Karnawał tuż, tuż… (odc.1)

0szampTrusk450.jpg 

Fot. Velo Steve, Flickr, CC by SA 

 

Zaraz Sylwester, a potem czas karnawału. Ponieważ czas na spotkania, przyjęcia, a nawet rauty i bale, to nie od rzeczy będzie przypomnieć sobie parę podstawowych zasad dobrych manier. Już raz czy dwa nawet pisałem o przepisach savoir vivre’u i spotkało to się z dobrym przyjęciem. Postanowiłem ten nasz podręcznik dobrych manier uzupełnić. Przez następne kilka dni będziemy o tym dyskutować. Dziś porcja pierwsza.

Witajcie przyjaciele

Serdeczność powitania gości uzależniona jest od stopnia zażyłości z nimi: od podania ręki do uścisków i pocałunków z tzw. dubeltówki. Każdych następnych gości należy zaanonsować obecnym: Państwo Iksińscy – nasi znajomi z wakacji lub Państwo Ygrekowscy – nasi przyjaciele z pracy. Dalej pozostawiamy gościom swobodę bliższego przedstawiania się (lub nie) i zawierania bliższych znajomości. Jeżeli na przyjęciu będzie gość honorowy (np. szef lub wybitna osobistość), to jemu winniśmy przedstawiać pozostałych przyjaciół i znajomych. Czas powitania i przedstawiania sobie nawzajem gości mija wraz z odstawieniem kieliszków i szklaneczek po drinkach i rozsadzaniem gości wokół stołu. Spóźnialskich należy tylko zaanonsować: Państwo Zetowscy, i jak najspieszniej posadzić na zaplanowane dla nich miejsce, aby nie wprowadzać zamieszania przy stole.

Bez toastów ani rusz!

Moda na częste toasty już minęła. Co nie znaczy, że można się bez nich obejść całkowicie. Do dobrego tonu należy wzniesienie toastu za zdrowie gości i wyrażenie radości z ich przybycia. Zwykle po krótkiej chwili któryś z gości odwzajemnia się toastem pod adresem gospodarzy, a zwłaszcza gospodyni. Jeśli przyjęcie jest z jakiejś okazji – urodzin, imienin, awansu, dyplomu itp. – należy wznieść toast za zdrowie bohatera wieczoru. W bliskich i zaprzyjaźnionych gronach zdarza się zabawa w dowcipne toasty. Najbardziej znane są toasty gruzińskie wyróżniające się przewrotnym dowcipem i długością, np. taki: „Drogi solenizancie chciałbym Cię widzieć w dębowej trumnie… zrobionej z drewna tysiącletniego dębu, który dziś właśnie został zasadzony”. Przy tego rodzaju żartach trzeba jednak zawsze zastanowić się, czy są one stosowne do osoby i sytuacji. Żart ten jest wykluczony w przypadku solenizanta bardzo wiekowego.

Uwaga zasadnicza: toasty spełniamy wyłącznie winem. Wódka w tym przypadku jest wykluczona!

Żarty na koniec

Przyjęcie, podczas którego żarty i dowcipy opowiadane są przez cały czas, są dla większości gości męczące. A czasem i niebezpieczne. Huragan śmiechu podczas jedzenia ryby stwarza zagrożenie zadławienia się ością. Dobrym momentem na kilka dowcipów jest na ogół deser. Wówczas siedzący przy stole chętnie odprężą się i wysłuchają lub opowiedzą jakiś żart. Gospodarz winien jednak nad tym momentem czuwać. Żarty bowiem nie mogą nikogo urażać, ani być wulgarne. Gdy grozi takie niebezpieczeństwo gospodarz musi delikatnie lecz zdecydowanie interweniować i skierować rozmowę na bezpieczniejsze tory. Zwykle ton żartów nadaje pierwszy opowiedziany dowcip. Może, a raczej winien to zrobić gospodarz znając upodobania gości, stopień ich zażyłości oraz czułe punkty, których nie należałoby urażać. Jeżeli towarzystwo przy stole jest blisko zaprzyjaźnione i dorosłe – dopuszczalne są i żarty pikantne a nawet niezbyt przyzwoite. Te ostatnie muszą jednak być śmieszne. Sama nieprzyzwoitość, bez dowcipu, jest niedopuszczalna. Na koniec ważna uwaga: gość, którego określa się często mianem – „dusza towarzystwa” dowcipkujący od pierwszej do ostatniej chwili przyjęcia jest uciążliwy, by nie powiedzieć nieznośny. Trzeba to zawsze mieć na względzie dobierając gości na spotkanie.

Bezpieczne tematy

W dzisiejszej dobie mocno rozpolitykowanej trudno o dobór bezpiecznych tematów do rozmów przy kolacji. Nawet bowiem literatura, teatr, film czy medycyna mogą przerodzić się w ostry spór polityczny czy światopoglądowy. Tu znowu liczy się takt i umiejętności gospodarza kierującego dyskusją przy stole. Widząc, że rozmowa zmierza w niebezpiecznym kierunku i może doprowadzić do zbyt silnych sporów zawsze może on przerwać każdy wywód prosząc o głos i wygłaszając ważny, związany z dniem lub wydarzeniem rodzinnym (nawet wymyślnym ad hoc) toast. Nawet chwilowe rozładowanie napięcia powoduje, że emocje opadają i można wówczas rozmowę skierować na bezpieczniejsze tory. Dobierając właściwie gości można przewidzieć tematy rozmowy ciekawej, bogatej w treści i pasjonującej uczestników. Przy wszystkich powyższych zastrzeżeniach nie należy przez nadmierny lęk o wywołanie skandalu przy stole nadmiernie ingerować w wypowiedzi. Może to bowiem zniechęcić gości do zabierania głosu. A nic gorszego niż przyjęcie bez rozmowy. Wprawdzie Mickiewicz pisze: „Milczkiem żwawo jedli”, ale nie jest to zalecenie, którego należałby się trzymać. Interesująca rozmowa przy stole jest bardzo ważnym elementem udanego przyjęcia.