Gotuj się! - Czyli pasje kulinarne Piotra Adamczewskiego Gotuj się! - Czyli pasje kulinarne Piotra Adamczewskiego Gotuj się! - Czyli pasje kulinarne Piotra Adamczewskiego

27.06.2017
wtorek

Uczymy się cały czas

27 czerwca 2017, wtorek,

Uważam się za dość doświadczoną osobę w dziedzinie kuchni, gotowania, historii żywienia itp. A jednak kiedy idę z moimi studentami na spotkania z ludźmi również interesującymi się jedzeniem, dowiaduję się coraz to nowych szczegółów, faktów, mądrości, które poszerzają moją wiedzę. Na przykład ostatnio byliśmy w restauracji EdRed, w której pracuje jedyny w Polsce absolwent międzynarodowej sławy szkoły brytyjskiej, somelier, pan Adam Pawłowski. Zrobił nam nie lada niespodziankę podając do polskich win (jedynie próbowaliśmy, wypluwając je jak fachowi somelierzy) zarówno sezonowane półtora roku mięso, jak i kawałeczki ostrej papryki, plasterek cytryny czy sól. Przekonaliśmy się, jak dalece smak wina zależy od smaku potrawy i na odwrót. Taka lekcja doskonale pokazała nam związki potraw i win, co dla adeptów szkoły kulinarnej jest bezcenne.

Wycieczka na Biobazar w dawnej fabryce Norblina była to zarówno wyprawa w przeszłość architektury przemysłowej, jak i w przyszłość jedzenia. Malutkie biosałaty, dorodne zioła, szpinak z całymi łodygami, nie tylko listki, wiązki dorodnej pokrzywy, soki, warzywa znacznie mniejsze niż pędzone sztucznie, przetwory, mięsa, ryby, sery uff. Trudno byłoby policzyć na około 100 stoiskach wszystkie smakołyki. Każdy z wystawców-sprzedawców ma w dorobku certyfikat świadczący o tym, że produkuje ekologicznie. Ale przede wszystkim jest tu smakowicie. I wystawcy umieją przekonać, że ich sposób na produkcję jest lepszy. Czy to nie dobra szkoła dla przyszłych restauratorów, którymi są moi studenci?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 65

Dodaj komentarz »
  1. jak najbardziej sie zgadzam 🙄 i to nie tylko ze ucze sie caly czas, ale rowniez ze smak potrawy ma ogromny wplyw na jedzone potrawy.
    nie tak dawno robilem przewietrzenie lodowki i wycjagnalem z niej, po dwoch latach obijania sie po polkach zamknieta pollitrowa flaszke wodki z trawa w srodku. oryginalna, jeszcze nie napoczeta zubrowka. otworzylem i powachalem, nie przekonala mnie wiec lyknalem z gwinta i wyplulem 🙁
    szukalem w myslach i nie znalazlem zadnej potrawy, by toto wypic po ludzku 🙁
    wylalem do kanalizacji by mi sie dalej talatajstwo po lodowce nie platalo 🙄

  2. Błąd szaraku – doskonały płyn do czyszczenia, trawką maczaną w ww procentach można karmić wegetariańskie osobniki lub parzystno-kopytne. Same korzyści, a Ty wylewasz!!!

    Ano całe życie się uczymy. Panta rei „troszki” za szybko, trudno za nurtem nadążyć. Meandry zawiłe, a i odnogi liczne.

  3. Echidna! 😀

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dzien dobry z Kalifornii!
    Jestesmy w Duarte, taka miejscowosc w okolicach Los Angeles. Jerz sie uparl, zeby odwiedzic kumpla-kolarza, no to ma, nawet rowera nie wyciagnal z samochodu. Temperatury w okolocach 40c z plusem, wczoraj w Gorach Skalistych na wysokosci powyzej 2000mnpm (tak wysoko i wyzej biegnie autostrada) zaliczylismy 46c, na szczescie na zewnatrz, w samochodzie bez klimatyzacji nie da rady.
    Te trase robilismy nieco ponad 30 lat temu. Duzo sie zmienilo, na lepsze.
    Zachwycilo mnie Las Vegas, przepiekna architektura, oczywiscie wszystko idzie w gore, ale na tej pustynii raczej bez przesady. Goruje oczywiscie zlota elewacja budynku Donalda Trupma, ale jakos dobrze wpisuje sie w calosc – wiem, ze to budynek Trumpa, bo on z wrodzonej proznosci zwykl kazdy budynek zwienczac wielkim napisem „Trump”.
    Kulinarnie – siedzimy w lokalnym McDonalds, glownie z tego powodu, ze kazdy McDonalds ma polaczenie bezprzewodowe.
    Przy okazji napilismy sie kawy i zjedlismy jakies sniadaniowe paskudztwo, ale to paskudztwo bylo przybrane plastrami dobrze wysmazonego boczku, co uwielbiam (boczek, reszta moze nie istniec, ale kupic trzeba calosc).
    Ciag dalszy nastapi.

  6. 🙄 echidno, nie bede wnikal w przyczyny tak radykalnej twojej reakcji na wylany zajzajer 🙂 moge jedynie wspolczuc, ale to i tak nikomu nie pomaga 🙄
    wyobraz sobie, ze zadna osoba odwiedzajaca mnie w nadmorskim apartamencie, nie chciala przyznac sie do przyniesienia flaszki 🙄
    kto wie? moze uwierzyli, ze nie dostana nic innego do picia, dopoty dopoki nie wypija smierdziuchy 😛

  7. Szarak! A poza tym, to się dobrze czujesz? 🙂

  8. Cichal-ku, czyzbyc uwazal ze postepuje niemoralnie, rozpijajac kanalizacyjne szczury? 🙄 nic im nie bedzie, one i tak caly czas poruszaja sie na czterech 🙂

  9. Ale ogony! Ogony im się zakręcają i cierpią! Empatii trochę. 🙂

  10. to co? 🙄
    maja sie ogony moim goscia zakrecic?
    pomyslales jakie to moze miec konsekwencje dla cywilizacji?

  11. Szczury sa bardzo inteligentnymi zwierzatkami, jak beda sie chcialy zakrecic, to sie przynapija zubrowki. A Ty Szaraku jestes bardzo wybredny, alkohol o stezeniu 40% moze stac lata i wieki, zepsuc sie nie ma prawa, przeciez wino – byle dobrze przechowywane, tez moze stac lata.
    Wlasnie wrocilismy z wycieczki na Wilson Mountain, nie az taka wysoka, jakies nieco ponad 1700mpn, ale droga niesamowicie kreta i zakrecona.
    Widoki stamtad piekne, ale na gorze poza wiezami radio-tele-costam- nic specjalnego. Jerz planowal – ha ha ha!!! – wyjechac na rowerze, ale nawet zawodowcy, zauwazylam, wyjezdzaja ze sprzetem samochodem do polowy gory mniej wiecej, pozostawiaja samochody na parkingu, przebieraja sie i zasuwaja dalej na szczyt. Droga jest waska i moim zdaniem bardzo niebezpieczna, ale na szczescie ruch samochodowy bardzo maly, bo niby po co sie tam pchac, chyba tylko tacy jak my, turysci. No i ci, ktorzy-jak to Jerzor okreslil, chca zmierzyc limit swojego ciala i wytrzymalosci. Znam przyjemniejsze sposoby, tez mi cos! Ale bylo kilku rowerzystow i biegaczy, masochistow do szescianu.
    Kulinarnie poszlismy cos przegryzc obok miejsca, gdzie pomieszkujemy, do meksykanskiej restauracji. Po pierwsze dobre meksykanskie piwo (amerykanskie piwo jest niestety, najgorsze na swiecie!), a po drugie tacos – nie wiem, czy jest polski odpowiednik, raczej chyba nie, ale dobre. Jako czekadelko kukurydziane nachos – rodzaj czipsow – z dwoma znakomitymi ostrymi sosami typu salsa. Znawczynia tematu salsa jest nasza blogowa Salsa, zreszta znawczynia kuchni meksykanskiej 🙂
    cdn.

  12. Alicjo! Popieram przyjemniejsze sposoby na zmierzenie limitu… 🙂

  13. Chlopaki pojechali, Gospodarz probowal Jerza namowic na chociaz troche jazdy rowerem, ale zabronilam. a i Jerzor sie nie palil.
    Nisia by powiedziala – troche mu skleslo w tych temperaturach… 😉
    Cichalu,
    my dwa rozumiemy sie prawie bez slow 🙂

  14. dzień dobry …

    usłyszałam głos ptaszyny, że dziś Irka imieniny …. serdeczne życzenia wszystkiego najlepszego … 🙂

  15. Dzień dobry 🙂 Dziękuję Jolinku za pamięć 🙂
    imieninowa kawa

  16. Irku miło przychodzić do Ciebie na imieniny … 🙂

    sobie pada i jest ciepło … miły dzień się zapowiada … Irku dawno nie pokazywałeś swojego ogródka …

  17. o to szczęście przyszło z kwiatami paproci … urokliwe miejsce … a jak jest oczko to i pełno fruwa zwierzątek …

    wczoraj kupiłam pierwszy raz leszcza … usmażyłam w cieście (mąka, mleko i przyprawy ziołowe) … pyszna ryba i da się zjeść mimo ości ..

  18. Irku, wszystkiego najlepszego. Dziekuje za codzienna kawe. Nie wiem jeszcze co bedziemy jedli na obiad, bo dzisiaj jest pierwszy dzien wyprzedazy i chyba mimo deszczyku pojde zobaczyc czy sa dobre okazje w sklepach.

  19. Irku – najlepsze życzenia imieninowe !
    I podziękowania za pyszne kawy i przyrodnicze widoki.
    Kwiaty paproci, niestety, rozczarowujące. Nieraz lepiej żyć złudzeniami.

    Obiad dziś będzie szybki i odgrzewany, bo zaraz wybywam do Gdyni i nie będę miała czasu na gotowanie. Będzie odmrożona zupa pomidorowa i wczorajsze resztki babki ziemniaczanej. Pogoda bardzo przyjemna, dopiero wieczorem zapowiadane są burze.

  20. Irkowi życzę wszelkiej pomyślności, a przede wszystkim wielu ciekawych spotkań z przyrodą oraz kolejnych nagród fotograficznych. Pozwól, że poczęstuję Cię ptasią herbatą 🙂
    https://wgalerii.pl/image/cache/catalog/ashdene/fili%C5%BCanki/16346_TeaForOne_PlumeAndPerch_BlueWren_P_Ashdene-664×500.jpg

  21. Alicjo-kiedyś już wspominałąm, że mamy całkiem sympatyczną meksykańską knajpkę rzut beretem od naszego domu http://www.kawaichili.com.pl/
    Salso, polecam 🙂

  22. Irkowi serdeczności imieninowe składam i przyłączam się do podziękowań koleżeństwa za poranne kawki, dzisiaj to wytworne przyjęcie imieninowe 🙂

    Alicjo, Danuśko, dzięki za meksykańskie akcenty, zawsze miłe memu sercu. A wzajemnie Danuśce polecam pyszne słodkości w odkrytej niedawno cukierni przy „naszym” skrzyżowaniu, w pawilonie gdzie lecznica wet.
    U mnie dzisiaj chłodnik z jogurtu i soku buraczanego, do tego upieczone kurze nóżki w sosie curry, co za zapach…

  23. Salso-ilekroć przejeżdżam obok tej cukierni to myślę o tym, by do niej zajrzeć. Teraz już wiem na pewno, że trzeba to zrobić 🙂
    http://www.deserownia.com/

  24. Danuśko 🙂 ta cukiernia wygląda bardzo niepozornie i nigdy nie pomyślałabym, że takie pyszności tam się dzieją, no ale teraz wiem gdzie się udac jak lenistwo ogarnie, a goście za progiem 🙂

  25. słodkości, szampan i kawa
    będzie imieninowa zabawa
    paproć już się rozwinęła
    i zachęca nas do dzieła
    ważka nad wodnym oczkiem fruwa
    wdzięczy się i do Irka oczkiem mruga
    przesyłając me życzenia
    marzeń i planów spełnienia
    echidna

  26. Jolinku – wszystko w odpowiednich ilościach. Czy ma profesor rację czy nie, nie mnie o tym decydować. Niewątpliwie jednak w jedny ma rację – daliśmy się zwariować (mam na myśli większość użytkowników internetu).
    A „gieneralnie” to:
    https://www.youtube.com/watch?v=Rh9jqmWza_s

  27. Irku, wszystkiego najlepszego!

  28. echidno czyli prawda leży pośrodku … 😉

    można i tak sobie ukiścć kapustę i chyba się skuszę ….

    https://www.hajduczeknaturalnie.pl/mloda-kapusta-kiszona-w-solance/

  29. Irku 🙂
    Wszystkiego najlepszego! Zdrowia, pomyślności i więcej zdjęć ogródkowych 😉
    Ja również Ci dziękuję za poranne kawy. „Ustawiają mi” cały dzień po słonecznej stronie…

  30. Dziękuję za życzenia tudzież za prezenty poetycko – muzyczne 🙂

  31. Irku, serdeczności i niech Ci wszystko kwitnie w ogródku 🙂

    W ramach polecenia, gdyby ktoś z Was przypadkiem wylądował w Kętach, polecam kawiarnię Ice Spot https://www.facebook.com/Ice-Spot-Lody-Produkcji-Własnej-1312384412111111/
    Lody o smaku mango są rewelacyjne.

  32. Irku, wszystkiego najlepszego imieninowo i wielkie dzięki za poranne kawy.

  33. Irku! Śledzienniku Wspaniały! Pamiętam te smaki, pamiętam! Żyj kielo wlezie, byle smacznie nie smutno. I na Fb ślij swoje pięknoty ku radości i nauce! 🙂

  34. dzień dobry …

    Piotrom i Pawłom zdrowia i szczęścia … 🙂

  35. Coś się dzieje, kawy lądują w kosmosie

  36. Ten komentarz wszedł, to spróbuję jeszcze raz

  37. Niestety dzisiaj blog nie przyjmuje kawa. Jeszcze raz dziękuję za życzenia.
    Serdeczności imieninowe dla Piotrów i Pawłów 🙂

  38. No wreszcie pozwolono postawić 🙂

  39. Dzisiaj imieninowo ściskamy Pepegora i Paolore, serdeczności Panowie 🙂
    Piękna, imieninowa kawa od Irka, przysiadam się 🙂

  40. Irek, „mnię siem widzi” że „postawiano” co innego. Czyżbym była w błędzie? A za kawę dziękuję, choć prawdę powiedziawszy, pora niekoniecznie na małą czarną. Dochodzi 18:30, obiad za chwilę pichćić będę. Dzisiaj chińskie papu. Z ryżem. „Miensko” już maceruje się. Jeszcze tylko pokroić warzywka i ugotować ryż (w samogotowaczku ryżowym). „Siem” oddalam w wiadomym „kieronku”.

  41. niech się Piotrom dobrze żyje
    z Pawłem złapią się za szyję
    a ja im w dniu ich święta wspólnego
    życzę wszystkiego naj-najlepszego
    echidna

  42. pichcić oczywiście

  43. Dla Irka i Pietrapawła wszystkiego najlepszego. Dla górali Piotr i Paweł to jedna osoba 🙂

  44. Kawa dla mnie może być prawie o każdej porze, byle nie przed samym snem.
    Piotrom i Pawłom – wszystkiego najlepszego!

  45. Burza się rozpętała, leje i wieje.

  46. Oj, w tą burzę niestety jechałam samochodem, klęska nic nie było widać, a grad walił. Na ulicy koło mnie leży drzewo wyrwane z korzeniami.

  47. Pawełku, Krulu Inteligencji Wszelakiej! Niech się święci!!! 🙂

  48. 100 lat dla naszego Pawła wiedeńskiego i oby chociaż czasem do nas zaglądał!

    Burza była, a po burzy oczywiście słońce 🙂 Dzisiaj gospodarzymy na włościach, jeszcze zanim zaczęło grzmieć udaliśmy się na spacer do lasu. Zła nowina-chmary komarów, dobra nowina pierwsze tegoroczne kurki !!!
    https://get.google.com/albumarchive/109990791430941218162/album/AF1QipOs87H_JHV9OzVtBkRGhMMmV_8EB_bnJrR3Ytue/AF1QipPDwQIQsPrGQDspDU8fs4CWnwG1vVZUDVzmvrmI Na obiad było zatem kurkowe risotto oraz kotlety mielone z mięsa indyczego.

  49. Teraz zabieram się za szypułkowanie truskawek, w planach biszkopt z rzeczonymi.

  50. dobrze spalem do pewnego momentu. nie slyszalem ani grzmotow ani dzwonienia deszczu o szyby. obudzil mnie dopiero wyczyn Cichala & Echidny. w spisku brala rowniez udzial Alicja, ale ze nie chciala wyprawiac tego samego, to ja przyklejono do sciany. cierpjala dziewczyna niemozebnie i widac bylo wyraznie ze lzy jej ciurkiem leca, kiedy tych dwoje wylewalo moje zapasy z barku i lodowki do kanalizacji 🙁
    wydawalo mi sie, ze to jakis koszmarny sen. otworzylem lodowke 🙄 pustka. winiarka i bar tez pusty 🙁
    dopiero kiedy odtworzylem nagrania z video monitoringu, to zrozumjalem ze to nie przelewki. szlag trafil mnie po raz drugi 🙁
    spac juz spokojnie nie mozna 🙄

  51. szaraku – do ekscesów przyklejania Alicji do ściany nie przyznaję się, a Twoją zmorą nocną być nie chcę
    a może Cię suszy po sushi?

  52. Szaraku – może po tym będziesz lepiej spał 😉 :
    https://www.youtube.com/watch?v=V58FQ_EWlDI

  53. nie, nie, nie Asiu 🙁 ja spie wysmienicie jedynie po takich i podobnych wyczynach https://youtu.be/JWH0xiOlNeQ
    nawet na asfalcie 🙄
    Echidno bez roznicy, czy chcesz czy nie, i tak na to wplywu nie masz 🙁
    🙄

  54. Pepegorowi i Pawłowi wiedeńskiemu – wszystkiego najlepszego ! 🙂

    O kurkach dziś rozmawialiśmy w domu, bo jest ciepło i często pada. Wprawdzie nie znam miejsc, gdzie mogą rosnąć, ale może pojawią się w sprzedaży. Obejrzałam dziś program Roberta Makłowicza, który przyrządzał m.in. danie w kurkami na rynku we Fryburgu, więc pochodzące z tamtejszej regionalnej kuchni. Mniej więcej wyglądało to tak, że ziemniaki sałatkowe pokrojone w kostkę duszone były w białym winie, a pod koniec z dodatkiem kurek. Trzeba to odparować, dodać przyprawy , kwaśną śmietanę i sporo koperku. Popija się to tym samym białym winem. Prosta ale smakowita potrawa.
    Oglądałam widoki zniszczeń po burzach w Warszawie i Lublinie. Nas szczęśliwie burze ominęły. Trochę popadało i raz zagrzmiało. Akurat teraz lepiej byłoby, żeby w ogóle deszcze omijały Gdynię, bo od środy do soboty trwa Open”er, więc niech ludziom na głowy nie pada i się bawią.

  55. Pepe! Na Twoją cześć hip, hip, hurrrrrrra! Twoje zdrowie!

  56. Krystyno – u nas w zeszłym tygodniu dwie panie sprzedawały kurki, ale były dosyć drogie. W tym tygodniu nie widziałam, żeby ktoś sprzedawał. Nas też burza ominęła, deszcz nie padał, a w Bydgoszczy zalało ulice.

  57. Dzień dobry 🙂
    kawa

  58. … a w Lublinie po burzy duże zniszczenia, uszkodzone kamienice, połamane drzewa 🙁

  59. Zapomniałam wczoraj uściskać Pepegora, co czym prędzej nadrabiam i życzę Ci dużo zdrowia oraz udanego sezonu grzybowego 🙂
    Pepegorze-mój mail do redakcji „Polityki” w sprawie Twoich problemów z logowaniem pozostał bez odpowiedzi, chociaż być może napisali bezpośrednio do Ciebie?

  60. Spóźnione ale jak najlepsze życzenia dla Pepegora i Pawła.