Jaki z mszyc jest pożytek?

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Znów musiałem uzupełnić zapas miodu. Zużywamy go w domu wielkie ilości. Głównie jest to miód gryczany, ale także miód spadziowy. I ten drugi gatunek zawdzięczamy właśnie mszycom.

Spadź to słodka ciecz, która osiada kroplami na igłach świerku, modrzewia oraz jodły. Te krople zbierają pszczoły i przerabiają na wspaniały miód. Ale skąd te krople pełne słodyczy?

I tu zapewne popsuję apetyt pewnej części smakoszy. Spadź bowiem to płynna wydzielina przetrawionego pokarmu mszyc. I to, co mszyca wydala, pszczoła zbiera i przetwarza, a człowiek ze smakiem zjada. Mnie na przykład żadna opowieść o technologii powstawania miodu spadziowego nie obrzydzi tego smakołyku.

W Unii Europejskiej zarejestrowano w grupie Chronionej Nazwy Pochodzenia podkarpacki miód spadziowy. Uprawnienia do jego produkcji mają jedynie pszczelarze prowadzący swe pasieki w 17 nadleśnictwach województwa podkarpackiego i dwóch parków narodowych: Bieszczadzkiego i Magurskiego. W ich ulach mieszkają pszczoły rasy kraińskiej lub kaukaskiej.

Ich miód jest płynny lub skrystalizowany (na ogół nieświadomi kupujący uważają, że miód skrystalizowany jest gorszy lub wręcz sztuczny, a to nieprawda), jest gęsty, lepki, ciemnobrązowy, z mocnymi akcentami zielonkawymi. W smaku zaś jest łagodniejszy niż wszelkie inne miody.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Mocne canadiano

Nowy premier Kanady Mark Carney jest chodzącym wzorcem wszystkiego, czego Donald Trump nienawidzi najbardziej. Czy będzie też prorokiem antypopulistycznej reakcji?

Łukasz Wójcik

Spadziowy podkarpacki ma też silny aromat żywiczny, przypominający zapach jodłowego bądź sosnowego igliwia. Powoduje to, że ciasta (np. pierniki) z miodem spadziowym pachną bardzo intensywnie i długo nie tracą swej świeżości.

Jak widać, malutkie mszyce mogą dać smakoszom bardzo wiele przyjemności.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj