Gdzie się podziały dobre maniery

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Parę tygodni, a może i miesięcy rozważaliśmy tu o schamieniu. Asumpt do tego tematu dało mi obejrzenie kilku kawałków serialu „Rodzinka.pl”. Tam wrzask zamiast rozmowy, kompletna nieznajomość manier obowiązujących jeszcze do niedawna przy stole – rozjuszyły mnie wręcz zmusił do napisania o skutkach emisji takich (podobno niezwykle popularnych) „dzieł”.

Ostatnio mignął mi znowu ten serial, który poszedł jeszcze dalej. Oprócz wrzasków doszły „żarty” sytuacyjne, w których główną rolę odgrywa głośne puszczanie gazów. Śmiechom z tzw. offu nie ma wówczas końca.

Zacząłem więc przyglądać się i innym serialom. Okazało się, że chamstwo rozpanoszyło się w TV na dobre. Wulgarne słownictwo króluje w dialogach, a słowa „zajebiste” czy „kuźwa” (coraz częściej w swojej pełnej formie z dźwięcznym „r”) używane są powszechnie. To są zresztą wręcz eufemizmy. W większości audycji bowiem nikt nie hamuje się i słów do niedawna uważanych za nadzwyczaj ordynarne używa przy otwartym mikrofonie.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Mocne canadiano

Nowy premier Kanady Mark Carney jest chodzącym wzorcem wszystkiego, czego Donald Trump nienawidzi najbardziej. Czy będzie też prorokiem antypopulistycznej reakcji?

Łukasz Wójcik

Coraz częściej dotyczy to także rozmów z politykami, którzy chętnie przemawiają do swoich wyborców takim samym językiem.

Okazało się, że jedyną metodą uniknięcia obcowania z chamstwem jest wyłączanie telewizora. Pocieszam się jednak, że istnieje radio. Obawiam się jednak, że i tu nowe prądy językowe wkrótce dotrą. A nawet już docierają. Gazety też przejmują bowiem ten styl. Zostaną więc (na szczęście) tylko książki.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj