Duch w Paryżu

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Dostałem nowy numer magazynu „Usta”.

Wysmakowany jak zwykle i z wieloma tekstami, które mogą zainteresować nie tylko smakoszy.Nowe ustaZamarłem ze zdumienia już na samym początku, oglądając tekst Małgorzaty Abramowskiej „A la Francaise”. To niewielki reportażyk z niezwykłego sklepu założonego w 1820 roku, sprzedającego kulinarne akcesoria. Po 105 latach można tu kupić cudownej urody drobiazgi, które kupowali pierwsi nabywcy przed stu laty.

Ale ja zamarłem nie z powodu niezwykłej urody miedzianych garnków czy patelni, lecz widząc stojącą przed witryną parę klientów. Mężczyzna stoi tyłem, więc jest nie rozpoznawalny, ale towarzysząca mu kobieta jest w tzw. pozie trois-quart i rozpoznałem bez zastanowienia moją matkę. Tyle tylko, że ona (choć bywała w Paryżu wielokrotnie) nie żyje już od 19 lat. Musi więc to być jej duch, których nad Sekwaną podobno jest pełno. Podczas lektury kolejnych artykułów co chwila wracam na stronę 16. i za każdym razem ogarnia mnie zdumienie.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Z tej ciąży nie ma już co zbierać, mówi lekarz na USG. „I czego pani od nas oczekuje?”

Nie wrócę do ginekologa, który prowadził moją ciążę, bo musiałabym skłamać, że poroniłam, opowiada Wioletta. Przez kilka tygodni żyłam jak tykająca bomba, nie jadłam, nie spałam, wyznaje Karolina. Obie przerwały ciążę w drugim trymestrze.

Agata Szczerbiak

Drugim tekstem, przy którym zatrzymałem się na dłużej, był wywiad z wybitnym grafikiem – Markiem Raczkowskim. Znam go dobrze, bo pracował ze mną w POLITYCE. Tym razem Marek odsłonił swoje wnętrze z zupełnie nieznanej mi strony. To rozmowa bardzo intymna i nawet wstrząsająca, nie będę więc jej streszczał, by nie zwulgaryzować myśli artysty.

Z niezwykłym zainteresowaniem przeczytałem też zwierzenia kelnerów. Od tej pory będę patrzył na obsługujących mnie w restauracjach w zupełnie inny niż dotąd sposób. Zdarzają się wśród nich niezwykli ludzie. To nie są maszynki do roznoszenia talerzy i dopisywania daty do rachunków. Warto o tym wiedzieć.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj