i straciłam sporo czasu na szukanie.

  18. Co do norweskich ciasteczek / to te z pieprzem ? / – może Norwegowie są w tej sprawie ortodoksyjni. Reszta świata nie musi.
    W Polsce tylko niektóre ciasta są ściśle przypisane do konkretnych świąt. Właściwie chyba tylko mazurki to ciasta wielkanocne. Pozostałe obsługują wszystkie inne okazje i dostępne są przez okrągły rok. Dlatego na mój domowy użytek wprowadziłam ścisły podział . Na Boże Narodzenie piekę makowce, na Wielkanoc sernik albo mazurek. W tym roku wyjątkowo oba ciasta.
    Z licznych przewag Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem ważna jest ta, że przy tych pierwszych jest o wiele mniej pracy, zakładając oczywiście, że urządzamy święta skromne, do czego się zastosowałam. W związku z tym wybieram się jutro do kina na francuski film ” Dalida”. Trochę się dziwię, że w Gdyni pokazywany jest tylko w jednym kinie na jednym seansie. Życie Dalidy zakończyło się tragicznie, ale bardzo lubiłam jej głos i piosenki, których jest w tym filmie sporo.

  19. Dla Pań Gospodyń i Wszystkich Łasuchów spokojnych Świąt

  20. Dla Wszystkich Świętujących najserdeczniejsze życzenia radosnych, spokojnych i słonecznych Świąt Wielkiejnocy. Miłego odpoczynku i doznań smakowych.

    Ja podobnie jak Krystyna na Boże Narodzenie piekę makowiec, ale na Wielkanoc sernik, babę drożdżową i mazurki – w tym roku tylko jeden orzechowy.

  21. Życzę Wszystkim wesołych, wiosennych, rodzinnych Świąt.
    https://goo.gl/photos/tDpsoYxFGibE6VyL7

    A może następne Święta spędzimy w Portofino? 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=q9Neuw0Qb3Q

  22. Wesołych Świąt, miłych spotkań, pysznego łasuchowania i wiosennych spacerów. Pogoda co prawda mocno kapryśna, więc słoneczka życzę 🙂

  23. Wesolych Swiat.

  24. Zdrowych, smacznych i spokojnych Świąt wszystkim! 🙂

  25. Felices fiestas amigos!
    Myślę, że po naszej, zakończonej przed paroma godzinami podróży, Święty Piotr nie będzie miał żadnych wątpliwości i skieruje nas prosto do nieba 😉 Skoro obejrzeliśmy sześć procesji w ciągu jednego dnia i zrobiliśmy przy okazji parę przyzwoitych(?) zdjęć, to może zasłużyliśmy na wieczny i szczęśliwy żywot 🙂
    Byliśmy w Madrycie oraz okolicach, oglądaliśmy oczywiście zabytki, ogrody oraz
    inne, mniej czy też bardziej obowiązkowe punkty programu, ale celem numer 1 były procesje i hiszpańska Semana Santa, jedyna taka w Europie:
    https://www.youtube.com/watch?v=wy5UQ0KAld4
    To doprawdy niezwykłe spektakle i nawet, jeśli jesteś paskudnym i grzesznym ateistą, to ulegasz temu nastrojowi i dajesz ponieść się chwili….
    Salso, może w Meksyku mają podobne tradycje?

    Zdjęcia poczekają trochę na obróbkę, bo muszę się jednak zająć drobnymi świątecznymi zajęciami. Zajęć nie ma za wiele, bo jutro Młodzi podejmują nas świątecznym śniadaniem, które prawdopodobnie zamieni się z wolna i z ostrożna w świąteczny obiad. W obiedzie mają uczestniczyć członkowie rodziny ze strony Ukochanego naszej Latorośli. Dla nas to będzie okazja, by poznać lepiej ową rodzinę. A czy to rzeczywiście rodzina, z którą Latorośl zostanie na dłużej? No cóż, życie pokaże.

  26. Danuśka, troszkę zazdroszczę Madrytu, bo chociaż byłam w Hiszpanii już kilka razy to stolica była mi jakoś nie po drodze, także czekam na zdjęcia oczywiście.
    Baba z przepisu Pyry wyszła bardzo piękna.

  27. Wszystkim nam tu zycze pogodnych i zdrowych swiat wielkanocnych!
    Cieszmy sie wiosna i pogoda, jaka by nie byla. Jest kwiecien, a ten ma swoje prawa. Mimo kaprysow bylismy i wczoraj i dzis na spacerze z wnusia i jakos bylo. Moja LP przeszczesliwa, bo zostawili nam ja pierwszy raz na noc.
    Wczoraj byl objad u nas, bo tu swieto, a jutro sniadanie i objad u nich. W poniedzialek spokoj i odpoczynek.
    No, nie bywam tu ostatnio, nie bywam zbyt czesto. Przespalem cala mase urodzin i imienin, skladam wiec po czasie najserdeczniejsze zyczenia i prosze o wyrozumienie. O laskawsze traktowanie prosze tez caly system operacyjny, bo ostatnio musze sie regularnie logowac na nowo i wymyslac nowe hasla.
    Tak rzadko to tez znowu nie jest, jak tu pukam!

  28. Danuśka,
    ciekawe, czy śniadanie u młodych będzie tradycyjne, czy wymyślą wersję unowocześnioną.
    Byliśmy dziś w kinie obejrzeć ” Dalidę”. Smutny to film, ale aktorstwo bardzo dobre i dużo piosenek w oryginalnym wykonaniu. Widzów było sporo i sadząc po wieku byli to ci, którzy pamiętają tę piosenkarkę.

    A tu wywiad z Robertem Makłowiczem o wielkanocnych kulinariach : http://cojestgrane24.wyborcza.pl/cjg24/1,13,21633271,147811,Wielkanoc–Robert-Maklowicz–Wole-polska-wersje-ba.html

  29. Małgosiu-Madryt jest dumny i majestatyczny, ale gdzie mu tam do uroku Paryża 😉
    Natomiast po barach tapas mogę włóczęgować co wieczór, co tydzień i za miesiąc znowu też 🙂 Bardzo mi się podoba ten obyczaj.

    Poniżej trochę informacji o hiszpańskich procesjach Wielkiego Tygodnia:
    http://blog.qtravel.pl/poradnik-turysty/wielkanoc-w-hiszpanii

  30. W ramach naszego uczestnictwa kulinarnego w jutrzejszym śniadaniu zrobiłam dwa rodzaje jajek faszerowanych-z pieczarkami oraz z wędzonym łososiem.
    Zamiast wstępnie planowanego musu-tarta ze szparagami. Wystąpi w roli gorącej przystawki, ale dopiero podczas poniedziałkowego obiadu.

  31. Krystyno-o śniadaniu, tudzież obiedzie opowiem, kiedy wrócimy do domu.
    Na „Dalidę” wybieramy się obowiązkowo, nareszcie film, który możemy obejrzeć razem z Alainem.

  32. Nie wiem Danusko czy miałaś wystarczająco dużo czasu na to, by zauważyć, że Semana Santa to nie tylko wydarzenie religijne. No tak jest przynajmniej tutaj. Owszem byłem też wczoraj przed koncertem rokowym w san cristobal de la laguna popatrzeć na uliczny teatr. I muszę przyznać że robi to wrażenie, nawet na mnie. Sztuka trwała dwie godziny i całe szczęście że po jednej i po drugiej stronie ulicy ustawione były krzesła. Za jedyne jeden euro można było posadzić cztery litery w pierwszym rzedzie i mieć wszystko jak na dłoni.
    Podziwiam tutejszych, muszą bardzo lubić uliczne teatry. W lutym był Carnaval. Impreza do której też trzeba przygotowywać się sporo czasu. I też nie żałuję, że tam byłem, pomimo że to widowisko widziałem już w poprzednich latach.
    I Hiszpania, i canary to moja druga ojczyzna, a być może awansuje na pierwszą pozycję 🙂 już wkrótce

  33. Zdrowych radosnych i słonecznych Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim Blogowiczom 🙂

  34. Tak, Szaraku, zauważyłam, Semana Santa to część hiszpańskiej duszy.
    Natomiast zające, czy jajka z czekolady nie są wszechobecne i nie opanowały tam wszystkich witryn sklepowych.

  35. No cóż Danusko, każda ludzina ma to na co zasługuje.
    Życzę wam dobrej nocy. My wybieramy się już za chwilę na tańce pod gołym niebem. Koniec Semana Santa 🙂
    Na scenie graja od 24:oo,do białego rana. I tym Razem chłodne blondynki będą się troszczyć byśmy nie padli z pragnienia

  36. Smacznego jajka!

  37. Udanego wielkanocnego świętowania!

  38. Zdrowych, radosnych Swiat!

  39. Najlepsze życzenia pogodnych, zdrowych i radosnych Świąt!

  40. Dzień dobry 🙂
    kawa

  41. Jesteśmy już po pierwszym śniadaniu, a zatem mogę się pochwalić co i jak. Byliśmy u Pepe w tapas barze. Pepe jest właścicielem baru, jest niskim facetem i przed sobą ma brzucho jak stąd do pacanowa. Nad kasą na regale stoi statuetka buddy, łudząco podobna do Pepe. Ta sama pogoda ducha, ten sam stoicki spokój. Pepe nie porusza się, Pepe toczy się od klienta do klienta i opowiadania co ma do dyspozycji. Karty dań czy czegoś podobnego nie ma. Trwalo to trochę dłużej niż w innych barach zanim pojawiły się tapasy przed nami bo Pepe zmuszony jest pchać niszczyciela przed sobą, obojętnie w którą stronę się toczy. Wyjątkowo nie będę pisał o higenie bo u Pepe jej poprostu nie ma. Mimo wszystko wyszliśmy od Pepe po dobrych dwóch godzinach. Jak na śniadanie to zupełnie niezły wynik,tym bardziej, że wyszliśmy i syci, i napojeni. Teraz odpoczywamy w cieniu gdzie temperatura powietrza jeśli już przekracza 35°C to naprawdę o zaledwie o 0,2 do 0,3 °C. Ale nie poddajemy się. Damy radę.

  42. Ja na widok pełnego stołu jestem najedzona. Teraz na wspomnienie…jeszcze bardziej jestem najedzona!
    Wróciliśmy z Kincardine, +24c jest (było parę godzin temu) tutaj, więc niczym mi nie zaimponujesz,
    Arkadiusz 🙂
    Moja prawa dłonia przeżyła horror chyba (ta operowana). Ale to opowieść na jutro, dodam tylko, że ma się dobrze i nawet lepiej, niż konstytucja przewiduje, mój chirurg się być może nie podejmie operowania mojej lewej, nic nie szkodzi, mam kumlpa z ogólniaka, chirurg w tych sprawach, oraz dwóch wspaniałych ortopedów-kumpli Nisi, którzy byli bardzo chętni zająć się moimi brzydkimi zdeformatowanymi rąsiami już kilka lat temu.
    Dobranoc i dzień dobry 🙂

  43. A my już po śniadaniu, dziś wyjątkowo wcześniej bowiem wczoraj grzecznie przed 11:oo zrobiliśmy lulu. Śniadanie proste jak drut. Za małe jajka robiły kiwi, za duże jajo robiła papaja. Wszystko pobierane, poukładane na tekturowej tacce. Do tego parę wykalaczek po to, by soczyste kawałki dały się łatwo transportować z tacy do ust. Całość oczywiście na skraju ocena.
    Na deser rozebralismy się do strojów Adama i Ewy i na golasa wskoczylismy w objęcia oceana.

  44. Jeśli po wielkanocnych biesiadach, a przypominam, że wszyscy obiecywali, iż będą skromne 😉 ktoś miałby jeszcze ochotę na kieliszek hiszpańskiego wina i drobne tapas, to zapraszam do stołu, ale przede wszystkim na spacer iberyjskich okolicznościach przyrody:
    https://get.google.com/albumarchive/109990791430941218162/album/AF1QipN_K4dT3s7ZRImz00NP8r7J8bs6S8514nILtSLk?source=pwa

  45. Krystyno-śniadanie u Młodych było tradycyjne i bez ekscesów 😉 wędliny domowej roboty,
    jajka w różnych postaciach, sałatka jarzynowa oraz ciasta w wykonaniu jednej z ciotek, która w deserach osiągnęła mistrzostwo świata. Próbowaliśmy m.in.wariacji na temat karpatki-cztery cienkie warstwy delikatnego ciasta biszkoptowego przekładane trzema warstwami kremu budyniowego. Boskie!!!
    Na obiadokolację ciekawostka-dwa różne żurki ugotowane przez dwie różne gospodynie: obydwie zupy smaczne, choć rzeczywiście bardzo różne w smaku.

  46. Danuśka, tapasów brak, ale hiszpańskie wino właśnie sączę 🙂
    O, dziwo szaleństwa nie ma, ciasta już właściwie zniknęły ( baba drożdżowa, sernik, mazurek orzechowy), zostało trochę sałatki i wędliny z zaprzyjaźnionej wytwórni 🙂 no i pasztet, ale ten piekę zwykle w hurtowej ilości i mrożę w małych porcjach.
    Udziec jagnięcy wolno pieczony wyszedł pyszny, starczyło go na dwa dni tak jak i żurku, został 1 kawałek białej kiełbasy.

  47. Ciekawe różne procesje, stroje też godne, jedzenie wygląda na pyszne no i widzę, że temperatura całkiem odmienna od naszej 😉

  48. Słonecznie było w tej Hiszpanii i kolorowo. A nasza przyroda sporo opóźniona przy obecnych niskich temperaturach. W nocy było -3 st.C , ale przynajmniej nie padało, więc ciepło ubrani nie zaniedbywaliśmy spacerów. Wczoraj było Wejherowo, a dziś Oliwa. Co ciekawe, zawsze znajdzie się jakiś otwarty lokal, nawet w pierwszy dzień świąt. Zmarzliśmy podczas spaceru po parku wejherowskim, a że byliśmy z małymi dziećmi, rozglądaliśmy się za jakimś miejscem do rozgrzania. Na rynku otwarty był lokal częściowo zajęty przez gości z chrzcin, ale starczyło miejsca dla innych zziębniętych.
    Dziś z kolei odwiedziliśmy park oliwski. Obawiałam się tłumów, ale zimno nie zachęcało do spacerów. Przy okazji odkryliśmy sympatyczne bistro naprzeciwko parku. Nazywa się ” Jak się masz” – to nawiązanie do popularnej piosenki. Zaraz po wejściu proponowano nam i innym gościom żurek, wywołując rozbawienie, bo wszyscy chyba chcieli już od niego odpocząć. Ale dla tych, którzy nie gotują – jak znalazł.
    To miejsce na pewno będziemy odwiedzać.

  49. Danuśka,
    a co to za ciekawy deser/ ?/ – w szklaneczce w winem/?/ umieszczona jest cytryna wypełniona lodami ? Tak to widzę, ale czy to jest to ?
    Dziękuję za informacje o świątecznych kulinariach u Młodych. Dobrze wrócić z podróży i nie kłopotać się o przygotowania świąteczne.

  50. Krystyno-to była szklanka wypełniona letnią wodą, do szklanki wstawiono kieliszek, który służył za podpórkę dla cytryny z sorbetem. Sorbet cytrynowy był bardzo mocno zamrożony, ale dzięki letniej wodzie powolutku się rozmrażał i był przyjemniejszy/łatwiejszy do jedzenia. Całkiem niezły patent, bez kłopotu można wykorzystać w domu, w czasie letnich upałów, które i do nas kiedyś nadejdą 😉 W Hiszpanii już są, chociaż z samego rana trzeba było zakładać jeszcze sweter lub lekką kurtkę.

    Małgosiu 🙂

  51. Jedno ze zdjęć zadedykowałam specjalnie Jolinkowi i Nowemu 🙂 Mam nadzieję, że je trudu odnajdziecie i wtedy wyjaśnimy wszystkim, skąd ta dedykacja.

  52. Danuśko, piękna wycieczka, wiosenny Madryt zachwycający. Procesje takie kolorowe, spektakularne, nie przypominają realistycznych, zatrważających tradycji procesji meksykańskich. Toledo cudne o każdej porze roku, ale wiosną chyba najpiękniejsze, no i te skarby zgromadzone w katedrze, złoty zawrót głowy. W dodatku tyle smakołyków, słońca, same przyjemności, już nie wspomnę o powrocie – a tu Święta 🙂

  53. Danusko, wspaniały pobyt i piekny fotoreportaż, dziekuje za wycieczkę. Twoja dedykacja jest dla mnie tajemnica ale pewnie zainteresowani odgadną 🙂
    14 kwietnia o 16:18 wpisał sie lecher, chyba po raz pierwszy. Witamy!

  54. Alino chyba bywał tu od czasu do czasu .. tylko jest mniej znany niż haneczka …