Widziałem świat innymi oczami

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Byłem tam parę razy, a ostatnio nawet stosunkowo niedawno.

Mam w oczach widok zabitych dyktą okien wystawowych, śmieci walające się po ulicach i ludzi patrzących z zazdrością na tych, których stać na jadanie w nielicznych restauracjach.

Oczywiście, że to niepełny obraz Grecji. Są bowiem miejsca, w których życie nadal kwitnie, a turyści walą samolotami i statkami w niewiele mniejszej liczbie niż uciekinierzy z Bliskiego Wschodu.

Filmik, który obejrzałem w telewizji, nie wspomina jednak o tej ciemniejszej stronie życia pogrążonej w kryzysie Helladzie. Nie byłem jednak w stanie cieszyć się obrazkami pokazującymi raj.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Z tej ciąży nie ma już co zbierać, mówi lekarz na USG. „I czego pani od nas oczekuje?”

Nie wrócę do ginekologa, który prowadził moją ciążę, bo musiałabym skłamać, że poroniłam, opowiada Wioletta. Przez kilka tygodni żyłam jak tykająca bomba, nie jadłam, nie spałam, wyznaje Karolina. Obie przerwały ciążę w drugim trymestrze.

Agata Szczerbiak

Taka jest jednak moc telewizji, że jeszcze kilka emisji i możemy wszyscy zapomnieć, że to fałszywy obraz. Piszę o tym, bo podobnie można przedstawić i nasz kraj. Natrętność i kompletny brak obiektywizmu może doprowadzić do tego, że część z widzów uwierzy w prawdę obrazu i komentarzy.

Trzeba o tym pamiętać. A najlepiej zamiast siedzieć przed telewizorem zrobić zakupy na najbliższym targu i wrócić do kuchni, gdzie wszystko będzie prawdziwe (wystarczy pomacać długachne i aksamitne liście szpinaku lub zajrzeć błyszczące oczy oprawianej ryby) i smakowite.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj