Węgierskie subtelności

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Dawno już nie rozmawialiśmy o węgierskich smakołykach. A przecież i ja, i wielu z Was jesteśmy miłośnikami madziarskiej kuchni. Ma na naszym blogu także mnóstwo sympatyków Tadeusz Olszański, słynny autor „Nobla dla papryki”. Dzisiejszy odcinek i pogawędki będą właśnie ostrej, pachnącej pusztą i kociołkiem kuchni Węgier.

Na świecie o duszonym mięsie pokrojonym w kost­kę mówi się po prostu „gulasz”, na Węgrzech skru­pulatnie rozróżnia się gulyas, porkólt, tokany i pa­prikas. Gulyasem nazywano pierwotnie pasterza owiec, a gulyashus to nazwa potrawy mięsnej, któ­rą owczarze zabierali ze sobą na wypas. Pokrojoną w dużą kostkę wołowinę, baraninę albo wieprzowi­nę gotowali w ciężkim żelaznym kociołku o nazwie bogracs, aż cały płyn wyparował. Mięso suszyli na słońcu i przechowywali w torbie z owczego żołąd­ka. Gdy chciało się im jeść, wyciągali z niej kawałek suszonego mięsa, wkładali do kociołka, zalewali wodą i odgrzewali. Gdy wody było więcej, powsta­wała gulyas leves, zupa gulaszowa. Porkólt w dosłownym przekładzie znaczy „obsma­żony”. Od gulyasu różni się konsystencją: ciemno­czerwony sos jest zawiesisty. Ta potrawa najbar­dziej przypomina to, co w świecie zachodnim nazywa się powszechnie gulaszem. Tokany jest spokrewniony z pórkoltem, ale jako przyprawy używa się oprócz papryki także czarne­go pieprzu i majeranku. Potrawa ta składa się z kilku rodzajów mięsa, uduszonego niekiedy z ja­rzynami albo grzybami.

Paprikas to nazwa potrawy z drobno pokrojonego mięsa, po uduszeniu zaprawionego słodką albo kwaśną śmietaną. Tradycyjnie paprikas przyrządza się tylko z jasnego mięsa – z ryby, drobiu, cielęciny.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Z tej ciąży nie ma już co zbierać, mówi lekarz na USG. „I czego pani od nas oczekuje?”

Nie wrócę do ginekologa, który prowadził moją ciążę, bo musiałabym skłamać, że poroniłam, opowiada Wioletta. Przez kilka tygodni żyłam jak tykająca bomba, nie jadłam, nie spałam, wyznaje Karolina. Obie przerwały ciążę w drugim trymestrze.

Agata Szczerbiak

Porkolt z karpia
1,8 kg karpia, 10 dag smalcu,2 cebule, 3 strąki papryki, łyżeczka papryki w proszku, pomidory

1. Rybę oskrobać, wypatroszyć, umyć i podzielić na filety.
2. Zrumienić cebulę na smalcu, dosypać paprykę (po uprzednim podstudzeniu tłuszczu na patelni), dolać trochę wody i włożyć pociętą w paski paprykę oraz pokrojone w ćwiartki i pozbawione skórki pomidory. Zagotować.
3. Filety ułożyć w żaroodpornym naczyniu, zalać przygotowanym sosem i wstawić do rozgrzanego piekarnika. Piec 15-20 minut, aż odparuje woda. Podawać z ziemniakami.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj