Pizza jest cienka i chrupiąca

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Pizze jadam tylko w dwu przypadkach: gdy sam ją zrobię lub – oczywiście chętniej – gdy jestem we Włoszech.


Klasztor pod Pavią

Tym razem taką okazję miałem podczas krótkiego pobytu w Pavii (włoska wymowa Pawija), gdzie zatrzymaliśmy się by zobaczyć najsłynniejszy włoski klasztor Kartuzów leżący 9 km od miasteczka. W drodze do klasztoru podziwialiśmy z bliska wspaniałe ryżowiska. A potem same zabudowania klasztorne, których nie pozwalano fotografować. Jedyne ujęcie  można było wykonać sprzed bramy wejściowej. A klasztor to imponujący. I kościół także.

Ryżowisko pod klasztorem
Przewędrowaliśmy centrum historyczne tam i z powrotem, by wreszcie zasiąść w knajpce na placu pod remontowana katedrą i zjeść prawdziwą pizzę. Ja kalabryjską czyli z plasterkami pikantnej kiełbasy a Basia oczywiście z owocami morza. Placek był cienki i dzięki temu chrupiący, co dodaje tylko apetytu. Pizze robione przez nieudanych fachowców są pulchne, miękkie i przez to rozlazłe.

Katedra w remoncie

Drugi obiad w Pavii wypadł pod kolejnym kościołem w restauracji Boticella. Nigdy dotąd nie jedliśmy tak doskonałego risotta z leśnymi ziołami. Tylko po to warto było dotrzeć pod Mediolan ( z Pavii to tylko żabi skok), a tu jeszcze było tyle wspaniałych zabytków do obejrzenia.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Z tej ciąży nie ma już co zbierać, mówi lekarz na USG. „I czego pani od nas oczekuje?”

Nie wrócę do ginekologa, który prowadził moją ciążę, bo musiałabym skłamać, że poroniłam, opowiada Wioletta. Przez kilka tygodni żyłam jak tykająca bomba, nie jadłam, nie spałam, wyznaje Karolina. Obie przerwały ciążę w drugim trymestrze.

Agata Szczerbiak

Sklep z sadzonkami ziół jakie tylko się komu zamarzą

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj