Nie jedz, nie pij, nie oddychaj

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Międzynarodowa Agencja Badania Raka opublikowała raport o przyczynach wywołujących nowotwory. Dziennikarze rzucili się na ów raport, wyławiając z niego to, co rokowało największe zainteresowanie czytelników.

Wiele gazet więc wybiło na plan pierwszy informację, że czerwone mięso i przetworzone produkty mięsne przyczyniają się do powstawania nowotworów. Publiczność czytająca wyłowiła z tych sensacji przede wszystkim informację, iż dwa plasterki szynki zwiększają o 18 proc. prawdopodobieństwo raka jelita grubego. Dotyczy to zresztą nie tylko szynki, ale wszystkich wędlin. Podobnie jak szynka ma działać każde 50 g wędlin.OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fot. P. Adamczewski

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Z tej ciąży nie ma już co zbierać, mówi lekarz na USG. „I czego pani od nas oczekuje?”

Nie wrócę do ginekologa, który prowadził moją ciążę, bo musiałabym skłamać, że poroniłam, opowiada Wioletta. Przez kilka tygodni żyłam jak tykająca bomba, nie jadłam, nie spałam, wyznaje Karolina. Obie przerwały ciążę w drugim trymestrze.

Agata Szczerbiak

Jeśli uważnie przeczytać raportowe relacje, a zwłaszcza komentarze różnych uczonych, strach nieco spada i mniej chętnie sięgamy do lodówki po wędliny, by je wyrzucić do kosza. Doktor Kurt Straif z WHO, której częścią jest Międzynarodowa Agencja Badania Raka, stwierdza np., że „indywidualne ryzyko raka jelita grubego z powodu spożywania wędlin jest niskie, ale rośnie wraz z ilością spożywanego przetworzonego mięsa”. Warto też zapamiętać opinię prof. Tima Keya z Uniwersytetu Oksfotdzkiego i Cancer Research United Kingdom: „Zdrowa dieta polega przede wszystkim na umiarkowaniu”.

Tę regułę polecam od początku istnienia naszego blogu i większość z nas myśli podobnie. Gdybyśmy mieli się stosować do wszystkich rad, które nam suflują żurnaliści z przyjemnością straszący swych czytelników, musielibyśmy z całkowitą powagą przyjąć tytuł dzisiejszej mojej noty.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj