Jak żyć dostatnio – wykorzystując dzieci

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Zawsze mnie śmieszyło powiedzonko, że dzieci to zakała ludzkości. Zwłaszcza w kontekście licznej grupy smarkaczy kręcących się po moim i moich przyjaciół domach.

Wszystkie były kochane, nawet rozpieszczane, mogły uczestniczyć w życiu dorosłych i wyrosły na mądrych, wykształconych i zainteresowanych światem ludzi.Dzieci celebryciWraz ze zmianami obyczajów, inwazji telewizji, powstania nowej grupy społecznej zwanej celebrytami – zmienił się też stosunek dorosłych do dzieci, które coraz częściej stają się maszynką do robienia pieniędzy.

W licznych programach kilkuletnie dzieci śpiewają, fikają, recytują lub po prostu awanturują się z dorosłymi. Najgłośniejszy i najbardziej bezczelny smarkacz dostaje czek (nawet spory) i potem objeżdża Polskę, występując na prowincjonalnych estradach, a rodzice towarzyszą mu i zbierają profity.

Coraz częściej dzieci występują także w reklamach. Jakoś tolerowałem, gdy były to reklamy zabawek czy leków dla dzieci. Ostatnio dziatwa traktowana jak małpki poleca jednak produkty dla dorosłych. To mnie oburza.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Przybić piątkę ze Sławulą

Wiece wyborcze kandydata na prezydenta Polski Sławomira Mentzena rozpoczynają się zawsze o piętnastej. Ta pora daje pewność, że przybędzie elektorat – uczniowie po lekcjach.

Marcin Kołodziejczyk

Do niedawna uważałem, że los oszczędził naszą ulubioną dziedzinę, czyli kuchnię. Wpadł mi jednak w ręce tekst o amerykańskim chłopcu (dziś ma chyba 11 lat), który działa w kuchni od trzeciego roku życia. Oczywiście na pokaz. Teraz prowadzi własne programy, restauracje i szkolenia. Wszystko oczywiście wysoko opłacane. Znajduje on tysiące widzów. Wkrótce zapewne będzie miał naśladowców także w naszym kraju.

I tylko ciekaw jestem, czy rozlegną się głosy, że ta działalność (reklamowa, konkursowa, telewizyjna, estradowa) odbiera maluchom dzieciństwo. Tyle tylko, że za chodzenie do szkoły nikt rodzicom nie płaci, a za występy wprost przeciwnie.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj